Zakopianka, 19-letnia Bianka Rota wyjechała z wycieczką na Kubę. Nigdy nie wróciła.
Historia zniknięcia zakopianki mogłaby posłużyć na mocny scenariusz filmu. To był marzec 1990 roku, gdy znany pięćdziesięcioparoletni zakopiański adwokat Józef Markowicz zaproponował młodej dziewczynie wspólną wycieczkę na Kubę. Bianka mogła się podobać. Była wysoką, szczupłą blondynką. Utalentowaną plastycznie. Pochodziła z zamożnej rodziny Schneiderów. Jej dziadek przed wojną był właścicielem kilku nieruchomości, m.in. słynnego budynku "Palace" przy ul. Chałubińskiego w Zakopanem.
Wakacje na Kubie
Krystyna Schneider, matka Bianki, nie była zachwycona pomysłem wyjazdu córki na Kubę. Tym bardziej znajomością Bianki ze starszym mężczyzną. Uległa jednak po tym, jak dziewczyna obiecała, że będzie mieszkała w osobnym pokoju. Sama sfinansowała jej wycieczkę. Wyjazd był zorganizowany ze znanym wówczas biurem podróży "Sport-Tourist". Lot do Hawany odbywał się z przesiadką w Moskwie. Wakacje miały się odbywać w oddalonym o kilkaset kilometrów od stolicy kubańskim kurorcie Trinidad.
[YT]1dph4PE7olk[/YT]
Zniknęła z hotelu
Nie wiadomo, co działo się w samolocie, bo krótko po wylądowaniu w stolicy Kuby Bianka poprosiła pilotkę wycieczki, że chce zostać w Hawanie na dwa dni. Mówiła, że ma tu znajomych. Tymczasem sama pojawiła się w polskiej ambasadzie, domagając się pomocy w powrocie do Polski. Niestety takiej pomocy się nie doczekała. Zamiast tego została odwieziona do Trinidadu, do hotelu, gdzie była już jej grupa. Nazajutrz wszyscy byli na plaży. Bianka siedziała sama z boku, nie kąpała się. Po południu wszyscy poszli na spacer po Trinidadzie, ona nie poszła. Kiedy wracali, spotkali Biankę wychodzącą z hotelu, w którym byli zakwaterowani. Wtedy Markowicz wziął ją pod rękę i gdzieś poszli. Tę relację potwierdziła większość uczestników grupy. Kiedy wrócił, powiedział pozostałym, że Bianka czeka na jakiś telefon i dlatego nie chce wracać. Dał do zrozumienia, że to tylko fochy młodej dziewczyny. Więcej nikt jej nie widział. Zaginęła 5 marca 1990 r.
Wróciła tylko jej torba
- Przyjechałam po Biankę na lotnisko. Dobrze pamiętam ten moment. Pilotka Elżbieta Pawluczuk rzuciła mi pod nogi torbę córki i poinformowała, że Bianka nie stawiła się w samolocie. Powiedziała, że Bianka pewnie chciała tam zostać. Na początku nie miałam żadnej informacji, tylko pisałam pisma - do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, prosiłam posłów o pomoc - opowiada Krystyna Schneider. Nie znajdując pomocy, postanowiła sama szukać córki. Kuba jest wciąż jednym z tych krajów, w którym odnalezienie zaginionej osoby jest wyjątkowo trudne. Swobodne poruszanie się po kraju jest praktycznie niemożliwe. Gdy pani Krystyna wyrusza na Kubę, wsparcie ma tylko ze strony swojej siostry, która także wysyła pisma, zarzucając m.in. polskiej ambasadzie w Hawanie opieszałość.
Pomogli studenci
Wizę matka Bianki ubłagała w ambasadzie Kuby. Na lotnisku w stolicy czekał na nią Krzysztof Rączka, kierownik Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Hawanie. Dziś, po 30 latach, źle wspomina tego urzędnika. Pamięta tylko, ze zawiózł ją do luksusowego hotelu. - Musiałam sama płacić za hotel. Sądzili, że szybko skończą mi się pieniądze, więc wrócę do Polski i nie będę zawracała im głowy - przypuszcza. Chodziła po Hawanie, pokazując ludziom zdjęcie zaginionej córki. Pomogli jej polscy studenci z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Warszawskiego, którzy mieli na Kubie praktyki. Zaprosili ją do akademika, udostępnili maleńki pokoik, pomagali wieszać ogłoszenia o zaginionej.
Bezpieka na każdym kroku
Mimo że ciągle miała na karku kubańską służbę bezpieczeństwa, jakimś cudem udało jej się pojechać do Trinidadu. Kiedy dotarła tam pierwszy raz, zaraz została zatrzymana przez tamtejszą bezpiekę i odesłana do Hawany. Wróciła jednak znowu. Znalazła hotel "Ancon", w którym mieszkała grupa "Sport-Touristu". - Pokazano mi nawet pokój, w którym mieszkała Bianka - przypomina sobie pani Krystyna. Potem tygodniami krążyła po domach, rozpytując o córkę. Swoje poszukiwania poszerzyła o kolejne miejscowości. - Kubańczycy byli mi życzliwi. Kiedyś podbiegła do mnie Kubanka i powiedziała: "Matko, ty szukasz swojego dziecka". Na tak heroicznym poszukiwaniu na Kubie spędziła sześć miesięcy. W listopadzie, zrozpaczona, wróciła do Polski.
Bez pomocy ponad rok
Znowu zaczęła pisać pisma. W sejmie godzinami stała na korytarzu, błagając o pomoc. Wspomina, że zauważył ją dopiero poseł Krzysztof Kamiński (adwokat, polityk, wcześniej działacz KPN z Lublina). Aż trudno uwierzyć, ale dopiero on spowodował, że sprawą ktoś się w Polsce zainteresował. 14 maja 1991 r., a więc po ponad roku od zaginięcia, wszczęto dochodzenie. Sprawę prowadziła Wydział Śledczy Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie. Gdy ruszało śledztwo, Krystyna Schneider wyjechała na Kubę na dalsze poszukiwania córki.
Pytaliśmy ambasadora na Kubie
W tym czasie na łamach Tygodnika Podhalańskiego pisaliśmy kolejny tekst interwencyjny w sprawie zaginionej Bianki i jej mamy, desperacko poszukującej na Kubie swego dziecka. Oto co wtedy odpowiedział nam ambasador RP w Hawanie Czesław Barański: "(...) Matka Bianki prowadzi na własną rękę poszukiwania córki. Ze strony ambasady i władz kubańskich uczyniono wszystko, aby mogła się poruszać tam, gdzie chce. Wszystkie miejsca wskazywane przez nią osobiście, jak również przez jej doradców, m.in. radiestetę, są weryfikowane przez kubańską policję. Zresztą śledztwo w tej sprawie prowadzi kubańska policja. Osobiście rozmawiałem z wysoko postawionymi osobistościami władz kubańskich, z ministrem spraw zagranicznych, ministrem sprawiedliwości i z prokuratorem generalnym Kuby. Prosiłem, aby podjęli wszelkie możliwe działania zmierzające do odnalezienia polskiej obywatelki zaginionej na Kubie. Aby ostatecznie ustalone zostały okoliczności jej zaginięcia. Władze kubańskie rozprowadziły wydrukowany w 20 tys. rysopis zaginionej. Rysopisem dysponują wszystkie placówki policji na Kubie. Informacje o zaginionej rozesłane zostały do prawie wszystkich kubańskich hoteli, ośrodków turystycznych. Osobiście stwierdziłem, że w recepcjach hoteli jest rysopis Bianki, Kuba nigdy tego nie czyniła, ale w wyniku mojej dwukrotnej wizyty u prokuratora generalnego rysopis zaginionej opublikowany został w centralnej i lokalnej telewizji i radiu. Rysopis Bianki ukazał się również w lokalnych dziennikach".
Kuba nie chce współpracy z Polską
Gdy Krystyna Schneider jest na Kubie po raz drugi, dostaje informację o tym, że zatrzymani zostali dwaj mężczyźni, którzy przyznali się do zamordowania Bianki. Mama dziewczyny odchodzi od zmysłów. Ma myśli samobójcze. Trafia do szpitala. Mężczyźni wskazują kolejne miejsca ukrycia zwłok. Nigdzie jednak ciała nie ma. Gdy wreszcie natrafiają na kości, okazuje się, że to nie są szczątki Bianki. Z Polski płynie wniosek o udzielenie pomocy prawnej ze strony Prokuratury Republiki Kuby. Ze względu na to, że odpowiedź nie nadchodzi, 12 grudnia 1991 r. prokuratura w Warszawie postanawia zawiesić śledztwo. W uzasadnieniu pisze, że trzeba je zawiesić do czasu otrzymania od władz kubańskich nowych materiałów. Te jednak nigdy nie nadchodzą.
Gdzie jesteś, córeczko?
Bianka miałaby dziś 50 lat. Siedzimy razem z jej mamą w maleńkim pokoiku w Zakopanem. Przystojna, siwowłosa niewiasta powoli i spokojnie wraca do tamtych dni. Co jakiś czas łzy płyną jej po policzkach. Bianka była jej jedynym dzieckiem. - Może straciła pamięć, może gdzieś ciągle żyje - szepcze. Może ktoś coś pamięta, może zechce opowiedzieć po latach. Może ktoś wie, jaki był los jej córki.
Jurek Jurecki

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Mnie się ten facet z którym poleciała nie podoba. Niby czekała na telefon,to odpowiedzialny facet poczekał by na nią. Coś się wydarzyło już w samolocie i nie wierzę żeby nikt nie wiedział co. Szkoda że ambasada nie pomogła wrócić. Współczuję matce.
0 0
Znam tę rodzinę i bardzo współczuję matce. To straszna tragedia, pamiętam że wyjeżdżała na Kubę szukać swojej córki. Wszędzie napotykała na ogromne przeszkody. Co się stało z Bianką na pewno wie ten adwokacina. To była dziewczyna o niespotykanej urodzie. Przypuszczam że ją po prostu sprzedał na Kubie.
0 0
Nie mam poważniejszych problemów psychicznych a psychozy zdarzały mi się mi wyłącznie podczas nieudanych wyjazdów na wakacje. Gorączkowo poszukiwałem wtedy możliwości wcześniejszego powrotu do Polski (niż zakładał to program wczasów). Nie udawało się , więc niesamowicie dręczyłem się sam w pustym pokoju; teraz już sam nigdzie nie wyjadę. Ktoś z nieco słabszą psychiką może skończyć tak jak znane wszystkim przypadki, mógł całkowicie stracić kontrolę nad swoim działaniem. Psychozy wczasowe to dość powszechne zjawisko. Myślę, że Bianka myślała, że będzie to cudowny wyjazd ale relacja z mecenasem przyniosła jej rozczarowanie i uświadomiła sobie, że jest prawie sama na innym kontynencie i nic jej tam nie cieszy. On najprawdopodobniej nic złego (w sensie prawnokarnym) nie zrobił. Młode dziewczyny w takich sytuacjach niewiele mają w sobie logiki i racjonalności.
0 0
Psychozy? Ty sam masz jak widać psychozę. Handlarz żywym towarem się jej trafił, a że wysoko postawiony to w tamtych czasach był bezkarny. Karma powróci, nie w tym życiu to w kolejnym
0 0
Przycisnąć adwokata. Wszystko by powiedział gdyby ktoś go odpowiednio ,,przepytał , miała kobieta pieniądze to by się znależli chętni.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz