Oddała krewnym majątek wart 4,5 mln zł. W zamian miała otrzymać dożywotnią opiekę. Wkrótce uciekła przed swoimi dobrodziejami. Co robić, aby uniknąć tego typu sytuacji?
Umowa o dożywocie to rdzennie polski instrument prawny. Na naszych ziemiach znana jest od kilkuset lat. Teraz reguluje ją Kodeks Cywilny. W skrócie polega ona na tym, że jedna strona umowy zobowiązuje się do dożywotniego utrzymania, opieki, pielęgnacji w chorobie drugiej, która w zamian przenosi na tę pierwszą własność majątku. Niestety, często takie zawierane na wiele lat umowy są źródłem sporów. – Jeśli miałbym coś poradzić osobom decydującym się na zawarcie takiej umowy, to żeby się dobrze zastanowiły, czy w ogóle ją podpisywać – mówi adwokat Michał Kołodziejski. – Umowa o dożywocie przed wieloma laty była w Polsce bardzo rozpowszechniona, szczególnie wśród ludności wiejskiej. Dzięki niej starsze osoby mogły sobie zapewnić dożywotnią opiekę. Zapobiegała również rozdrobnieniu majątku.
Jak podkreśla mecenas Kołodziejski, osoby zawierające takie umowy powinny się dobrze znać, bo wspólne życie, opieka mogą w przyszłości rodzić szereg konfliktów. – Jeżeli już do konfliktu dojdzie, istnieją sposoby jego rozwiązania. Nie trzeba od razu starać się o unieważnienie takiej umowy. Świadczenie opieki można na przykład zamienić na dożywotnią rentę. W tym przypadku nie jest ważne, z czyjej winy dochodzi do konfliktów – dodaje mecenas Kołodziejski.
Niestety, wokół takiej właśnie umowy w Zakopanem wybuchł spór, którego nikt nie może rozwiązać. Każda ze stron zupełnie inaczej przedstawia konflikt o wielki majątek. Jedno jest pewne – pod koniec 2000 roku mieszkająca przy ul. Strążyskiej pani Agnieszka Chyc Cieś w zamian za dożywotnią opiekę (mieszkanie, wyżywienie, pielęgnowanie) przekazała na rzecz Adama W. nieruchomości o powierzchni 3,2 hektara. W akcie notarialnym obie strony podały, że wartość działek razem z domem to tylko 140 tys. zł.
Wielki majątek w zamian za opiekęDziesięć miesięcy później Adam W., za zgodą Agnieszki Chyc Cieś, sprzedał ułamkową część całej nieruchomości (0,073 hektara) za przeszło 200 tys. zł. Tymczasem według wyceny sporządzonej w 2007 roku, pozostała (niesprzedana część działki) ma wartość prawie 4,5 mln zł.
Zgodnie z umową, dającą pani Agnieszce dożywotnią opiekę, a panu Adamowi W. 3 hektary nieruchomości, przeprowadziła się ona do swoich nowych gospodarzy. I tu wersje podawane przez obie strony zaczynają się zasadniczo różnić.
– Zostałam wykorzystana. Gdy podpisywałam umowę, mój stan zdrowia był bardzo zły, groziło mi oślepnięcie, zostałam zupełnie sama. Przyjęli mnie pod swój dach, ale już w Boże Narodzenie dowiedziałam się, że nie jestem godna, aby siedzieć z nimi przy jednym stole. Pani Agnieszka dodaje, że chciano z niej zrobić alkoholika, wysłano na oddział psychiatryczny. – Chcieli mnie ubezwłasnowolnić, zabrano mi dowód osobisty, odbierano za mnie rentę, zamykano mnie w pokoju. Gdy pytałam, kiedy wreszcie się mną porządnie zaopiekują, wyzwalałam w nich agresję, zastraszali mnie, upokarzali. W końcu po kilku latach nie wytrzymałam i uciekłam na Strążyską. Po tym wszystkim chcę, żeby zostawili mnie w spokoju. Tyle się wycierpiałam, a oddałam im tak wielki majątek – podsumowuje Agnieszka Chyc Cieś.
Zupełnie inaczej spór relacjonuje matka Adama K., pani Janina. Gdy podpisywano umowę o dożywotniej opiece, Adam K. miał tylko 18 lat. – Nikt z rodziny nie chciał przyjąć mojej kuzynki – tłumaczy jego matka. – Przebywała ona kilka dni u sióstr zakonnych na Małym Żywczańskim, majątek miał być na nie przepisany, ale po paru dniach kuzynka uciekła. Była w takim stanie, że cały czas chodziła po domu, była nerwowa – jak się później okazało, brakowało jej alkoholu. W końcu zadzwonił do mnie wujek, stwierdził, że kuzynka jest zaniedbana, że cuchnie od niej. Wujek mówił: – Zlituj się, my jesteśmy starzy, weź ją, bo gdyby została u obcych, byłby wielki wstyd. Pani Janina przyjęła kuzynkę pod swój dach. Twierdzi, że nigdy niczego jej nie brakowało. – Zawsze miała, co jeść. Gdy zasiadała do stołu rano, to odchodziła od niego wieczorem. Jak przyszła pierwszy raz, nie miała ani grosza, trzeba ją było myć, całowała nas po rękach. Traktowałam ją jak dziecko, przebierałam, prałam, myłam – twierdzi pani Janina K.
Adam K. pokazuje nam pokój, w którym przebywała Agnieszka Chyc Cieś. Twierdzi, że nigdy nie była w nim zamykana. – Tak naprawdę jej problemem był alkohol – dodaje Janina K. – Kiedyś wypiła spirytus, którego używałam do nacierania męża. Gdybyśmy zamiast jedzenia dawali jej skrzynkę piwa, wszystko byłoby w porządku. Baliśmy się, że będzie kraść alkohol turystom, którym wynajmujemy pokoje – mówi Janina K.
Rodzina K. przyznaje, że po wyroku sądu musieli oddać pani Agnieszce 36 tys. zł z odbieranej za nią przez kilka lat renty. – Trzeba jednak pamiętać, że to wszystko działo się na jej życzenie. Teraz mieszka na Strążyskiej i nie chce nas tam wpuścić. Pozwalamy jej tam zamieszkać. Dziś jej wszystko przebaczam i przyjmuję ją z powrotem – proszę jej to powiedzieć. Ten cały majątek sprzedałabym najchętniej i dała na biednych. Kuzynka nie mogła pogodzić się też z tym, że syn wziął za żonę Ślązaczkę, a nie góralkę.
Zrobiły się szatanamiDrugi syn pani K. zawarł podobną umowę z inną kuzynką. Także w tym przypadku skończyło się na sądowym sporze. – Teraz widzę, że manipulowały nami – najpierw żebyśmy pomagali, a później chciały wszystko zabrać. Obie te nasze kuzynki nie chodzą do kościoła, zrobiły się szatanami. Gdybyśmy wiedzieli, co nas spotka po podpisaniu tych umów, nigdy byśmy na to nie poszli – dodaje pani Janina.
To, że nieruchomości, których wartość w umowie w 2000 roku wynosiła 140 tys. zł, teraz warte są 4,5 miliona, tłumaczy wejściem Polski do Unii Europejskiej.
– Nie chcemy już więcej sprzedawać nawet kawałka, mam swoje rodzinne tereny, to i tak będzie zabezpieczenie dla następnych pokoleń – dodaje pani Janina.
Pani Agnieszka, oprócz wygranego procesu o zwrot renty, wytoczyła także sprawę o rozwiązanie umowy dożywocia. Sądy dwóch instancji odrzuciły to powództwo. „Sąd Apelacyjny uznał, że o ile rzeczywiście, aktualne stosunki pomiędzy stronami są tego rodzaju, że trudno by im było pozostawać w bezpośredniej styczności, np. wspólnie zamieszkiwać (…) to pozwany deklaruje dalsze wywiązywanie się z umowy, jak twierdzi, gotów jest zamieszkać z powódką lub zabrać ją do swojego domu, proponował też powódce inne rozwiązania mające na celu zapewnienie jej opieki. (…) To powódka nie akceptuje żadnych dalszych kontaktów z pozwanym” – czytamy w uzasadnieniu do wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z listopada 2008 roku.
Agnieszka Cieś chce wnieść kasację tego wyroku, a także walczyć o swoje racje przed Trybunałem w Strasburgu.
W całej sprawie, oprócz zawartej przed laty umowy, pewne jest jeszcze jedno: jeśli wziąć pod uwagę obecną wartość nieruchomości, których własności za opiekę zrzekła się pani Agnieszka, i porównać tę kwotę z zakwaterowaniem w prywatnym domu opieki o wysokim standardzie, mogłaby ona spędzić w takim przybytku 120 lat życia.
Państwo K. nie chcą, aby podawać ich dane do publicznej wiadomości, dlatego ich imiona i pierwsza litera nazwiska zostały zmienione.
Paweł Pełka
0 0
Panie Pelka
dziekuje za opis dramatu tej biednej kobiety niestety sprawa ma sie zupelnie
inaczej ,Agnieszka nigdy pijaczka nie byla ,a gdybyscie podali prawdziwe
nazwisko tej hieny Janiny to ludzie zaraz by wiedzieli ze to babsko
klamie i dla niej nie ma granic aby osiagnac porzadany cel.
0 0
Rdzennie polskie jest też oskarżanie poszkodowanego o pijaństwo co w rezulaztacie ma zytować na postawienie tej osoby w zły świetle..I dla takich spekulatorów powinna być wysoka kara...A Janina to napewno zdjęcia ma z tych inprez i jeszcze nagrania rozmów. To powinno obyć karalne zamierzone oczernianie ofiary i zbieranie na nią zfabrykowanych dowodów..
0 0
Dla mnie to jest wyłudzenie......A przy wyłudzeniu ofiara zawsze jest kreowana na akloholika.....Pani Janina ijdzie utartym szlakiem...W takim wypadku mogli zlecić opieke pielęgniarce.....Jak był żekomy problem alkoholowy to trzeba ją było leczyć...A z tego co tu piszą to nikt nie zdjagnozował problemu......A bajka o wstydzie ze pujdzie do obcych ..To jest już wyssana z palca. Zakonnice jak wiedziały że ciotka mo majątki to aż dzie że ją z pazurów wypuściły Wpadła ciotka z deszczu pod rynne.
0 0
Rodzinka jak z obrozka... Jo bym zrobył tak. Ciotce sie należy opiekunka środowiskowa. I ona powinna złożyć na jej prośbe wniosek o umieszczenie Ciotecki w domu opieki spolecznej.A w między czasie trza zaskardzyć kuzynostwo o zwro majątku.....Adwokata brać nojlepsego jaki jest...i pomalućku wszystko odkręcać......
0 0
A tak swoją drogą to cos jej tego piwecka tak zazdrościli.....Jak ciotecka rozkielakos smaka miała. A spyrytus do smarowanio to niejedyn babkom podpijo i to zodno nowość.....zrobila se ciotecka drinka i afera zaroz..........Przecie by 4 milionow nie przepiyła....
0 0
jo jakbyk takom kuzynke miol,tobym ja w samyj gorzolecce codziy kompol.I esce piwkiymnojlepsym steki polywol.Haj
0 0
prawda jednak jest inna pani Agnieszka nigdy nie pila i nie pije, to potworne
ze chcecie z tej schorowanej kobiety zrobic pijaczke i chora psychicznie
0 0
No i to właśnie powinno być karalne.......torowanie drogi do przestępstwa poprzez oczernianie ofiary......
0 0
znam ten konflikt. zrobili z p. Agnieszki alkoholika i wyłudzili ogromny majątek.
0 0
brzydko...:-((
0 0
bedzie potrzebowac swiadkow, ciekawe czy znajdzie kogos jej życzliwego...
0 0
Nie sądze kasiu.....Akcja była zaplanowana i przeprowadzana przez lata Rodzinka na pewno nie omieszkała pokazać P Agnieszki np. z burelką wódki na jakimś niby przypadkowym zdjąciu...I dorobić do tego odpowiednią legende Adawali sobie sprawe że pozbawienie jej majątku zwłaszcza takiego majątku może nie być proste..To rodzinka będzie miała świadków na alkoholizm P Agnieszki i na wiele jeszcze innych zfabrykowanych przewinień......
0 0
Myśle że zrobili to profesjonalnie....krok po kroku przemyślanie....zniszczyli jej osobę godną starość i przygotowali się na przejęcie majątku......
0 0
No jest szansa że się opamiętają i wszysto zakończy się dobrze.....he he
0 0
Wstyd mi za \'siostry zakonne\' ktore pokazaly swoj falsz wobec osoby schorowanej
jak i wstyd mi za rodzinke - raz nauczony tupet nigdy nie przechodzi
jak grypa dla takich powinny byc wiezienia
0 0
Jak zwykle zakonnice pokazały swoje oblicze. W ostatnich kilku latach życia mojej babci zaczęli się wokół niej kręcić zakonnicy oferując dożywotnią opiekę w zamian za przepisanie na nich domu z działką. Na szczęście wypierniczyła czarnuchów na zbity pysk.
0 0
ooo, to jak w krynminale jakims, ze wraz z ostatnim namaszczeniem ...pojawia sie występny ... notariusz??
no tak, jedni że demencja, drudzy że alkoholizm inni ze cos tam...w efekcie tylko idzie o ubezwłasnowolnienie lub uwłaszczenie sie na cudzym a potem, socjalna opieka i już tylko grób ....kopac sobie mozna zaczac:-)) To powinno byc przestroga dla ludzi ufnych czy naiwnych ... ku pamięci:-))
0 0
Kaska
coraz bardziej Cie lubie za sposob detalicznego spostrzegania swiata
0 0
ze tylko z tym detalicznym nie skumałam...ja to tylko Delikatesy znam ;-))
0 0
znam sytuacje i ludzi.sprawa i problem jak zwykle leży pośrodku.szkoda tylko tych ludzi i babci.
0 0
Witam ...znam panią Agnieszkę i wcale nie jest alkoholiczką. Bardzo dobra kobieta i życzliwa zawsze. A rodzinka ją chciała wykiwać i wzbogacić się po prostu!!! To ohydne co zrobili.
0 0
oddjacie jej chociaż 1/3 majatku
0 0
biedna kobieta :( zal mi jej
0 0
oddajcie jej dom i pieniadze
pozwulcie jej godnie i w spokoju zyc
0 0
szkoda mi jej:(
0 0
oddajcie pieniadze!!!!!!!!!!!! i jej spokó
0 0
Ludzie: Bóg honor i ojczyzna!!!
Opiekunowie pani Agnieszki: kasa kasa i kasa
0 0
Gdzie się podziali sprawiedliwi na świecie.
W tym kraju tylko licza sie pieniadze a nie miłosc do blizniego.
0 0
Co powie Bóg na los tej kobiety.
On jej pomoże a tamtych da do czysca.
0 0
a o kogo to chodzi co tak zmieniaja nazwiska
0 0
Ciocie walczcie o swoje prawo do wlasnego zycia. W dzisiejszych czasach chytrosc pazernosc, zaslania uczciwosc i Honor. Kuzyni mowia ze maja swje, to dlaczego nie zwroca co nie jest ich. Oni juz sprzedali czesc i wyplacili sie za to co opiekowali. Reszta nalezy do was !!! Opiekunowie, jeszcze w zyciu nie slyszalam zeby ktos z dobrobytu uciekal. Wstyd ! Hanba!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz