Dulcynea Helena Warszawska prócz troski o gibkość ciał sportowców, amatorsko oddaje się poezji. W kwietniu ubiegłego roku w liście do prezydenta RP posłała wiersz. \"Tyle pracy dla Rodaków/ To jak w dzień postawić Kraków! - pisze o Aleksandrze Kwaśniewskim.
Bartek SolikCzarno-biała fotografia w magazynie z lat 70. Opaloną na mahoń Helenę Warszawską obejmuje czarnowłosy Francisco Fernandez Ochoa, narciarz, złoty medalista z Sapporo.
Siostra śmieje się kokieteryjnie. Ma wielkie - modne wtedy - przeciwsłoneczne okulary.
Podpis: \"Zawsze uśmiechnięta, zawsze wesolutka, pocieszy cię w żalu, pocieszy cię w smutkach...\"
Fernandeza nie trzeba było jednak podnosić na duchu. Był u szczytu sławy - uwielbiała go cała Hiszpania.
W Japonii wywalczył pierwszy dla swojego kraju złoty medal na zimowych igrzyskach.
Warszawska zawsze kochała mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego. W wywiadzie dla jednego z ogólnopolskich dzienników powiedziała, że na zakopiańskim festiwalu ziem górskich najwięcej życia wnosi ekipa hiszpańska.
\"Ja też wchodzę na scenę: śpiewam i gram na organkach. Wszyscy szaleją, jak mnie widzą, aż mi brak słów\" - zwierzała się dziennikarzowi.
Pod czarno-białą fotografią jest jeszcze informacja, że Fernandez czuł się podczas pobytu w Zakopanem jak u siebie w domu.
- Pan napisze o jej romansach. To są dopiero historie ciekawe - zachęcał mnie pod skocznią jeden z pracowników Centralnego Ośrodka Sportu.
Nie o tym jednak będzie ten tekst, bo Helena Warszawska zaciekle broni swej prywatności.
- Kiedy mnie jeden taki dziennikarz z Warszawy na wstępie wywiadu zapytał, ile mam lat, to ja mu na to: \"Kochanieńki, dżentelmeni dam o wiek nie pytają\" - mówi siostra dodając, że dziennikarzom nie powie z kim, kiedy i dlaczego.
Niewiele też oficjalnie wiadomo na temat zamiłowania siostry do kąpieli słonecznych.
Co jakiś czas słychać jednak tu i tam w Zakopanem, że ktoś przez przypadek zobaczył ją wygrzewającą się na leżaku w ogrodach COS-u.
- Czyś ty nagiej kobiety nigdy nie widział?! - dziwi się wtedy siostra.
Znana jest jednak przede wszystkim z tego, że od niepamiętnych czasów dba o rekreację sportowców w gabinecie odnowy biologicznej. Leczy kontuzje, obolałe mięśnie. Reguluje temperaturę w fińskiej saunie, nastawia siłę wodnych biczy.
Z otwartymi ramionami i kieszeniami pełnymi łakoci łapie wpadających na metę młodych zawodników na zawodach Koziołka Matołka.
Jak zauważa Halina Kraczyńska, dziennikarka spod Giewontu, niejednemu dziś sławnemu sportowcowi z Zakopanego opatrywała rozbite kolano, kiedy stawiał swoje pierwsze kroki na Memoriale Kornela Makuszyńskiego.
Siostry Heleny Warszawskiej nie sposób nie zauważyć na stoku. Obowiązkowo w kolorowym stroju, kapelusiku i pelerynie pod kolor, siostra a to zagrzewa dzieci do rywalizacji, a to wpada w ramiona Koziołka Matołka.
Każdy jej się kłania, wielu podchodzi, rozmawia, co raz częściej prosząc o autograf.
\"Szanowna Pani Heleno!!! Na wstępie pragnę Panią serdecznie pozdrowić. Piszę do Pani, ponieważ chciałbym tą drogą zdobyć autograf.
Mam 46 lat i wraz z żoną pomagam dzieciom zbierać autografy. Jest to nasze rodzinne hobby, mamy ich ponad 1000. W tym ponad 150 gwiazd sportu: Otylii Jędrzejczak, Ireny Szewińskiej, Adama Małysza, Roberta Korzeniowskiego, Renaty Mauer, Agaty Wróbel, Mariusza Czerkawskiego i wielu, wielu innych..
Wszystkie są ilustrowane zdjęciami z czasopism i foliowane. Uważam, że w naszej kolekcji nie powinno zabraknąć Pani autografu.
Z góry serdecznie dziękuję i życzę dużo zdrówka, szczęścia w życiu osobistym i wytrwałości.\" - list ten dotarł do siostry w maju ubiegłego roku.
Pisał Mirosław Piotrowski z Warszawy. Siostra chętnie spełniła jego prośbę i odpowiedziała na korespondencję.
Zrobiła nawet więcej, bo w postscriptum pan Mirek miał nieśmiałe życzenie: \"Wiem, że Darek Michalczewski jest w Zakopanem i możliwe, że spotka się z Panią. Jeżeli byłaby Pani taka miła i zdobyła autograf dla mojego syna Rafała, to spełniłaby Pani jego marzenie.\"
- Czy Pan widzi, jak mnie ludzie kochają! To niesłychane - dziwi się Warszawska.
Do Warszawy wysłano więc komplet podpisów. Pani Helena bez problemu zdobyła autograf sławnego boksera, bo wszystkich - także Tygrysa - traktuje jak własne dzieci.
- Czy ja go dobrze znam? Też pytanie! - obrusza się.
Razem z siostrą siedzę w gabinecie odnowy biologicznej. Pani Helena sięga po telefon, z pamięci wystukuje numer do pokoju Dariusza Michalczewskiego.
Wcześniej siostra poczęstowała mnie mandarynkami - sama je obrała. Dała banana i cukierka.
Przekonuję się, że opiekuńczość Heleny Warszawskiej to nie bajki.
- Darusia nie ma w tej chwili. Jest biedaczek taki ostatnio przygnębiony - mówi po chwili siostra i odkłada słuchawkę.
Później z czarnej skórzanej torebki wyciąga fotografię boksera w krótkich spodenkach i rękawicach. Dostała ją w podzięce za troskę.
Pani Helena jest na emeryturze, ale czasem dyżuruje w gabinecie. Ma czas, więc tworzy - pisze wiersze na cześć sportowców, dzieci i głów państw.
Niektóre z nich ujrzały światło dzienne na łamach gazet, jeden wydrukowaliśmy w grudniu w Tygodniku Podhalańskim.
Jednak niezliczone rymowanki zalegają w szafie. - Mam natchnienie wieczorami - przyznaje.
Siostrę przyprawiają o wenę podniosłe chwile. W ubiegłym roku Aleksander Kwaśniewski odznaczył ją Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W mroźną niedzielę pod Wielką Krokwią obserwowały tę chwilę dziesiątki tysięcy kibiców.
Helena Warszawska napisała więc wiersz w podzięce za zaszczyt:
\"Cieszy Polska się sportowa,
Wielka Krokiew jest jak nowa!
Cieszą się sportowcy mili,
Ktoś ich wspiera w każdej chwili!
Wie to Polska, wie jak długa,
Wiemy, czyja to zasługa!
Wiedzą starsi, wie to dziecię,
Razem z żoną to w duecie,
By nas zmieścić w Europie,
Uwijają się w ukropie!
Pean na cześć prezydenckiej pary wysłano czym prędzej do stolicy. Podobno czytał go Aleksander Kwaśniewski.
Królowa Tatr - jak nazywają ją górale i Dulcynea z Ciudad Real - jak mówią o niej Hiszpanie, ceni przede wszystkim skromność.
Minimalizuje swoje zasługi, podkreśla, że brawa należą się całej ekipie Centralnego Ośrodka Sportu.
- To moja rodzina. Zastępuje mi własną, której nigdy nie założyłam - tłumaczy.
Zakopiańczyków chyba nie przekona. Jak napisała jedna z ogólnopolskich gazet, mieszkańcy miasta twierdzą, że najwyższy czas postawić siostrze Helenie pomnik.
\"A przynajmniej zastąpić jej postacią Sabałę siedzącego pod popiersiem Chałubińskiego.\" - czytamy w dzienniku.
Foto | Bartek Solik | Helena Warszawska - postać wielce kolorowa

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Wspaniala postac .Mialem okazje poznac Ja jako jej \"pacjent\" w latach 70/80
ta droga Ja pozdrawiam
\"Lechu\"
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz