100, 200, 300 tysięcy? Dokładnie nie wiadomo, ile osób spędzi sylwestra w Zakopanem i okolicach. Wiadomo za to, że o miejsce na zabawie sylwestrowej jest już bardzo trudno, a nad tłumem czuwać będą nadzwyczajne siły policyjne i strażackie.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"7044"}
Magia Zakopanego w ostatnich latach zwycięża. Niezależnie od wielu negatywnych informacji pojawiających się w mediach, braku śniegu, korków, pod Giewont zjeżdżają tłumy. Turystów przyciąga niesamowita atmosfera sylwestra, nawet spędzanego w tłumie na Krupówkach.
W tym roku władze Zakopanego kolejny raz nie zorganizowały żadnej dużej imprezy na otwartym powietrzu. Jak tłumaczy wiceburmistrz Wojciech Solik, z takich imprez ze względów bezpieczeństwa rezygnują także inne miasta, a turyści w sylwestra mogą wyjechać na Gubałówkę, skąd podziwiać mogą fajerwerki na tle gór.
Może to jednak nie być dobra recepta na spędzenie sylwestrowej nocy. Trzy lata temu właśnie na Gubałówce trzech mężczyzn nożem zaatakowało grupę sześciu osób. Ranni trafili do szpitala.
Następne sylwestry były już spokojne. Teraz tradycyjnie największa, darmowa zabawa odbędzie się na Krupówkach. Fajerwerki może tu puszczać kilkanaście tysięcy osób.
– Na ten gorący okres dostaliśmy wsparcie z Komendy Wojewódzkiej w Krakowie – mówi nadkom. Kazimierz Pietruch, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji. – Nasze kadry zasiliło 12 dodatkowych policjantów. W ostatnich latach niektórzy turyści wybierają Białkę, czy Bukowinę Tatrzańską. Dzięki temu nie ma tak wielkiego ścisku w samym Zakopanem i ludzie zachowują się spokojniej. Miejmy nadzieję, że i tym razem turyści przyjadą pod Giewont bawić się, a nie rozrabiać.
Również strażacy w sylwestrową noc nie będą się bawić.
– W ten dzień i noc mamy w naszej komendzie o jedną trzecią zwiększone siły, pozostali strażacy także mają utrzymywać kontakt telefoniczny – tłumaczy kpt. Marek Szydło, rzecznik prasowy zakopiańskich strażaków. W pełni gotowości jest też zakopiańskie pogotowie ratunkowe, które zwykle w okresie sylwestrowym ma najwięcej pracy.
Służby powinny być więc w pełnej gotowości. Turyści w ostatniej chwili jadący do Zakopanego utkną w korkach. Ci, którzy przyjadą bez zapewnionego miejsca noclegowego, pewnie znajdą kwaterę, ale ich ceny będą trzy, nawet cztery razy wyższe niż zwykle. O miejsca noclegowe trudno już w hotelach o wyższej klasie, czy tatrzańskich schroniskach. Jeszcze na dwa dni przed sylwestrem nie było wielkich problemów ze znalezieniem miejsca na zabawie. W kilku punktach Zakopanego widzieliśmy osoby rozwieszające informacje o sylwestrze.
– Mam jeszcze wolne miejsca zarówno na górze Domu Handlowego Granit w Cafe Tygodnik Podhalański, jak i w drugiej knajpie przy Krupówkach – mówi Grzegorz Stępiński, prowadzący dwie zakopiańskie knajpy. – Ludzie dzwonią, pytają o miejsca, ale nie ma jakiegoś wielkiego, sylwestrowego szaleństwa. Patrząc jednak na tłumy jadące zakopianką myślę, że w ostatniej chwili trudno będzie o miejsce.
W poniedziałek wieczorem ostatnie wolne miejsca były też w nowotarskich klubach i restauracjach. Oblegany podczas niedawnego otwarcia nowy klub ADHD w Rynku także spodziewa się najazdu gości. Wszystkie miejsca siedzące w lożach zostały już sprzedane, pozostały jeszcze wolne miejsca stojące. Jak liczą właściciele – ADHD w sylwestra odwiedzić może od 200 do nawet 400 imprezowiczów.
Bardziej kameralnie, bo w gronie około 80 osób, można będzie zabawić się w Oberży Pod Różą przy ul. Sikorskiego. Tu dla chętnych jest jeszcze kilkanaście ostatnich wejściówek. W Karcmie u Borzanka przy ul. Waksmundzkiej w poniedziałek wieczorem były jeszcze ostatnie wolne miejsca dla 10-12 osób, jednak o frekwencję właściciele są spokojni – jak co roku powinni mieć komplet, czyli 200 gości.
Ci, którzy chcieliby spędzić przełom roku w Góralskiej Strawie czy Ruczaju przy ul. Ludźmierskiej, tym razem odejdą z kwitkiem. Na ostatnią noc roku obydwie restauracje są zarezerwowane – będą tu wesela.
Wszystkie wolne miejsca zostały już dawno wykupione na imprezę sylwestrową organizowaną przez znaną rabczańską restaurację „Siwy Dym”. Jak twierdzą właściciele lokalu, w tym roku nie było żadnych problemów z zapewnieniem frekwencji ani na sylwestra, ani na Andrzejki. – Patrząc pod tym kątem wcale kryzysu nie widać – zapewnia Dorota Majerczyk. W „Siwym Dymie” powita Nowy Rok 300 osób.
Paweł Pełka, fig., mk
0 0
Tak, tak, znamy już te NADZWYCZAJNE SIŁY POLICYJNE - i coś mi się wydaje, że koledzy redaktorzy też to zauważyli bo wyczuwam lekki sarkazm w tym artykule i co do policji i do władzy, która niczego znowu nie zafundowała. A np taka pani Gronkiewicz (co ją pewnie kolega Zelek nie lubi) to nie boi się tłumów i zabawe warszawiako, urządziła i to jaką. Nawet sama siostra słynnego czarnoskórego męźczyzny, który umarł jako biała kobieta - nawiedzi stolicę.
A ja pamietam sylwestry sprzed paru paru lat gdzie bywało BonyM itp i jakoś nic specjalnego się nie działo. Ja myśle, ze to co władza gada to tylko wykręty.
0 0
Ale zdjęcia nie oddają wesołości z zeszłego roku. Powinna redakcja ku przestrodze dać te fotki z ambulatorium tudzież z akcji gaśniczych.
0 0
Dokładne i precyzyjnw dane na temat ilości przybyłych na sylwestra pod Giewont posiada Turysta01.. (przedstawił je zresztą niedawno pod innym artykułem)... Mimo wszystko Jemu właśnie ,, jak i innym turystom, których jest chyba jednak sporo, ( tyle przynajmniej widuje na ulicach), wszystkim -bez wyjątku -komentującym, czytającym, miejscowym, zamiejscowym, paniom , panom,, redakcji TP.. i wszystkim którzy te słowa przeczytają,, życzę tego,, aby się im zyściło to, co nie spełniło się w tym odchodzącym roku,, W końcu lepiej późno niż wcale,, Szampańskiej zabawy i do Siego... 2010 ROKU... POZDRAWIAM...
0 0
Zelus, wzajemnie :-)) a poza tym, trzymam Ciebie za słowo...
a jak sie nie spełni to z reklamacjami wiadomo do kogo :-))
0 0
Eminencjo, a czemóż to władza ma być wodzirejem? Ja jej rolę upatruję całkiem gdzie indziej. Socjalizm jeżeli nawet się całkiem nie skończył to znacznie osłabł, i dobrze. Moderatorami życia rozrywkowego i kolturalnego powinniśmy być sami. Nie indywidualnie, ale poprzez różne stwowarzyszenia lub fundacje. Trzeba mieć pomysł, zaangażować ludzi i sponsorów też. Pośród sponsorów może być też miasto czyli władza. Wiem, że takie przedsięwzięcia się wspaniale udają.
0 0
no tak, a potem w TP czytamy o \"galeriach \" i Galeriach....
0 0
:-) i zwłaszcza o galeriankach
0 0
i galerniczkach...
0 0
No wej tak.m Prowda jest je tako, że na takich fajansiarskich imprezach nie bawią sie ani Górale ani Zakopiańczycy, tylko buractwo z całej Polski i okolic. Przyjeżdżają, koczują dwa dni w krzakch, a potem ruszają na Krupówki na tzw zabawę sylwestrową. Potem się to nazywa, że spędzili Sylwestra w Zakopanem. Ciekawą in formacją w tym artykule jest to, że ktoś na zabawę sprzedaje miejsca stojące. Nic niestety nie ma o miejscach wiszących czy leżących, a przydałoby się, bo może ktoś by się załapał..
0 0
stojące tzn przy kontuarze??? no w koncu ADHD to im tak widocznie zostało ....
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz