Po samobójczej śmierci swej koleżanki byli i obecni pracownicy Orbisu mają dość milczenia.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"6341"}
Księgowa hotelu skoczyła z Nosala 7 października. Dwa dni później z pracy zwolnił się szefujący hotelowi od sierpnia Przemysław N. W artykule „Skok rozpaczy” (TP nr 41) opisaliśmy zjawisko mobbingu, występujące za jego krótkich rządów w hotelu Mercure Kasprowy. Po publikacji zgłosili się do nas byli i obecni pracownicy Orbisu. Rozdzwoniły się telefony z hoteli w Warszawie i Mrągowie, gdzie wcześniej pracował Przemysław N.
„Załogę hotelu Kasprowy, jak i całą społeczność Orbisu dotknęła tragiczna i nieoczekiwana śmierć naszej Koleżanki. Wszyscy jesteśmy głęboko poruszeni tą tragedią. Była znana jako serdeczna i pogodna osoba, gotowa nieść pomoc innym. Nawet jej najbliżsi współpracownicy nie spodziewali się tego, co się stało. W sytuacji kryzysu na rynku wszyscy pracujemy w znacznie większym stresie. Załoga robiła i nadal robi wszystko, by hotel funkcjonował jak najlepiej” – podkreśla zarząd Orbisu S.A. w piśmie przekazanym redakcji.
Pracownicy Orbisu nie mają jednak żadnych złudzeń co do przyczyn tragedii. – Największym atutem Przemysława N. jest zdolność do obdzierania podwładnych z godności osobistej. Tak było w hotelu Król Kazimierz, w hotelu Mercure Mrongovia – mówi Mirosław Moczarski, który przepracował ponad 20 lat w Orbis S.A. Jedenaście lat na dyrektorskich stanowiskach w hotelach: Mrongovia, Neptun w Szczecinie i Petropol w Płocku. Jego zdaniem dobre czasy dla Orbisu i zatrudnionych w nim ludzi skończyły się wraz z odejściem ze stanowiska prezesa Macieja Grelowskiego. – To był początek końca. Od tamtej pory liczyć się zaczęły tylko wskaźniki, zmniejszanie kosztów. Mam w sobie wielki żal z powodu tej tragicznej śmierci. Ale francuska część zarządu Orbis S.A. w pełni akceptowała politykę Przemysława N.
Były dyrektor Mrongovii podkreśla, że firma była wielokrotnie informowana przez pracowników o mobbingu psychicznym, stosowanym przez Przemysława N. w różnych hotelach. Niestety, nie było żadnej reakcji. Pracownicy jednego z warszawskich hoteli przesłali list otwarty, jaki ich koledzy rozprowadzali po wszystkich orbisowskich placówkach, otrzymał go też zarząd. Protestowali i przestrzegali w nim przed metodami stosowanymi przez Przemysława N. Pismo było rozesłane pod 41 adresów 15 stycznia 2008 roku.
Mimo to obecne władze nadal bronią postępowania Przemysława N. Zasłaniają się przed odpowiedzialnością trudną sytuacją, jaka panuje na rynku. – Rezygnował z usług firm zewnętrznych, nie zwalniał swoich pracowników. Za wcześnie na formułowanie wniosków co do przyczyn tragedii. Nie znamy żadnych faktów, które pozwalałyby łączyć tę tragedię z życiem zawodowym zmarłej – podkreśla Ireneusz Węgłowski, wiceprezes Orbisu S.A., w oświadczeniu przekazanym redakcji.
Z tym tylko po części zgadzają się dawni pracownicy. – Naturalnie, że nie zwalniał swoich ludzi. Przemysław N. ich po prostu „zajeżdżał psychicznie”, a oni sami się zwalniali – podsumowuje Mirosław Moczarski. I sypie nazwiskami z Mrongovii: Anna W., Ryszard K., Teresa N., Andrzej B., Ewa K., Janusz S. Dobrzy, doświadczeni pracownicy. Część na kierowniczych stanowiskach. Przypomina też, że samobójstwo w Zakopanem to nie pierwszy przypadek takiej tragicznej śmierci w Orbis S.A. – W ubiegłym roku podobna sytuacja miała miejsce w hotelu Novotel Centrum w Warszawie, dawnym Forum – kończy Mirosław Moczarski.
Rafał Gratkowski
0 0
Zazwyczaj w mobbingu bierze udział znacznie więcej osób niż sie potem pisze. Po tragedii leją krokodyle łzy i wsþółczują. To pewnie czyści sumienia.
0 0
tak, bo polecenai szefa odbijaja sobie na podwładnych nizszego szczebla ..taki łańcuszek nieszczescia...
0 0
Pan M. Moczarski wciela się w sprawiedliwego. A za co był wyprowadzany w kajdankach z byłego Novotelu w Olsztynie. Dlaczego w swoim CV pomija fakt tego miejsca pracy?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz