W zakopiańskim szpitalu na Kamieńcu salowe przemianowano na sprzątaczki.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"6155"}
To pozwala na obcięcie stuprocentowych dodatków za dyżury świąteczne. Za cztery, pięć niedziel w miesiącu salowa, jako personel medyczny, dostawała dodatkowo 250-300 zł. – W 2007 roku podpisywałyśmy ze Szpitalem Powiatowym im. dra Tytusa Chałubińskiego aneksy do umów, że zostajemy przeszeregowane do sekcji higieny, ale pozostałe warunki pracy nie ulegają zmianie – mówi jedna z byłych salowych. Dodaje, że dziś pracują na dziesięciogodzinnych dyżurach nocnych, za które mają płacone siedem złotych. To oznacza 70 groszy za godzinę.
Oszukane i zeszmaconeMocno je zabolało, gdy pod koniec czerwca okazało się, że nie należy im się dodatkowe wynagrodzenie za pracę w święta. Salowe z bloku operacyjnego, chirurgii, kardiologii, intensywnej terapii pogodziły się, że zostały sprzątaczkami, ale nie zgadzają się na dalsze oszukiwanie. Część złożyła wypowiedzenia. – 2 lipca dostałyśmy pisma od prawniczki, pani Fecko, że nie należą nam się dodatki za świąteczne dyżury w czerwcu. Jej prawna wykładnia zadziałała wstecz. Niektóre z nas dostały po tysiąc sto złotych na rękę. Jak za to opłacić dom, te wszystkie dojazdy do pracy? – pyta szpitalna sprzątaczka. Wylicza, że od sześciu lat nie dostają odzieży ochronnej. Pytały szpitalnego behapowca o fartuchy do pracy. Dowiedziały się, że przysługuje im jeden na 36 miesięcy. O buty już nie pytały. – Gdy zapytałam koleżankę, co w takim razie z ekwiwalentem za strój roboczy, retorycznie zapytała – a co, zwalniasz się? Bo proste zapytanie o przysługujące prawa jest równoznaczne z odejściem ze szpitala.
Ciągle brakuje rękawiczek. Ostatnio pomagała pielęgniarce przy podnoszeniu pacjenta z gronkowcem. Może przeniosła bakterie na swoje dzieci? Mówi, że większość z 40 pracujących w placówce dziewczyn po wprowadzonych zmianach czuje się oszukana i zeszmacona. Tym bardziej, że w okrojonym ludzkim zespole nadal pełnią funkcje dawnych salowych, wspierając swe koleżanki pielęgniarki.
Eksperyment kosztem ludzi– Kto pozmywa baseny? – bezradne pielęgniarki pytają koleżanki, które były dawniej salowymi. Jest po godz. 17. Jedyna osoba wyznaczona do zmywania wszelkich nieczystości, mycia ubikacji, czyszczenia basenów i kaczek wyszła ze szpitala. Przyjdzie jutro na siódmą rano. – To taki pomysł oszczędnościowy. Jedna osoba przechodzi po wszystkich oddziałach. Idzie z ginekologii do chirurgii, potem na dziecięcy, intensywną terapię. Jak jej nie ma, to my musimy myć baseny, potem roznosimy jedzenie. Choć to niby od pierwszego października powinny robić pielęgniarki. Ale jak na ginekologii jest poród, to albo pacjentki dostaną zimne posiłki, albo my je rozniesiemy. Podobnie na innych oddziałach sprawdza się ten ludzki eksperyment – dodaje jedna z dawnych salowych.
Kolejna nowość to ciągłe zmiany miejsc pracy. Każda pracuje przez miesiąc na innym oddziale. W styczniu planowane są urlopy. – Umawiam się ze swoją koleżanką z oddziału, że ona idzie w sierpniu, ja w lipcu. Ale przecież nie wiemy, na jakich oddziałach wylądujemy za pół roku. A jeśli tam nasza druga koleżanka też wybrała ten sam miesiąc? Z urlopu nici. Nie wiem, co robić. Kilka koleżanek chodzi do poradni psychiatrycznej. Nie mogą już sobie poradzić z tym wszystkim – twierdzi kolejna z dawnych salowych.
Gar XXI wiekuKażda z narzekających na pracę w nowych warunkach podkreśla, że na temat zmian nie ma dyskusji. Zawsze słyszą, że to, co wprowadzono, jest dobre, a jak się nie podoba, to proszę się zwolnić. Jest kilkanaście chętnych na twoje miejsce. – To zwykły mobbing. Większość z nas, 99%, to babki po pięćdziesiątce, które przepracowały tu 25-30 lat. Gdzie pójdziemy? – pyta jedna z pracownic. Dodaje, że koleżanka uzależniła się już od proszków uspokajających. – Dwa razy dyskutowałyśmy przełożoną. Bez skutku. „Zwolnij się, jak się nie podoba” – tyle wskórałyśmy. Na ostatnim spotkaniu miała być dyrektorka. Nie pojawiła się. Przekazała tylko, że jest bardzo zadowolona z naszej pracy.
Sprzątaczka ma też funkcję kuchenkowej. Myje talerze, przygotowuje sztućce do posiłków. Zaglądam do pokoiku na chirurgii. Tu zamiast wyparzacza czy zmywarki – prawdziwe urządzenie dwudziestego pierwszego wieku. Dziesięciolitrowy gar, w którym sprzątaczka rozrabia osiemnastoprocentowy roztwór medicareny lub javelu. W tych chemikaliach płukane są talerze, na których potem lądują szpitalne dania.
– Gdybyśmy wiedziały, ile stracimy, podpisując aneksy i nowe umowy, pewnie większość by zrezygnowała. Dyrektorka wynajęłaby zewnętrzną firmę sprzątającą i byłoby po problemie. Tylko że my wiemy, jak sprzątać po zabiegu, jak obchodzić się ze sprzętem na sali intensywnej terapii – podsumowują pracownice. Nie są przeciwne zmianom. Podkreślają, że wszystkie pomysły na oszczędności są nawet dobre, tylko nie do wykonania w tak małym składzie osobowym.
Próbowaliśmy porozmawiać o problemach zgłaszanych przez pracowników z dyrektorką szpitala. Jednak do chwili oddania materiałów do druku była dla nas nieuchwytna.
Rafał Gratkowski***
Wiele szpitali w Polsce zrezygnowało z pracy salowych, wynajmując zewnętrzne firmy sprzątające. W skali roku oznacza to milionowe oszczędności. Tak było w przypadku szpitala w Gorzowie Wielkopolskim – po zwolnieniu 170 salowych – 1,3 mln oszczędności. Ponad sto salowych zwolnionych ze szpitala w Lubartowie to 500 tys. oszczędności dla placówki. W szpitalu w Bydgoszczy salowe, które przejęła zewnętrzna firma sprzątająca, obsługująca placówkę, w czerwcu zostały bez pracy. Firma przegrała przetarg na obsługę szpitala, pozostawiła wynajmowane przez siebie salowe na lodzie. To tylko mały wycinek problemów, z jakimi borykają się placówki w całym kraju.
0 0
a w ilu szpitalach zmieniono dyrekcje i też zaoszczędzono na niekompetencji!
0 0
bez przesady, żeby 7 zł za DZIEŃ wyciągnąć.. :o
Jak można tak ludzi upokorzyć, ciekawe czy te przełożone, żyją za 7 zł dziennie...
Okropne ;(
0 0
Najwyższy czas zająć się p.Dyrektor i jej płacą za godzine.Może by tak złotóweczke.Ale byłaby oszczedność i święty spokój.
0 0
reorganizacja nie jest zła sama w sobie, tyle ze zarobki marne...dawniej gadali: ucz sie bo zostaniesz smieciarzem a teraz powinni dzieci straszyc: jak sie nie bedziesz uczyc to zostaniesz sprzataczka w powiatowym śpotolu...
0 0
a to nie błąd? ze 7 zł/dyzur to przy 30 dniach pracy by wyszło ...210 zł/miesiac zarobkowania??? chebe sie ftosi walnął :)
0 0
Wiecie co mnie najbardziej wkurza? Jak słyszę, że komuś powiedziano, że jak mu się nie podoba to może się zwolnić. To jest draństwo podbne jak kiedys za PRL-u mawiano : A Co nie poda się Polska Ludowa? nawet wtedy kiedy ktoś narzekał, że nie ma papieru toaletowego. Co to wogóle jest za odzywa? Ten kto takich słow używa sam jest szmatą,. Poza tym, widzę, że Państwo odpuszcza sobie wszystkie publiczne służby. Tylko tak dalej, Gamonie!
0 0
salowe do mioteł, pielęgniary do łóżek a lekarze do stetoskopów a dyrekcja do orderów ...hahaha :)
Pacjentom polecamy produkty z całuna i charona :-)) w tym sezonie najmodniejsze trumny debowe w kolorze jasny beż ...a urenki z marmuru....na życzenie grabarz pogłebi ci grób ziemny, przerobi na grobowiec, dokonujac przenosin lokatorów w inne tymczasowe miejsce...bez wiedzy Sanepidu a za przywoleniem wszystkich..żyć nie umierac :-))
0 0
a propos tak z 10 lat temy, gdyu kto s z rodziny lezal na ortopedii, to nei myslceize tam takie cymesy były; wszystko posr...popołudniami i sama pamietam, ze salowe=personel medyczny to rzadko zagladał pod łóżka czy do skladu z basenami; opiekujac sie kims, eykonywala te prace za nie, wiec ZERO litosci , sorki, ale ja tam wtedy te posr baseny jako wolontariusz myłam... z poczucia obowiazku...tylko, bo mi zal bylo obłożnie chorych ludzi
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz