W strugach deszczu na cmentarzu przy ul. Nowotarskiej w Zakopanem pożegnaliśmy dziś Lecha Nadarkiewicza, skoczka, trenera, działacza sportowego, od 9 lat dyrektora Pucharu Świata w skokach narciarskich, a przede wszystkim bardzo skromnego nie pchającego się \"na afisz\" człowieka.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"9759"}
Na pogrzeb Lecha Nadarkiewicza do Zakopanego przyjechał m. in. Adam Małysz, dyrektor Pucharu Świata w skokach Walter Hofer i prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner. W ostatniej drodze oprócz rodziny zmarłemu towarzyszyli burmistrzowie Zakopanego, starosta tatrzański oraz wielu zakopiańczyków, turystów.
Pożegnalne słowa wygłosił Władysław Gąsienica Roj, honorowy prezes Tatrzańskiego związku Narciarskiego.
Lech Nadarkiewicz miał 65 lat. Do Zakopanego przyjechał tuż po wojnie. Jego ojciec był żołnierzem Armii Krajowej i pod Giewontem ukrywał się pod przybranym nazwiskiem. Lech zamieszkał na Antałówce. Była to w tamtych czasach jedna z górek, które zapełniały się młodymi narciarzami. Młody Lech najpierw na nartach biegał, a w końcu trafił na skocznię. „Karierę zaczynałem w ciężkich latach pięćdziesiątym, kiedy każdy chłopak marzył o sprzęcie narciarskim.
Ja też, i wreszcie otrzymałem swoje pierwsze narty w Miejskim Klubie Sportowym „Zryw”. Swoja przygoń z narciarstwem rozpoczynałem jednak nie od skokówek, lecz od nart biegowych, i w tej dyscyplinie odniosłem pierwsze sukcesy” – wspominał Lech Nadarkiewicz w książce „Od Marusarza do Małysza” autorstwa Wojciecha Szatkowskiego.
W skokach został mistrzem Zakopanego, trenował na nieistniejącej już skoczni na Antałówce. Bronił barw klubu MKS Zakopane i WKS „Legia” Zakopane. Przez 12 lat był w kadrze. Jego największym sukcesem było czwarte miejsce w indywidualnych Mistrzostwach Polski i złoto w drużynie. Dwa razy kwalifikował się do startu w Turnieju czterech Skoczni, ale nie pojechał, bo nie dostał paszportu.
W tym czasie na pierwszy plan w życiu Lecha Nadarkiewicza wyszła nauka. Skończył Wydział Trenerski na AWF-ie w Katowicach. W latach 70-tych był trenerem, asystentem Janusza Forteckiego. w końcu został pierwszy trenerem kadry.
„W 1976 r. w Innsbrucku nie osiągnęliśmy wyników. Powiedziano, ze wina leży po stronie młodych trenerów. Wtedy ja stwierdziłem, że za rok wychowam mistrza Polski juniorów i mój zawodnik Jarosław Mądry zdobył tytuł mistrzowski” – wspominał Nadarkiewicz w książce Wojciecha Szatkowskiego. Trenował też tak znanych skoczków jak Jan Kowal, czy Piotr Fijas. Jako trener brał udział w trzech igrzyskach: Innsbrucku, Sarajewie i Calgary.
Po tych przeżyciach na kilka lat wycofał się ze skoków. Później wrócił do zakopiańskiego klubu Wisła, tu społecznie trenował Roberta Mateję i Wojciecha Skupnia.
Na początku obecnego stulecia został dyrektorem Pucharu Świata w skokach narciarskich. W Polsce nikt praktycznie nie miał doświadczeń w przeprowadzeniu tak wielkiej imprezy w sportach zimowych. Przez te wszystkie lata doprowadził organizację Pucharu praktycznie do perfekcji. Lech Nadarkiewicz pełnił także funkcję wicedyrektora Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem i wiceprezesa Tatrzańskiego Związku Narciarskiego. Został uhonorowany tytułem „Solidarni w sporcie” przyznawanym przez Zarząd Regionu NSZZ „Solidarność”.
p
0 0
A ten elegancki pan z parasolką to kto zacz?
Małysz nawet wąsy zgolił, no ale pogoda to się wybitnie na pogrzeb nie udała.
0 0
\" Przez te wszystkie lata doprowadził organizację Pucharu praktycznie do perfekcji.\" -\"Zakopane było najgorszym organizatorem konkursów Pucharu Świata w skokach narciarskich w sezonie 2010 - taki werdykt wydało \"Forum Nordicum\", organizacja zrzeszająca dziennikarzy prasy, radia, telewizji, mediów elektronicznych i fotoreporterów specjalizujących się w narciarstwie klasycznym i biathlonie. Najlepiej zorganizowanym konkursem wybrano niemiecki Oberstdorf.\"
Bez komentarza
0 0
Stasek, o zmarłych nie powinno się mówic źle! Lepiej powiedz mi kto to za persona z parasolką?
0 0
Przytoczyłem dwie opinie o pucharze świata w Zakopanem. Jedna wydana przez organizację dziennikarzy a druga wydana przez \"p\". Wstydził się podpisać?
0 0
Ten pan to Walter Hofer...
0 0
Wstyd! Burmistrz przynajmniej powinien mu nieść paerasolkę.
0 0
A pan artek jak zwykle nie podpisał zdjec
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz