Dziś rozpoczynają się Igrzyska Olimpijskie w Vancouver. O początkach kariery Justyny Kowalczyk, młodzieżowym sporcie w Zakopanem i olimpijskich nadziejach absolwentów Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego z dyrektor tej placówki Barbarą Sobańską, rozmawia Paweł Pełka.
– Olimpijski rok dla każdej szkoły mistrzostwa sportowego jest chyba bardzo ważny.
– Nasza szkoła ma już 32 lata. Startowała jako jedna z pięciu szkół tego typu w Polsce. Obecnie kształcimy młodzież w gimnazjum i liceum. Taki sześcioletni cykl nauki i treningów przynosi teraz powodzenie, co widać chociażby po startach naszych absolwentów i uczniów właśnie w Igrzyskach Olimpijskich i Mistrzostwach Świata Juniorów.
– Ilu kadrowiczów na Igrzyskach wywodzi się z zakopiańskiej szkoły?– W Vancouver reprezentuje nas 15 zawodników (14 absolwentów i jeden uczeń, Krzysztof Miętus). To praktycznie jedna trzecia całej naszej kadry. Dużą grupę stanowią łyżwiarze i bardzo się z tego cieszę, są to panczeniści szkoleni przez naszego trenera Marka Pandyrę. Konrada Niedźwiedzkiego dodatkowo spotkał wielki zaszczyt – został teraz chorążym naszej olimpijskiej kadry.
– Oczywiście, naszą największą olimpijską nadzieją jest absolwentka państwa szkoły, Justyna Kowalczyk. Pojawiają się jednak opinie, że trasy w Whistler, gdzie odbędą się olimpijskie biegi, są dla Polki zbyt płaskie.– W zeszłym roku przed mistrzostwami świata w Libercu oglądałam tamtejsze trasy. Było tam wiele podbiegów, zjazdów, od razu powiedziałam, że są to trasy stworzone dla Justyny i z tych mistrzostw nasza absolwentka przywiozła worek medali. Trasy w Kanadzie może nie są stworzone dla Justyny, bo jest dużo płaskiego, a mało podbiegów, na których wypracowuje przewagę. Gdy jednak Justyna jest w najwyższej formie, a tak jest teraz, może wygrywać z każdym na każdej trasie. Widać to było chociażby w czasie ostatnich zawodów w sprintach, gdzie wygrała z niesamowitą przewagą. Myślę, że na pewno dzięki Justynie zdobędziemy drugi po Fortunie złoty medal olimpijski.
– A jak wspomina pani Justynę z czasów, gdy chodziła do zakopiańskiej szkoły?– Co rzadko się zdarza, oprócz talentu charakteryzuje ją hardość, zawziętość, wola walki i co najważniejsze wytrwałość w dążeniu do celu. Wyznaczyła sobie kiedyś zadanie i od początku dąży do tego, żeby je zrealizować. Olek Wieretelny (trener Justyny) dwa lata temu w czasie wizyty w naszej szkole przypomniał, że zwróciłam mu kiedyś dawno temu na nią uwagę. Nasi uczniowie biegali wtedy na trasie na drodze do Morskiego Oka. Powiedziałem wtedy Olkowi, żeby zajął się tą dziewczyną, bo jest to nieprzeciętny talent.
– Jak zaprezentują się na Igrzyskach inni przedstawiciele szkoły?– Liczę na drużynę skoczków. Krzysztof Miętus po gorszych wynikach powiedział mi niedawno: – Niech się pani nie martwi, będzie dobrze. Przed wylotem do Kanady trenowali w Szczyrku, skakali dobrze, odnalazł się Kamil Stoch, który miał rewelacyjne próby. Jeśli oddadzą równe skoki, to jest szansa na medal. Liczę na dobry start naszej sztafety pań z Pauliną Maciuszek, która wydoroślała i jest wielkim talentem. Nasza biathlonistka Krysia Pałka cztery lata temu była piąta. Teraz początek sezonu nie był w jej wykonaniu zbyt ciekawy, ale liczymy, że będzie lepiej. Mam też nadzieję na w miarę wysokie miejsca panczenistów, szczególnie w zawodach drużynowych. W skicrossie ujawnił się także duży talent Karoliny Riemen.
– Wracając do samej szkoły, w jakich konkurencjach prowadzicie państwo treningi?– Szkolimy w siedmiu dyscyplinach: biegach, skokach, kombinacji norweskiej, snowboardzie, biathlonie, narciarstwie alpejskim i łyżwiarstwie szybkim. Od czterech lat zajmujemy nowy budynek na Drodze do Olczy. Dobrze jest nam tutaj, ale powoli robi się ciasno. Czekamy na stworzenie planu zagospodarowania przestrzennego dla naszego terenu, bo starostwo chce dobudować dla nas dodatkowe sale dydaktyczne, a także tak bardzo potrzebną salę gimnastyczną i część odnowy biologicznej. Starostwo ma zagwarantowane pieniądze na projekt takiej rozbudowy, później składalibyśmy wniosek o dofinansowanie do Ministerstwa Sportu. Kształcimy obecnie 133 uczniów. Teraz korzystamy z obiektów COS, współpraca przebiega bardzo dobrze, ale gdy na tych obiektach przebywa kadra olimpijska, to my musimy czekać w kolejce.
– A skąd płyną pieniądze na treningi, sprzęt, naukę?– Dofinansowanie szkolenie sportowego dostajemy ze związków narciarskich, które otrzymują pieniądze z Ministerstwa Sportu. Zawodnik, który przychodzi do naszej szkoły, pod względem finansowym praktycznie nie musi się martwić, ma zapewnione szkolenie sportowe, sprzęt, ubrania, starty kontrolne, wyżywienie. Reprezentuje on swój klub z dopiskiem SMS (Szkoła Mistrzostwa Sportowego). Jeśli zawodnik przechodzi na wyższą sportową półkę, otrzymuje dodatkowe pieniądze z klubu czy kadry. Przeszło pół miliona złotych na utrzymanie i pensje dla nauczycieli przekazuje nam starostwo tatrzańskie. Więc gdy pojawiają się pytania, co starostwo daje na sport, to jest właśnie odpowiedź.
– Teraz czeka was wielka uroczystość u samego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.– To prawda, z gabinetu Prezydenta RP dostaliśmy właśnie zaproszenie na pośmiertne wręczenie naszemu patronowi Stanisławowi Marusarzowi wysokiego odznaczenia państwowego. Na uroczystości do Pałacu Prezydenckiego została zaproszona delegacja naszej szkoły, znani sportowcy i rodzina patrona. To oczywiście dla nas ogromna radość. Wybraliśmy pana Marusarza na patrona i przynosi on nam chyba szczęście.
0 0
\"Będzie złoto Justyny\"- nie mów babo hop zanim nie przeskoczysz.
0 0
Jak to się mawia \"sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą\".
Widać że każda okazja jest dobra, żeby się polansować, opowiedzieć stare dzieje, itd.
W niczym nie ujmując naszej wspaniałej medalistce, ale...
niedługo zrobią wywiad z jej stomatologiem, który nas zapewni, że jej sukces to jego dzieło, bo założył jej aparat ortodontyczny, dzięki czemu ma wspaniałe właściwości aerodynamiczne.
Potem będzie wywiad z jej pedikiurzystką. To przecież tylko jej zasługa, że wyleczyła jej wrastający paznokieć, inaczej nie mogłaby wogóle uprawiać sportu.
Ludzie...
Gdybym ja dostał jakiegoś Nobla, i przeczytał w gazecie wywiad na mój temat z moją starą dyrektorką ze szkoły, to bym się w grobie przewrócił.
0 0
Cargo.. spokojnie, czasami czytasz o sobie to,, co sam \"spłodziłem\",, i chwała Bogu,, że się jeszcze z tego powodu nie przewróciłeś w grobie... :-))
Inną sprawą jest,,że faktycznie nagle sie dowiaduję ile to wspólnego z SMS-ami ma nasza ( narodowa ) mistrzyni,,
Czym nas jeszcze zaskoczy pani dyrektor ?
0 0
mnie równiez dziwiło odznaczenie dla szkoły w kontekscie odznaczenia St Marusarza; no bo co ma piernik do wiatraka?? chyba jedynie ...hej wybory , wybory ...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz