Sukienka za kilkaset złotych, impreza na ponad 100 osób, rewia mody i prezenty. Choć księża apelują, by skupić się na religijnym wymiarze tego święta, bywa, że pierwsza komunia zamienia się w małe wesele.
Czas pierwszych komunii już się rozpoczął. Podhalanie coraz częściej rezygnują z imprez domowych, decydując się na restauracje. W Nowym Targu trzeba o tym myśleć nawet z 2-letnim wyprzedzeniem. – Wszystkie terminy w tym roku są już zajęte, część rezerwacji była już 2 lata temu – usłyszeliśmy w Góralskiej Strawie. To jedna z najpopularniejszych restauracji w stolicy Podhala, w maju odbywa się tu co niedzielę od 5 do 10 imprez komunijnych jednocześnie. – Największą popularnością cieszą się „góralskie stoły”. Ceny zależą od menu, najczęściej oscylują wokół 100 zł. Najpierw podajemy obiad – zupę, drugie danie i deser, potem korytko z gorącymi mięsami i pierogami lub zimną płytę. Wszystko wedle życzeń klienta – usłyszeliśmy w Góralskiej Strawie. Tu najczęściej przyjęcia komunijne organizowane są na mniej więcej 30 osób, choć zdarzają się i na 100.
Restauracja, karczma, remizaMirosław Łukaszczyk, właściciel „Skalnego Dworku”, pamięta imprezę nawet na 120 osób, choć najczęściej komunijne przyjęcia są urządzane dla mniej więcej 30 gości. Tu także są już rezerwacje na przyszły rok. W zależności od menu ceny wahają się od 60 do 100 zł. – Zaczynamy od obiadu, potem podajemy tort, najczęściej w kształcie białej komunijnej książki. Potem podajemy zimne zakąski i jeszcze jedno ciepłe danie – wymienia Mirosław Łukaszczyk. W cenie są animatorzy, którzy zajmują się dziećmi – organizują im zabawy, projekcje bajek, konkursy.
Duża liczba restauracji w Zakopanem powoduje, że tu można było zarezerwować restaurację jeszcze na początku kwietnia. – U nas najbardziej oblegane są terminy 23 i 30 maja, te daty trzeba było rezerwować z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem – mówi Teresa Mądry, właścicielka karczmy regionalnej „Biały Potok” w Zakopanem. Ci, którzy decydują się na sam obiad, płacą ok. 40 zł, dłuższe posiady to koszt 2-krotnie większy. Ale w tym mieści się obiad, lody i stół bufetowy – deski serów regionalnych, wędliny wiejskie, smalec, sałatki, napoje. – Nasi kucharze są bardzo zdolni i realizują każde zamówienie, nawet najbardziej nietypowe – przekonuje Teresa Mądry. Największą popularnością podczas przyjęć komunijnych cieszą się tu dania regionalne – kwaśnica, moskole, pstrągi itp. Zdarzają się też mniej popularne zamówienia, np. krewetki w białym winie.
W zakopiańskim „Kmicicu” komunijny obiad to koszt 40-50 zł od osoby, bogatsze i dłuższe przyjęcia, przypominające bardziej wesele, niż przyjęcia komunijne, kosztują nawet do 140 zł od osoby.
O wiele taniej wychodzi przyjęcie w domu, wtedy ceny zaczynają się od ok. 30 zł od osoby. Na wsi popularne jest też wynajęcie remizy. – Nasza rodzina jest liczna, na komunii Jasia będzie więc 40-50 osób, w domu trudno byłoby ich pomieścić, więc wynająłem salę w remizie – mówi Wojciech Nowak z Gronkowa. Tu cena za salę zróżnicowana jest w zależności od tego, czy wynajmuje ją strażak, czy inny mieszkaniec wsi. Nieco wyższe ceny są dla osób spoza miejscowości. Można też sobie wynająć kucharkę, która przygotuje wszystkie potrawy na takie przyjęcie.
Tunika, suknia czy gorsetRodzice muszą wcześniej pomyśleć o skompletowaniu stroju dziecka. Najpopularniejsze na Podhalu są tuniki. W ten sposób unika się rewii mody i kosztów. Tak jest w nowotarskich kościołach, w zakopiańskim kościele na Bystrem i wielu okolicznych wioskach.
Ze względu na przywiązanie do tradycji, w wielu podhalańskich wioskach dzieci przystępują do pierwszej komunii w strojach góralskich. Taka tradycja jest np. w kościele na Olczy czy w Leśnicy. Za taki strój trzeba jednak zapłacić co najmniej 500 zł, niektórzy kupują używane, można też pożyczyć strój na ten wyjątkowy dzień.
W niektórych parafiach, np. Świętej Rodziny w Zakopanem, dzieci przyjmują I komunię w sukienkach i garniturach. Proboszcz apeluje o proste, skromne stroje, jednak dziewczynki chcą często wyglądać jak panny młode, a bywa, że rodzice pomagają w spełnieniu tych marzeń. W internecie można znaleźć kreacje prosto z Francji, nawet za 1000 zł. Serfując po allegro, można jednak ubrać dziecko tanio, kupując używany strój – sukienkę od 25 zł, garnitur od 40 zł czy białe buty nawet za 10 zł.
Internet czy VeritasCi, którzy wolą tradycyjne zakupy, prawie wszystko kupią w Veritasie. Przy ul. Szaflarskiej w Nowym Targu za tunikę trzeba zapłacić – 70-80 zł, pelerynka to koszt od 50 do 150 zł, wianek – 30-40 zł, rękawiczki – 15 zł. Wianek – 30-40 zł, torebka – 15-25, książeczka do nabożeństwa – 10-15 zł.
Mniej wydatków jest przy chłopcach. Oprócz tuniki, trzeba kupić białe spodnie (40-50 zł) i koszule – 30 zł. Nowe buty w jednym ze sklepów nowotarskich to koszt od 40 zł. W internecie można znaleźć nawet za 250 zł. Niektórzy zaopatrują się też w ciepłe ubrania w razie niepogody lub w strój na zmianę.
– Sukienka, bolerko, regulowany wianek, wianek na koka, rękawiczki, specjalne spinki, rajstopy, biała bielizna, torebka – wymienia poszczególne części garderoby jedna z mam, której córka przystępowała do I komunii przed rokiem. Dziś za wszystko chce 500 zł – jak twierdzi – prawie połowę mniej, niż wydała.
Wiele dziewczynek odwiedza przed tym świętem salon fryzjerski.
Jest też wiele dodatkowych kosztów. Składka na wystrój kościoła, tzw. „dar ołtarza” od rodziców, a nawet dniówki, które rodzice muszą odrobić na rzecz parafii.
Gdy rodzice myślą o komunijnym stroju i wystawnym stole, goście prześcigają się w pomysłowych prezentach. Zegarek nikogo już nie zadowoli, prędzej rower, oryginalna biżuteria, komórka, quad czy komputer. Od kilku lat jest też moda na „żywe” prezenty, np. kucyki, które szybko się potem nudzą i nie wiadomo, co z nimi zrobić.
Na duchowy wymiar I komunii pozostaje coraz mniej przestrzeni…
Beata Zalot
0 0
O....ja nawet czytałam, że niektórzy ksiondze przekładają komunie na sobote, bo wygodniej zrobić impreze...w niedziele wieczorem pewnie się zakończy?!:):):)
0 0
I pewnie Ano zakrapiana to komunia bedzie bo u nas na podhalu leje dysc.
No alem sie w końcu doczekał. W końcu widzę ten bezbożnik i czarownik Harry Potter do I komuni idzie. No i dobrze. Precz z czarami! Na pohybel czarnemu panu!
0 0
a teraz zajarzyłam o co ci chodzi , bo nie skojarzyłam tej fotki z H-P. A to nie syn naczelnej albo jakiego redaktora ???
0 0
a na temat: w zyciu nie ma rownosci. Alba przywdziana na garniturek czy sukienkę to pozory równosci, bo w żaden sposób nie niweczy ani nie skrywa różnic majątkowych miedzy rodzicami dzieci \"komunijnych\". Ci zamozni chca uczcić ten dzień na swój strój , poprostu, a ze inni podążają tym sladem, to mamy rewie mody, licytacje na prezenty...Ja pamietam, ze sa takie rodziny, w ktorych duchowy wymiar życia nie jest czyms pustym i nieobecnym...Tu bym mogla pare przykladow takich rodzin wskazac, gdzie dzieci dostaly na komunie...wartosciowe książki a w domu ...nie ogladaja telewizji naprzyklad . Trzeba pamietac, ze dzisiaj i media kreują rowniez i ten materialny wymiar, kształtujac popyt chocby i reklamami...A na ile TP jest outsajderem tego nurtu ? a to niech kazdy w duchu sobie zrobi rachunek sumienia ...
jak sie weszlo miedzy wrony to trzeba ...dziubac swoj serek jak i one :-) albo stac z boku i pozirać, oblizujac sie na widok smakołyków...
0 0
Mówisz, że HP to syn jakiegoś redaktora? No to się naraziłem :) CHoć z drugiej strony mieć HP w rodzinie to prawdziwy skarb. Złe przegoni lepiej niz święcona woda.
0 0
ja stawiam na naczelną :-)
0 0
ja robiłam komunie w skalny dworku i polecam naprawde pyszne jedzeni super obsługa i ceny przystępne rewelacja pozdrawiam pana Mirosława Łukaszczyka
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz