Dziś jubileuszowy – tysięczny numer Tygodnika Podhalańskiego. Zajrzyjcie do środka wydania papierowego, by zobaczyć, jak wyglądały 20 lat temu nasze pierwsze numery. Poniżej pokazujemy tych wszystkich, którzy tworzą dziś naszą gazetę – od dziennikarzy, przez korektorów, po nasze dziewczyny od ogłoszeń. I jeszcze prośba – bądźcie z nami dalej – wymagający, krytyczni, współtworzący cotygodniowe wydanie. Liczymy na Was nadal!
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"3830"}
Od pierwszych 10 osób, które dziś (26.03) w południe przyniosą nam do redakcji przy ul. Zwierzynieckiej 14 w Zakopanem pierwszy numer „Tygodnika Podhalańskiego” z grudnia 1989 roku, odkupimy ten egzemplarz po cenie, która wtedy obowiązywała. Tygodnik kosztował wówczas 300 zł. (Każda osoba może dostarczyć tylko jeden egzemplarz).
100 tysięcy tekstów
1000 numerów Tygodnika Podhalańskiego to, średnio licząc, ponad 100 tysięcy tekstów. Tekstów, w których informowaliśmy o najważniejszych wydarzeniach na Podhalu i w USA. Pisaliśmy o wielkiej polityce, wypadkach, lawinach, wpadkach władz, korupcji, przekrętach, ale także o sukcesach i radościach, jakie spotykały naszych mieszkańców. Ze wszystkich tych artykułów wybraliśmy kilkanaście, które pokazują, jak różnymi tematami zajmowaliśmy się przez te 20 lat.
Katastrofa moralna w Czorsztynie5 sierpnia 1990 roku (nr 24) pisaliśmy o blokadzie budowy zapory czorsztyńskiej.
Uczestnictwo w budowie zapory czorsztyńskiej zobowiązuje. Jeden z dorosłych powiedział: „tu, z wami, jestem lepszy”. Stary człowiek zdenerwował się: – nie ryzyko geologicznej katastrofy jest najgorsze, lecz katastrofa moralna, jaka się tu wydarzyła.Świstak w plecaku4 października 1992 r. (nr 143) ścigaliśmy kłusowników.
Tydzień temu Straż Leśna, przy współpracy z policją, złapała w Tatrach trzech kłusowników. Zabrano im 2 głowy jeleni, ponad 60 kg mięsa i 2 sztucery myśliwskie. W domu jednego z nich znaleziono dubeltówkę, kilkaset sztuk amunicji, trofea myśliwskie oraz żywego świstaka w plecaku.Samowola radnego20 czerwca 1993 r. (nr 180) oburzaliśmy się samowolami budowlanymi w okolicach skoczni.
W rejonie skoczni narciarskich w Zakopanem, na terenach niebudowlanych pojawiły się fundamenty trzech budów. Wg pracowników Wydziału Architektury dwie rozpoczęte budowy, usytuowane w pobliżu skoczni, posiadają odpowiednie zezwolenia. Ich właściciele otrzymali zgody na budowę obiektów tymczasowych na pięć lat. Trzecia budowa, należąca do jednego z radnych, otrzymała jedynie wskazanie lokalizacyjne.
A może olimpiada20 lutego 1994 roku (nr 215) pisaliśmy o olimpijskich planach Zakopanego.
Kto wystąpi o organizację Zimowej Olimpiady w Polsce? Czy dojdzie do konfliktu między Zakopanem a Krakowem? Pomysł współorganizowania przez Polaków i Słowaków legł w gruzach.
Uszkodzona czarna skrzynka28 sierpnia 1994 zastanawialiśmy się nad przyczynami tragicznego wypadku śmigłowca TOPR.
Czarna skrzynka, znajdująca się w śmigłowcu „Sokół”, który 11 sierpnia br. uległ katastrofie w Tatrach, była uszkodzona. Co było powodem tragedii, w wyniku której śmierć poniosły cztery osoby?
Wielka i tragiczna lawina3 marca 1996 roku (nr 322) informowaliśmy o największej od 40 lat wielkiej tragedii lawinowej w Tatrach (czworo turystów zginęło w lawinie pod Miedzianym).
Ciągle jeszcze widzę przerażoną twarz tego człowieka, który dosłownie zapadł się w śnieżną szczelinę i natychmiast został przysypany zwałami śniegu. Staliśmy w odległości pół metra od siebie. On już nie żyje, ja żyję. To był chyba cud – opowiada Ireneusz Nitkiewicz. Siedem osób pociągnęła za sobą ogromna lawina na zboczach Miedzianego 21 lutego br. Trzy z nich wygrzebały się z lawiniska o własnych siłach, natomiast czworo turystów poniosło śmierć przez uduszenie pod grubą warstwą ciężkiego śniegu.Pękająca zakopianka21 lipca 1996 roku (nr 342) było o problemach z rozbudową zakopianki.
Rozbudowa zakopianki jest inwestycją, której zakończenia oczekują kierowcy z całego kraju. Optymistycznie zapatrują się na prace prowadzone w Chabówce, gdzie jest budowany wiadukt i drugi pas szosy. Nie mają jednak powodu do radości mieszkańcy domów położonych w bezpośrednim sąsiedztwie prac budowlanych. Od sierpnia ub. roku zaczęli zgłaszać swoje protesty do Rejonowej Dyrekcji Dróg Publicznych w Krakowie, która prowadzi tę inwestycję, w związku z powstającymi w domach pęknięciami.Tornado25 maja 1997 roku nr (386) o tornadzie, które przeszło nad Ratułowem.
Ponad 100-letnie, 30-metrowe potężne drzewo, pomnik przyrody, łamało się jak zapałka. Nie opodal wiatr zerwał dach i rzucił go kilkadziesiąt metrów dalej.Głodówka w szpitalu9 listopada 1997 r. (410) pisaliśmy o protestach nowotarskich lekarzy.
Sytuacja w nowotarskim szpitalu zaczyna być dramatyczna. Powodem są masowe wypowiedzenia pogotowia, akcja protestacyjna anestezjologów, a także zbiorowy spór, w jaki weszli lekarze z dyrekcją. Rozpatrywana jest nawet możliwość strajku głodowego.Nie chcemy do lachów20 września 1998 r. (nr 454) oburzaliśmy się niekorzystnymi dla Podhala planami reformy administracyjnej.
Już dawno nie było takiej jednomyślności na Podhalu, jak w związku z pogłoskami o utworzeniu po reformie administracyjnej delegatury Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie z siedzibą w Nowym Sączu, obejmującej swym zasięgiem także gminy Podhala. Wojewoda nowosądecki Lucjan Tabaka przekonuje, że delegatura taka w okresie przejściowym jest konieczna. Górale nie chcą o tym słyszeć.Świeży starosta22 listopada 1998 r. (nr 463) przeprowadziliśmy wywiad z nowo wybranym starostą tatrzańskim Andrzejem Gąsienicą Makowskim.
Demokracja odniosła sukces. Odnieśli sukces ludzie, bo pomimo różnego spojrzenia na sprawy samorządu, poszli do wyborów. Ponad 50-procentowa frekwencja świadczy, że ludzie zdają sobie sprawę, że mają wpływ na zmiany.
Góralskie wybory za Wielką Wodą12 września 1999 r. (505) informowaliśmy o wyborach prezesa Związku Podhalan w Ameryce.
Wydawało się, że góralom w Ameryce nie uda się wybrać prezesa Związku Podhalan. Początkowo nikt z ponad 20 zgłoszonych osób nie wyraził zgody na kandydowanie. Dopiero tuż przed północą, po trzech dniach obrad, wybrano Zarząd, na czele którego stanął góral z Pienin – Henryk Mikołajczyk.Lina24 września 2000 r. (559) relacjonowaliśmy wynoszenie przez żołnierzy liny potrzebnej do budowy nowego wyciągu w Kotle Gąsienicowym.
Sześciuset pięćdziesięciu silnych mężczyzn niosło na własnych plecach z Brzezin na Halę Gąsienicową linę nośną nowej kolejki. W teorii zadanie brzmiało prosto: trzeba ponieść 2,5-kilometrową linę na odległość równą jej niecałym pięciu długościom albo inaczej – przenieść 17 ton w 650 osób, czyli mniej więcej 24 kilogramy na głowę.Hokejowy ring11 marca 2001 r. (nr 583) informowaliśmy o hokejowych problemach w Nowym Targu.
Klub sportowy „Podhale” jest już bankrutem. Nowotarskiemu hokejowi, budowanemu przez kilka pokoleń, grozi śmierć. Rozgrywki z tafli lodowej przeniosły się na ring, na którym z jednej strony stanął burmistrz, a po drugiej Kowalski, Głowiński, panowie, w rękach których jest nowotarski hokej.Watra dla Ojca Świętego15 sierpnia 2002 r. (657) zastanawialiśmy się czy śmigłowiec z Ojcem Świętym wyląduje w Tatrach?
Gdy nadleci, zapalmy watry na znak, że jesteśmy z Ojcem Świętym – apeluje starosta Andrzej Gąsienica Makowski.Ratunku4 sierpnia 2005 r. informowaliśmy o karetce pogotowia, która pół godziny jechała do wypadku w Zakopanem.
Aż pół godziny jechała karetka do wypadku, który wydarzył się 500 metrów od zakopiańskiego szpitala. Kierowca zmarł. W tym samym dniu na pomoc nie mogła doczekać się umierająca kobieta w Gliczarowie. To skandal, żeby w powiecie, gdzie w sezonie jest 200 tys. turystów do dyspozycji były 3 karetki.
Wybrał:
pp
A OTO NASZA TYGODNIKOWA EKIPA
::attachment{"type":"image","item_id":"2248808", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Jerzy Jurecki – wydawca i jednocześnie dziennikarz śledczy Tygodnika Podhalańskiego. Niestrudzony bojownik z wszelkimi dyktaturami. Tropiąc wroga, dotarł nawet na Kubę. Teraz pozostała mu już tylko Białoruś. Jak nie ma go w redakcji i nie pokazują w telewizji, pewne, że nurkuje w jakichś ciepłych wodach. Dla pracowników – przyłóż do rany, chyba że wieje…
::attachment{"type":"image","item_id":"2248811", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Beata Zalot – redaktor naczelny, choć nie lubi rządzić. Za to lubi mieć na każdy temat zdanie odmienne od prezesa Jureckiego i to jemu właśnie zawdzięcza ksywę „Pirania”. Penetruje okolice w poszukiwaniu ciekawych osobowości, które potem stają się bohaterami jej reportaży w TP i opowiadań. Kocha koty, snucie się po podhalańskich i spiskich zaułkach, egzotyczne wyprawy. Pisze wiersze i opowiadania. Maluje (www.pastele.pl). Nie rozstaje się z aparatem fotograficznym.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248814", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Apoloniusz Rajwa – nasza chodząca encyklopedia, jeśli chodzi o sprawy górskie. Ciągle aktywny przewodnik górski, taternik jaskiniowy, ratownik TOPR. Autor wielu przewodników. Uwielbia o górach pisać, bo jak zdradza, czuje się wtedy, jakby w nich był. Interesuje się też zjawiskami paranormalnymi. Przy specjalnych okazjach kolegom z redakcji przepowiada przyszłość – trafnie!
::attachment{"type":"image","item_id":"2248817", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Jerzy Bobik – nasz minister finansów, czyli księgowy. Tytan pracy. Wzór wszelakich cnót. Chodzącą skromność. Jest codziennym czytelnikiem Pisma Świętego. Fascynuje go też topografia Tatr. Mieszka we wsi położonej najwyżej w Polsce.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248820", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Jolanta Flach. „Redakcyjna figlara” – jak ochrzcił ją jeden z kolegów. Pracowita jak mrówka. Strzeże przed kolegami swojego rewiru – Orawy. Gdy nie pisze tekstów, pisze ikony. Mistrzów ikonografii podgląda podczas wypraw do Grecji, Ukrainy czy Rumunii. Częściej, niż w Tatrach, można ją spotkać w Beskidzie Niskim albo w Bieszczadach.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248823", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Andrzej Larkowski – najgroźniejszy człowiek w redakcji. Redaktor techniczny. Jak nie pracuje przy komputerze, to przy komputerze gra. Czasem opuszcza swój wirtualny świat, by pokopać z oldboyami.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248826", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Małgosia Rybak – skrupulatnie poprawia błędy w tekstach dziennikarskich i wyłapuje nonsensy. Z zawodu filolog rosyjski, niespełniony leśnik. W lesie spędza każdą wolną chwilę, zawsze w towarzystwie sympatycznej Luny, szkockiej seterki. Gdy nie spaceruje, słucha muzyki klasycznej, najchętniej – jak zdradza – utworów na skrzypce. To najbardziej wyciszona osoba w naszej redakcji, pełna pozytywnych energii dla wszystkiego, co żyje. Aaa… mieszka w najpiękniejszym budynku w Zakopanem – w Domu pod Jedlami.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248829", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Józik Figura – Ten gość przy garach to taki fotomontaż, dziennikarska fikcja, zwykła ściema. Wszyscy wiedzą, że naszemu tygodnikowemu specjaliście od sportu i wyciskania łez (i to bez użycia cebuli) Józkowi Figurze przypala się nawet woda w czajniku. Chciał mieć chłop zdjęcia przy garach – niech ma. Włoskim daniem we własnym wykonaniu kolega Ziutek poczęstował nawet rodzinę. Dobrze poinformowane źródła donoszą, że obeszło się bez interwencji pogotowia ratunkowego.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248832", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Zosia Szwajnos – nasz grafik komputerowy. To od niej w dużej mierze zależy wygląd Tygodnika. Robi świetne zdjęcia, które często pojawiają się na łamach, a także portrety noworodków. Gdy tylko pogoda pozwala, dociera do redakcji na swojej maszynie – choperze kawasaki, która, jak podkreśla, jest trzecia miłością – po mężu i dzieciach. Dlatego niestraszne jej korki na zakopiance. Uwielbia też wyprawy w góry i rzeźbienie w drewnie.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248835", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Marek Kalinowski – Sztuka kamuflażu przydaje się nie tylko na polowaniu. Nasz redakcyjny kolega Marek Kalinowski (ten z lewej) potrafi się perfekcyjnie zlać z otoczeniem, szczególnie jeśli na horyzoncie pojawi się któryś z opisywanych niedawno szwarccharakterów. Cięte pióro, błyskotliwe i ironiczne teksty. Swoje fantazje realizuje, redagując rubrykę „wyssane z oscypka”. Posiadacz jamnika Norka i foksterierki Heśki. Wielokrotnie dawał wyraz swojej miłości do szeroko pojętej przyrody, co nie przeszkadza mu jednocześnie uganiać się po lesie ze strzelbą. Z wykształcenia jest leśnikiem.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248841", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Paweł Pełka – kiedy wieje halny, zakłada jedną z wielu czapeczek, które kolekcjonuje. Ostatnio jest to najczęściej jarmułka przywieziona z Pragi. Zawsze na posterunku. Jego rewir to Zakopane. Tropi afery, czepia się burmistrzów. Jego „newsy” w Internecie prawie zawsze pojawiają się najszybciej. Pasjonuje się fotografią górską i śledzeniem kursu złotówki. Jest też najbardziej spontanicznie reagującym kibicem w redakcji.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248844", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Aneta Dusik – Być może wieści o Białej Damie na Niedzickim zamku wcale nie są takie znowu przesadzone. Wystarczy spytać, jaka zmora męczy po nocach pienińskich samorządowców. Szybko okaże się, że jest nią nasza przemiła koleżanka o buzi dziewczątka, redaktor Aneta Dusik alias Antenka.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248850", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Rafał Gratkowski – nasz ostatni dziennikarski nabytek. Krakus z IX piętra bloku w Nowej Hucie. Twierdzi, że widok Tatr z jego okien spowodował, że postanowił się trochę do tych gór przybliżyć. Gdy odchodzi od klawiatury, bierze w rękę piłę motorową. Potrafi w swoim przydomowym warsztacie stolarskim wyczarować sam meble, lubi też pracę w ogródku. Zawsze w dobrym humorze, a to być może wpływ ulubionych autorów – Haszka i Hrabala.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248856", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Agnieszka Nowelli – ta tajemnicza postać na jej plecach to Shir? Kamui – Smok Nieba, chłopiec z japońskiej mangi „X”. Agnieszkę fascynuje współczesna Japonia: tokijska architektura, różnorodność scen muzycznych, filmy ze studia Ghibli i szeroko pojęte kino japońskie, japońska estetyka… Długo by wymieniać. Wyjazd do tego kraju i zagubienie się na trochę w Tokio jest jej wielkim marzeniem. Pisze bajki dla dzieci, w których zaczytują się dorośli. W Tygodniku zajmuje się reklamą, pracuje w naszym biurze na Krupówkach.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248859", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Miłosz Sowa – nasz człowiek w Chicago. Był w pierwszej ekipie tworzącej Tygodnik Podhalański. Potem, po wyjeździe z Nowego Targu do Ameryki, zniknął na kilka lat, by do nas powrócić jako szef chicagowskiej redakcji. Z zawodu jest marynarzem. Kolekcjonuje sowy – ma ich już kilkaset.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248862", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Beata Momot – zawsze uśmiechnięta, to na nią pierwszą trafia każdy nasz redakcyjny gość. W TP zajmuje się reklamą i prowadzi sekretariat. Doba dla niej jest za krótka, lubi aktywnie spędzać czas. Można ją spotkać w górach, na nartach, na basenie i na tańcach arabskich.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248865", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Adrian Gładecki – bywa, że przy pożarze jest przed strażakami. Nasz niestrudzony fotoreporter. Prowadzi też wydanie internetowe TP. Rodem z Czeladzi, z wyboru – zakopiańczyk. Jego hobby to fotografia górska i… pomaganie innym.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248868", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Kasia Starczowska – najbardziej skuteczny człowiek w redakcji. Ksywa „Prezeska”. W redakcji zajmuje się reklamą i marketingiem. Po pracy najchętniej pływa, nurkuje, a najnowszą jej pasją jest nordic walking, czyli chodzenie z kijkami. Można ją spotkać na trasie Gronków – Leśnica.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248871", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Mira Borowicz – ksywa „Wiktoria”. W redakcji zajmuje się korektą. Uczy też języka polskiego i historii w zakopiańskim gimnazjum. Swoim uśmiechem rozmiękcza redakcyjne męskie serca. Czasem zaskakuje nas w kuchni. Do szpinaku – ostatniej jej fascynacji – potrafi przekonać najbardziej zatwardziałych przeciwników tego warzywa.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248874", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Bartek Jurecki – nasza fotograficzna duma. Nie ma miejsca, do którego by się nie wcisnął z aparatem. Na zdjęciu fotografuje slumsy w Kapsztadzie. Jego fotografie można na łamach TP oglądać od kilku lat, tajniki tej sztuki zgłębia też na filmówce w Łodzi. Co już potrafi, można sprawdzić odwiedzając jego stronę –
www.jurecki.com. Interesuje się sportem. Zawsze kręcą się koło niego ładne dziewczyny.
::attachment{"type":"image","item_id":"2248877", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Zuza Czajka – kieruje nowotarskim biurem ogłoszeń. Góralka z Dursztyna. Choć pracuje od niedawna, rządzi nowotarską załogą TP i dokarmia ciastkami upieczonymi przez mamę. Uwielbia potańcówki, namiętnie chodzi po weselach, w tym roku w planie ma udział w trzynastu.
0 0
Gratulacje jubileuszowe.......!!
0 0
Sto lat,sto lat dla Tygodnika Podhalańskiego.;-)
0 0
Dalszych osiągnięć zawodowych i dobrego kontaktu z czytelnikami.
Tak trzymać.
0 0
Panie Pelka! Temu sie ukryles? Boisz sie braci z Poronina?
0 0
\"Adrian Gładecki – bywa, że przy pożarze jest przed strażakami.\" -ciekawe,ciekawe,a nawet zaskakujące ;)
Podobno w Czeladzi nie ma dworca PKP,prawda to Panie Adrianie?
Sukcesów na kolejne Millenium dla całej Redakcji i niech tematów ciekawych Wam nie zabraknie.
P.S.Panie Redaktorki naprawdę urocze.
0 0
Przynajmniej nastepnych 1000 a nawet duzo wiecej wydan Tygodnika zycze
Oczywiscie pozdrowienia dla Wszystkich z redakcji !!!!!!
0 0
skoro takie święto to ja dzisiaj kamyka do ogródka nie rzucę :>
0 0
Może tak przy 2000 wydaniu pojawią się zdjęcia wszystkich Komentatorów w rubryce Poznajmy się?... ;)
0 0
A będzie z tej okazji jakaś imprezka? :)
0 0
no własnie kiedy jubel?
0 0
\" 300zl \" :) to byla cena...
0 0
no właśnie .. to była cena,, a niedawno Pan Donald obiecywał nam cud,, czyż to nie cud ?,, popatrzcie,, jak nam przez dwadzieścia lat potaniały niektóre gazety,, z 300 zł. spadły na 2.80.. czas na paliwo,,
Oczywiście wszystkiego najlepszego z okazji jubileuszu!!!!!!
0 0
Tak trzymać aż do 1 000 000......... numeru. Gratulacje i najlepsze pozdrowienia dla całej Redakcji !!!
Mate-ja
0 0
Zakopiec gratuluje redakcji i całej ekipie tygodnika. Świetnie zdjęcia, relacje i sympatyczni ludzie.
Pozdrawiamy
0 0
Jerzy J. walczy z dyktaturami i buduje swoją własną.
Mury rosną, rosną, rosną. Łańcuch kołysze się u nóg.
0 0
Zespół bardzo sympatyczny. Życzę jak najwiekszej liczby numeru:)
0 0
Gratulacie!
Zycze sukcesow na przyszlosc.
Przy okazji pozdrawiam.
0 0
co najmniej kolejnego tysiączka:-)) w niezmienionym składzie !!!
w sumie kazdy z nas tutaj \"czatuje\" na wydarzenia, które dzieki Tygodniczkowi zadamawiają sie pod gontami naszych chałup;-))
0 0
Muzykanci grojcie, nie załujcie smycka
Kie Tygodnik Podhalański dosed do tysiacka!
Nie bede cytała, bede tncowała, .
Staro baba tońcy, nogi sie jyj chwiejom,
zymby wyscyrzyła, ludzie sie ś niej śmiejom.
Miała baba dziada, co za piecem siedzioł
słomiane zymby mioł, na maśle połomoł.
Stary mój, stary mój, woziył gnój, woziył gnój,
Mioł stare tłocyska, spadły mu porcyska.
Syroko, syroko, dalyko, dalyko,
drugiygo takiego
nika nie nońdziycie.
Tygodnika Podhalańskiego!
.
Niek mu roki lecom, ludzie niek cytajom,
górola sanujcie i o śtyrók literak nie trujcie.
Redachtorom zdrowo, fotografom weny,
syćkik pozdrowiomy i snowa Wos cytomy.
Dziynkujymy za to, ze piyknie pisecie
Niek Wom zdrowie słuzy i pióro Wos nie trudzi.
Telo.Pozdr.
0 0
poza tematem: a ja jestem pod wrazeniem tych anielskich pleców...;-))
0 0
Z tej okazji Życzę Państwu- Zespołowi T.P. Wszystkiego Najlepszego i następnych 1000 wydań.
0 0
Nie ma sie czym podnieca bo tygodni podhalański (specjalnie pisze z małej litery) to nic szczególnego to tylko gaziecina małego formatu i tyle.
0 0
Ale za to jaka gruba od ogłoszeń! Za tydzień jubileusz 1 000 000 000 ogłoszenia. Klient dostanie w prezencie Łódkę Bols.
0 0
Kasiu mnie ciekawi jaki wzorek może być z przodu..............napwewno jakiś fantastiko..........
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz