Bibliotekę, salę balową i pokoje gościnne mieścił kiedyś Dwór Tatrzański. Pod koniec XIX stulecia tutaj spotykała się cała elita kulturalna, zjeżdżająca do Zakopanego.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"8296"}
„W pięknem, a zabezpieczonem od ściśnienia miejscu, w samym środku wsi stanął w r. 1881 obszerny dom, kosztem Towarzystwa Tatrzańskiego, wedle planów architekta Karola Zaremby, a następnego lata otwarty na użytek publiczny. Spełnia on przeznaczenie tak zwanych „kursalonów” po zdrojowiskach. W dworcu tym piękna i wielka sala służy za punkt zborny członków Tow. Tatrzańskiego, gdzie się mieści czytelnia gazet wszelkich. W niej odbywają się odczyty, koncerty, różne zebrania towarzyskie, a nadewszystko wieczorami w święta i niedziele zabawy tańcujące, które słyną ze swobody. Dopóty jednak bawić się tu będą goście, jak zwykle dotąd wyśmienicie, dopóki zachowywanym będzie zwyczaj przybywania na reuniony w strojach spacerowych. Oprócz sali, lokalu, gdzie się znajduje bióro Tow. Tatrzańskiego, pokoi dla pań i dla mężczyzn w czasie zabawy, jest sala jadalna i kilka pokoi gościnnych na piętrze. Ogród naokoło budynku dopiero założony, stanie się tegoż wielką ozdobą i przyjemnością dla gości” – pisał w 1886 roku w swoim „Przewodniku do Tatr i Pienin” Walery Eljasz Radzikowski. W budynku mieściła się też wielka (ponad 100 m kw.) sala balowo-imprezowa z fortepianem.
Wszystko zaczęło się w 1880 roku z inicjatywy i za pieniądze Towarzystwa Tatrzańskiego. W Dworze Tatrzańskim – nazywanym też Dworcem Tatrzańskim – rozpoczął się w Zakopanem bogaty okres życia kulturalnego. Rok później budynek był już gotowy. Otwarcie i poświęcenie przez ks. Józefa Stolarczyka odbyło się dopiero 30 lipca następnego roku. Na uroczystość przybyło wielu znakomitych gości, wśród których nie zabrakło Mikołaja Zyblikiewicza, marszałka krajowego Galicji.
Dwór był obszernym budynkiem drewnianym, wybudowanym przez Gustawa Fingera, nadleśniczego w zakopiańskich dobrach Homolasców na podstawie projektu Karola Zaremby.
Dworzec Tatrzański miał być tzw. punktem zbornym dla turystów i letników przebywających pod Giewontem i czasem nudzących się przy brzydkiej pogodzie. Ferdynand Hoesick w „Legendowych postaciach zakopiańskich” odnotował: (…) z nudów, gdy ciągła „plucha” uniemożliwia pójście w góry, chodzi się do czytelni Towarzystwa Tatrzańskiego, gdzie się czyta gazety, i do wypożyczalni, skąd się bierze książki do domu. Księgozbiór to wcale zasobny, jak na taką „kąpielową” bibliotekę, a nie brak w nim między innymi także i działu poetycznego, w którym zwłaszcza poezje tatrzańskie, w bliższym lub dalszym związku pozostające z Zakopanem, znajdują się w starannie skolekcjonowanym komplecie (w czym pewno pana Walerego Eljasza największa zasługa)”.
Jeszcze zanim powstał Dwór Tatrzański, z darów członków Towarzystwa Tatrzańskiego zaczęto gromadzić książki. Tak zaczęła się tworzyć biblioteka. Sprowadzano do niej – oprócz literatury związanej z Tatrami – również najważniejsze czasopisma, nie tylko galicyjskie. Ludwig Eichborn, właściciel dóbr zakopiańskich, podarował album widoków tatrzańskich. Bilard i lunetę sprezentował Antoni Marfiewicz.
Spotkania i koncertyPod koniec XIX wieku cała zjeżdżająca do Zakopanego elita kulturalna spotykała się właśnie w Dworze Tatrzańskim, gdzie odbywały się odczyty, koncerty, wieczory teatralne, a nawet manifestacje patriotyczne. Słynne reuniony, czyli zabawy taneczne, gromadziły elitę turystyczno-uzdrowiskową. Na potańcówki goście przychodzili w strojach turystycznych, ponieważ tu nie obowiązywała wieczorowa gala.
W sali Dworu Tatrzańskiego występowała największa ówczesna polska i amerykańska aktorka – Helena Modrzejewska, która była wielką entuzjastką Zakopanego i członkinią TT. Była jedną z tych, która pożyczyła pieniądze na budowę Dworu. Grywał tu młody, dobrze zapowiadający się wówczas pianista Ignacy Jan Paderewski, który wtedy akompaniował znanemu skrzypkowi Władysławowi Górskiemu. Koncertował kompozytor i pianista Aleksander Michałowski. Co roku z recitalem występował Stanisław Barcewicz. W 1892 na deskach Dworu Tatrzańskiego debiutował szesnastoletni Mieczysław Karłowicz. Występowali też zagraniczni artyści. W sierpniu 1894 roku odbył się wieczór autorski Henryka Sienkiewicza, który po raz pierwszy publicznie odczytał fragmenty swojej noblowskiej powieści „Quo vadis?”. W 1897 roku atrakcją był występ wiedeńskiego sztukmistrza Aleksandra Patti’ego. Uczestnictwo w imprezach organizowanych w Dworze Tatrzańskim należały do dobrego tonu.
Dwór Tatrzański słynął też z dobrego wiktu. W 1882 roku Gustaw Finger wraz z Ferdynandem Turlińskim dzierżawił tu restaurację. Gości dobrze karmił Józef Sieczka, wieloletni wójt gminy i pierwszy góral ze średnim wykształceniem. Po latach Włodzimierz Wnuk w „Obrazkach zakopiańskich” donosił: „Tu się koncentrowało całe życie. Tu była największa sala z galerią, kręgielnia i inne pomieszczenia, w których się bawiono i jadano. W jednym z nich mieściła się doskonała restauracja, zarządzana przez Józefa Sieczkę Gąsienicę, który wespół z Reblem kształcił się z w Warszawie w sztuce kulinarnej, dzięki protekcji dra Tytusa Chałubińskiego”.
Obszerny Dwór Tatrzański był gościnnym miejscem. Towarzystwo Tatrzańskie odnajmowało salę na imprezy różnym zakopiańskim instytucjom i osobom prywatnym. Bezpłatnie sali użyczyło też powstałemu w 1887 roku zakopiańskiemu Towarzystwu Muzycznemu. Swoje redakcje miały tu „Kurier Tatrzański” i „Gazeta Zakopiańska”.
Pożar26 stycznia 1900 roku, podczas „balu wszechczasów”, na którym bawiła się służba z zakopiańskich pensjonatów, wybuchła lampa naftowa. „Rozlana nafta zapaliła się i powstał pożar, w wyniku którego Dwór Tatrzański spłonął doszczętnie. Ogień, który wybuchł w sali restauracyjnej, rozszerzył się tak nagle, że ludzie w popłochu uciekali oknami. Straż pożarna przyjechała już po… pół godzinie i mogła zająć się tylko zabezpieczaniem sąsiedniego, także drewnianego budynku szkoły snycerskiej. W Dworcu Tatrzańskim trzy osoby uległy poparzeniu, w tym Klimek Bachleda – „król przewodników tatrzańskich”, który w dodatku ciężko się przeziębił i długo potem chorował. Spaliła się cała biblioteka Towarzystwa Tatrzańskiego, dwa fortepiany i wszystkie meble, a także cenna mapa Tatr, wykonana w płaskorzeźbie przez kapitana Wolgnera” – pisał Maciej Pinkwart.
Członkowie TT długo dyskutowali, czy budynek powinien być odbudowany, ponieważ Towarzystwo Tatrzańskie utrzymywało się tylko ze składek członkowskich i niewielkich dochodów własnych. Było słychać głosy, że budżet TT powinien być wykorzystywany przede wszystkim na inwestycje w samych Tatrach.
Mimo głosów sprzeciwu, w 1903 roku w tym samym miejscu stanął nowy, murowany budynek, formą nawiązujący do stylu zakopiańskiego. Zbudował go Tadeusz Prauss według projektu Wandalina Beringera. Oprócz biura TT i siedziby jego sekcji były pokoje dla turystów, sala na zebrania i imprezy kulturalne. Od 1909 roku swoją bazę miało tu Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Mimo to Dwór Tatrzański stracił na znaczeniu.
U KapuchyW latach międzywojennych niektóre sekcje Towarzystwa Tatrzańskiego przekształconego na Polskie Towarzystwo Tatrzańskie przeniosły swoją siedzibę lub zaniechały działalność. Koncentrowały się za to w Dworcu Tatrzańskim sprawy przewodnictwa i ratownictwa górskiego, ulokowała się też Biblioteka Publiczna. Restauracja na werandzie, prowadzona przez Zofię Krzeptowską zwaną „Kapuchą”, stała się ulubionym miejscem spotkań wielu osób – zakopiańczyków i gości. Bywali tu taternicy, naukowcy, literaci, artyści, a wśród nich Rafał Malczewski, Adolf Chybiński, Juliusz Zborowski, Helena i Mieczysław Rytardowie. Ze swoją muzyką zachodził Bartuś Obrochta.
W czasie drugiej wojny światowej w Dworcu Tatrzańskim działali tylko ratownicy górscy, którzy mieli tu swoją siedzibę aż do 1985 roku.
*
Dzisiaj nikt nie pamięta o tamtych czasach. O świetności Dworca Tatrzańskiego można przeczytać tylko w literaturze. Stoi zaniedbany i niszczeje. Na parterze znajdują się biura Oddziału Tatrzańskiego Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego oraz siedziby Koła Przewodników Tatrzańskich PTTK im. Klimka Bachledy i Koła Przewodników Tatrzańskich PTTK-TPN. Od lat pomieszczenia na piętrze są puste i czekają na zagospodarowanie. Najniższa kondygnacja została wydzierżawiona.
Jolanta Flach
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz