Zakopiańską ściągę, jak głosować na kandydatów Solidarności, przedrukowała pezetpeerowska „Trybuna Ludu”. Dyrektor szkoły wezwał milicję przeciw 10–latkom, rozdającym ulotki wyborcze.
Informacja o tym, że jest szansa na wolne wybory, spadła na Podhale jak grom z jasnego nieba. Pomysł na błyskawiczne stworzenie komitetów obywatelskich, pracujących na rzecz kandydatów Solidarności, wydawał się trudny do zrealizowania. Istniały co prawda struktury podziemne, ale przekształcenie ich wprost w sztaby wyborcze wiązałoby się z ujawnieniem dziesiątek osób. Aż tak komunistom przy okrągłym stole nikt nie wierzył. Wymieszanie więc działaczy podziemia z osobami chętnymi do pracy, znanymi z poglądów solidarnościowych, wydawało się mądrym posunięciem. W Nowym Targu, Rabce i w Zakopanem powstały komitety obywatelskie. W Zakopanem dowodziła Janina Gościejewa, w Nowym Targu Wiktor Sowa.
Ludzie łapali się za głowę
Entuzjazm ludzi przeszedł wszelkie oczekiwania. W maju 1989 roku ludzie pracowali dniem i nocą, przy tym godzinami trwały zebrania i uzgodnienia. Miejscem najbardziej tętniącym życiem w tym czasie była sala przy Krupówkach, wynajęta w dawnej siedzibie przedsiębiorstwa komunalnego (MPGK), dziś mieści się tam hotel „Kasprowy Wierch”. To tu zjeżdżały się sztaby z Rabki i Nowego Targu, aby wspólnie organizować coś, czego nikt wcześniej nie przeżywał ani nie robił – kampanii wyborczej.
Z dnia na dzień zmieniał się wygląd miast i wsi Podhala, Orawy, Spisza. Dziesiątki plakatów, transparentów. Biły po oczach żywymi kolorami, zwłaszcza na tle szarej, brudnej rzeczywistości konającej komuny. Ludzie łapali się za głowy, widząc zdjęcia Wałęsy, na plakatach napisy Solidarności. Trudno się temu zresztą dziwić, jeszcze kilka miesięcy wcześniej można było za nie trafić do więzienia.
W góralskich portkach
Z perspektywy 20 lat zupełnie nieistotne wydają się historie, które wówczas spędzały ludziom z Komitetów Obywatelskich sen z oczu. Chyba najbardziej spektakularny konflikt wydarzył się właśnie na Podhalu. Chodziło o Franciszka Bachledę Księdzularza. Miał chłop przechlapane u ludzi podziemnej Solidarności w Zakopanem za to, że uczestniczył w wyborach w 1986. Miał pecha, bo podziemie związkowe liczyło wówczas frekwencję wyborczą, obserwując lokale wyborcze z krzaków. Bachleda nie tylko że pojawił się na bojkotowanych przez Solidarność wyborach, ale na dodatek poszedł tam w góralskich portkach. Gdy zaproponował swoją kandydaturę w wolnych wyborach, na Podhalu zagrzmiało. Wojna na plakaty, wzajemne oskarżenia o podszywanie się pod Solidarność, aż wreszcie zakaz wstępu na salę obrad podczas solidarnościowych prawyborów w Nowym Targu. Ostatecznie był to jedyny kandydat nie związany z PZPR, a konkurencyjny wobec kandydatów komitetu obywatelskiego. Historia ta wpisała się w historię czerwca ‘89 roku na Podhalu, ale nie ma tu mowy o pretensjach do kogokolwiek. Ks. prof. Józef Tischner, proszony wtedy o wpłynięcie na niepokornego Franciszka, kiwał z uśmiechem głową i kazał uczyć się nam wszystkim demokracji. Wtedy nikt tego nie rozumiał. Podczas prawyborów miała miejsce też inna zabawna sytuacja. Otóż w pierwszej chwili Władysław Skalski odmówił kandydowania. Okazało się, że zgłaszała jego kandydaturę nie ta osoba, która według Skalskiego miała to zrobić. Na sali zrobiło się nieswojo. Sytuację uratowało ponowne zgłoszenie Skalskiego przez właściwą już postać.
Milion naszych ulotek w organie PZPR
Ludzie z Solidarności doskonale zdawali sobie sprawę, że funkcjonariusze SB nie śpią. Do dziś nie udało się ustalić kierowcy poloneza, który usiłował przejechać plakaciarza z Komitetu Obywatelskiego w Zakopanem. Na szczęście groźnych sytuacji nie było zbyt dużo. Nie brakowało zabawnych. Chyba najbardziej spektakularne wydarzenie, jakie miało miejsce tuż przed wyborami, wiąże się ze ściągą, która powstała w Komitecie Obywatelskim przy Krupówkach. Była to zgrabnie przygotowana ulotka, z której jasno wynikało, w jaki sposób trzeba skreślać kandydatów, aby wygrali „nasi”. Jakie było zaskoczenie w Zakopanem, gdy kilka dni potem reżimowa Trybuna Ludu przedrukowała ściągawkę, opisując ją jako skandaliczne zachowanie opozycji pod Giewontem. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że Trybuna ukazywała się wówczas w nakładzie ok. miliona egzemplarzy.
Msza Święta z krótką przerwą
Można by mnożyć niezwykłe przygody z czasu, gdy na Podhale trafił oblepiony plakatami wyborczymi Żuk (dla młodych: jedna z najpopularniejszych marek furgonetki PRL, dysponował 3 biegami). Małopolski Komitet Obywatelski udostępnił góralom auto ze specjalnym nagłośnieniem. Biały Żuk krążył po miastach i wioskach i z megafonów trąbił, kto kandyduje z Komitetu Obywatelskiego Solidarność. „Żurowski, Skalski do sejmu, Kuratowska. Pawłowski do senatu” – dudnił głos, słyszalny w kościele w jednej z podhalańskich wsi. Ksiądz, a za nim zaciekawieni wierni, wybiegli, żeby zobaczyć, co się stało. Po zaspokojeniu ciekawości, Msza Święta była kontynuowana.
Dziś wstyd przyznać, ale ten sam samochód z decybelami kilkakrotnie posłużył także do dekonstrukcji przedwyborczych spotkań Franciszka Bachledy Ksiądzularza. Uczestnicy mityngów z Bachledą nie mieli wyboru, musieli pokornie wysłuchać, kto kandyduje z błogosławieństwa Wałęsy. O tym, jak zaangażowani byli spikerzy w tym samochodzie, świadczy fakt, że większość z nich 4 czerwca nie była w stanie wydobyć z siebie głosu. Na szczęście mogli głosować.
Mariusz Potasz, który zarządzał Żukiem dobrze pamięta te czas – Jeździliśmy po całej Małopolsce, ale Podhale wspominam ze szczególnego powodu. To nasz przyjazd. Tak się trafiło, pod Giewont dotarliśmy 1 maja. My w półbucikach a tu śnieg. Ale było wspaniale, choć czasem groźnie, zwłaszcza gdy trafialiśmy na wiece przeciwników Komitetu Obywatelskiego.
Milicja z nami
Sporo radości wywoływała bezradność służb mundurowych, krążących po mieście. Zdezorientowani sytuacją, nie bardzo wiedzieli, jak mają się zachowywać wobec niezrozumiałych przejawów wolności obywateli. Pewnego dnia tuż przy Krupówkach zakopiański Komitet Obywatelski wystawił stolik, na którym przechodnie mogli składać podpisy pod kandydaturami Solidarności. Ku zdziwieniu dwóch nauczycielek, obsługujących stanowisko, nagle zatrzymał się obok nich patrol dwóch milicjantów. Zachęceni uśmiechem obu młodych kobiet, podpisali się na listach. Niedługo cieszyli się z miłego spotkania – parę minut później z ulicy zgarnął ich niezidentyfikowany radiowóz.
Szczęśliwa Kuratowska
Nie trzeba chyba dodawać, że wybory wygrała Solidarność, wprowadzając do parlamentu wszystkich swoich kandydatów.
W maju 1989 roku powoli wychodził z podziemia Biuletyn Podhalański (pismo podziemnej Solidarności, którego kontynuatorem jest Tygodnik Podhalański). W czerwcu ukazał się 18. numer pisma. Po raz pierwszy, po latach powielacza, wydrukowany został techniką offsetową. Oto fragmenty wypowiedzi nowo wybranych posłów i senatorów z Podhala, zamieszczonych w biuletynie tuż po wyborach.
Krzysztof Pawłowski: – Najciekawsza dla mnie była nie tyle niedziela, co sobota. Obchodziłem 25-lecie matury. (…) Mam chyba silne nerwy, bo spałem w nocy z niedzieli na poniedziałek bez żadnych kłopotów.
Władysław Skalski: – Od momentu oddania swojego głosu wraz z żoną przebywałem w lokalu Komitetu Obywatelskiego w Nowym Targu, a więc wśród osób znajomych mi i bliskich.
Stanisław Żurowski: – Około 1.30 wiedzieliśmy, że wygraliśmy, ale nie przypuszczaliśmy, że wygrana będzie tak wielka.
Zofia Kuratowska” – Pragnę powiedzieć swoim wyborcom, że czuję się bardzo szczęśliwa.
Jurek Jurecki
O wolność, o zwycięstwo Solidarności w 1989 roku na Podhalu walczyło wiele osób. Świadomie ich nie wymieniłem. Bałem się, że mogę kogoś pominąć.
O komentarz po 20 latach zwróciliśmy się także do dwóch liderów Solidarności lat 80.
Janina Gościejowa z perspektywy dwudziestu lat ocenia tamte chwile jako niepowtarzalne. Nie ma jednak złudzeń co do tego, czy dobrze wykorzystaliśmy wielką zdobycz, jaką była wolna Polska.
– Miałam wtedy bardzo wielką satysfakcję. Myślę, że nie tylko ja, że było to poczucie wspólne nam wszystkim na Podhalu i w Zakopanem, zaangażowanym w walkę o wolną Polskę. Jednak w tej beczce miodu była też łyżka dziegciu: Polska jest częściowo wolna. Miałam świadomość, że to jest pierwszy etap w naszej walce, że przed nami, jako społeczeństwem, jest olbrzymia robota.
Ale chwila wyborów i potem te wyniki to była niepowtarzalna chwila. Wielka radość, bo przecież do końca nie byliśmy pewni co do efektów umów i naszych zabiegów. A okazało się, że wzięliśmy wszystko. Stąd płynęło wielkie poczucie siły, możliwości i przełamania komunistycznej wszechwładzy. To była zarazem duchowa satysfakcja z tego, że począwszy od lat 70., ten dwudziestoletni okres nie został zaprzepaszczony. Potem oczywiście, okazało się, że „rzeczywistość skrzeczy” – jak pisał Wyspiański. Że w chwilach zagrożenia jesteśmy skonsolidowani, ale gdy przychodzi zwyczajność, nie zawsze stajemy na wysokości zadania. I tak rok po roku od zwycięstwa ta nasza wolna Polska pokazywała nasze defekty.
Dziś, w 2009 roku, widać, że nie do końca udało nam się dobrze wyedukować w wolnej Polsce. Wciąż potrzeba nam mentalnego skoku. Czyli znów przed nami spory kawał pracy. Przede wszystkim uczenia się bezinteresowności, służby wobec kraju. Już nie w roli bohatera, ale w bezimiennej służbie krajowi.
Stanisław Żurowski: – To były przełomowe dni, które zapamiętam jako wydarzenie nieprawdopodobne, o posmaku wielkiej przygody. Bo przecież mieliśmy świadomość, że gramy z przeciwnikiem, po którym można się wszystkiego spodziewać. Nie przypuszczałem, że konsekwencje czerwcowych wyborów okażą się tak daleko idące, że następnego dnia obudzimy się w wolnej Polsce. Wynik przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania.
Stanisław Żurowski wspomina, że zakopiańskie środowisko solidarnościowe bardzo szybko się zorganizowało do wyborów. Aktywne politycznie osoby doskonale się znały, łatwo było się między sobą kontaktować. – Większość przeszła przez więzienie w Załężu w czasie internowania w 1981 roku, więc stanowiliśmy wypróbowany zespół ludzi. Sporo w tej grupie było lokalnych autorytetów i świetnych organizatorów. No, ale przeciwnik wydawał się nam bardzo silny – działające od dziesiątek lat struktury, pieniądze, miał wszystko, a my nic. Na własną rękę robiliśmy jakieś plakaty w Zakopanem, ale bardzo dużą pomoc dał nam Komitet Obywatelski przy Lechu Wałęsie, do tego pomoc szła z małopolskiego komitetu obywatelskiego.
Stanisław Żurowski podkreśla, że przy tych pierwszych wolnych wyborach wszystko było nietypowe, ale to, co najbardziej pozostaje w pamięci, to, co już nigdy się nie powtórzyło, to niesamowita aktywność całej masy ludzi. – Przychodzili do nas, każdy chciał pomagać. To był prawdziwie oddolny ruch, spontaniczne działanie zbudowane na przekonaniu, że mamy już dość komuny – dodaje szef struktur zakopiańskiej „Solidarności” z lat 80. Pozytywnie ocenia też dorobek następnych 20 lat: wyprowadzenie sowieckich wojsk z Polski, wejście w obronne struktury NATO i przyłączenie do Unii Europejskiej. – W życiu nie spodziewałem się, że będę świadkiem takich wydarzeń. Mam wielką życiową satysfakcję, że mogłem w tym uczestniczyć. Dziś Polska jest wolna, wygląda całkiem inaczej, nie jesteśmy państwem pod sowieckim butem. Samorządy decydują o przeznaczeniu pieniędzy na te czy inne cele. Odrębna sprawa, czy to decyzje słuszne, czy nie, ale mamy prawdziwie wolny kraj – podsumowuje Stanisław Żurowski. Rozumie też falę krytycyzmu wobec uprawianej dziś polityki na szczeblu rządowym. Niechęć do polityki, do wyborów. Jego zdaniem po dwudziestu latach mamy praktycznie odwrotną sytuację w stosunku do 4 czerwca 1989 roku. Społeczeństwo nie chce decydować o sobie.
rav
Stanisław Watycha, jeden ze współzałożycieli KO w Nowym Targu:
To była euforia. I przekonanie, że dzieje się coś ważnego. Razem z nieżyjącym już Jerzym Mroczką byliśmy mężami zaufania w komisji wyborczej na Niwie. Z jednej strony wszystko działało, jak za dawnych czasów – wyżerka dla członków komisji, milicjant pilnujący porządku. Z drugiej już podczas liczenia – walka o każdy głos. Oni kwestionowali, że nazwisko niedokładnie zakreślone, my broniliśmy jego ważności. I tak do rana. A potem trzeba było jak najszybciej dostarczyć wyniki do siedziby Komitetu Obywatelskiego nad Limbą w Rynku. Wiedzieliśmy, że wygraliśmy. A potem? Już nie mieliśmy sił na fetowanie.
*
Podczas kampanii wyborczej malowaliśmy wielki banner w sieni mojego domu. Oczywiście, farba została na posadzce i jeszcze przez jakieś pięć lat miałem w tam wielkie logo Solidarności. Drugie miałem na ścianie pomieszczenia, w którym później otworzyłem punkt ksero. Jedynym, któremu to się nie podobało, był Stanisław Jarmoliński, (działacz PZPR, późniejszy poseł SLD – przyp. red.)
*
Czuło się, że coś się zmienia – Teraz My! Ambicje mieliśmy ogromne. Pamiętam też, jak później jechałem przez całą Polskę na zjazd Solidarności. Patrzyłem przez okno i myślałem sobie – no to teraz my ten piękny kraj wreszcie postawimy na nogi! I co? Ten entuzjazm można było lepiej wykorzystać. Ale cóż, my uczymy się demokracji dopiero 20 lat. A inni 200…
Oj smutna ta kalkulacja,prawdziwi bohaterowie S albo ubikacje myja
gdzes zagranica albo w kraju \"wolnosci przymieraja glodem
gdyby wiedzieli co ich czeka nigdy by sie do tej \"hucpy nie angazowali\"
07:17, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
niklot08:15, 04.06.2009
00
Polacy nigdy nie przegapili okazji przegapienia okazji
08:15, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Jasiek09:29, 04.06.2009
00
Wiadomość dla mlodszych czytelników. To wcale nie były wolne wybory bo do sejmu Polacy mogli wybrać tylko 35% posłów pozostałe 75% załatwili sobie komuniści. Do senatu wybieraliśmy 100 %. Z tego artykułu widać wyraźnie za to jak już wtedy ważne było aby do sejmy i senatu dostały się wskazane osoby a inni byli zwalczani np. zagłuszaniem. Ja po spotkaniu na wiecu z Panią Kuratowską już sobie wyrbiłem zdanie o tym co nas czeka i nie pomyliłem się. Na pytania z sali o elementarną sprawiedliwość za krzywdy jakie ludzi doknęły przyszła Pani senator wygłosiła mowę podobną jaką później powtórzył Pan Mazowiecki czyli: nie ważna przeszłość liczy się przyszłość. Najbardziej mi żal tego zmarnowano ten entuzjazmu jaki wtedy był. Można rządać było od Polaków wszystkiego : wytrzymajcie jeszcze trochę bo musimy ten kraj postawic na nogi. Wkrótce jednak ludzie zobaczyli , że rozpoczął się wielki skok na kasę. I tak patrząc na te 20 lat chciałby się zapytać tych wszystkich polityków słowami piosenki: \" coście sk.....yny uczynili z tą krainą\"
09:29, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
ana10:34, 04.06.2009
00
Według mnie otworzyła się wolność, ale dla szabrowników...... O swoje potrafimy
zadbać ale już o wspólne nie! Zresztą ja żle to wspominam! Męża aresztowali za ulotki, które podczas nagonki na studentów, ktoś wrzucił mu do torby. Zgarniali wszystkich. Nie było tego, że to nie moje.... Do tej pory zawsze co roku zastanawiam się dlaczego ten \"ktoś\" poprostu tego nie wyrzucił tylko wpakował do torby męża?? Kilku znajomych było internowanych....
Ech,co tu świętować...No, ale mamy demokrację! Szkoda tylko, że nie możemy pokazać swojej siły ponad podziały!!
10:34, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
kkk10:47, 04.06.2009
00
Do Jaska!!! 35% + 75% = 110%, oj nie uważało się na lekcjach matematyki :)
10:47, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
srebrnymlyn10:47, 04.06.2009
00
pani Janino Gościej, ma pani mój najwyższy szacunek. jestem dumna że moglam być pani uczennicą. nauczyła mnie pani wiele więcej, niż tylko miłości do języka polskiego.
10:47, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
makowapanienka13:42, 04.06.2009
00
To dla mnie dzien zaloby , zaloby i straty
posluze sie slowami osoby kompetentnej cyt.
Oświadczam także, że dnia 4 czerwca 2009 roku świętować nie będę, bo nie
świętuje się zdrady i oszustwa. Byłe bandyctwo przegrało wybory, Polacy
potwierdzili to w pierwszych wyborach-referendum. Oszuści którzy
namawiają dzisiaj do obchodów 20 rocznicy ,,wolnej Polski” obalając wolę
Polaków, ponownie ich do władzy przywrócili. Nie świętuje się dnia,
kiedy pozwolono aktywnym komunistom, zbrodniarzom komunistycznym,
agentom, donosicielom, tajnym współpracownikom na powrót do życia
politycznego, do życia publicznego. Tego właśnie dnia, 20 lat temu
dokonała się największa zdrada związkowców, Narodu Polskiego na oczach całego Świata.*
*Dnia 4 czerwca 2009 solidarnie opuśćmy flagi narodowe Polski przepasane
kirem do połowy masztu, bo to nie święto, lecz dzień Żałoby Narodowej.*
*Grzegorz Michalski*
były członek ZR Wlkp NSZZ S- pierwszej Solidarności
13:42, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
yale13:59, 04.06.2009
00
Niestety - jak to ludzie - w jednym okazywali się wielcy a w innym mali. Znałem wielu, ale poznikali jak komety.
13:59, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Fiona14:00, 04.06.2009
00
A Ty Mak. P. opuściłaś i przepasałaś kirem??
14:00, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
makowapanienka14:15, 04.06.2009
00
Znam ludzi ktorzy wykorzystali sytuacje i \"nawet zostali bohaterami\"
caly czas kolaborojac z czerwonka
Fiona moze demonstracyjnie powinnam sie ubrac na czarno i przejsc sie tak
na Polonii zobaczyc geby agentow i ich reakcje .
14:15, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Konto usunięte14:46, 04.06.2009
00
a moze to jest tak, ze jest czas walki i czas budowania: ci co walczyli nie musieli byc dobrymi budowniczymi??? i stad ich późniejsz \"porazka\"?
14:46, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
yale14:47, 04.06.2009
00
\"O wolność, o zwycięstwo Solidarności w 1989 roku na Podhalu walczyło wiele osób. Świadomie ich nie wymieniłem. Bałem się, że mogę kogoś pominąć.\" Myślę, że boi się Pan (JJ) wymieniać nazwiska z całkiem innego powodu. Pominięci już się dawno przyzwyczaili.
14:47, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Konto usunięte15:00, 04.06.2009
00
no i dzisiaj nawet ci na tiopie poelnia różne role, sa podzieleni, reprezentują krancowo różne swiatopoglady... wzmiankowany p.Zacharko wowczas byl jednym z nas , teraz jest z pis, czyli stoi po drugiej stronie...no krete sa widac drogi na \"wolnosci\'
15:00, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Konto usunięte15:04, 04.06.2009
00
15.00 Luneło...nawet aura nie sprzyja...niebo płacze...
nie OTAKE Polske nam szło ( OTAKE to kiedys byla marka sprzetu rtv, reklamowana w ówczesnej tv na okrągło, w stylu znamionujacym amerykanski sen pucybuta o bycie milionerem) ; ide sobie posluchac z górnej rowni te imprezke ...nara:)
15:04, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Patriota15:38, 04.06.2009
00
PO ZDRADZIŁO SOLIDARNOŚĆ i LUDZI ! MICHNIK SKUMPLOWAŁ SIĘ z URBANEM,TUSK z KOLESIAMI OBALAŁ w WOLNEJ POLSCE PRAWICOWY RZĄD. Cinkciarze zostali posłami a ludzie oszukani. CUDÓW NIE MA WSZYSTKO ŚCIEMA.
15:38, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
wirnik16:43, 04.06.2009
00
niech mi kto wytlumaczy ??????????????????????????? Solidarność miała niesamowitą popularność byli wybawicielami nośnikami prawdy ,spelniali wole narodu który imbezgranicznie ufał..??? I co się takiego stało że tą idylle szlak trafił.....Mieli Wałęse mieli Papieża mieli całą Polske od Bałtyku po Tatry............
16:43, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
obcy17:31, 04.06.2009
00
To co miało u nas miejsce w latach 1980, 1981 i 1989 roku i co różne siły kontynuują, jest bez precedensu w Europie i na świecie. Nigdy, w żadnym kraju - poza rzeczywistymi wielkimi rewolucjami społecznymi – nie rozwalono tak wszystkiego. Czyniła to nie tylko \"opozycja\". Współcześni,
rzeczywiści przyjaciele Polski stukali się palcami w głowę. Tak! Przyszli historycy będą badać ten czas z niewiarą i rozpaczą, do czego byliśmy zdolni w demontowaniu własnego państwa, własnej gospodarki, własnego życia codziennego, nie mówiąc już o pozycji międzynarodowej. Były oczywiście wewnętrzne przyczyny i gorycze. Ale była też zewnętrzna
inspiracja, w tym wypływająca właśnie z kontensacji Jałty, z zamierzeń podważania i zniszczenia powstałego z niej porządku polityczno-terytorialnego. Można byłoby zapytać: skąd się wzięli i nadal biorą polscy zwolennicy rewizji Jałty? Niestety, nie ma w tym nic dziwnego. W każdym razie do czego był zdolny tzw. kwiat solidarnościowej demokracji z tzw. pokolenia JP2, widzieliśmy w kilka lat po 1989 roku.
17:31, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Konto usunięte18:08, 04.06.2009
00
nic niew bylo słychać: miast bylo zakorkowane, autokary staoja na Alejach na trzecim pasie jezdni; huk, spaliny...;-((
18:08, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Dziani-san(po jap.wi19:02, 04.06.2009
00
Dla mnie ta data nic nie znaczy.Nie dam sobie wmówić przez GW i jej popleczników nawet z Podhala że jest to powód do dumy i chwały.Komuna też nam wmawiała że 22 lipca to święto odrodzenia.Pamiętam za to 4 czerwca 1992 roku i tą date warto zapamiętać ale o tym co się wtedy działo to dzisiaj wszyscy milczą.
19:02, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Konto usunięte19:26, 04.06.2009
00
palenie kukły i ten niby pucz..??? to masz na mysli?
19:26, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Dziani-san(po jap.wi20:24, 04.06.2009
00
Dla Ciebie tylko to i nic więcej.
20:24, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
zakopiańczyk nie gór21:23, 04.06.2009
00
Jak wam tak źle w wolnej Polsce po 4 czerwca 1989 i to wszystko to ściema to jedźcie na Białoruś poproście o azyl polityczny komu mało niech jedzie do Chin lub Korei Północnej i tam spróbuje pogadać tak jak tutaj.Szkoda było narażać się dla was malkontenci na szczęście jest więcej takich którzy doceniają to co wtedy zrobiliśmy i są nasze dzieci dla nich przede wszystkim odesłaliśmy czerwonych do .........
21:23, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Galicjanin22:03, 04.06.2009
00
Jest mi dobrze w tym kraju niezależnie od tego, czy Tusk obiecuje cuda, czy też Kaczyński po raz kolejny próbuje podzielić społeczeństwo. Wystarczy nie oglądac bananowych telewizji, selekcjonowac informacyjną sieczkę.... I jak się to odseparuje, pozostaje naprawdę fajny kraj, Jeśli komuś się coś nie podoba, zacznijmy zmiany od siebie, Pozdrawiam ludzi, jasno myślących i działających, a nie wiecznie narzekających na wszystko co nas otacza.
22:03, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
obcy22:16, 04.06.2009
00
Hura, mamy wolność. Możemy krzyknąć: \"Precz z komuną!\"
22:16, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Konto usunięte23:11, 04.06.2009
00
ale juz presz z Rucykiem nie tak łatwo; albo costam o prezydęcie...nie ma absolutnej wolnosci:)
23:11, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Konto usunięte23:11, 04.06.2009
00
a z naszej piaskownicy: o rozmiarze móżgu burmistrza...nie takl latwo z ta wolnoiscia słowa:)
23:11, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Konto usunięte23:14, 04.06.2009
00
dżiani o co ci chodzi??
23:14, 04.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
made in japan01:25, 05.06.2009
00
zamach stanu i palenie kukieł....
01:25, 05.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Konto usunięte08:01, 05.06.2009
00
Tamta kampania miała swój niezaprzeczalny urok.Teraz tylko PR wszędzie.Ciekawe czy teraz,z bagażem wielu różnych doświadczeń dokonalibyśmy takich samych wyborów jak w 1989 roku.Żeby Polska była Polską...
08:01, 05.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Wirnik09:58, 05.06.2009
00
I tak trzymać Jurasiu.......Polska to my....
09:58, 05.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
gocha11:11, 05.06.2009
00
A ja dziekuje mojej mamie i tatcie że wedy w czerwcu nie stali z boku i trzesli sie ze strachu tylko walczyli o wolnośc dla mnie. Moze dlatego dzisiaj nie krytykuja i nie pisza ze wtedy bylo lepiej i tego typu podobne historyjki!
11:11, 05.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Konto usunięte11:32, 05.06.2009
00
Gosiu podejście krytyczne wcale nie zależy od stania wówczas z boku tylko często od rzeczywistej oceny obecnej sytuacji.Ci co maja dobrze w powiedzmy 99% nie będą narzekali ale co maja powiedzieć Ci którym się nie powiodło?Nie można zrzucać wszystkiego na karb nieprzystosowania i nieporadności bo niestety często różnego rodzaju kumoterstwo,układy preferowały nie koniecznie najwybitniejsze jednostki.Podobnie jak w życiu tak i w Solidarności.Ilu ówczesnych solidnych działaczy dzisiaj jest w trudnej sytuacji?Czy możemy za siebie spojrzeć uczciwie i powiedzieć,że wszystko jest w porządku?Podhale na przemianach wygrało,gorzej np.ze wschodnimi terenami Polski.Co by nie mówić w latach osiemdziesiątych wolną Polskę wywalczyli nie tylko tak wszędzie promowani Wałęsa,Mazowiecki czy inni lecz Naród bez którego zmiany te nie były by możliwe.Co zaś tyczy się przywódców to sami sobie chyba czasem na nich zasługujemy.To,że mogliśmy być już dużo dalej również jest prawdą tylko czasem przywódcom brakowało wspólnej chęci budowania przez własną małostkowość.A jak to mówił Henry Ford :\"Połączenie sił to początek, pozostanie razem to postęp, wspólna praca to sukces.\"
11:32, 05.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Konto usunięte15:22, 05.06.2009
00
Juraj, Ano, ratujcie...:-(( mnie tu ten japoński wieśniak... grozi...:-((
dlaczego ???
15:22, 05.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
makowapanienka19:12, 05.06.2009
00
do tych co lubia myslec
porownajta przemowienie wczorajsze dwoch biskupow to co otrzymacie??????
czekam na dyskusje
19:12, 05.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Konto usunięte02:21, 06.06.2009
00
z checia dop dyskusji sie bym wlaczyla:) podzasz gg?
02:21, 06.06.2009
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz
odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest
równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś,
że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku
Zgłoś komentarz
0 0
Oj smutna ta kalkulacja,prawdziwi bohaterowie S albo ubikacje myja
gdzes zagranica albo w kraju \"wolnosci przymieraja glodem
gdyby wiedzieli co ich czeka nigdy by sie do tej \"hucpy nie angazowali\"
0 0
Polacy nigdy nie przegapili okazji przegapienia okazji
0 0
Wiadomość dla mlodszych czytelników. To wcale nie były wolne wybory bo do sejmu Polacy mogli wybrać tylko 35% posłów pozostałe 75% załatwili sobie komuniści. Do senatu wybieraliśmy 100 %. Z tego artykułu widać wyraźnie za to jak już wtedy ważne było aby do sejmy i senatu dostały się wskazane osoby a inni byli zwalczani np. zagłuszaniem. Ja po spotkaniu na wiecu z Panią Kuratowską już sobie wyrbiłem zdanie o tym co nas czeka i nie pomyliłem się. Na pytania z sali o elementarną sprawiedliwość za krzywdy jakie ludzi doknęły przyszła Pani senator wygłosiła mowę podobną jaką później powtórzył Pan Mazowiecki czyli: nie ważna przeszłość liczy się przyszłość. Najbardziej mi żal tego zmarnowano ten entuzjazmu jaki wtedy był. Można rządać było od Polaków wszystkiego : wytrzymajcie jeszcze trochę bo musimy ten kraj postawic na nogi. Wkrótce jednak ludzie zobaczyli , że rozpoczął się wielki skok na kasę. I tak patrząc na te 20 lat chciałby się zapytać tych wszystkich polityków słowami piosenki: \" coście sk.....yny uczynili z tą krainą\"
0 0
Według mnie otworzyła się wolność, ale dla szabrowników...... O swoje potrafimy
zadbać ale już o wspólne nie! Zresztą ja żle to wspominam! Męża aresztowali za ulotki, które podczas nagonki na studentów, ktoś wrzucił mu do torby. Zgarniali wszystkich. Nie było tego, że to nie moje.... Do tej pory zawsze co roku zastanawiam się dlaczego ten \"ktoś\" poprostu tego nie wyrzucił tylko wpakował do torby męża?? Kilku znajomych było internowanych....
Ech,co tu świętować...No, ale mamy demokrację! Szkoda tylko, że nie możemy pokazać swojej siły ponad podziały!!
0 0
Do Jaska!!! 35% + 75% = 110%, oj nie uważało się na lekcjach matematyki :)
0 0
pani Janino Gościej, ma pani mój najwyższy szacunek. jestem dumna że moglam być pani uczennicą. nauczyła mnie pani wiele więcej, niż tylko miłości do języka polskiego.
0 0
To dla mnie dzien zaloby , zaloby i straty
posluze sie slowami osoby kompetentnej cyt.
Oświadczam także, że dnia 4 czerwca 2009 roku świętować nie będę, bo nie
świętuje się zdrady i oszustwa. Byłe bandyctwo przegrało wybory, Polacy
potwierdzili to w pierwszych wyborach-referendum. Oszuści którzy
namawiają dzisiaj do obchodów 20 rocznicy ,,wolnej Polski” obalając wolę
Polaków, ponownie ich do władzy przywrócili. Nie świętuje się dnia,
kiedy pozwolono aktywnym komunistom, zbrodniarzom komunistycznym,
agentom, donosicielom, tajnym współpracownikom na powrót do życia
politycznego, do życia publicznego. Tego właśnie dnia, 20 lat temu
dokonała się największa zdrada związkowców, Narodu Polskiego na oczach całego Świata.*
*Dnia 4 czerwca 2009 solidarnie opuśćmy flagi narodowe Polski przepasane
kirem do połowy masztu, bo to nie święto, lecz dzień Żałoby Narodowej.*
*Grzegorz Michalski*
były członek ZR Wlkp NSZZ S- pierwszej Solidarności
0 0
Niestety - jak to ludzie - w jednym okazywali się wielcy a w innym mali. Znałem wielu, ale poznikali jak komety.
0 0
A Ty Mak. P. opuściłaś i przepasałaś kirem??
0 0
Znam ludzi ktorzy wykorzystali sytuacje i \"nawet zostali bohaterami\"
caly czas kolaborojac z czerwonka
Fiona moze demonstracyjnie powinnam sie ubrac na czarno i przejsc sie tak
na Polonii zobaczyc geby agentow i ich reakcje .
0 0
a moze to jest tak, ze jest czas walki i czas budowania: ci co walczyli nie musieli byc dobrymi budowniczymi??? i stad ich późniejsz \"porazka\"?
0 0
\"O wolność, o zwycięstwo Solidarności w 1989 roku na Podhalu walczyło wiele osób. Świadomie ich nie wymieniłem. Bałem się, że mogę kogoś pominąć.\" Myślę, że boi się Pan (JJ) wymieniać nazwiska z całkiem innego powodu. Pominięci już się dawno przyzwyczaili.
0 0
no i dzisiaj nawet ci na tiopie poelnia różne role, sa podzieleni, reprezentują krancowo różne swiatopoglady... wzmiankowany p.Zacharko wowczas byl jednym z nas , teraz jest z pis, czyli stoi po drugiej stronie...no krete sa widac drogi na \"wolnosci\'
0 0
15.00 Luneło...nawet aura nie sprzyja...niebo płacze...
nie OTAKE Polske nam szło ( OTAKE to kiedys byla marka sprzetu rtv, reklamowana w ówczesnej tv na okrągło, w stylu znamionujacym amerykanski sen pucybuta o bycie milionerem) ; ide sobie posluchac z górnej rowni te imprezke ...nara:)
0 0
PO ZDRADZIŁO SOLIDARNOŚĆ i LUDZI ! MICHNIK SKUMPLOWAŁ SIĘ z URBANEM,TUSK z KOLESIAMI OBALAŁ w WOLNEJ POLSCE PRAWICOWY RZĄD. Cinkciarze zostali posłami a ludzie oszukani. CUDÓW NIE MA WSZYSTKO ŚCIEMA.
0 0
niech mi kto wytlumaczy ??????????????????????????? Solidarność miała niesamowitą popularność byli wybawicielami nośnikami prawdy ,spelniali wole narodu który imbezgranicznie ufał..??? I co się takiego stało że tą idylle szlak trafił.....Mieli Wałęse mieli Papieża mieli całą Polske od Bałtyku po Tatry............
0 0
To co miało u nas miejsce w latach 1980, 1981 i 1989 roku i co różne siły kontynuują, jest bez precedensu w Europie i na świecie. Nigdy, w żadnym kraju - poza rzeczywistymi wielkimi rewolucjami społecznymi – nie rozwalono tak wszystkiego. Czyniła to nie tylko \"opozycja\". Współcześni,
rzeczywiści przyjaciele Polski stukali się palcami w głowę. Tak! Przyszli historycy będą badać ten czas z niewiarą i rozpaczą, do czego byliśmy zdolni w demontowaniu własnego państwa, własnej gospodarki, własnego życia codziennego, nie mówiąc już o pozycji międzynarodowej. Były oczywiście wewnętrzne przyczyny i gorycze. Ale była też zewnętrzna
inspiracja, w tym wypływająca właśnie z kontensacji Jałty, z zamierzeń podważania i zniszczenia powstałego z niej porządku polityczno-terytorialnego. Można byłoby zapytać: skąd się wzięli i nadal biorą polscy zwolennicy rewizji Jałty? Niestety, nie ma w tym nic dziwnego. W każdym razie do czego był zdolny tzw. kwiat solidarnościowej demokracji z tzw. pokolenia JP2, widzieliśmy w kilka lat po 1989 roku.
0 0
nic niew bylo słychać: miast bylo zakorkowane, autokary staoja na Alejach na trzecim pasie jezdni; huk, spaliny...;-((
0 0
Dla mnie ta data nic nie znaczy.Nie dam sobie wmówić przez GW i jej popleczników nawet z Podhala że jest to powód do dumy i chwały.Komuna też nam wmawiała że 22 lipca to święto odrodzenia.Pamiętam za to 4 czerwca 1992 roku i tą date warto zapamiętać ale o tym co się wtedy działo to dzisiaj wszyscy milczą.
0 0
palenie kukły i ten niby pucz..??? to masz na mysli?
0 0
Dla Ciebie tylko to i nic więcej.
0 0
Jak wam tak źle w wolnej Polsce po 4 czerwca 1989 i to wszystko to ściema to jedźcie na Białoruś poproście o azyl polityczny komu mało niech jedzie do Chin lub Korei Północnej i tam spróbuje pogadać tak jak tutaj.Szkoda było narażać się dla was malkontenci na szczęście jest więcej takich którzy doceniają to co wtedy zrobiliśmy i są nasze dzieci dla nich przede wszystkim odesłaliśmy czerwonych do .........
0 0
Jest mi dobrze w tym kraju niezależnie od tego, czy Tusk obiecuje cuda, czy też Kaczyński po raz kolejny próbuje podzielić społeczeństwo. Wystarczy nie oglądac bananowych telewizji, selekcjonowac informacyjną sieczkę.... I jak się to odseparuje, pozostaje naprawdę fajny kraj, Jeśli komuś się coś nie podoba, zacznijmy zmiany od siebie, Pozdrawiam ludzi, jasno myślących i działających, a nie wiecznie narzekających na wszystko co nas otacza.
0 0
Hura, mamy wolność. Możemy krzyknąć: \"Precz z komuną!\"
0 0
ale juz presz z Rucykiem nie tak łatwo; albo costam o prezydęcie...nie ma absolutnej wolnosci:)
0 0
a z naszej piaskownicy: o rozmiarze móżgu burmistrza...nie takl latwo z ta wolnoiscia słowa:)
0 0
dżiani o co ci chodzi??
0 0
zamach stanu i palenie kukieł....
0 0
Tamta kampania miała swój niezaprzeczalny urok.Teraz tylko PR wszędzie.Ciekawe czy teraz,z bagażem wielu różnych doświadczeń dokonalibyśmy takich samych wyborów jak w 1989 roku.Żeby Polska była Polską...
0 0
I tak trzymać Jurasiu.......Polska to my....
0 0
A ja dziekuje mojej mamie i tatcie że wedy w czerwcu nie stali z boku i trzesli sie ze strachu tylko walczyli o wolnośc dla mnie. Moze dlatego dzisiaj nie krytykuja i nie pisza ze wtedy bylo lepiej i tego typu podobne historyjki!
0 0
Gosiu podejście krytyczne wcale nie zależy od stania wówczas z boku tylko często od rzeczywistej oceny obecnej sytuacji.Ci co maja dobrze w powiedzmy 99% nie będą narzekali ale co maja powiedzieć Ci którym się nie powiodło?Nie można zrzucać wszystkiego na karb nieprzystosowania i nieporadności bo niestety często różnego rodzaju kumoterstwo,układy preferowały nie koniecznie najwybitniejsze jednostki.Podobnie jak w życiu tak i w Solidarności.Ilu ówczesnych solidnych działaczy dzisiaj jest w trudnej sytuacji?Czy możemy za siebie spojrzeć uczciwie i powiedzieć,że wszystko jest w porządku?Podhale na przemianach wygrało,gorzej np.ze wschodnimi terenami Polski.Co by nie mówić w latach osiemdziesiątych wolną Polskę wywalczyli nie tylko tak wszędzie promowani Wałęsa,Mazowiecki czy inni lecz Naród bez którego zmiany te nie były by możliwe.Co zaś tyczy się przywódców to sami sobie chyba czasem na nich zasługujemy.To,że mogliśmy być już dużo dalej również jest prawdą tylko czasem przywódcom brakowało wspólnej chęci budowania przez własną małostkowość.A jak to mówił Henry Ford :\"Połączenie sił to początek, pozostanie razem to postęp, wspólna praca to sukces.\"
0 0
Juraj, Ano, ratujcie...:-(( mnie tu ten japoński wieśniak... grozi...:-((
dlaczego ???
0 0
do tych co lubia myslec
porownajta przemowienie wczorajsze dwoch biskupow to co otrzymacie??????
czekam na dyskusje
0 0
z checia dop dyskusji sie bym wlaczyla:) podzasz gg?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz