Oto pierwsze głosy w dyskusji na temat kierunku, w jakim zmierza Związek Podhalan, zdania na temat upolitycznienia tej organizacji i polityki obecnego Zarządu.
Burzę wywołała też wypowiedź Macieja Motora Greloka dotycząca „Goralenvolku”, do której odnosi się bezpośrednio Jan Gąsienica Walczak. Czekamy na kolejne wypowiedzi naszych czytelników i wszystkich, którym losy Związku Podhalan nie są obojętne
Beata Zalot
::attachment{"type":"image","item_id":"2236853", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Łączyć, a nie dzielić Związek Podhalan to dobro wszystkich mieszkańców Podhala, Spisza, Orawy oraz dziedzin, gdzie działa. Dopóki jest jedyną organizacją, której społeczeństwo powierzyło kultywowanie tradycji i tożsamości regionalnej powinien mieć charakter uniwersalny i powszechny. Dlatego władze ZP powinny wsłuchiwać się w głos całej społeczności, a nie tylko swoich członków. Powszechna debata dotycząca form i zakresu działalności Związku byłaby tu szczególnie cenna.
Z tego przesłania wynika wprost charakter uczestnictwa ZP w życiu społecznym i publicznym. Związek powinien wspierać tych członków, którzy gwarantują realizację jego celów i reprezentują jego wartości. Natomiast sam nie powinien być podmiotem, uczestnikiem walki wyborczej i gry politycznej. Jeżeli jest organizacją dla wszystkich, to nie może być w trakcie wyborów samorządowych i parlamentarnych tylko dla części społeczeństwa.
Jeżeli ZP wygra wybory i będzie sprawować władzę, będzie reprezentować tylko część społeczności, a przecież ma mieć charakter uniwersalny. Jeżeli członkowie ZP popełnią błędy, sprawując władzę, to pójdzie to na konto całej organizacji.
Sednem sprawy wydaje się odpowiedź na pytanie, które zadawało mi wielu członków Związku: czy w strukturach Związku Podhalan można prowadzić kampanię w trakcie wyborów, np. rozprowadzać ulotki wyborcze? Czy nie stawia to w niezręcznej sytuacji osób, które przyszły do Związku po to, by prowadzić działalność kulturalną, np. zespół regionalny?
Jako poseł dwóch kadencji, przedstawiciel rodziny Gutów, która od ponad 4 stuleci gazduje na Podhalu, aktywnie uczestnicząc w życiu społecznym (5 wójtów) i kulturalnym (stryk Jasiek), absolutnie widzę konieczność udziału Związku Podhalan w życiu publicznym.
Jeżeli chcemy dobra wszystkich mieszkańców naszej małej Ojczyzny, trzeba to robić tak, aby nie dzielić, tylko łączyć.
Andrzej Gut Mostowy
::attachment{"type":"image","item_id":"2236859", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Nie pod szyldem ZPSiła Związku Podhalan leży w pracy oddziałów. Zarząd reprezentuje organizację na zewnątrz i nic więcej. ZP ma aktywnych ludzi, którzy mają prawo do własnego światopoglądu, powinni brać udział w polityce, mogą startować w wyborach, ale nie pod szyldem ZP. Dla mnie ZP nigdy nie był trampoliną do zrobienia kariery, to ja służę Związkowi, a nie Związek mnie. To ZP potrzebuje prof. Hodorowicza, a nie Profesor Związku. Dla jednych ZP jest trampoliną, dla drugich nie. Nie można generalizować.
Zawsze byłam przeciwna, żeby ZP szedł do wyborów, bo wtedy ponosi konsekwencje takie, jak partia polityczna. To straty w ludziach i w polityce medialnej. Według mnie niesie to więcej zagrożeń i strat, niż zysków.
Ewa Iwulska
::attachment{"type":"image","item_id":"2236862", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
„Rodzina związkowa” – zapleczem wyborczymGdy zatrzymam się na moment i spojrzę wstecz na historię organizacji pod nazwą Związek Podhalan (choć osobiście uważam, że dzisiaj powinna się ona nazywać Związkiem Górali Polskich), widzę wielu wspaniałych, oddanych ludzi, którym przyświecały przejrzyste i jasne idee… Obserwując współcześnie działalność Związku Podhalan, próbuję przyglądać się temu bardziej obiektywnie, niż kiedykolwiek, z dystansu, bez emocji, starając się dostrzec jej pozytywy i negatywy.
Z jednej strony widzę w związku grono ludzi zaangażowanych w pracę u podstaw, ludzi oddanych kulturze – mam tu na myśli chociażby twórców ludowych, ale przede wszystkim instruktorów zespołów regionalnych, którzy dbają o to, co najcenniejsze – o zachowanie i przekaz młodym pokoleniom naszej rodzimej kultury. Podziwiam ich zapał, cieszę się, gdy na festiwalach prezentują się ich podopieczni. Serce rośnie, gdy ogląda się góralskie zespoły regionalne, zdobywające nagrody i uznanie. Doceniam ich wysiłek, pracę i nieraz sobie myślę, co byłoby, gdyby ci wszyscy prawdziwie oddani sprawie ludzie odeszli, kto by został? Jak to zwykle bywa, medal ma dwie strony i właśnie z tej drugiej strony widzę ludzi dążących do władzy za wszelką cenę, którym "rodzina związkowa" służy jako zaplecze wyborcze. Zawsze byłam przeciwniczką upolitycznienia się Związku, które nie prowadzi do niczego dobrego, a raczej do podziałów i kłótni. Przychylam się tu do felietonu Wojciecha Mroza i mogę jeszcze dodać, że dziś przeżywamy kryzys autorytetów, o czym świadczą chociażby przyznane niektórym członkom honorowe odznaczenia, które chyba już dziś tracą na wartości… Ocenią to następcy. Życzę im, aby mądrze podejmowali decyzje i przywrócili świetność i blask ZP, który niestety nieco zbladł. Należy pamiętać, że niedługo trzeba będzie oddać "pałeczkę" młodszemu pokoleniu i warto się postarać o to, aby było komu ją przekazać…
Dorota Majerczyk
::attachment{"type":"image","item_id":"2236865", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Ku osotaniuZabieram głos jako dwukrotny członek Prezydium Zarządu Głównego i były prezes oddziału Zakopane Związku Podhalan, przez wiele lat odpowiedzialny ze strony Związku za współpracę z 21 Brygadą Strzelców Podhalańskich.
Śleboda mojego ducha nie pozwala mi milczeć, kiedy kolega prezes Maciej Motor Grelok prawie każdą swoją medialną wypowiedzią ośmiesza Związek Podhalan, ale też dlatego, że jątrzy, obraża i poniża dokonania wielu zacnych działaczy i twórców kultury ze Skalnego Podhala, a szczególnie z Zakopanego. To tu, w Zakopanem, w okresie zaborów, kiedy nie było wolnej Polski, powstał związek górali i ruch regionalny, który poruszył całe regiony górskie.
Górale zakopiańscy w kontakcie z wielkimi Polakami stawali się świadomymi i odpowiedzialnymi za przyszłość rodnej ziemi i Kultury. Goście przyjeżdżający ubogacali się pięknem naszej góralskości, a wielu z nich tu pozostało i tworzy z nami oblicze tego regionu.
To pod Tatrami został podniesiony sztandar „W Jedności Siła” i zadbano o utrzymanie gwary, stroju, budownictwa, całej kultury ludowej. Przez wiele lat na pierwszej linii zmian cywilizacyjnych broniono tradycji i kultury ludzi gór. To na tej działalności oparli twórcy Związku Podhalan II RP ideę regionalizmu. W czasie wojny kurierzy tatrzańscy służyli Polsce, górale tatrzańscy bili się na wszystkich frontach, byli katowani w Palace i ginęli w Auschwitz, między innymi dwóch moich stryjów tam zginęło – podobnie jak z każdego rodu góralskiego. Niech więc kolega Prezes trochę się zagłębi nie tylko w historię związkową, ale też rodową.
W Zakopanem odrodził się w 1956 roku ruch związkowy i powstał Związek Górali Tatrzańskich. Gdyby nie praca właśnie tu, w Zakopanem, takich działaczy, jak dr Andrzej Chramiec, Henryk Walczak, Wojciech Brzega, dr Wincenty Galica, dr Stanisław Bafia, Jerzy Ustupski, Bolesław Karpiel, Walenty Obrochta, Józef Pitoń, Franciszek Bachleda Księdzularz czy Andrzej Gąsienica Makowski, wielu twórców ludowych: Bronisław Cukier, Ewelina Pęksowa, Zdzisław Walczak, Władysław Gąsienica Makowski, Władysław Walczak Baniecki oraz członków zespołu imienia Klimka Bachledy czy Bartusia Obrochty i innych tu działających, którzy w trudnych latach trwali i bronili góralskiej kultury na pierwszej linii - czym by był nasz Związek dziś?
To w Zakopanem podjęto próbę przywrócenia pasterstwa na halach i tutaj narodził się największy światowy festiwal ludzi gór. Dbano i dba się pod Giewontem o zachowanie tradycji, wiary ojców i ślebody, a kolega wrzuca to wszystko do jednego worka z Goralenvolkiem, stworzonym przez Widera i Szatkowskiego, z których jeden był Niemcem, a drugi folksdojczem.
Do tej pory w Związku Podhalan były wybory programowe, ideowe czy osobowe. Tym razem zwyciężyła droga prawdopodobnie zakulisowych rozdań „deputatu suknianego” i obietnic funkcji. Przypomnę, że prof. Stanisław Hodorowicz proponował program nowoczesnej, silnej i sprawnej organizacji, a nie „koniunkturalne politykierstwo”. Zapewne jest kolega „na sznurku”, skoro urzędujący wiceprezes zostaje honorowym prezesem, gdy żyją takie postaci, jak dr Wincenty Galica, Józef Staszel, Stanisław Kowalczyk, Franciszek Bachleda Księdzularz i Andrzej Gąsienica Makowski. Nie umniejszając roli w historii ruchu regionalnego wielkich działaczy, którzy notabene spoczywają w Zakopanem na Pęksowym Brzyzku. Dobrze byłoby, żeby kolega Prezes pogłębił swoją wiedzę, promował godną góralskość, a nie marność i bylejakość. Niech kolega nie dzieli góralskiej związkowej rodziny i nie dołącza do nielicznego grona działaczy politycznych i związkowych mających kompleks Zakopanego. Może warto i trzeba spróbować być prezesem wszystkich górali, bo mieszkający na szerokim Podhalu ludzie, a pracujący i mający swoje interesy w Zakopanem, nie chcą konfliktów i podziałów.
Kolego Prezesie, czas się osotać, posłuchać naszych kapelanów i wczytać we „Wskazania dla Synów Podhala” Władysława Orkana, który pisał „Wiedz, że Ty wydźwigujesz piersią ziemię swoją, swój kąt ojczysty – albo go hańbisz, poniżasz” – Sidzina od Ciebie tego oczekuje.
Z góralskim pozdrowieniem
Jan Gąsienica Walczak Sobuś
0 0
Wprawdzie mało mnie to dotyczy, ale po pierwsze takie organizacje muszą się zdecydować czy są partiami politycznymi czy organizacjami społeczno-kulturalnymi. Bo jak tym drugim to te dwie osoby na zdjęciach nie maja tutaj nic do gadania.
0 0
bardzo dobrze. Zrobić porządek w tej organizacji. Przewietrzyć i przeszeregować.
0 0
Oby tylko to wietrzenie i cały ten szum wokół Związku Podhalan nie wyszedł Związkowi na złe.Podhale jest Podhalem i Góralszczyzna Góralszczyzną m.in. dzięki Związkowi.Niebagatelną rolę odgrywa pielęgnowanie tradycji i wzbogacanie życia kulturalnego zarówno na Podhalu jak i na obczyźnie.Wiele innych regionów w Polsce zatraciło swój charakter,ich tradycja rozmyła się pośród różnych wpływów z zewnątrz ze względu na brak często organizacji,która potrafiła trzymać się korzeni i tradycji.W ZP również występują różnorakie problemy.Choćby wspomniana w TP sytuacja prezeski koła Ratułów ZP w Ameryce.Ale to są problemy poszczególnych ludzi,a nie całości Związku. Spojrzeń i sposobów na przyszłość ZP będzie zapewne tyle ilu zainteresowanych.Jedyny problem będzie polegał na tym żeby wybrać jak najbardziej korzystną drogę na przyszłość i działaczy,którzy będą kontynuatorami dobrego dziedzictwa Związku Podhalan.Do czego miejmy nadzieję cała dyskusja na łamach Tygodnika Podhalańskiego się przyczyni.
0 0
Mam propozycje dla młodych. Zbudujcie nowy związek górali od podstaw. Obecnego nie da się zreformować. Zawiść, fasadowość, pokazywanie kim to ja nie jestem oto moja ocena ZP. Opiera się ona na bezpośrednim kontakcie z „władzami” , kiedy wspólnie ze znajomymi zakładaliśmy jeden z oddziałów ZP. Wszystko prężnie ruszyło jednak szybko okazało się , że „góra” popiera tych co ich popierają, a tych co krytykują trzeba odsunąć na pozycje płacącego składki. Pare osób osunięto a mnie nie musieli odsuwać, ponieważ sam podziękowałem temu towarzystwu jak nie dostałem odpowiedzi od zarządu koła, jak wytłumaczymy ludziom wydatki ze związkowych pieniędzy na imprezy rozrywkowo-alkoholowe w których często uczestniczyła „góra” z wybrańcami koła ZP. Byłem też przeciwny włączeniu się koła ZP w kampanię wyborczą na posła, jednego z namaszczonych. To tylko niektóre moje uwagi a jest nich dużo więcej tylko nie chce mi się nawet o tym pisać. Bo i po co. Na starych fundamentach się nie buduje. Nowy związek z nowymi ludźmi , działających społecznie i co roku rozliczających się z pracy i finansów.
0 0
JanOsiku mam do Ciebie pytanie-Czy sądzisz,że taki nowo budowany Związek wg Ciebie nie był by obarczony podobnymi grzechami jak obecny?Ludzie są tylko ludźmi i zawsze ktoś kogoś popierał będzie.Poza tym niestety,podkreślam niestety ale każda niemal organizacja regionalna żeby mieć wpływ na działania na swoim terenie jest jakoś osadzona w uwarunkowaniach politycznych regionu.Tego nie przeskoczysz chyba,że chcesz aby wpływ ZP zmniejszył się wydatnie.To,że są potrzebne zmiany nie negują sami członkowie ZP.Myślę jednak,że nie powinny być to zmiany rewolucyjne.Chcesz budować inny związek to z czasem może doprowadzić do rozłamu,a to jest chyba wszystkim jak najmniej potrzebne.Lepiej zmiany wprowadzać drogą ewolucji.Mogą przecież powstawać nowe,\"młode\" koła,które im będzie ich więcej tym będą miały większy wpływ na kształt ZP.Jedynym minusem może być to że to potrwa jakiś czas ale i zmiany proponowane przez Ciebie nie są możliwe do zrobienia zbyt szybko.Poza tym ludziom młodym,chcącym działać czas nie powinien stanąć na przeszkodzie.Kto jak kto ale oni mają tego czasu dużo na solidne budowanie od podstaw.No chyba,że im byłoby tak spieszno do władzy ale to juz zupełnie inna bajka...
0 0
Jura nie wiem czy mozna zmienić obecny ZP. Kiedyś byłem młody pełen werwy i pełen chęci aby coś zrobić. Dziś już nie mam na to siły i ochoty.
Niech próbują inni. Niestety z obecnych władz nie widzę nikogo aby dokonał wielkich zmian. Potrzeba kogoś sprawiedliwego i z twarda ręką dla którego liczy się cały ZP a nie oddział z którego się wywodzi. Nie wiem jak jest teraz ale dawniej nie było , żadnych kontaktów z innymi oddziałami np. ze Szczawnicy, Rabki ale na poziomie oddziału lub kół. Nawet jak występwał nasz zespoł w Szczawnicy to po występie szybko od razu do autobusu i z powrotem. Młodzi nie mieli czasu sie poznać aby poprostu pogadać. Tak jak pisałem jest wiele spraw takich drobnych i grubych ale mam zerwową nadzieję, że coś się znieni na lepsze.
0 0
Od razu mówię, że nie mam wielkiej wiedzy o ZP, bo nigdy nie miałem z nim kontaktów. Dlatego jedynie ogólne mogę snuć refleksje. Pamiętamy niejedną organizację społeczną z przeszłości. Dobrze miały się te, które flirtowały z władzą. Były profity, stanowiska, dotacje itp. Może więc poseł Gut mostowy dlatego mówi \"widzę konieczność udziału Związku Podhalan w życiu publicznym\" bo w tym upatruje szansę na istnienie i jedność ZP. Czy to dobrze? Nie wiem. Na odnowę organizacji w oparciu o młodzież bym nie liczył. Dziś do głosu dochodzi u młodych taka cecha jak indywidualizm, który potrzebny jest w karierze zawodowej, ale to nie sprzyja działalności w organizacjach. Młodzieżowych organizacji jak na lekarstwo. Gdzie się podziały np. ZHP lub ZHR? Próżno też szukać takiej aktywności jak przed laty np. w Oazach. Nie garnie się też młody człowiek do bycia członkiem jakiejś partii. Działalnośc publiczna -systematyczna- poprostu nie jest dla szerokiego kręgu ludzi młodych atrakcyjna, Przypuszczam, że w kilkuletnim lub nieco dłuższym odcinku czasowym ZP stanie się jedynie jakąś federacją, która zrzeszać będzie nieliczne osobowo koła lokalne. Te zaś będą li tylko zrzeszać autentycznych pasjonatów tradycji, takich poprostu romantyków góralszczyzny. Chyba, że ZP stanie się siłą mającą wpływ na regionalny establiszment polityczny, to będzie inaczej. I nie wiem już co lepsze. Czy droga pana posła, czy pana Jana Gąsienicy Walczaka Sobusia ? Bo to są różne drogi, ale mimo tego mam wiarę, że i jednemu i drugiemu zależy na pomyślności ZP chociaz widzianej inaczej.
0 0
a ja mysle, ze w kazdej dzialalniosci spolecznej , w organizacjach poczatki sa łatwiejsze bo podsycane hurra optymizmem a codziennosc bywa trudna...WIelu ludzi potrafi głownie krytykowac , wylewajac swoje frustracje na tzw wladze, czy dzielac na nas i onych; Nie potrafie ocenic, czy owo nawiazanie do Goralenvollku to bylo sedno wypowiedzi czy tylko lapsus , całkowicie zbyteczny etc . ALe mysle sobie, ze moze cosi chlapnął i teraz wszyscy na jednego??? to kiedy beda nowe wybory do wladz ZP??
0 0
A ja myślę,że mimo wszystko tych chętnych młodych ludzi do pracy w ZP będzie i tak więcej niż przeciętnie byłoby w innych regionach.Dlaczego?Dlatego,że gdzie jak gdzie ale na Podhalu miłość do tradycji jest pielęgnowana przez rodziny i wynosi się ją już z domu biorąc za przykład ojców,dziadków...Poza tym jeśli by się tak dobrze zastanowić to tradycja w dzisiejszych czasach staje się również dochodowa.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz