Jedyny zakopiański regionalny zespół „Holny” świętował w Kościelisku swe 40. urodziny.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"6584"}
Goście z Krakowa, Mogilan i Podkarpacia ściągnęli w niedzielne (15 listopada 2009r.) popołudnie do Wojskowego Zespołu Wypoczynkowego w Kościelisku, by składać gratulacje jubilatowi. Wcześniej niełatwą historię i osiągnięcia „Holnego” zaprezentowano w okolicznościowej homilii w czasie Mszy Świętej w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach.
Jan Stachoń, kierownik „Holnego”, dziękował przybyłym na uroczystość i odbierał okolicznościowe nagrody, wśród nich dotację pieniężną ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego w wysokości 15 tys. zł. List gratulacyjny od ministra odczytał poseł Andrzej Gut Mostowy. Wiceburmistrz Zakopanego Jan Gąsienica Walczak podziękował zespołowi za lata pracy i w imieniu burmistrza Janusza Majchra przekazał nagrodę w wysokości 3 tys. zł. – To najwyższa kwota, jaką władze miasta mogą uhonorować zespół – podkreślił Jan Gąsienica Walczak – Wykonujecie mnóstwo pięknej, góralskiej roboty, wpisując się doskonale w jubileusze Związku Podhalan w kraju i za Wielką Wodą. Choć teraz zbierają się czarne chmury, robi się ruch dzielący górali, to my nie dajmy się, bądźmy dalej razem.
Joanna Staszak, naczelnik wydziału kultury i popularyzacji Zakopanego, przypomniała, że reaktywacja zespołu, który przez lata całe działał przy „Cepelii”, nastąpiła w roku, gdy została naczelnikiem wydziału. – Kibicowałam zespołowi na występach w Żywcu i tutaj, na Międzynarodowym Festiwalu Folkloru Ziem Górskich. W desperacji chciałam przekonać każdego z jurorów, jak wartościowy jest folklor w wydaniu tego jedynego zakopiańskiego zespołu – wspomina Joanna Staszak. Dodaje, że to grupa wielopokoleniowa, która skupia wiekowych górali, ich dzieci, wnuki i prawnuki.
– Mietek Majerczyk to nasz najstarszy prymista, gra już 87 lat, a zaczynał chyba w kołysce – Jan Stachoń przedstawił seniora zespołowej kapeli. W imieniu schorowanego Franka Zbójnika z Białego Dunajca podziękowania od zespołu odbierała jego żona Helena. Z Krakowa na jubileusz dotarł Antoni Żyła, dawny kierownik grupy. Członkowie „Holnego” wspominali, że zawsze pilnował, by dziewczęta były naturalne, by się nie malowały, by stroje były jak spod igły. – Mieliśmy rygor jak w „Mazowszu”. Jest mi za to teraz wstyd – z uśmiechem wspominał Antoni Żyła. Dodał, że wielu jurorów nie wierzyło, że ma przed sobą autentyczny zespół z Zakopanego. Podczas występów przekonani byli, że na estradzie występują aktorzy. – Nie chcieli wierzyć, że w Zakopanem znaleźliśmy takich górali, co latem biegają do siana, a w zimie jeżdżą na nartach.
Grupa rozpoczęła działalność w roku 1968 przy Zakopiańskich Warsztatach Wzorcowych „Cepelia”. W zespole od początku tańczyli i śpiewali rodowici Podhalanie, dlatego na festiwalach w kraju i za granicą „Holny” prezentuje folklor Skalnego Podhala w formie autentycznej. Prezentuje z powodzeniem, o czym świadczą zdobyte nagrody: sześciokrotnie wywalczona Złota Ciupaga na Międzynarodowym Festiwalu Folkloru Ziem Górskich i Złote Serca Żywieckie na Festiwalu Folkloru Górali Polskich. Do tego medal Oskara Kolberga za całokształt działalności kulturalnej. W roku 2008, po likwidacji ZWW „Cepelia”, powstało Stowarzyszenie Zespołu Regionalnego „Holny”, które ma wspierać działalność zespołu. – Zakłady, które lata temu były potęgą, osłabły i dawno ich nie ma, a wy potrafiliście wziąć sprawy w swoje ręce. Bez was tego jubileuszu by nie było. Najważniejsze, byście nadal byli razem – podkreślił wicestarosta tatrzański Andrzej Skupień.
Jan Stachoń przypomniał, że w kryzysowym czasie zapaści pomocną dłoń do zespołu wyciągnęły krakowskie firmy. Dziękował przybyłym na uroczystość przedstawicielom dyrekcji Zakładu Gazowniczego Kraków i Karpackiej Spółki Gazownictwa.
Ułożoną specjalnie z okazji jubileuszu pieśń wygrali i wyśpiewali dla „Holnego” współpracujący z góralami „Mogilanie” z Gminnego Ośrodka Kultury w Mogilanach. Podkreślano zasługi, jakie oddały dla zespołu etnochoreograf Janina Kalecińska i etnomuzykolog Aleksandra Szurmiak-Bogucka. Ta ostatnia podkreśliła moc tradycji, jaka bije z występów grupy. - Tego się trzymajcie, nie schodźcie na manowce, nie prezentujcie folkloru pod publikę, choć to niestety nie każdemu się podoba. Ale docenić prawdziwą kulturę trzeba umieć - Aleksandra Szurmiak-Bogucka życzyła „Holnemu” dalszych sukcesów w pielęgnowaniu tradycji.
Zakopiański radny Władysław Łukaszczyk zaznaczył, że motorem napędowym „Holnego” jest jego kierownik Jan Stachoń. – Dzięki jego działaniom drobnymi krokami udało się odbudować zespół. A takich grup, jak zespół Klimka Bachledy już w Zakopanem, praktycznie nie ma. Dziś trzeba się naszukać, żeby ktoś wystąpił w stolicy polskich Tatr z góralskim, autentycznym repertuarem – dodał radny. Z apelem do władz zakopiańskich o wsparcie jedynego zakopiańskiego, autentycznie wielopokoleniowego zespołu zwrócili się goście z Podkarpacia – Irena i Tadeusz Borgoszowie. – Czasem nie chodzi o pieniądze, a wystarczy pomocna dłoń, dobre słowo – dodali. Wszyscy zgodnie życzyli grupie kolejnych udanych jubileuszy.
Rafał Gratkowski
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz