Kinga Zuber, młoda etnografka, zaniepokojona jest nieładem architektonicznym, brakiem dbałości o zabytki i przyrodę.
List otwarty o (nie)porządkach w Zakopanem
Jest taki cytat, pochodzi sprzed stu ośmiu lat: Jednostka nie może bezwzględnie i bez ograniczenia rozporządzać tym co jest wspólnym dobrem całego narodu, tym co ten naród wytworzył przez sztukę lub co pięknego i niezwykłego dała mu natura. Jest to cytat o wyjątkowo mocnym dla Zakopanego znaczeniu, pochodzi z rozprawy Jana Gwalberta Pawlikowskiego, pt. "Kultura i Natura". Pawlikowski był honorowym obywatelem Zakopanego, propagatorem ochrony przyrody, ale też wywodzącym się z ruchów prawicowych politykiem, był także człowiekiem, któremu dobro najbliższego otoczenia leżało na sercu i sumieniu.
No tak, ale mówią Panowie, że działają zgodnie z prawem. Że nie łamią żadnych przepisów. Ok, a mogę zapytać: gdzie etos? Gdzie poczucie misji? Gdzie troska o jakość życia Waszych dzieci i wnuków? Jeśli obowiązujące prawo nie daje możliwości walki o wspólne dobro - trzeba walczyć o zmiany w prawie. A może wystarczy trochę poszperać, może jakieś przepisy się znajdą i małymi kroczkami dojdziemy do celu.
Jakiego celu? Marzymy o pięknym i funkcjonalnym Zakopanem będącym w zielonej awangardzie Europy i świata, ze świetną edukacją, z dobrymi programami socjalnymi, które nie upokarzają ludzi, tylko udzielają trafionego wsparcia. Marzymy o miejscu, gdzie dba się o wykluczonych, niepełnosprawnych, słabszych, aby ich szanować i włączać w życie społeczne, uznać za grupę wnoszącą najistotniejsze wartości w nasze poczucie człowieczeństwa.
Bo o jakie wartości nam chodzi? Panowie mówią, że turystyka i duże biznesy tyle dobrego wniosły na Podhale, miejsca pracy, wzrost ekonomiczny itd. Czy wzrost i konsumpcyjny styl życia w obliczu kryzysu klimatycznego nie są już przypadkiem antywartościami? Czy nie stać nas na myślenie w dłuższej perspektywie niż do następnych wyborów? Czy Zakopanem nie jest (choć może powinnam powiedzieć - było) perełką, architektoniczną, krajobrazową, kulturalną i przyrodniczą? Czy nie jest wpisane razem z Tatrami jako rezerwat biosfery UNESCO? Co to oznacza? Jakie to daje możliwości, jak powinno regulować wulgarny, mafijny biznes hotelarsko-deweloperski, jak ucywilizować bajzel urbanistyczny, brak stylu i klasy w rozwoju przestrzennym Zakopanego?
A, mówią Panowie, że tak dużo dla Zakopanego zrobili - pościnali drzewa w parku miejskim, żeby nie pospadały nikomu na głowę w czasie halnego, zrobili z lastryko, a może z wyglancowanego granitu wielkie, gadające ławeczki, a i tabliczka z okazji 80-tej rocznicy wybuchu II wojny, WC na dolnej Równi Krupowej... no tak..., ale co z tego było faktycznie potrzebne? Co z tego było warte tych kosztów? Co z kiepsko łatanymi dziurami w drogach, z wielkimi inwestycjami deweloperskimi w wąskich, kiedyś pięknych uliczkach typu Małe Żywczańskie? Co z wcinaniem się w zbocza i skarpy wielkogabarytowych, betonowych molochów? Wreszcie drobiazg, ale też bez szans na przemyślenie; co z reklamowym śmietnikiem? Więc co jest tą nadrzędną wartością? Wolność? Wolny rynek? Prawo?
Czy wolność i zgodność z prawem to ta sama zasada podsumowana przez Aleksandra Fredrę w wierszyku dla dzieci o "Pawle i Gawle" jednym zdaniem: "Wolnoć, Tomku, / W swoim domku."?
Piszę do Panów ponieważ wybrałam Zakopane na moje miejsce do życia. Wychowałam się tutaj, a potem wróciłam po studiach - pięciu latach mieszkania w Krakowie, pół roku w czeskiej Pradze i dwóch latach w Sopocie. Urodziłam tutaj dzieci, tutaj chodzą do szkoły i przedszkola, oboje z mężem tutaj pracujemy. Kocham to miejsce i staram się o nie dbać.
Kiedy moje dzieci szły do przedszkola to szukałam im miejsca według takiego klucza: duży ogródek, kuchnia na miejscu, zamiast cateringu, blisko domu, żeby chodzić na piechotę lub jeździć rowerem. Te moje kryteria są motywowane redukowaniem śladu węglowego, zatłoczenia na ulicach i hałasu. Nie zawsze plany idą tak jakby się chciało i nie jestem jedyną, która wpływa na przebieg zdarzeń. Moje najmłodsze dziecko nie jest więc w placówce najbliższej domu, nawet nie po drodze do mojej pracy. Tak czy inaczej, jesienią przemierzając regularnie na rowerze, jednak kawał drogi, z ulicy Za strugiem, do przedszkola na Nowotarskiej zaobserwowałam brak infrastruktury rowerowej - jadąc z dzieckiem w foteliku jestem intruzem na jezdni i intruzem na chodniku. Rozmarzyłam się, że coś na pewno da się zrobić, może węższe ulice kosztem szerszych chodników, pas zieleni pomiędzy jezdnią a chodnikiem, ograniczenie ruchu samochodowego w mieście, strefy..., ale to tylko marzenia.
Nastała zima. Próbowałam chodzić na piechotę, znając liczne skróty i ciekawe przejścia w Zakopanem, na jazdę rowerem z dzieckiem było za zimno. Kiedy spadł śnieg... na początku wzięłam sanki... czasem rano było jeszcze biało, ale popołudniu wlokąc z przedszkola dziecko na sankach, na przemian grzęznąc w burej śnieżno-solnej brei, albo ciągnąc sanki po gołym asfalcie... traciłam entuzjazm, przychodziła frustracja. Ulga następowała fragmentarycznie: na Równi Krupowej i na Lipkach. Idąc myślałam, że robię to dla dobra wspólnego, nie wlokę za sobą warkocza szkodliwych pyłów, wydycham tylko odrobinkę CO2. Myślałam też... to przecież da się zrobić - białe ścieżki zimą przez całe Zakopane, dla ludzi, którzy będą jeździć do pracy na biegówkach, dla rodziców, którzy swoje dzieci ciągną na sankach do przedszkola, albo dla przyjemności wspólnego spaceru... Podobnie z odśnieżaniem chodników i niefunkcjonalnością systemu od pierwszego do ostatniego śniegu. Młodzi ludzie, ludzie w sile wieku idą do pracy, w domach zostają emeryci - kto ma odśnieżać? Miasta nie stać na odśnieżanie? Naprawdę?
Kilka lat temu zniechęciłam się też do porannego przemierzania z dziećmi ulicy Kościeliskiej w drodze na Skibówki do szkoły. Smog na Kościeliskiej dusił nas, a hałas odbierał przyjemność spaceru, nie słyszałam, co mówią do mnie dzieci. Znalazłam więc, co prawda urokliwe przejście przez Wierch, ale wymagało takiej ekwilibrystyki z najmłodszą obywatelką w nosidle i przechodzeniem przez dziurę w płocie, przeskakiwaniem przez strumyk i przechodzeniem przez teren budowy, że się poddałam. I z codziennymi wyrzutami sumienia odwoziłam ich do szkoły samochodem, jedyne co zostawało to powroty ścieżką przez Wierch, gdzie niedoskonałości Zakopanego przykrywa smog, a my możemy podziwiać majestat i piękno Tatr.
Obowiązkiem Panów jest w moim mniemaniu pełnienie służby społecznej - niech w każdej sytuacji ważniejszy będzie obywatel - stały mieszkaniec! Służcie ludziom, a nie kapitałowi inwestycyjnemu!
Z nieustającą nadzieją na uświadomienie problemu i przełamanie kryzysu,
Kinga Zuber

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Naprawdę Ktoś Dobrze Pisze , dobry List jestem ZA !! Pozdrawiam
0 0
Brawo Pani Kingo.Ale tu się nic nie zmieni bo są Ci sami urzędnicy.Nie ma już żadnych wartości.Nie wystarczy ubrać się w strój góralski.Teraz liczy się tylko biznes.
0 0
Bardzo dobry list,
ale chyba niestety interesy pewnych grup są nastawione bezwzględnie na zysk bez skrupułów,
podobnie jak do niedawna ceniłem pewien hotel na Tetmajera - bo miał ładny ogród - no i niestety zmieniło się to,
na trawniku się nie zarabia - można by powiedzieć - smutne - ale prawdziwe - i to robione w tym przypadku przez swoich, na własnym podwórku.
Żal aż ściska - jak szybko to postępuje, jak opowiadam dzieciom co i jak wyglądało kiedyś w tym mieście - to czuje się jakbym był starym dziadkiem i opowiadał co było przed wojną, aż sam w to nie wierzę.
0 0
dodałbym temat bardzo potrzebnej na Podhalu spalarni odpadów , nieudolni urzędnicy powinni zostać usunięci ze stanowisk, nie głosować na nich
0 0
Po pierwsze list za długi.. po dyugie w zakopcu liczą się dutki i nie ważne w jaki sposób i jakimi środkami-wazne są dutki-ja jako WIEYNY oficey zakopiańskie milicji wiem co mówię-u mnie moje payobki sprzedają się za 39 zł pyemii za donoszenie nie kolegę z patyolu-wiec nie mam sensu poyuszac głębszych tematów.. dutki waznejsze od honoyu!!! Sempye faj! Kocham Janusza!!!
0 0
Tekst świetny, ale nikt z władz go nie przeczyta, bo jest za długi. Oni są przecież tacy zajęci.
W tym mieście, które dzięki położeniu ma wszystko podane na tacy, nie ma prawdziwego gospodarza, władze się zmieniają, a bałagan trwa.
Nie ma tu żadnej wizji rozwoju czy zmian. Króluje chaos, a rządzi kasa.
Pierwszy z brzegu przykład, w okresach szczytu turystycznego w części Zakopanego już zaczyna brakować wody. A budują się kolejne "apartamentowce". I co? I nic, władze czekają nie wiem na co...
Drugi przykład - turyści, ale i miejscowi, chętnie jeździli by po mieście okolicach rowerami.
Ile km ścieżek rowerowych powstało w granicach Zakopanego przez ostatnie 20 lat?
A bez nich masz wybór, albo nielegalnie chodnikiem, albo wąskimi ulicami, blokując ruch samochodowy.
0 0
Pełna zgoda.
Proszę tylko, żeby Państwo odbierali ten list jako adresowany nie tylko do tych Włodarzy ale i przyszłych. Trzeba nam naprawić wiele w Zakopanem i nie mam na myśli plemienne walki polityczne a myślenie w kategoriach dobra wspólnego.
0 0
Całym sercem popieram. Tęsknię za dawnym Zakopanem. Sprowadziłam tu męża a teraz marzymy o wyjeździe stąd. Jesteśmy udręczeni mieszkaniem w Zakopanem. Czujemy się tu obco, zdominowani przez pseudo turystów, natłok budowli, ruch, hałas. Nie chodzimy po górach. W każdy weekend uciekamy do naszych odkrytych miejsc ale i tam wydziera się cywilizacja i jest ich coraz mniej. Ech, przykro.
0 0
pieknie piszesz Kinga. Mimo to, bardzo naiwne jest wierzenie ze cos sie zmieni. W Zakopanem rządza na zmiane dwie mafie, teraz akurat do koryta dorwala sie ta bardziej prawicowa. Nie ważne kto rządzi, oni wszyscy zawsze beda dbali tylko o swoje interesy, intetesy ich sponsorow i tych co grubo płacą lapowki. Tak to dziala w Zakopanem juz od lat 90tych i wyglada ze nic tego nie zmieni.
0 0
Świetny list, trafnie wyraża odczucia wielu Zakopiańczyków. Niestety podobnie jak @MadMax uważam, że nie mamy szans z pewnymi grupami interesów (począwszy od deweloperów, przez busiarzy po urzędników), które są nastawione na wyzyskanie tego miasta za wszelką cenę. Tu się nic nie zmieni, bo coś takiego jak wspólne dobro nie istnieje. I mnie też za każdym razem jak idę ul. Tetmajera smuci widok pewnego hotelu, który wcześniej miał piękny ogród, a teraz w tym miejscu jest kolejny moloch.
0 0
Pani Kinga Zuber w swojej młodości bardzo naiwna.
Zakopane to splot biznesów na niespotykaną skalę.
Tak że takie odezwy to strata czasu i atramentu.
0 0
Bardzo przykre,ale jeszcze bardziej prawdziwe:((( Niestety w przypadku tej ekipy będzie to " jak grochem o ścianę". Trzeba jednak przyznać, że zmiana tego stanu wymaga również działania wszystkich zakopiańczyków i postaw takich jak Pani Kinga. Pani Kingo, dziękuję i brawo!
0 0
Brawo Pani Kingo. A może i my, napiszmy do Burmistrza, niech się nad tym zastanowi. Im więcej nas tym lepiej.
0 0
Są tacy co jak @stasek i @krzysio wolą nazwać mądrą osobę naiwną i dalej na rzyci siedzieć. To wy! my! powinniśmy coś zrobić. Ale lepsze są heheszki i czekanie na cud. Kto ich wybiera? Sami to robimy! Ale o ileż wygodniej- nic nie można, nic się nie da, dla usprawiedliwienia własnej bylejakości i bezradności powiedzieć - naiwna. Wstyd chłopy!
0 0
JA NATOMIAST NIE WIDZĘ,ŻADNEGO PROBLEMU ,MĄDRZY SIĘ WYPROWADZĄ ŁOSCYPY,DEWELOPER,PATOLOGIA ZENEK,SŁAWOMIR ZOSTANĄ I BĘDA SIĘ KOTŁOWAĆ W ŁOSCYPOWIE BO TAK CHCA LUBIĄ TO BĘDA TAK MIEĆ.
0 0
Przepraszam, ale sami wywalczyliśmy tę mierność. Liczyłem, że będzie tu drugie Beverly Hills, ale jest druga Ibiza. Tu jest promil ludzi z kasą, którzy chcą ładnie mieszkać. A takich co chcą ładny biznes prowadzić też nie ma. Jak na Tetmajera. Sądziłem, że wreszcie pierwszy mądry. Cóż - estetyka kosztuje, a nie przynosi zyski. Krowę trzeba doić dokąd nie zdechnie, a potem kolejna. Jest przebitka, jest spekuła. I ktoś będzie straszył, że "inwestorzy się wycofają". Hihihihi Trzeci świat - kacykowi kupić Merca i 2 km drogi zrobić , a samemu przejąć kopalnie diamentów. Wot kapitalizm :):):):)
0 0
KLUCZEM JEST BAŃKA NA RYNKU NIERUCHOMOŚCI.ZAINTERESOWANYCH ODSYŁAM DO TEGO CO STAŁO SIĘ W HISZPANII.
0 0
Do nick OMG
Twój cytat ,,To wy! my! powinniśmy coś zrobić:
Ja sie zgadzam, Tylko co?
Rzeczywistość jest wielokrotnie opisywana na łamach Tygodnika, każdy wie jakie grupy interesów rządzą.
Coś sie podyskutuje, posprzecza w komentarzach.
Zobacz jakie nagłaśniane problemy zostały rozwiazane.
Przecież są instytucje które są od pilnowania przepisów.
I co . I nic. Bicie piany.
Na pokaz sa jakieś spory polityczne. Tu jest interes.
Za duzy pieniądz jest w obrocie aby coś na logikę tłumaczyć.
0 0
W pełni popieram. Lecz niech Pani nie spodziewa się odpowiedzi. Gdyby Ci ludzie mieli odrobinę honoru takie listy byłyby niepotrzebne. A ponieważ nie mają to jest jak jest. Powinni złożyć swe urzędy i dać innym szansę na oczyszczenie tego bagna. Lecz tego również nie zrobią bo dopchali się do koryta tylko po to by przypilnować własnych interesów i z tego nie zrezygnują.
Jeśli są jeszcze jacyś mieszkańcy, którym zależy na tym grajdole to powinni się zorganizować w jakąś inicjatywę, stowarzyszenie, grupę. Bo każdy pojedynczy mieszkaniec (bez znajomości) będzie przez władze ignorowany, odsyłany, gnębiony, oczerniany... Tylko razem, stanowiąc zwartą grupę nacisku, mieszkańcy mogą mieć wpływ na urzędasów. I nie chodzi o startowanie w wyborach i przejęcie władzy. Chodzi o zebranie do kupy, ludzi którym los Zakopanego leży na sercu i są w stanie wyzbyć się swoich partykularnych interesów dla dobra wspólnego. Tylko taka grupa będzie mogła kontrolować poczynania urzędników, wywierać skuteczny nacisk, weryfikować plany, dokumenty, sprawozdania, rozliczenia inwestycji, raporty, skutecznie patrzyć urzędnikom na ręce. Urzędnicy pozostawieni bez nadzoru dbają tylko o własne interesy (polityczne, ekonomiczne, towarzyskie,..). Tylko skuteczna kontrola i ciągły nadzór daje szansę na bieżące eliminowanie patologii i sprawne funkcjonowanie urzędów, a co za tym idzie i miasta.
Jeśli sami nie zadbamy o masze miasto to nikt za nas tego nie zrobi. Nie łudźmy się. Tutaj rządzi kasa bo ma największą siłę przebicia. Już dawno skorumpowała urzędy i upośledziła ich funkcjonowanie. Tylko skuteczna społeczna kontrola i nadzór mogą uzdrowić sytuację.
0 0
SMRODEK ZA PÓZNO CO CHCESZ RATOWAĆ?
0 0
Pani Kingo... Mogła Pani zostać w Sopocie w którym znalazła by Pani wszystko o czym Pani marzy. Zakopane jest już stracone. Przez 30-ci lat spędzałem całe urlopy w Tatrach stacjonując w Zakopcu. Zimą, latem, treking, wspinaczka, ale od dobrych 10-cu omijam z daleka. Urok znikł, czar prysł, pozostał... jeden wielki bajzel. Najgorsze jest to iż drogi powrotnej już nie ma :-(.
0 0
do życia trza mieć mocną głowę choć nie koniecznie tegi łeb....
0 0
Kibel na rowni krupowej nie działa i zrobiony w najgorszym możliwym miejscu
Tym samym ludzie i pieski srają
Wymiotują i Obsikane jest wszystko. Rownia pomimo kamer non stop libacje i bójki zuli. .
0 0
Chyba tylko młodzi mogą jeszcze coś zmienić w tym 30+ letnim układzie Zakopiańskim. Ale czy potrafią się zorganizować w ruch. Petycji nikt nie posłucha bo to wchodzą w grę nieowyobrażalne pieniądze. My starsi też poprzemy mimo iż straciliśmy już prawie nadzieję na zmiany. Zacząć trzeba od :
1. Stworzenie zorganizowanego ruchu np "Ratujmy Zakopane" i zebranie maksymalnej liczby członków, jest demokracja i pieniądze to nie wszystko.
2. Weryfikacja i uchwalenie Planów Zagospodarowania Przestrzennego z miejscem na: budownictwo: zabytkowe, jednorodzinne, w innych miejszcach pensjonatowe i wielorodzinne. Wielorodzinne jest konieczne aby starsi ludzie mieli się gdzie przeprowadzić np. przed zagrożeniem pożarowym , które wzrasta wraz z ceną gruntów.
W Planach Zagospodarowania przestrzennego podstawowym parametrem aby był ład przestrzenny jest określenie szerokości i wysokości elewacji frontowej.
Tylko w Zakopanem brak jest określenia maksymalnej szerokości elewacji frontowej a wysokość jest inna dla budownictwa jednorodzinnego i pensjonatowego co jest antyładem przestrzennym.
W kluczowym zabytkowym obszarze "Kościeliska" brak od wielu lat PZP co wydaje się nieprzypadkowe. Gdyby chciano faktycznie uchwalić PZP wystarczyłoby podzielić w/w obszar na np. 4 części Kościeliska: Wschód, Zachód, Północ , Południe i uchwalać po kolei.
0 0
Naszą władzę to trzeba zmienić natychmiast. Sprzedali działkę na Makuszyńskiego i jak myślicie co tam będzie? To miasto to jedno wielkie disco polo. Placki ziemniaczane na Krupówkach. Nikt nie rozumie, że nam nie trzeba masówy nam potrzeba jakości... Drakula jedno w głowie ma... żeby mu pod domem nie śmierdziało. Będzie ciągnąć kadencję póki tego nie załatwi. Kingo pytałaś czy miasto nie ma na odśnieżanie? W Tesko podobno jakas afera więc pewnie nie.
0 0
Owszem, prawda, o której pisal ks profesor Jozef Tischener. Chetnie dolacze do posiadow z nareczem wieloletniego rozmyslania o "zakopianskiej prawdzie", gazda
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz