Gorące plaże Portugalii łagodziły skutki porażki urzędników po przegranych staraniach Zakopanego o Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym w 2011 roku. Tego roku porażkę będą mogli utopić w urokliwym zakątku Afryki.
Gdy w luksusowym, pięciogwiazdkowym hotelu Marinotel w Vilamourze w Portugalii na telebimie pojawiły się wyniki głosowania, zapadła cisza. Chwilę później przerwał ją krzyk radości Norwegów.Był koniec maja 2005 roku. Dzień, w którym legły w gruzach mrzonki ówczesnych władz miasta o wielkich szansach Zakopanego na organizację Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym w 2011 roku. Wygrała stolica Norwegii, Oslo, uzyskując 12 głosów. 4 głosy dostało włoskie Val Di Fiemme.
Nie pomógł stół uginający się od regionalnych potraw, barwna, ponadtrzydziestoosobowa delegacja urzędników magistratu i działaczy narciarskich ani wizyta Małysza, Kowalczyka czy małego Klimka Murańki.
Gdy podczas 45. Kongresu FiS objedzeni podhalańskimi delicjami członkowie rady znikali za drzwiami sali obrad, wśród naszych trwał ranking, kto odda głos na Zakopane.
Ktoś miał dostrzec mrugnięcie, uśmiech, znaczący gest, w kuluarach mówiło się, że kilku z nich podobno obiecało na nas głosować. Tymczasem na Zakopane nie zagłosował żaden z 16 członków rady FIS. Co się stało? - pytali potem sami siebie członkowie delegacji.
- Wasz wynik jest dowodem na to, jakie ma szanse ktoś, kto nie ma swego przedstawiciela w radzie FiS. To jest tylko biznes i układy towarzyskie. Japończyk głosuje na Val di Simme, bo cztery lata temu Włoch zagłosował na Sapporo, Austriak odda głos na Oslo, bo jego kumpel z Norwegii zagłosuje w innym głosowaniu na Garmisch itd., itd. - tak porażkę Polaków komentował dziennikarzowi Tygodnika Podhalańskiego Jack Pastor, delegat techniczny FiS z Monaco.
Jasne więc było, że wybór Zakopanego graniczyłby z cudem, bo w 16-osobowej radzie FiS nie ma Polaka, nie ma więc kto reprezentować naszych interesów w tym gronie.
Zofia Kiełpińska, szef referatu sportu w zakopiańskim magistracie, główny mózg naszej kandydatury, winą za to obarczała władze PZN. Wśród działaczy narciarskich Zakopanego panuje przekonanie, że to \"zasługa\" podobno niechętnego Zakopanemu Apoloniusza Tajnera.
W Portugalii straciliśmy prawie milion złotych. To znaczy stracili ci, którzy nie korzystali z ciepłej plaży urokliwej Portugalii.
Wydawało się, że porażka z 2005 roku będzie dla władz Zakopanego lekcją przed podejmowaniem kolejnych tego typu kosztownych pomysłów. Nic podobnego.
Zamiast zabiegów o polski udział w radzie FiS, mamy kolejny kosztowny start. Od kilkunastu tygodni trwają intensywne przygotowania do prezentacji naszej kandydatury w Kapsztadzie w Republice Południowej Afryki do Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym w 2013 roku.
Tym razem konkurować będziemy nie z dwoma, a z czterema miastami. (Falun (Szwecja), Lahti (Finlandia), Oberstdorf (Niemcy), Val do Fiemme (Włochy)
- Mogę się z panem założyć, że tym razem wygramy - przekonuje burmistrz Janusz Majcher, którego odnaleźliśmy na nartach w Austrii. - Podeszliśmy do sprawy profesjonalnie i mamy wielkie szanse - twierdzi.
Nie udało nam się jednak dowiedzieć, co to znaczy profesjonalnie.
Bardziej rozmowna jest Zofia Kiełpińska, która podobnie jak przed dwoma laty, prezentować będzie w RPA naszą kandydaturę. Przekonuje, że nasze szanse zwiększa fakt, że startujemy już po raz drugi.
Wśród kandydatów są dwa kraje skandynawskie, a to jej zdaniem oznacza korzystny dla nas rozłam w solidarności skandynawskich delegatów. - Mamy asa w rękawie, ale nie mogę nic więcej powiedzieć - mówi tajemniczo.
Wyjazd do Republiki Południowej Afryki 20-osobowej delegacji z magistratu to już nie przelewki. Bilet lotniczy kosztuje 4.5 tys. zł. Nasza delegacja będzie tam przynajmniej tydzień.
Podobnie jak przed dwoma laty, nasza kandydaturę ma wspierać na miejscu obecność Adama Małysza i Justyny Kowalczyk. W tegorocznym budżecie zaplanowano na ten cel nieco ponad 200 tys. zł.
Mało prawdopodobne, żeby taka kwota wystarczyła na prezentację Zakopanego w RPA, skoro za same bilety lotnicze trzeba wyłożyć prawie połowę tej kwoty.
Kolejna kosztowna, a przede wszystkim ryzykowna próba uzyskania prawa do organizacji Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym budzi pod Giewontem emocje i skrajne opinie nawet wśród osób od lat związanych ze sportem.
- Nie mamy infrastruktury na te mistrzostwa, myślę tutaj przede wszystkim o trasach biegowych. Przecież gros konkurencji tych mistrzostw to biegi. Nie mamy stadionu biegowego. Nie mamy lobbysty, człowieka we władzach FIS-u - Jerzy Zakrzewski, dziennikarz sportowy, kiedyś rzecznik prasowy PZN i Pucharu Świata, nie ma wątpliwości, że szanse Zakopanego są równe zeru.
- Nie prowadziliśmy koniecznej przy tego typu inicjatywach promocji naszej kandydatury na imprezach zimowych w Europie.
- Zakrzewski ubolewa, że władze w staraniach o organizację mistrzostw nie sięgają po znane polskie nazwiska, które w świecie coś znaczą. - Myślę o Fortunie, Bachledzie \"Ałusiu\", Łuszczku itd.
Na prezentacje zapraszamy Murańkę! Mój Boże, kto zna to dziecko? - powątpiewa.
Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego, widzi sens naszych starań o mistrzostwa.
- W sytuacji, w jakiej byliśmy w 2005 roku, było wiadomo, że większych szans nie mamy. Powodem był m.in. fakt, że w 2009 roku mistrzostwa świata organizuje czeski Liberec.
Nie wyolbrzymiałbym problemu, że nie mamy w radzie FIS swego przedstawiciela. Rzeczywiście, przydałby się tam Polak.
Przyznaję, że myśleliśmy o tym, ale aktualnie nie mamy odpowiedniego kandydata. W tym roku mamy szansę, bo wszystko nam sprzyja, m.in. to, co wydarzyło się z Mistrzostwami Świata juniorów - Zakopane pokazało, że potrafi w krótkim czasie zorganizować taką imprezę. To punkty dla nas - przekonuje.
Tajner bagatelizuje kwestie finansowe: - To nie są aż tak duże kwoty, a zysk z organizacji takiej imprezy ogromny. Trzeba walczyć do skutku. Gdyby tego roku Zakopane nie dostało mistrzostw na 2013 rok, byłbym naprawdę bardzo zdziwiony.
Leszek Behounek, zakopiański radny, nauczyciel sportu, trener, nie jest takim optymistą, jak prezes Tajner. Choć uważa, że byłaby to wielka szansa dla Zakopanego, jest przekonany, że szanse są minimalne.
Kapsztad, miasto położone na styku dwóch oceanów, to jeden z najpiękniejszych zakątków na świecie. Z jednej strony góry, z drugiej strony morze. Czy tu, w tym urokliwym miejscu, spełnią się nasze zakopiańskie marzenia?
Jurek Jurecki | Foto | Poprzednie władze Zakopanego odpoczywają po bezsensownych trudach. Tak trzymać?

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz