Czy drastyczne oszczędności, wprowadzone przez nowego dyrektora hotelu Mercure Kasprowy, mogły być powodem samobójstwa jednej z pracownic? Księgowa skoczyła z Nosala.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"6143"}
W ubiegłą środę 52–letnia kobieta wyszła z pracy, wsiadła w taksówkę, podjechała do Alei Przewodników Tatrzańskich. Krótkie wejście szlakiem na Nosal. Potem krok w przepaść. Pakujący ciało do plastikowego worka znaleźli przy niej pożegnalny list i pracowniczy identyfikator hotelu Mercure Kasprowy.
To nie wypadekMiasto oblepione klepsydrami, donoszącymi o tragicznej śmierci w górach. Pod cmentarnym pożegnaniem podpisany nastoletni syn i przyjaciele. Ale tej przyjaźni zabrakło, by dać wsparcie kobiecie samotnie wychowującej dziecko. Pracującej bez zarzutu. Sumiennej. Kochającej góry. Nie wszyscy wiedzieli, że była przewodniczką tatrzańską. Choć spotykali ją na górskich szlakach. – Pracowałyśmy razem osiem i pół, prawie dziewięć lat. Dużo chodziła po górach – mówi Zofia Cybulska, była dyrektorka zakopiańskiego hotelu Mercure Kasprowy. To z nią pierwszą skontaktowali się ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ciało ofiary znaleźli w środę po południu. Ok. 13.30 zadzwonili do Zofii Cybulskiej z pytaniem, czy zna kobietę. – Tyle lat mieszkam w Zakopanem, dopiero teraz, w tak dramatyczny i tragiczny sposób dowiedziałam się, że to góra samobójców – dodaje Zofia Cybulska. Ratownicy znaleźli przy księgowej list. Po Zakopanem lotem błyskawicy rozchodzi się wieść: zabiła się przez drastyczne oszczędności, jakie wprowadził do hotelu nowy dyrektor.
Młody zdolny„Cokolwiek istnieje, da się sprzedać” – to motto Przemysława Niżnika na jednym z portali społecznościowych. Wśród wielu kursów jest też zaliczone seminarium o polityce antymobbingowej.
24 sierpnia rozpoczął pracę w Kasprowym, zastępując Zofię Cybulską. Ma 37 lat i bogaty, pełen sukcesów życiorys: finalista konkursu na „Osobowość roku 2008” w branży konferencyjnej miesięcznika „Mice Polska”, menadżer kompleksu restauracji w hotelu w Dubaju, pracował też w hotelu Hilton w Emiratach Arabskich. Po powrocie do kraju podjął pracę jako dyrektor między innymi New World Publishing Poland, a następnie w hotelu Król Kazimierz w Kazimierzu Dolnym. W 2007 roku został dyrektorem hotelu Mercure Mrongovia w Mrągowie. – Jak trafił do nas, to od razu za nim ludzie z Mrongovi przysłali nam list. Ostrzegali przed nim. Że to siekiera – mówi jeden z pracowników zakopiańskiego hotelu Mercure Kasprowy.
– Od razu wprowadził drastyczne oszczędności. Dziewczynom na recepcji zabrał krzesła. Mają cały czas stać w gotowości, bo może nadejść klient. Zwolnił zewnętrzną firmę sprzątającą. Dołożył pracy kobietom. Kończą zmianę o godz. 16, teraz dodatkowo muszą posprzątać pomieszczenia, pomyć gary w kuchni. Dochodzą im dwie, trzy godziny pracy ponad plan. W domu są po 19. Dlatego wiem, że dużo osób złożyło wypowiedzenia. Nie dają sobie rady – opowiada.
Milczący telefonCzy rzeczywiście nowe porządki wprowadzone w Kasprowym mogły wpłynąć na tragiczną decyzję księgowej? – To była bardzo dobra, skromna i wrażliwa kobieta. Cztery lata temu w hotelu była reorganizacja księgowości. Nic nie wskazywało na to, żeby miała jakieś kłopoty – podkreśla Zofia Cybulska. O swym następcy nie chce się wypowiadać. Stwierdza lakonicznie, że od chwili jego wejścia do hotelu nie odwiedziła swojej dawnej placówki. – Każdy ma swoje metody pracy. Tyle mogę powiedzieć – podsumowuje Zofia Cybulska.
Żadnych wątpliwości co do tragedii nie mają pracownicy hotelu. – Psychicznie nie wytrzymała zmian, wprowadzonych przez oszczędnego dyrektora. To dla nas jasne, choć wszyscy jesteśmy w głębokim szoku. Taka uczciwa, mądra i wykształcona kobieta. Strasznie żal – zaznacza jeden z pracowników.
O zmianach, jakie zarządził nowy dyrektor, w dzień po tragicznej śmierci księgowej dyskutował zarząd Orbisu. Prezesi przyjechali z Warszawy i rozmawiali z wicedyrektorem Zdzisławem Szpigielskim. – Nie jestem upoważniony do jakichkolwiek komentarzy. Ani na temat zmian personalnych, ani na temat tragedii, do jakiej doszło – poinformował nas lakonicznie. Dodał, że nie ma żadnego kontaktu z Przemysławem Niżnikiem, który został odwołany ze stanowiska. – Swoją komórkę zostawił i jest nieaktywna. Nie wiem, gdzie może być. Potwierdzam, że w tej chwili jestem pełniącym obowiązki dyrektora hotelu Mercure Kasprowy – podsumowuje Zdzisław Szpigielski. Odsyła po wszelkie informacje do warszawskiego biura zarządu. Dzwonimy tam kilkakrotnie. Wiceprezes Ireneusz Węgłowski nie ma czasu na rozmowę. Prosi o przysłanie pytań pocztą elektroniczną.
„Przemysław Niżnik poprosił o rozwiązanie umowy o pracę z dniem 9 października br. Z tym dniem przestał być pracownikiem Orbis S.A. Orbis nie komentuje publicznie decyzji personalnych związanych ze zmianami na stanowiskach pracy ani zasad polityki personalnej, w ramach której rzeczą powszechną (nie tylko w naszej Spółce) jest rotacja dyrektorów pomiędzy hotelami Grupy Hotelowej Orbis. Zmuszeni jesteśmy również odmówić prośbie ujawnienia kontaktu telefonicznego do P. Niżnika. Z uwagi na ochronę danych osobowych nie podajemy numerów kontaktowych do osób, które zakończyły pracę w Spółce.
Z dużym smutkiem społeczność Orbisu przyjęła wiadomość o tragedii, do jakiej doszło w ubiegłym tygodniu w Zakopanem. Niezwłocznie po powzięciu informacji do hotelu Kasprowy udali się przedstawiciele zarządu Spółki, aby na miejscu zbadać sytuację. O ile nam wiadomo, sprawa jest w fazie wyjaśniania przez uprawnione służby państwowe i do czasu zakończenia tych czynności Spółka nie podejmuje żadnych działań komentujących lub oceniających przyczyny tego zdarzenia”. - w imieniu prezesów odpisał nam Adam Kucza z biura zarządu Orbisu.
Rafał Gratkowski***
Japoński syndrom
Problem samobójstw wywołanych fatalną atmosferą pracy stał się głośny przed rokiem. A to za sprawą francuskiej firmy France Telecom, w której doszło do 24 samobójstw i trzynastu prób samobójczych. Tamtejsze związki zawodowe winą za ten stan rzeczy obarczają wprowadzoną restrukturyzację i pogarszające się warunki pracy.
W Japonii, obok stresu, czynnikiem, który uderza w pracowników, jest przepracowanie. Fachowcy od lat opisują zjawisko „karoshi”, czyli śmierci z przepracowania. Większość takich zgonów następuje w wyniku ataku serca bądź udaru. Zdarzają się też przypadki, które kończą się chorobą psychiczną. Rządowe dane Japonii mówią o 377 przypadkach karoshi rocznie. Jednak badający to zjawisko specjaliści są przekonani, że liczba jest znacznie większa. Może dotyczyć nawet 10 tys. osób.
0 0
Niedawno pisałem o takich przypadkach.. ( we francuskiej Tele France) .. Jakże to było odlegle od nas, ale było tylko kwestią czasu, kiedy zagości na naszej polskiej ziemi, Takowe przypadki zaistniały już w Polsce, w jednej z komend policji,, A tu nagle,, W Zakopanem... Cóż, dalej niech prawa socjalne i ogólnie bytowe zwierząt zaprzątają głowy ludzi , którzy zapędzili sie trochę w niesieniu pomocy i kreowaniu nieszczęść, jakie rzekomo dotykają na masową skalę zwierzątka.. A człowiek, cóż zawsze , jako istota z wolną wolą , ma wyjście z takich sytuacji... ....np. na Nosal,, albo na parapet... Ciekawe tylko, kto w przyszłości zajmie sie biednymi pieskami , kotkami, i konikami,, jak sami siebie doprowadzimy do takich desperackich kroków,,
[*]....
0 0
no jak to kto? ci z metropolii ...
0 0
Najpierw pracownicy z Hotelu Kasprowy, potem zaczną skakać szpitalowcy, potem przewiduję pocztowców, a na końcu skoczy cała reszta.
Ewentualnie potem skończy się kryzys.
0 0
Prawda jest taka,że hotel \"Kasprowy\" to kolos na glinianych nogach,który poza sezonem funkcjonuje dzięki organizowanym tam kurso-konferencji.Standard w sumie żaden,a ceny kosmiczne. B.dyrektor hotelu,p.Cybulska widocznie nie bez powodu ewakuowała się z tonącego okrętu na wcześniejszą emeryturę.Wracając do tragedii,to nie sposób się nie domyślić,że karierowicz Niżnik ma na sumieniu życie kobiety,Więcej takich pajaców na stanowiskach kierowniczych,to japoński syndrom może zmienić nazwę na polski.
0 0
Faktycznie,że ja na to nie wpadlem. Powinni skoczyć (żeby było pewniej -z Giewontu) wszyscy ci arogancy, chamscy i pewni siebie typki spod ciemnej gwiazdy jak :bankierzy, managerowie, prezesiki, dyrektorzy i wszelkiej innej maści naciągacze, oszuści przekrętasy, złodzieje w majestacie prawa... Bo wtedy rzeczywiście skończył by się kryzys,, bo nie miał by go kto wywoływać i podtrzymywać..
Bo jakby kto nie zauważył,, to jednak kryzysu nie zawdzięczamy salowym ze szpitala, czy listonoszom..
0 0
I tu mnie Żelku nie zrozumiałeś. Kto powinien skakać, to raczej wszyscy wiedzą, nawet jeśli niektórzy nie chcą się do tego przyznać nawet sami przed sobą. Bo kogo ludzie wreszcie zepchną sami, to już zaczyna się robić jasne.
Ale napisałem, kto będzie zmuszony skakać w ślad za tą nieszczęsną kobietą. A to już jest poważniejsza część mojego posta. Powiem więcej, tu faktycznie zaczyna się już ponura część.
W szpitalu ludzie już jadą na środkach uspokajających, niedługo będą łykać psychotropy, a wtedy nie chciałbym się znaleźć w szpitalnym łóżku pod ich opieką... Oczywiście w razie gradu odpowiedzialne będą jak zwykle szaraki, a nie np. ktoś, kto im tak przykręcił śrubę.
Potem pójdzie Poczta Polska (już SA, nie wiem czy hurra, czy przeciwnie), gdzie już od pół roku są zwolnienia. Oczywiście znów nie zwolnią szyszek na górze, ani pierdzistołków, tylko szeregowców, w to przecież oni generują przychody w poczcie. No ale - swojaków trzeba chronić, nieprawdaż?
A kryzys się skończy jak już nie będzie komu harować za psie pieniądze.
0 0
zelek uogólnia, bo jestem przekonana, ze to góra naciskała na wyniki finansowe a kierownik mogł swoje problemy \"przelewac\" na podwładnych; a co do zakonczenia, to mimo wszystko nei ferujmy wyrokow sadow kapturowych, bo nei zawsze to co pokazuje sybiektywny punkt widzenia z pozycji kogos , musi odzwierciedlac prawde obiektywna, czy fakty..
Tak jak funkcjonowanie szpitala z perspektywy salowej jest nieco prostrze niz z pozycji derekcji; problem szpitala to jak zawsze za niskie przychody ( vide NTarg) ktore sa zalezne od procedur NFZtu ... .
0 0
Cargo Pants,, ja zrozumiałem właśnie doskonale Twoje intencje w poście. Być może ja swój opatrzyłem niewłaściwymi słowami, jednak jest on właśnie dopełnieniem Twoich myśli, a wyszło, jakbym polemizował z Tobą. Nic bardziej mylnego. po prostu przyznałem Ci racje , jednak ujmując rzecz inaczej.. Co sie tyczy Kasi,, powiadasz, że uogólniam. Witam w fanklubie,, (wszystkie konie zamęczone w MOku,, wszystkie psy spalone i uduszone drutem w lesie na Podhalu) teraz widzisz, jak mnie sie fajnie czyta Wasze posty dotyczące sposobu traktowania zwierząt przez górali, i w ogóle jacy oni są ?(oczywiście w Waszym mniemaniu) , A co do zakończenia, -WŁAŚNIE,, bądź tak łaskawa i spróbuj w końcu przekonać EdiEd i kilku jeszcze innych z Waszej paczki, aby przestali ferować wyroki kapturowe, niech sie to zakończy,. Bo ja nic innego nie czytam tylko , ZAMĘCZYŁ KONIA, ZAJECHAŁ KONIA,, .. Twoje spostrzeżenia są jak najbardziej trafne, jednak troszkę nie ten adresat, bo jakby nie patrzeć, to pojęcie Syndrom Japoński nie został przeze mnie stworzony, i nie odnosi sie do koni w MOku,, A jeśli takowy funkcjonuje , i to na światową skale, coś na rzeczy musi być.,. Wiem jednak, że jako działająca w strukturach organizacji ochrony praw zwierząt, masz tylko jedno w głowie,, że im sie dzieje krzywda, Ja natomiast nie działam w żadnej organizacji tego typu ( bo one w/g mnie nie mają racji bytu -wyrządzają więcej szkód niż pożytku), i nie mam żadnych \"zobowiązań\" co do bronienia swoich racji za wszelką cenę...
0 0
mam cie Zelus: zameczył czy podpalił to sa przypadki jednostkowe, tak wskazuje choćby uzyta przez Ciebie forma gramatyczna, a samo uogolnienie, przeniesienie na stereotyp złego górala, to w twojej glowce sie pojawia, jako, ze obraz końcowy jest wynikiem zsumowania takich jednostkowych przypadkow...wiec to nie ja uogolniam a Ty, a na dodatek winisz mnie za zły wydzwiek i calokształt, choc to nie ja tak się zachowuje wobec zwierząt... i co Ty na to???
0 0
hm, historia zna takie przypadki, ze wiesza sie tego kto przynosi złe wiesci...ty mnie Zelus juz ukrzyżowałes...niestety... a pono szanujesz czlowieka...
0 0
I to ja na to Kasiu,, że z dziada pradziada jestem góralem, też (podobnie jak Ty ) nie męczę zwierząt, jak mi tu zarzucił EdiEd,, proporcjonalnie więcej dręczenia i złego traktowania zwierząt zdarza sie jednak wśród nie górali, a jednak stereotyp leci w świat,, Dzięki właśnie m/n Tobie , EdiEd-iemu, Anie, ,, i wielu z Waszej grupy tu komentujących,, wszystko wrzucacie do jednego wora,, Chyba nie powiesz, żę wszystkie komentarze np. w Onecie .. to moje dzieło,.. Powiadasz, że stereotyp górala w mojej główce sie pojawia, Pokaż mi chociaż jeden przykład, Bo ja Ci pokażę setki, że jest dokładnie odwrotnie, a to w Waszej grupie ludzie podobno tutejsi (górale) tzw. sr...ją w swoje gniazdo,, co niejednokrotnie im też wytknąłem.. Wskazać ich ? Choćby niedawno Emigrant, przedtem Wiruś -Wasz nieodżałowany, Ujek, i wielu , wielu innych,, Kasia, kolejny raz PROSZE,. więcej konsekwencji i realizmu w przypisywaniu komuś czyichś poglądów. Wskaż moje, że masz racje ,, bo ja na swoje tezy mam dowody,, które za chwile mogę przytoczyć,, Nie wsadzaj w moje usta tego ,czego nie powiedziałem, Fakt powiedziałem że przypadki jednostkowe miały miejsce,, ale na Boga,, czyż nie zwracałem uwagi, że USIŁOWANIE i to jednostkowe, A podpalenia (liczba mnoga), jak sugerował Tygodnik, to różnica? Czyż nie polemizowałem ,że padnięcie konia z na razie niewyjaśnionych przyczyn a zamęczenie go to też dwie różne sprawy ? I że oba te przypadki nie są nagminnymi zdarzeniami, ? Pomyśl co w ogóle piszesz,, Tyle razy prosiłaś, abym ze zrozumieniem czytał Twoje posty,, Może pora samemu zastosować tę prostą zasadę.. ?
0 0
Dzielisz nas na dwie grupy zupełnie jak to robił ks. Roman Zelek.....
0 0
Zdaje się ,że Cargo Pant już kiedyś wyjaśnił,iż nie jest to tylko moją domeną., dzielenie skóry na niedźwiedziu ?,, Czyż nie na tym polega demokracja ? Aby mieć swoje, (nie koniecznie wpojone przez wybiórcze media) zdanie i poglądy na pewne zagadnienia ? : -))
0 0
To ja już ostatni raz odpowiem \"Tylko bankruci umysłowi prowadzą sprzeczki\"
Oscar W. .....nudne to już zaczyna być..:(
0 0
Więc kolejny raz miałbym powitać w fanclubie ?.. Bo z mojej strony to polemika .. Chyba ,że sama wolisz, aby wymiana odmiennych pogladów nazywała się sprzeczką,, Wtedy przytaczany Oscar W,, co do niektórych miałby rację,,
0 0
ale dajecie czadu ....tą polemiką :-))
0 0
Jeszcze trochę to po tych polemikach z Zelkiem, to ja skoczę....z parapetu..:(
0 0
do ogródka? a nie żal bee tych róż??
0 0
Droga wolna Ano , i nikt nikogo do niczego nie zmusza.. masz wolną wolę i wybór,, tak jak Ci nieszczęśni (mobbingowani), w przeciwieństwie do bidnych zwierzątek, które nie maja takiej możliwości,,
A co do pana Wilde\'a.. czyżby wszyscy w/g niego. którzy mają inne zdanie, poglądy od swoich adwersarzy czy oponentów , to biedacy umysłowi ?
W takim razie gratuluję mu jego \"bogactwa\" umysłowego.. a sobie mogę pogratulować, ,że nie poznałem bliżej innych jego \"wspaniałych \" i jakże przemyślanych dzieł,, ( jak to dobrze ,że niczego już więcej nie wymyśli - też mi idol PEDAŁ...)
0 0
Zelus, znowu w życiu ci nie wyszło czy cooo???, bo ... zaczynasz byc upierdliwy , jak tyroll z onetu :-)) ANa juz mysli zeby tu nie wracac, a inni koledzy tez sie chcą wypisać...zostaniesz sam na sam z Modziem albo oddeleguja kogos z redakcji do polemizowania z Tobą....
0 0
Obiecanki macanki,, to tak jak Donek,, wiernie z niego bierzecie przykład, ANa wróciła ,, i to z jakim hukiem, aż moderator pousuwał komentarze i zablokował artykuł o (...) rowerzystce,,
0 0
\"Problem samobójstw wywołanych fatalną atmosferą pracy stał się głośny przed rokiem. A to za sprawą francuskiej firmy France Telecom, w której doszło do 24 samobójstw i trzynastu prób samobójczych.\" Cóż za zbieg okoliczności, że właścicielem Orbisu są również Francuzi.
0 0
x
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz