Siedzibą spółki współpracującej z organizatorami Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem jest skrzynka pocztowa w bloku mieszkalnym w kantonie Zug, raju podatkowym Szwajcarii.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"4867"}
Od kilku lat funkcjonuje umowa pomiędzy szwajcarską spółką Transcontinental Services AG a organizatorami Pucharu Świata, w której określone są wzajemne relacje finansowe. Spółka sprzedaje pod reklamę większość terenu skoczni, a w zamian rokrocznie oddaje do kasy Tatrzańskiego Związku Narciarskiego określoną kwotę. Jaką? Nie wiadomo. Andrzej Kozak, prezes Tatrzańskiego Związku Narciarskiego, zasłania się tajemnicą handlową.
Nieoficjalnie mówi się, że jest to kwota pomiędzy 1 a 2 milionami zł, ale bliżej dwóch. Ten układ, zdaniem działaczy TZN, zdaje egzamin. Nie wszystkie imprezy objęte kontraktem są dochodowe. Ich zdaniem tylko zimowy Puchar Świata w skokach narciarskich pozwala zarabiać.
Tak sprecyzowana umowa daje organizatorom imprez na skoczni poczucie bezpieczeństwa. Naraża co prawda na podejrzenia, że być może bez pośrednika dałoby się zarobić więcej, ale nauczeni starymi doświadczeniami działacze TZN dmuchają i chuchają na podpisany ze szwajcarską spółką kontrakt. Przypominają, że w prokuraturze do dziś ciągnie się historia z czasów, gdy o finanse na Pucharze próbowało zadbać dwóch znajomych z Polskiego Związki Narciarskiego – Włodarczyk i Metlenga. Omawiali prywatne interesy, nieświadomi ukrytej kamery. Sprawa do dziś leży nie ruszona gdzieś w prokuratorskim biurku. Do tej historii nikt już w tatrzańskim związku nie chce wracać. Biuro Pucharu rokrocznie ogłasza konkurs ofert na prowadzenie marketingu, ale szwajcarskiej spółki nikt jeszcze nie przebił.
Widmo kryzysuPuchar Świata w skokach narciarskich w Zakopanem to od paru lat najcenniejsza sportowa marka. Duże pieniądze zapewnia wielotysięczny tłum kibiców, zjeżdżających do Zakopanego z całej Polski, sponsoring wielkich firm, zachęcony do obecności w Zakopanem bezpośrednimi relacjami telewizyjnymi na całym świecie. Nikt nie ma wątpliwości, że to sukcesy Adama Małysza były od początku siłą napędową sukcesu Pucharu Świata w Zakopanem.
Symptomy nadciągających kłopotów pojawiły się po raz pierwszy zimą tego roku. Słabnąca forma Małysza sprawiła, że do Zakopanego dotarło 10 tys. kibiców mniej, niż rok wcześniej. Skutki światowego kryzysu finansowego, nieodczuwalne jeszcze w tym roku, podczas przyszłego Pucharu mogą dać się we znaki.
Kilka dni temu z Pucharu oficjalnie wycofało się radio RMF. Kontrakt TZN ze Szwajcarami od marketingu kończy się w kwietniu 2010 roku. Czy wywiążą się z niego? Czy do kasy TZN wpłyną pieniądze? Czy Transcontinental Services AG ma odpowiednie zabezpieczenia finansowe, aby wyłożyć prawie 2 miliony zł w przypadku krachu sponsorskiego?
Dyrektor Pucharu Świata Lech Nadarkiewicz jest dobrej myśli. – Dla nas kryzys jest wówczas, gdy Małysz jest bez formy – mówi. Przyznaje przy tym, że niezależnie od kontraktu z Transcontinental Services AG, sami prowadzą rozmowy z potencjalnymi partnerami. Nadarkiewicz nie dostrzega na razie niepokojących skutków kryzysu finansowego. – Kontrahent wpłaca nam transze regularnie, zgodnie z umową, więc nie widzę powodów do obaw – przekonuje.
Andrzej Kozak uważa, że w przypadku nie wywiązania się z umowy kontrahent trafiłby do sądu. Postanowiliśmy więc przyjrzeć się szwajcarskiej spółce. Ruszyliśmy szlakiem potencjalnego sądowego wezwania dla reprezentantów spółki.
Akcjonariusze nieznaniTranscontinetal Services AG znajdujemy w elektronicznym rejestrze szwajcarskich spółek. Firma została zarejestrowana 11 stycznia 2005 roku w kantonie Zug (18 dni przed Pucharem Świata w Zakopanem). W Szwajcarii kanton ten uważany jest za raj podatkowy – podatki są tu znacznie niższe, niż gdziekolwiek indziej. Stąd jego popularność.
Kapitał spółki wynosi 100 tys. franków (295 tys. zł). Po więcej informacji jedziemy do Szwajcarii. Zug – pięknie położona miejscowość nad jeziorem, tuż obok Zurychu. Z udostępnionych nam rejestrów handlowych poznajemy nazwiska założycieli spółki. Potwierdzają się nasze przypuszczenia. To zawodowcy, zakładający takie spółki na życzenie osób, które faktycznie kryją się za ich plecami. Nie ma sposobu, aby poznać ich wzajemne relacje czy rozliczenia finansowe. Informacja, że Heinz Klaus wniósł do niej 98% kapitału, nie ma wielkiego znaczenia. Klaus jest oficjalnie założycielem, a nawet prezesem w Szwajcarii kilkuset tego typu spółek, działających na całym świecie. Dane o akcjonariuszach są, rzecz jasna, zastrzeżone. Z dokumentów dowiadujemy się, że spółka ma zajmować się m.in pośrednictwem w sponsoringu na imprezach sportowych.
Spółka ze skrzynki pocztowejRuszamy do siedziby spółki, Zug Baarerstrasse 112. Okazuje się, że pod tym adresem znajduje się zwykły blok mieszkalny. Po piętrach szukamy jakichś biur. Bez powodzenia. Przeglądamy skrzynki pocztowe. Na jednej z nich przyklejona kartka. Na niej maczkiem zapisane nazwy firm. Jest ich tu kilkaset. Wśród nich odnajdujemy Transcontinental Services AG. Tu ślad się urywa.
Już w Polsce docieramy do dokumentów wystawianych przez spółkę. Pochodzą od Wojciecha Ziemskiego, choć jego nazwisko nigdzie nie widnieje. To jedyny znany tu reprezentant spółki. Ma to potwierdzać dokument, którym się legitymuje. Swoim kontrahentom przedstawia dowód rejestracji spółki z nadanym numerem w kantonie Zug. Nikt nie pyta o więcej, mimo że nie widnieje na nim żadne nazwisko. Dokument jest w języku niemieckim.
Międzykontynentalny biznesmenNikt w TZN nie pamięta, kiedy w Zakopanem pojawił się Wojciech Ziemski. Z austriackim paszportem i szerokimi światowymi kontaktami wzbudzał respekt. Opowiadał, że przez lata był w Ameryce, potem w Austrii. Nikomu też nie przyszło do głowy sprawdzać spółki Transcontinental Services AG. – Nie mieliśmy z nią kłopotów, więc chyba nie było potrzeby, skoro po prostu zaproponowała najlepsze warunki – uważa Andrzej Kozak. Organizatorzy zadowolili się zapewnieniem Ziemskiego, że ten reprezentuje szwajcarską spółkę. Szybko zawiązały się przyjaźnie, a wtedy nikt już o nic nie pytał. Kozak nie wypiera się tego, przyznaje nawet, że ich wzajemne relacje przeniosły się do życia prywatnego. Andrzej Kozak wynajmuje Ziemskiemu lokal na sklep, pomógł też jego partnerce w wynajęciu lokalu w budynku Gromady w Warszawie. Zastrzega jednak, że te relacje nie mają wpływu na ocenę działalności szwajcarskiej spółki i jej reprezentanta. Pamięta tylko, że Ziemski zdradził mu kiedyś, że zakłada spółkę w Szwajcarii, żeby ustrzec się przed podatkami.
Ziemski karmi i ubieraZaangażowanie Ziemskiego w sport w Zakopanem szybko wybiegło poza Puchar Świata, na którym sprzedawał nie tylko reklamy, ale prowadził także cały catering. Biznesmen znalazł się w gronie reprezentantów miasta w kongresie FIS w Portugalii. Sprawiał wrażenie, jakby pełnił funkcję przewodniczącego naszej delegacji. To Ziemski, na życzenie ówczesnych burmistrzów, żądał od dziennikarza Tygodnika Podhalańskiego, aby ten nie uczestniczył w prezentacji miasta, bo to może wyprowadzić z równowagi prelegentkę Zofię Kiełpińską. Dziennikarz posłuchał, ale i tak w Portugalii dostaliśmy „0” głosów. Walczyliśmy tam o organizację mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym. Dwa lata później Wojciech Ziemski pojawił się jako delegat Zakopanego w RPA. – On uważa się za lobbystę – mówi, prosząc o zachowanie anonimowości, jeden z działaczy biura organizacyjnego. – Liczy, że jego zaangażowanie zaowocuje w przyszłości kolejnymi umowami. Podejrzewam, że za swoje wyjazdy sam płacił. Ale pewności nie mam.
Prawdopodobnie na potrzeby Pucharu Świata kilka lat temu Ziemski zarejestrował w Polsce spółkę SMP. Firma z siedzibą w Piasecznie handluje kurtkami austriackiej marki Frencys. Przez kilka kolejnych lat ubierała organizatorów Pucharu Świata i sędziów. Stroje zakopiańskich delegatów do Portugalii i do RPA to też Ziemski. Pod adresem spółki w Piasecznie znajduje się luksusowa willa, otoczona wysokim płotem. Ani śladu informacji, że to siedziba jakiejś firmy.
Przyjaciel ZakopanegoPrócz Andrzeja Kozaka i Lecha Nadarkiewicza nikt nie chciał rozmawiać z nami na temat Wojciecha Ziemskiego. Wiceburmistrz Jan Gąsienica Walczak, któremu podlega sport w mieście, przyznał, że nigdy nie pytał, kim jest ten człowiek. – A powinienem? Podobnie wypowiadają się inni przedstawiciele władz miasta, mimo że jeszcze niedawno w jednakowych garniturach, z herbem miasta w klapie, wspólnie z Ziemskim fotografowali się w Portugalii, a potem w RPA.
Tuż przed oddaniem Tygodnika do druku otrzymaliśmy odpowiedzi na pytania zadane Wojciechowi Ziemskiemu (na jego życzenie) drogą mailową. Oświadczył, że jest jedynie pełnomocnikiem szwajcarskiej spółki. Odmówił informacji na temat szczegółów umowy pomiędzy Transcontinental Services AG a Tatrzańskim Związkiem Narciarskim. Apeluje, by nie nazywać go lobbystą, bo to źle się w Polsce kojarzy. Siebie nazywa „amicis zakopiensis”, co ma potwierdzać jego zaangażowanie w pracę na rzecz Zakopanego. Chwali się znajomością siedmiu języków oraz płynnym poruszaniem się w tematach marketingu i sponsoringu sportowego. Przyznaje, że prowadzi rozmowy z kilkoma potencjalnymi sponsorami, ale zbyt wcześnie jego zdaniem na prognozy na 2010 rok. Ziemski uważa ponadto, że Transcontinental wywiąże się z kontraktu z TZN, nawet jeśli nie pozyska na Puchar Świata wystarczającej liczby sponsorów. Ale oświadcza przy tym, że nie zna akcjonariuszy Transcontinental Services AG.
Jurek Jurecki
0 0
napisciy fto se co kiedy kupiyl dzieki \"siyle reklamy\". jo jesce nic, bo dobre reklamy nie potrzebujy.ino mojom slubnom mom dzieki reklamie, bo jom sasiadka tesciowej wiecniy kfolyla ze jy robotno ;)
0 0
Zokopion czyżbyś chciał powiedzieć,że z Żoną jak z tą spółką?Jak się ze wszystkim wyrabia to dobrze,a jak już nie bardzo to trzeba ponarzekać?
Kiedyś w czasach zwanych transformacją ustrojową (dla młodszych czytelników przypomnę,że to w zeszłym stuleciu było) popularne było hasło \"Reklama dźwignią handlu\".Jak widać nie do końca chyba się nadal przetransformowaliśmy,a nawet więcej można by sparafrazowując zasadę dźwigni – powiedzenia Archimedesa rzec-\"Dajcie mi punkt podparcia (reklamę), a poruszę Ziemię\" ...
0 0
w moim przypodku reklama byla gratis i ni mala na celu oszukania klienta, towor jest piyrso klasa, dzialo juz 16 rokow bez zarzutu. realia som inne, byla np. w gazeciy probka kremu do rency na zime, (gwizdnonek mojyj z jakiegosik magazynu, skore pote miolek jak u plebona na ryncak kie siy w niedziyle urobi) kiek go pote kupiyl w sklepiy, to mozno se nim bylo ino kyrpce mascic.
tak jak pises handel dzwigla, mnie dutki zabrala. lepiyj sluchac co ludzie godajom, bo jo w slowo pisane juz nie wierzem. roz pisalo na plociy d..a, a kiek jom pogloskol tok ze wbiyl do palca drzozge ;)
0 0
E, to Zokopion ma jeszcze młody towar! Co to jest 16 roków! Mój towar 16 lat
temu też był pierwsza klasa ale teraz po 32 latach cuś szwankuje a miał być nie do zdarcia!!!!! Ja osobiście nie wierzę żadnej reklamie. Kiedyś moi
synowie występowali w reklamach tv. Hi hi hi to są dopiero numery!:):):)
0 0
hahaha... też mi śledztwo. Spólka jest czteroosobowa i wszyscy o tym wiedzą. Pieniążki od reklamodawców zamiast trafiać bezpośrednio do związku, zostają nieco okrojone a zysk podzielony na 4. Wszystko legalnie i prosto
0 0
no ba. mom dopiyro 22 roki z vat-em ;)
0 0
Intryga - tajemnicza spółka dzieli i rządzi światem reklamowym.
Czarny Charakter - wpływowy biznesmen zarządza międzynarodową siatką.
Śledztwo - samotny detektyw rusza do Szwajcarii zdemaskować spisek.
W cieniu Alp rozgrywa się historia, która może wstrząsnąć światem. Przy topiącym się fondue i strzelających korkach od szampana decydują się losy billboardu reklamowego nad wejściem C.
Na rozwiązanie historii czekają giełdy światowe, a Stany Zjednoczone zapowiadają wysłanie lotniskowca w rejon konfliktu.
Jak zakończy się największa afera od czasu kryzysu dyplomatycznego związanego z kradzieżą oliwek do martini przed podpisaniem rozejmu w Panmundżonie?
O wszystkim czytaj w czwarkowym numerze Tygodnika!
0 0
Z tego co tu pisą to wszystko zgodnie z prawym.....
0 0
Może tematem zajmie się Jacek Rębacz?Ma już kilka dla jednych ciekawych,dla innych nieco mniej ciekawych książek na temat Zakopanego i Podhala jak np \"Luftkurort 1940\",\"Sezona na samobójców\" czy \"Pokój z widokiem na cmentarz\"...
0 0
Do wirnika
wszystko zgodnie z prawem ? to tak jak ze sprzedanymi stoczniami
do tej pory nie znamy wlascicieli no i prawdziwej ceny -siedzmy
sobie z zalozonymi rekoma , zadowoleni a ktos dla nas lody kreci
0 0
a bo tutak tylko o kaske idzie a nie o firme: dziekli tej wizytoweczcde zapewne sie kaska przeklada z kieszeni do kieszeni:-)
0 0
No zgoda ........Złodziejstwo zgodne z paragrafem.......Kozdej zimy w Zokopanym wypasają sie na państwowej kasie ...Firmy np. wywożące śnieg.......
0 0
ej, za franz jozefa, za niebozycki austryje to tak nie bywalo ;)
0 0
Józek by z nimi porządek zrobił.... Bo na Majcherka ni ma co licyć....
0 0
nej potrzebno mu ta wojna byla, jak rybie rower. teroz zamiast cysorza momy jakiygos krola ubu
0 0
No tys prowda Jozefek se tak do końca nie przemyśloł wszystkiego.Ale biurokracja za jego panowanio to mniejso była jak teroz Burdeli na podhalu nie było ino w Wiedniu A złodziej siedzioł w ciupie A nie paradowoł w garniturku po Krupówkach.
0 0
Na wszystkie sposoby wyobrazam sobie tę rybę na rowerze i nijak nie mogę.
Jak ona dostaje do pedałów i trzyma za kierownik?!:):):):)
0 0
Juraj, z tych trzech pozycji, to moze najbezpieczniej byłoby o smogu napisać? czyli Luftkurort AD 2009 ? co czadem zatruwa umysły...
0 0
tym rowerkiem na polota se kieruje no ba jakos.....
0 0
Kasiu chcesz powiedzieć,że oczadział niejeden?
0 0
Juraj, mądry jestes wiec wiesz co chcę powiedzieć...
0 0
Ana, z tym kierownikiem tos wyskoczyła ... skad takie nazwanie??
0 0
Ło matko. miał ten \"kierownik\" w cudzysłowie być. No przecież wiadomo, że
o kierownicę rowerową mi chodziło. To przez tę rybę... Kasia a Ty widziałaś może rybę na rowerze?:):):):)
0 0
Ana polecom śliwowice ....w dużej ilości ...To ta rybka na rowerze ci się bankowo objawi nadranem.....
0 0
Hej tam góral z nizin , C.O.S mi mówi ze robisz podobne biznesy jak panowie działacze sportu , co dotknęło cię że ktoś na ten temat pisze . Napisz nam o jakiejś aferze z nizin bo my swoich mamy wiele , jak na Zakopane .Ta opisana w tygodniku ma szerokie spektrum , bo dotyczy całego Polskiego Sportu . Pobawię się w jasnowidza , na trzecim zdjęciu po prawej ten łysy to ty , a to wiem po co przyjechałeś do zakopanego , namów żonę , razem spłodzicie dzieło literackie , nie źle się zapowiadasz .
0 0
ależ droga Ano, ja nie takie cuda widywalam...:-)) wiem tylko to oktreslenis kierownik to jakies takie... regionalizmem trąci, a nie Warszawką:-)
Matko, skad tyle tych sliwowiczek sie wam udaje pozyskac??
0 0
Ana, a widzialas rowerki ... na wodzie?? takie rowerki to nawet na rybkach sobie pływaja, a co?
0 0
Drogi Wireńku vel Wirusiu, a nie obawiasz sie, ze te no myżki czy rypki nad ranem cos innego beda gadać???
0 0
janosiku, same pudła w Twoim jasnowidzeniu :)
Poza tym nie wyczułeś sarkazmu, nie przeczę przekrętom które zwęszył Tygodniczek - raczej nabijam się z nadętego tonu dziennikarskiego :)
Przekrętasów z TZN zamknąć, redaktorowi gratulować wycieczki ;)
Pozdrawiam :)
0 0
a na temat: dlatego wlasnie , prosze kolezeństwa trzeba miec kolegów; jak ktory z nas sie potem gdzies zahaczy to i my se taki domofonik z szyldzikiem miec bedziem, tak?
0 0
A na drugi dzień Jak se tą śliwowice dalej bedzies ciągła to jo ci gwarantuje ze ta rybka w kasku na tym rowerku bedzie siedzieć...he he..A na trzeci dziyń to juz widzis złotą rybke.........i pyto sie co byś chciała..I to znak ze trza wytrzeżwieć...........wys ANA......tyj granicy to sie trza trzymać......he he...
0 0
Myski........to my szefowi w sklepie zoologicznym kupowali i puscali po biurku Jak na Jana nie móg wytrzeżwieć....Omału zawału nie dostoł.......
0 0
wiruś, być grzeczny bo ci złota rypka na drugio dzien do drzwi zapuko i co?? i to bez kasku...
0 0
Wirek, ludziom chorym na depresje zamiast tabletek to Ciebie powinni wypisywać!:):):)
0 0
byleby depresanci nei leczyli sie używkami, to przede wszystkim , bo ...szkoda słow co by beło...
0 0
no nima zle, a zacyno siy od tego ze 1 wojna swiatowo..... :) :) :)
0 0
a kto wygrywa???
0 0
nasi pod Dunkierka okrazeni zas?
0 0
raj zawsze był rajem............to nawet widać po tych co o raju opowiadają , im tutaj się na tej polskiej ziemi zawsze się dobrze wiedzie..............dotyczy to nie tylko tych co raj podatkowy mają w szwajcari,...........ale również tych co raj mają we włoszech , ale niekoniecznie chodzi tutaj o sycylię , również w...... pachnie rajem podatkowym.........
0 0
Pan Ziemski i Kozak bardzo dobre lody kręcą bo te wszystkie umowy to idą bez żadnego przetargu i wiadomo o co chodzi
0 0
Tak, tu jedynie można się pochylić nad aspektem moralnym takich działań, bo udowodnienie zarzutu działania na szkodę związku jest raczej mało prawdopodobne.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz