W upalny dzień maja 1981 roku przez Kraków przeszedł Biały Marsz - milczący, ale potężny gest solidarności z ciężko rannym Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Jurek Jurecki, wówczas student AGH i jeden z organizatorów marszu, dziś dziennikarz i wydawca Tygodnika Podhalańskiego, wraca pamięcią do wydarzeń, które poruszyły serce całego miasta i zapisały się na trwałe w historii Polski.
Nikt z nas nie przypuszczał, jak Kraków odpowie na nasz apel o wspólny marsz w bieli. A jednak – odpowiedział tłumnie, z wiarą i przejęciem. Pamiętam, jak z drżeniem pisaliśmy telegram do Ojca Świętego, tłumacząc sens tego marszu i znaczenie koloru białego. To był nasz pierwszy krok, niepewny, ale szczery.
W organizację marszu zaangażowali się głównie studenci z Niezależnego Zrzeszenia Studentów (NZS). Ja odpowiadałem za bezpieczeństwo – z pomocą Kazia Karpali, chłopaka z ZSMP, który mimo przynależności do organizacji prorządowej, okazał się porządnym człowiekiem. Wbrew politycznym podziałom działała ludzka przyzwoitość.
Kilka dni przed marszem miałem nietypowe spotkanie z milicją. Oficer, starszy wiekiem, ku mojemu zdziwieniu przyjął mnie z życzliwością i spisywał moje sugestie. Nazywał się Michaliszyn. Zgodził się nawet, aby milicjanci pełniący tego dnia służbę mieli białe elementy ubioru. Słowa dotrzymał.
Milicja zamontowała w naszym sztabie specjalny telefon do szybkiego kontaktu. Wystarczyło podnieść słuchawkę. To był nie tylko gest – to był znak, że wszyscy chcieliśmy tego dnia czegoś więcej niż zwykłego protestu.
W przeddzień marszu odwiedziła nas grupa hipisów. Ich lider, Anioł, poprosił o białe płótno. Chcieli iść z nami, ramię w ramię. To było coś niezwykłego – ludzie, których dzieliło wszystko, w tej jednej chwili byli razem.
Miasto oblepione było plakatami informującymi o Białym Marszu. Nasz stary „żuk” nocami przemierzał Kraków, rozwożąc materiały i ekipę „plakaciarzy”. W całym tym zamieszaniu łatwo było coś przeoczyć – i tak się stało. Dopiero tuż przed północą zorientowaliśmy się, że Rynek nie ma wyznaczonych przejść dla karetek. W pośpiechu, z latarkami i wapnem, rysowaliśmy alejki ratunkowe. Ukończyliśmy je o świcie, tuż przed rozpoczęciem marszu.
Biały Marsz, który przeszedł przez Kraków 17 maja 1981 roku, był odpowiedzią na zamach na życie Jana Pawła II, do którego doszło zaledwie cztery dni wcześniej, 13 maja. W całym kraju zapanował szok i ogromne poruszenie. Kraków, rodzinne miasto papieża, nie mógł pozostać obojętny. Pomysł marszu narodził się spontanicznie w środowisku akademickim, ale szybko rozprzestrzenił się na całe miasto. Biała odzież – symbol czystości, pokoju i solidarności – miała zastąpić transparenty i hasła. To miał być milczący marsz – z godnością i szacunkiem, bez polityki.
Od rana na krakowskie Błonia i Rynek zaczęły napływać tłumy. Najpierw setki, potem tysiące, a w kulminacyjnym momencie – nawet pół miliona ludzi. To jedno z największych spontanicznych zgromadzeń w PRL-u. Przyszli wszyscy – młodzi i starzy, wierzący i niewierzący, robotnicy, studenci, inteligencja. Wszyscy połączeni jedną myślą – modlitwą za życie papieża.
Żar lał się z nieba. Wielu ludzi mdlało, służby medyczne miały pełne ręce roboty. Ale nasze alejki ratunkowe działały. To był szczegół, który mógł uratować niejedno życie. Patrząc wtedy na Rynek, trudno było uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. Cisza wypełniona obecnością. Modlitwa w miejscu zwykle pełnym gwaru. Biel tysięcy ubrań zamiast czerwieni propagandowych haseł.
Dziś, po latach, wiem jedno: nigdy wcześniej ani później nie widziałem Krakowa takiego – zjednoczonego, cichego, silnego. To było coś więcej niż manifestacja – to był akt duchowego oporu. Milczący krzyk serc.
Ten dzień na zawsze zapisał się w pamięci miasta. Biały Marsz pokazał, że w momentach największego zagrożenia potrafimy być razem. Że potrafimy być ludźmi.
Jurek Jurecki

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
"ostal ci sie ino sznur,
ostal ci sie ino sznur." S.W.
0 0
Czekamy na marsz poparcia dla dowodzącego Szlachetną Paczką uniewinnionego po raz kolejny.
Sąd się pomylił, a Onety miały rację :):):)
Prawa człowieka. Gratuluję.
0 0
Marsze sa teraz bardziej kolorowe. Mozna tam nawet spotkac ludzi w kagancach i na smyczy.
Tak, to nie pomylka !
Wszystko to jest legalne iuzgodnione , pod patronatem prezydenta stolicy, ktory to wszystko otwiera.
O tempora o mores !
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz