Stanisław Piotr Marusarz suchej nitki nie zostawia na filmie o swym ojcu: naliczył ponad dwadzieścia błędów zakłamujących piękną historię skoczka, olimpijczyka, kuriera tatrzańskiego.
"Dla mnie szokujące jest i to, że w filmie moja filmowa matka mówi, że jej dwaj bracia poszli do Legionów i z nich nie wrócili - tymczasem ona była jedynaczką" - podkreśla syn olimpijczyka, Stanisław Piotr Marusarz w rozmowie z Markiem Kozubalem na łamach "Rzeczpospolitej. Wywiad nosi znamienny tytuł - "Marusarz", czyli brudna chata z TVP".
"W filmie pokazano mój dom rodzinny jako brudną chatę, w której znajduje się moja babka, stara, gruba. Dla mnie to jest ważne, bowiem babcia była piękną, smukłą kobietą, którą malował i rysował Józef Mehoffer, gdy przyjeżdżał na wakacje do Zakopanego, do moich dziadków i pradziadków" - dodaje zniesmaczony Stanisław Piotr Marusarz.
"Marusarz - Tatrzański Orzeł" - film mocno reklamowany w połowie stycznia przez polską telewizję. Reżyser Marek Bukowski przedstawia historię Stanisława Marusarza. Jednego z najwybitniejszych polskich skoczków narciarskich, tatrzańskiego kuriera Polskiego Państwa Podziemnego.
Syn olimpijczyka w rozmowie z Markiem Kozubalem przyznaje, że nikt nie konsultował z nimi powstającego obrazu, a o realizacji filmu dowiedział się przypadkowo z prasy. "Zadzwoniłem do autorki publikacji i usłyszałem, że zdjęcia o jego ucieczce z Montelupich są kręcone gdzieś pod Łodzią. Nikt, nigdy, nic z nami nie konsultował, a szkoda, bo można byłoby uniknąć wielu błędów" - dodaje Stanisław Piotr Marusarz.
Cień Goralenvolku
W rozmowie nie wyklucza, że tego typu produkcja "na szybko", może być próbą przykrycia przez TVP projektu filmu o Goralenvolk. Twierdzi, że zarówno telewizja, jak i miasto nie chcą dopuścić do realizacji filmu o góralskiej zdradzie. "Być może film o moim ojcu miał stanowić dla tego projektu jakiś kontrast. Faktem jest, że byli górale, którzy z różnych powodów kolaborowali z Niemcami, nie można tego ukrywać".
Film "Marusarz - Tatrzański Orzeł" miał premierę 16 stycznia i obejrzało go miliony telewidzów. Kolejnego dnia telewizja zaserwowała powtórkę pełnego błędów obrazu. Rzekomo na życzenie telewidzów. Radości na Twitterze z oglądalności nie krył prezes Jacek Kurski, który na bieżąco meldował: "Największa radość telewizji publicznej - gdy misja i tożsamość spotyka się z wielką widownią. Wzruszający, poruszający film "Marusarz. Tatrzański orzeł" o wzorze patriotyzmu i mistrzu sportu obejrzało na TVP1 3,2 mln widzów. Dziękujemy. Na liczne prośby powtórka dziś o 22 w TVP1".
Przykra żenada
Dzień po projekcji do naszej redakcji dzwonili jednak zawiedzeni widzowie. Śmiali się, że nikt w czasach świetności Marusarza nie skakał stylem "V", skoczkowie narty trzymali równolegle, bardzo blisko siebie. - Nie tegośmy się spodziewali, moja 90-letnia matka znała Marusarza. Po emisji powiedziała tylko "Gówno" i wyszła z pokoju - mówi właścicielka pensjonatu z Kościeliska. Mocno reklamowany film oglądała wraz ze swoimi gośćmi. - Oni byli zszokowani. Pytali mnie, czy nie było innych dzieci, które umiałyby zaśpiewać po góralsku? Pytali czemu na filmie tak mało pokazali naszych pięknych Tatr? No wielka, wielka szkoda, bo Staszek Marusarz niczym sobie nie zasłużył na takiego knota - podsumowała góralka z Kościeliska. I to nie był głos odosobniony.
Cały wywiad ze Stanisławem Piotrem Marusarzem można przeczytać na stronie "Rzeczpospolitej" https://www.rp.pl/film/art35632331-marusarz-czyli-brudna-chata-z-tvp
rav

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Marusarz junior, takiś mądry i cwany, trzeba było z Kozubalem i właścicielką pensjonatu z Kościeliska wziąć i nakręcić samemu przewspaniałe, wiekopomne arcydzieło o swoim antenacie. A tak, żal ci okropnie, że nie powstanie film o GV. Czyżbyś chciał uzupełnić w nim wątki swoich przodków zaangażowanych w zdradę, że tak ci na powstaniu tego filmu zależy? Może nie wiecie, ale film, każdy film rządzi się swoimi prawami
0 0
Powinni zmienić nazwę skoczni ! Są bardziej zasłużeni skoczkowie. Na Kamil Stoch !
0 0
Powiem krótko. Jestem zwolennikiem Pis-u, oglądam telewizję publiczną ale film o Marusarzu beznadziejny. Nie wiem jak coś tak kiepskiego mogło powstać.
0 0
Czy Górale odrobili lekcję historii?
Analogie nasuwają się same
Wycinek ze sprawozdania mjr Adama Stabrawy ps,,Borowy" z działalności 1 PSP AK dotyczący Górali z dn.15 IV 1945 r .
,,Jeżeli chodzi o ludność Podhala to należy stwierdzić, że jest to ludność gdzie materializm, żądza zysków, chciwość i mściwość są trochę większe aniżeli na innych terenach Polski. Kiepsko pod tym względem przedstawiają się miasta zwłaszcza Nowy Targ.
Słyszałem częstokroć zdania wypowiadane przez ludzi inteligencji Podhala, że mieszczanin Nowotarski, to najbardziej paskudny typ mieszczanina w Polsce. Że góral był taki ,a nie inny to i wina reszty społeczeństwa. Narzucono górala, że może dużo brać, a w zamian za to mało dawać. Regionalizm rozdmuchano do granic możliwości ułatwiając po prostu w ten sposób łajdacką robotę Krzeptowskim, Szatkowskim i innym kanaliom.
Wspomniałem , że wina leży częściowo po stronie czynników konspiracji. Otóż w okresie kiedy tworzono górali ludzie ci zostali właściwie bez wsparcia moralnego.
Każda próba stworzenia poważniejszej organizacji na samym Podhalu, kończyła się wsypą, a to głównie ze względu na brak umiejętnego podejścia do sprawy. Propaganda nasza prawie że nie dochodziła do ludności nie potrafiono ludziom przedstawić całej sprawy z należytej strony .Propaganda niemiecka miała za małe antidotum, a do tego wyrobienie obywatelskie, a do pewnego stopnia i poczucie polskości na Podhalu wydawało się w tym okresie jako niewystarczające. Piszę ,,wydawało się" gdyż trzeba uczciwie i lojalnie stwierdzić, że od przełomu 1942 na 43 zaczęło wszystko iść ku lepszemu tak, że można powiedzieć, iż w lecie 1944 wszyscy górale i ci z kenk.,,G"i ci z Kenk. polskimi poczuli się naprawdę Polakami. I to jest największa zasługa AK ,a zwłaszcza partyzantki na terenie Podhala. Jeśli do tego dodać, że ludność Podhala jest nastawiona do Komuny zupełnie negatywnie to uważam, że właściwe podejście po wojnie tej ludności musi dać pozytywne wyniki".
Sprawozdanie półroczne Obwodu ,,Paproć"
,,Jeśli chodzi o tzw. Góralszczyznę to można powiedzieć, że cały ten, ,ruch" wszedł w stadium mizernej wegetacji. Prowodyry mają intratne posady ,robią kanty, dobrze jedzą, ładnie się ubierają, a wyrzuty sumienia/jeśli je mają/,a może raczej obawę przed strasznym końcem, zalewają wódką. Reszta przeklina prowodyrów i zamartwia się co też z nimi zrobią ,,panowie z Warszawy". Prze czem trudno tutaj mówić o jakiejś chęci spowodowanej świadomością popełnionej zdrady-jedyną widać obawę utraty majątku czy też osobistej wolności.
W ogóle materializm w swej największej ohydzie, która posuwa się aż do zdrady własnego Narodu.
Jeśli chodzi o społeczeństwo/większa część, która nie podała się za górali podhalańskie to niestety nie można o nim mówić w superlatywach.
Bezwzględnie, że byłoby niesprawiedliwością wszystkich potępiać w ,,czambuł", jednak tutejsze społeczeństwo nie zdało należytego egzaminu np: anonimy, konfidenci, dzika wzajemna zawiść, skrajny materializm, małe poczucie polskości-to najpoważniejsze zarzuty.
Jasne jest, że wśród takiego otoczenia praca konspiracyjna nie może być łatwą.
Bardzo pięknym objawem wśród naszych ludzi/głównie chłopaków wiejskich/ jest b. Duże poczucie wstydu za ,,góralszczyznę". Martwią się co też sobie myśli o nich cała Polska i nieśmiało proszą, aby zaznaczyć, że tutaj przecież nie wszyscy są tacy.
0 0
Obejrzałem raz jeszcze tego gniota i zdania nie zmieniam. Film jest zrobiony beznadziejnie. Na sztukę, na chybcika, aby było.
Temat kompletnie zmarnowany, ale założę się że właściwi ludzie swoje zarobili.
A opinia syna głównego bohatera jeszcze tę produkcję dobija. Swoją drogą zdziwiony jestem że ekipa nawet się z nim nie skontaktowała.
Ot, fachowcy z TVP.
0 0
"Jeżeli chodzi o ludność Podhala to należy stwierdzić, że jest to ludność gdzie materializm, żądza zysków, chciwość i mściwość są trochę większe aniżeli na innych terenach Polski."
"Regionalizm rozdmuchano do granic możliwości ułatwiając po prostu w ten sposób łajdacką robotę Krzeptowskim, Szatkowskim i innym kanaliom."
"Prowodyry mają intratne posady ,robią kanty, dobrze jedzą, ładnie się ubierają, a wyrzuty sumienia/jeśli je mają/,a może raczej obawę przed strasznym końcem, zalewają wódką."
"W ogóle materializm w swej największej ohydzie, która posuwa się aż do zdrady własnego Narodu."
Odczuwam dużą aktualność tych, jakże malowniczych opisów.
0 0
Górale w oczach berlińskiego profesora
W 1943 r. W Lipsku wyszła książka ,,Das Schicksal der Polen,, /Los Polaków/.Autorem jej jest dr Hans Beyer. Pisał ją z pewnością na zamówienie władz hitlerowskich dla naukowego uzasadnienia zaboru polskich ziem. Aby uzyskać trójwymiarowy obraz okupacyjnego Podhala, trzeba zerknąć w to samo lustro, w którym niemiecki profesor oglądał spektakl Goralenvolku.
Ciekawa jest wypowiedź socjologa o tych, którzy łasili się do niemieckiego buta. Stwierdza on, że Górale nigdy nie sprawiali kłopotów Wiedniowi w rządzeniu sobą. Stąd wniosek, jesienią 1939 r nie istniały żadne historyczne przyczyny, aby tysiące ogłupiałych rodzin góralskich umykało od polskości pod skrzydła jakiegoś goralenvolku. Wypowiedzi Beyera posłużą do oceny niechlubnej grupy zamożniejszych rodzin góralskich w 1939-1944 r i porównania z opinią ich potomków z XXI wieku. Poszerzą także horyzonty myślowe niektórym sympatykom współczesnego ,,neogoralenvolku,,.A oto wycinki:
Najbardziej charakterystyczny jest tu koniunkturalny oportunizm. Ten sam przywódca górali, który fotografował się z polskim prezydentem, publicznie wypowiadał się za programowymi hasłami rządu i torował drogę dla polskiej propagandy w górach, gotowy jest zawsze pozostawać do dyspozycji innych władz. Za czasów austriackich górale uchodzili wyraźnie za dających się łatwo kierować. W tym oportunizmie ukryta była niewątpliwie część chłopskiej chytrości i braku charakteru. Zachwycano się dawniej uformowanymi przez Warszawę specjalnymi pułkami podhalańskimi i czyniono ogromne starania dla podniesienia kultury regionalnej, a tymczasem rodzi się dziś jako wrogi Polsce, uciskany przez Warszawę i Kraków element. Wyraźna duma i akcentowanie honoru osobistego jest dla Niemców niezrozumiałe, jest to bowiem duma niezależnego rozbójnika góralskiego, którego honor objawia się w sławetnych czynach. Naturalnie dla tego poczucia honoru odgrywa pewną rolę także duma plemienna: niektórzy bogaci i według pochodzenia wybijający się ponad przeciętność uchodzą za przywódców i każdy góral dumny jest ze swego pochodzenia. Ta duma tłumaczy, dlaczego górale w Stanach Zjednoczonych nie przyłączyli się do związków polsko-amerykańskich, lecz stworzyli własną organizacje. Jest to wyraźny znak, że góral-jeżeli nie jest uciskany przez przeważającą większość polską-czuje się narodowo odrębnym. Do pewnego stopnia góral niepodatny jest do spolszczenia/..../ Przyznanie się do polskości jest koniunkturalne, pozostające w ścisłym związku z romantyką góralską, jaka panowała w Polsce w drugiej połowie XIX w. Jest godne zauważenia to, iż nie powstała własna warstwa przywódcza, a zdolności, które wykazała góralszczyzna wyszły na dobre Polakom, a najbardziej Kościołowi katolickiemu.
Opracował Tadeusz Studziński, żołnierz Oddziału ,,Chełm" ps,,Kurniawa", ten który zlikwidował zdrajcę Wacława Krzeptowskiego
0 0
Dziękuję Panie Tadeuszu. Czyta się to z ogromną przyjemnością bo człowiek latami się zastanawia dlaczego tutaj jest jak jest i nic z tego nie rozumie. A tutaj, proszę, odpowiedzi na większość rozterek na wyciągnięcie ręki. Tutaj jest jak jest, bo zawsze tak było, jest i będzie. Przynajmniej człowiek nie będzie sobie wyrzucał że z nim jest coś nie tak. Ludzie tworzą to miejsce i dlatego tak ono wygląda. Kultura, tradycja, geny, wychowanie... Z tym nie ma co walczyć i się użerać. Stąd trzeba uciekać zanim to człowieka wciągnie i przemieli.
"Najbardziej charakterystyczny jest tu koniunkturalny oportunizm. Ten sam przywódca górali, który fotografował się z polskim prezydentem, publicznie wypowiadał się za programowymi hasłami rządu i torował drogę dla polskiej propagandy w górach, gotowy jest zawsze pozostawać do dyspozycji innych władz. Za czasów austriackich górale uchodzili wyraźnie za dających się łatwo kierować. W tym oportunizmie ukryta była niewątpliwie część chłopskiej chytrości i braku charakteru."
Wypisz, wymaluj Dorula, czy inny sołtys czapkujący każdemu, byle się władzy podlizać.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz