Chrześcijanie obrządku wschodniego za dwa dni będą obchodzić święta Bożego Narodzenia. Cerkwie wypełnią się wiernymi. Pierwszą potrawą spożywaną podczas wieczerzy jest kutia, przyrządzona z pszenicy, miodu i maku.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"7111"}
Malownicze cerkwie, które możemy spotkać na Wschodzie, są dowodem żywego i dawnego jak katolicyzm chrześcijaństwa wschodniego. Prawosławne i greckokatolickie świątynie przypominają o odmienności kulturowej wyznawców obrządku bizantyjskiego. Prawosławna liturgia to śpiewany dialog kapłana z wiernymi. W cerkwi ikonostas stanowi granicę świata ziemskiego, której zwykły śmiertelnik nie może przekroczyć.
Święta obchodzone przez chrześcijan obrządku wschodniego różnią się od katolickich. Boże Narodzenie zgodnie z kalendarzem juliańskim przypada 7 stycznia i należy do dwunastu tzw. Wielkich Świąt. W tym czasie na ulicach Zakopanego słychać język rosyjski, białoruski, ukraiński. Pod Tatry zjeżdżają goście zza wschodniej granicy.
Rodzinne świętowanie
– Wigilię, która u nas przypada na 6 stycznia, nazywamy „Swietym Wieczierem”. Jest to święto typowo rodzinne, dlatego spędzamy go w domu – wyjaśniają Krystyna Marczuk i Natasza Jahorawa, białoruskie dziennikarki, które kilka tygodni temu w naszej redakcji odbywały praktykę. – Ludzie z miast wyjeżdżają na wieś, do swoich rodzinnych domów, gdzie czekają rodzice, dziadkowie. Jest to okazja do długich rozmów przy stole – tłumaczy Krysia. Religijne tradycje zachowały się głównie na wsiach, przede wszystkim na zachodzie kraju, a na ich straży stoją starsi ludzie. To babcie najczęściej potrafią przygotować świąteczny stół. – W czasach sowieckich rola świąt religijnych została umniejszona. Za to wielkim wydarzeniem był Nowy Rok. Wtedy wszyscy mieli wolne dni od pracy, żeby zapomnieć o Bożym Narodzeniu. I to jeszcze do dziś się wyczuwa – przekonuje Krysia.
Zaczyna się od postuWigilia jest bardzo bogata w treści liturgiczne i nabożeństwa. Świątynie są pełne ludzi. W tym dniu rano – czego nie ma w Kościele zachodnim – w cerkwiach odprawia się nieszpory z liturgią św. Bazylego Wielkiego. W ramach tego nabożeństwa wierni wysłuchują – prócz innych fragmentów Biblii – 8 czytań ze Starego Testamentu. W wieczór wigilijny lub o świcie pierwszego dnia świątecznego kapłan sprawuje tzw. Wielką Kompletę, podczas której święci chleb, wino, pszenicę i olej. Boże Narodzenie u wyznawców Kościoła wschodniego trwa 3 dni. Drugi dzień świąt to tzw. Sobór Bogurodzicy, a trzeci – dzień św. Szczepana męczennika. W cerkwiach słychać koliatki i szczedriwki – kolędy i pastorałki. W okresie świątecznym prawosławni śpiewają też Tropar i Kondak, formy muzyczne wykonywane najczęściej w świątyniach przez chór cerkiewny lub w domach.
W cerkwiach nie ma tradycji budowy szopek. Ich miejsce zajmują wystawione do adoracji ikony Bożego Narodzenia. W świątyniach i domach stawiane są choinki. – Sztuczne choinki są drogie, tak samo przybrania. Niektórzy mają jeszcze stare ozdoby z czasów carskich lub sowieckich – twierdzi Krysia. – A żywe drzewka można kupić na targach już od 20 grudnia – dodaje.
Przed świętami, przez 40 dni prawosławni przestrzegają ścisłego postu. Nie piją i nie jedzą nawet mleka, serów czy masła. – U nas w Wigilię przed wieczerzą nie wolno niczego spożywać. Wigilijne dania są też bez tłuszczu – mówi Natasza. – Jako pierwszą należy zjeść kutię – dodaje. Kutia wywodzi się z pradawnych czasów i znamionuje sytość. Jest to obtłukiwana pszenica zmieszana z makiem i miodem. – Zamiast kutii może też być ryż na słodko – twierdzi Białorusinka. Na stole wigilijnym musi znaleźć się 12 potraw. Wśród nich najważniejsze miejsce zajmują ryby. Są dania z grzybami, kompoty i kisiel owsiany. Każde danie trzeba pokosztować. – Kiedyś podawano też taką słodką strawę, przygotowaną z mąki, którą się gotowało w osłodzonej wodzie. Aby zrobić kisiel, przez trzy-cztery dni owsiankę zalaną wodą należy trzymać w cieple, żeby skisła. Później się słodzi, gotuje, i biały kisiel gotowy – tłumaczy Natasza. Świąteczne dni to również czas wędrujących od domu do domu kolędników, którzy chodzą z gwiazdą betlejemską i „kozą”.
Dziadek MrózW czasie świąt na ulicach białoruskich miast króluje Dziadek Mróz. To pozostałość po radzieckich zwyczajach. W towarzystwie Śnieżynki przynosi prezenty i zostawia je pod choinką. – Dziadka Mroza i jego wnuczkę Śnieguliczkę zazwyczaj odgrywają studenci lub aktorzy, którzy chcą w tym czasie zarobić – wyjaśnia Krysia.
W nocy z 13 na 14 stycznia chrześcijanie obrządku wschodniego świętują Nowy Rok. Wcześniej obchodzą go – chociaż to czas prawosławnego postu – wspólnie z innymi, z całym światem. – Na Rynku w Grodnie staje choinka, cały plac jest ozdobiony, gra muzyka, a ludzie się bawią. W telewizji pokazują już rozpoczęty Nowy Rok w Rosji, później u nas, a następnie w Polsce – mówi Krysia. – Są jeszcze tacy, którzy chcą wychowywać swoje dzieci w tradycjach narodowych. Organizują dla najmłodszych noworoczne imprezy w języku białoruskim. To są np. przedstawienia, śpiewa się piosenki – dodaje.
Jordan
W cyklu świąt Chrystusowych dwa tygodnie po uroczystościach Bożego Narodzenia – 19 stycznia – następuje uroczysty Jordan, czyli święto Bogojawlienija. Aby uczcić chrzest Jezusa w Jordanie, wierni po uroczystym nabożeństwie w cerkwi podążają w procesji z chorągwiami i ikonami nad pobliską wodę, aby uczestniczyć w jej poświęceniu. Jordan to malownicze święto – na zamarzniętej rzece, tafli jeziora lub stawu wyrąbuje się szeroką przerębel. Wydobyte bryły lodu służą do budowy ołtarza. Kapłani ubrani w liturgiczne szaty święcą wodę. Wierni przynoszą różne naczynia, aby zabrać ze sobą poświęconą wodę. Są tacy, co nie zważając na mróz przemywają nią oczy, twarze, a nawet ją piją. Najwięksi śmiałkowie po skończonej uroczystości wskakują do przerębli, czcząc tą kąpielą Chrystusa Pana. Wierzą też, że w ten sposób zapewnią sobie na cały rok zdrowie. – Co roku moja rodzina jedzie do Żyrowiec – to święte miejsce prawosławne ze źródełkiem, monastyrem i cerkwią. Tam się zjeżdżają ludzie z całej Białorusi, a nawet z zagranicy – opowiada Natasza.
Na Białorusi rodziny często są wymieszane narodowościowo, kulturowo i religijnie. Okres świąteczny jest więc wydłużony i bardziej uroczysty, gdyż szanuje się zarówno katolickie, jak i wschodnie tradycje.
*
7 stycznia o godz. 16 w Starym Kościółku przy ul. Kościeliskiej w Zakopanem ks. Jarosław Antosiuk, proboszcz parafii prawosławnej pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny w Krakowie, odprawi nabożeństwo dla prawosławnych zza wschodniej granicy, spędzających święta w Zakopanem.
Jolanta Flach
0 0
Wszystko pięknie opisane, wypadałoby jedynie dokonać korekty tekstu (prawdopodobnie przepisanego z papierowego wydania?) i zmienić pierwsze zdanie - nie \"za tydzień\", a \"za dwa dni\". A przyjezdnym wypada złożyć życzenia: Sciastliwogo Rażdziestwa!
Od moderatora: dziękuję za wskazanie błędu, poprawione.
0 0
kutii nie lubię ...za słodka :-))
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz