Konkubenci mają więcej praw do dziecka, niż biologiczni ojcowie. Opieka równoważna ma to zmienić.
„Sanki są w zimie, rower jest w lato. Mama to nie jest to samo co tato!” – wesoło śpiewają dzieci z „Arki Noego”. Te słowa oddają jednak w wielkim skrócie ból ojców, którym wyroki sądowe odebrały możliwość kontaktu z własnym dzieckiem. Walczą o opiekę równoważną, naprzemienną, wspólną.
Sądowa niechęćSprawy w kwestii opieki nad dzieckiem prowadzone w sądach rodzinnych to ich zdaniem nieporozumienie. Bo o przyznaniu opieki ojcu lub matce decydują w przeważającej większości kobiety. – Dużo mówi się o parytetach dla kobiet w życiu publicznym, w polityce. A w sądach rodzinnych właśnie sędziny stanowią 86-90 proc. składów sędziowskich – podkreśla Waldemar Kalinowski z Inicjatywy Społecznej Rodziny Pomorza. – Dlatego popierają zawsze jedną stronę sporu. Ojciec, który idzie do sądu rodzinnego po raz pierwszy i ma nadzieję na sprawiedliwość, szybko zostaje sprowadzony na ziemię. Postulujemy o przesunięcie spraw o przyznawaniu praw do opieki z sądów rodzinnych do sądów cywilnych.
Ojcowie, którzy regularnie przyjeżdżają protestować do Zakopanego, spotykają się w centrum miasta. Przed hotelem, w którym obradują sędziny. Za każdym razem proszą o możliwość przedstawienia swoich problemów. – Na dwa tygodnie przed tegorocznymi obradami sędziów, a praktycznie pań sędzin prosiliśmy, słaliśmy pisma. Bez skutku. Chcieliśmy w 20 minut przedstawić nasze postulaty zmian. Nie było żadnej odpowiedzi. Dopiero w dzień protestu jedna z organizatorek poinformowała nas, że możemy wejść na salę w drugim dniu obrad – dodaje Waldemar Kalinowski. Takie postępowanie nazywa kpiną. Bo ojcowie, którzy pod Giewont zjechali z całej Polski, nie mogą sobie pozwolić na dwudniowy pobyt pod Tatrami.
Niespełniane wyroki
Ojcowie pokazują orzeczenia sądowe. Wyroki, na mocy których mają zagwarantowane parę godzin tygodniowego kontaktu z własnym dzieckiem. – Moje pięcioletnie dziecko miało w rozmowie z panią psycholog stwierdzić, że „mamusię kocha” a tatuś mu „imponuje”. I tylko na tej podstawie stwierdzono mocniejszą więź uczuciową z moją byłą żoną. Paradoksalnie jej konkubent ma mieć przez najbliższe lata możliwość spędzania więcej czasu niż ja – denerwuje się Robert. Odrębną sprawą jest realizacja wyroków. Mariusz dodaje, że ilekroć przyjeżdża odebrać synka na dzień należnego mu pobytu, była żona stwierdza, że syn wyjechał ze szkołą na wycieczkę, albo że jest u babci.
Dlatego ojcowie zgodnie podkreślają, że dotykają ich nie tylko niesprawiedliwe wyroki sądu. – Mam wyrok sądu zezwalający na kontakt trzy razy w tygodniu. I co z tego? Żeby zobaczyć synka, muszę jechać półtora tysiąca kilometrów do Holandii. Bo moja była układa sobie tam nowe życie z konkubentem. To zresztą jej kolejny nowy „pan”. Nie wiem, czy ostatni. Nie wiem, jak mam dotrzeć w takiej sytuacji do syna – zmęczonym głosem dodaje Paweł. Na internetowych forach dyskusyjnych opisywana jest masa podobnych przypadków. Swoimi doświadczeniami dzielą się ojcowie, którzy ledwie radzą sobie w trudnej rzeczywistości. A także ci, którym się udało. Tych jest jednak znacznie mniej. Żeby wzmocnić swój głos stworzyli forum Organizacji Broniących Praw Dzieci i Rodziców. We wrześniu napisali list do Prezydenta, Premiera, Posłów i Senatorów RP. – Nie mamy wielkich nadziei, że to coś pomoże, ale skoro żyjemy w kraju, w którym każdego roku przybywa kilkadziesiąt, a nawet sto tysięcy dzieci z rozbitych, niepełnych rodzin, to naprawdę najwyższy czas, żeby coś zmienić – podkreślają nasi rozmówcy.
Z ziemi włoskiejOjcowie chcą zmienić polskie prawodawstwo. Powołują za dobry przykład włoską jurysdykcję. W 2006 roku w Italii wprowadzono bowiem ustawę nr 54. Cytują jej najważniejszy fragment: „W przypadku separacji rodziców dziecko ma prawo do zachowania stałego, równoważnego i bezpośredniego związku z każdym z nich, otrzymywania opieki, edukacji i zdobywania doświadczenia od każdego rodzica i utrzymywania znaczących relacji ze swoimi przodkami i krewnymi od strony obojga rodziców”. Przypominają, że opieka naprzemienna obowiązuje już w Niemczech, Francji, Hiszpanii, Krajach Skandynawskich, państwach takich jak USA czy Australia.
– Są różne sytuacje życiowe. Jeśli dochodzi do separacji, to sądy przyznają opiekę nad dzieckiem matce. Ojciec albo dostaje wycinek czasu z tygodnia życia, albo nie dostaje nic. Walczymy wzorem ojców włoskich o prawo do opieki równoważnej, czyli naprzemiennej, wspólnej – tłumaczy Krzysztof Chojnacki, ojciec trójki dzieci. Prowadzi stronę internetową www.opiekarownowazna.pl gdzie tłumaczy zasady najlepszej formy opieki nad dzieckiem, które w wyniku zdarzeń losowych ma rozbitą rodzinę.
– Jeśli sądy nie dają nam żadnych szans na widzenie się z dzieckiem, na spędzanie z nim tej samej ilości czasu, jaki spędza matka, to po kilku latach dziecko nie czuje więzi, często jest wychowywane przez zmieniających się konkubentów naszych byłych żon – dodają ojcowie.
Sztuka przebaczaniaPostulują też o zlikwidowanie rodzinnych ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych, które są pozostałością po PRL-u. Uważają bowiem, że to właśnie te ośrodki swą pseudonaukową działalnością szkodzą dziecku i rodzinie, usprawiedliwiają łamanie Konwencji Praw Dziecka w Polsce. – Zamiast opierać się na prawdziwych dowodach, sądy rodzinne operują praktycznie głównie opiniami psychologicznymi, wydawanymi w tych ośrodkach. A psychologia naukowa nie posiada na dziś takich narzędzi, które mogą pozwolić by jednoznacznie stwierdzić, którego z rodziców dziecko bardziej kocha, którego bardziej się obawia, kto się nadaje a kto nie do pełnienia funkcji rodzicielskich. Próbuje się określać siłę więzi międzyludzkich, nawet w wydaniu małych dzieci, wyciąga się wnioski rzutujące na całe życie. A niejednokrotnie te same badania wykonane przez inny zespół skutkują zupełnie odmienną opinią – zgodnie podkreślają przedstawiciele wielu organizacji broniących praw rodziny i dziecka. Pod listem do „wszystkich świętych” RP podpisały się m.in. Stowarzyszenie Przeciw Bezprawiu, Inicjatywa Społeczna Porozumienie Rawskie, „Ojcowie z Trójmiasta”, Stowarzyszenie na Rzecz Poszanowania Praw Dzieci i Rodziny, Stowarzyszenie Obrony Społecznej Praw Dziecka, Młodzieży i Rodziny, Fundacja Ojców Pokrzywdzonych przez Sądy, Inicjatywy Społecznej Rodziny Pomorza. Czy wspólnie uda im się przeforsować wprowadzenie modelu opieki wspólnej obojga rodziców?
– Jeśli opieka jest naprzemienna, to są duże szanse na powtórne połączenie rodziny. Dla dobra dziecka, żeby nie musiało wędrować od ojca do matki i z powrotem. Jak znów się razem zamieszka, to szybko przychodzi do konkluzji – wróćmy do siebie. Możemy sobie wybaczyć stare grzechy –- podsumowuje Krzysztof Chojnacki.
Rafał Gratkowski
0 0
R.O.D.K. nie ma nic wspólnego z tym, co ma tylko w swojej nazwie. Ale głównie na jej opinii bazują sądy. Jest to instytucja która nie pomaga, ale zabija to w małżeństwie kiedyś było dobre. Również wywiad środowiskowy złaszcza w Zakopanem, tak samo nie ma nic wspólnego z nazwą. Bo godzina u pani w biurze pod gradem dziwnych pytań to żaden wywiad środowiskowy. Za czasów PRL-u taki wywiad krążył po sąsiadach, szkołach, i innych miejscach związanych z ze sprawą. Obydwie instytucje powinno się zlikwidować.
Więcej praw do dzieci mają także wszelkiego rodzaju przyszywane ciocie, zagorzałe doradczynie i współtwórczynie rozpadu małżeństwa.
0 0
...oraz ostatnio coraz częściej geje i homoseksualiści,, Taki świat..
0 0
dzisiaj zwykli zboczency maja wieksze prawa jak normalni ludzie,sodomia i gomoria!obrzydzenie człowieka zbiera
0 0
Zelus, Panieruchalski, moze byscie we wlasnym , dobrze pojetym interesie przystali do pedałow zatem? wowczas bedziecie miec wpływ na wszystko, bo z tych waszych jadowitych postów to wyłacznie wynika...jakas niepojeta zawisc i zazdrosc??
0 0
Panie Roczkalski,, ruchalski (oczywiście swoją płeć) to jest Kasi braciszek, temu tak się ciska, Powinien Pan ostro i bezwzględnie reagować na CHAMSTWO, AROGANCJĘ, SZOWINIZM , I ... cisną się inne , bardziej dosadne słowa na usta,,
A kogo polecasz na przystanie,, bo mniemam ,że braciszek już zajęty przez listonosza z Kościeliska, na którego nie tak dawno ( zresztą nie ty jedna z waszej loży szyderców) pisałaś jadowite posty, z których wynikała (dla mnie też niepojęta) zazdrość i zawiść.. Czyżby się objawiająca tym ,że wybrał sobie inny obiekt zainteresowań ?
Pomyśl ,zanim znowu zaatakujesz,, bo ja komentuje tylko artykuł, a jakie mam poglądy,, tobie akurat powinno to powiewać, jak te wercajgi pedałom na paradach,,
0 0
Po pierwsze, mój braciszek jest bardzo zdolnym młodym publicystą ; to po pierwsze; Kazdy kto go zna pozostaje pod urokiem młodego , wybitnie inteligentnego człowieka; WIec prosze go nie obrażać; Po drugie nie wiem co to wercajga a po trzecie i najwazniejsze, żelku NIE KRZYWDZ ludzi, bo mam wrazenie ze ty sie zabawiasz ich uczuciami, robisz krotkie rozpoznanie a potem atakujesz, przywalając w to co im najdrozsze; Nie wiem, do czego pijesz, nei robie ci krzywdy, nie czuje sie czlonkiem lozy szyderców , to przede wszystkim...
poza tym nie pamietam, zebym dokuczala nikomu w sprawie listonosza; Zelus, to ty tam duzo sie wypowiadałes...
0 0
Pseudonim: kasia 2009-10-11 13:27:20
skojarzenia mogą być różne , ot choćby... perwersja??? zobacz w takim razie foty z akcji w Warszawie, ile celebrytów tam sie przykuło...poza tym jedni mają łańcuchy, inni łańcuszki...ja nikogo nie potępiam bynajmniej :-))
a poza tym, zważ, ze tu nie ma my i oni...chcesz to sie z nami skumpluj w realu, kazdego mile zapraszamy na posiady loży przesmiewców, żelka też :-))
Pseudonim: kasia 2009-02-12 01:28:08
cyt: Zdaniem sądu materiał dowodowy, przedstawiony przez prokuraturę, nie wykazywał w stopniu wystarczającym, aby do takiego przestępstwa doszło.
pewnie w sądzie wyparł sie wszystkiego a sznur i folię miał, bo zawsze wozi ze sobą , ot tak...
Pseudonim: kasia 2009-02-12 18:17:44
patrząc z boku na to co dzieje sie w naszych sądach, to faktycznie oni by chcieli miec zeznanaia kilku naocznych swiadków czynów zabronionych i to własnie dokonanych ;-((
współczuję sąsiada;-))
I co Kasiu pamięć szwankuje,, ? widze że nie tylko,, bo i rozumek też pomalutku zżarty, a pisałem że szowinistka z ciebie,,
0 0
cyt: na którego nie tak dawno ( zresztą nie ty jedna z waszej loży szyderców) pisałaś jadowite posty, z których wynikała (dla mnie też niepojęta) zazdrość i zawiść..
to GDZIE jest ten jad i zawisc?? czym niby sie ma przejawiac w tych moich wypowiedziach?? wskaz mi te słowa, bo ich nie widze; rozumku mi nic nei zżarło , dlaej mam to samo wysokie IQ
0 0
żelus a słyszales ze z komórek macierzystych wyhodowano gamety? co oznacze ze z komorki skóry facet aniedługo bedzi emozna wyhodowac i ...jajo i plemniki ...co ty na to? nie jestes zbulwersowany??? diabelskie sztuczki nieomal, co?
0 0
Pokaż mój wpis w artykule o LISTONOSZU, ja twoje wskazałem, bo jak na razie to masz bardzo wysokie,,, .... ...ale tylko mniemanie o sobie,,
Oczywiści o LOŻY PRZEŚMIEWCÓW tez krasnoludki pisały, te wyhodowane z diabelskiego nasienia,, ot ci sztuczki,,
0 0
Podobno \"wszystkie dzieci są nasze\", to proponuję dołożyć pewien procent do alimentów. Jak myślę dostało by się tym ojcom którzy mają ograniczony lub całkowity kontakt z dzieckiem. Niech gamety żądzą.
0 0
jak zwykle walisz ślepakami Zelek; loza przesmiewcow to nie loza szyderców; ta istnieje na forum wyborczej z Jockerem w roli głownej; Zresztą mam wrazenie że jej założyciel, to twoje alter ego... mimo wszytko wybaczam ci, bom miłosierna...
0 0
KASIA i ZELEK-dzięki,że istniejecie. czytanie was niejednokrotnie jest ciekawsze od treści artykułów ,do których komentarze dodajecie
:-)
0 0
gdzie dwóch sie bije, trzeci skorzystać może...:-))
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz