Z kroniki policyjnej

Zamknij

Bójka przed Casablanką. W ruch poszły pięści, bo miało być za głośno

Rafał Gratkowski Rafał Gratkowski 17:00, 28.06.2026 Aktualizacja: 17:11, 28.06.2026
Treść artykułu pod wideo ↓
1 Bójka przed Casablanką. W ruch poszły pięści, bo miało być za głośno

Sobotniej nocy przed zakopiańskim lokalem La Casablanca doszło do poważnej awantury. Było tuż po godzinie 23. Świadek zdarzenia twierdzi, że do restauracji wszedł mężczyzna, by zwrócić obsłudze uwagę, że muzyka w lokalu gra zbyt głośno. Miał zostać wulgarnie wyproszony. Zapowiedział, że w takim razie wezwie policję. Wyszedł na plac przed restauracją. Gdy tylko wyjął telefon, z lokalu wypadło pięciu ubranych na czarno mężczyzn. - Pobili go kijami, gdyby nie mój krzyk, nie wiadomo co by mu się stało - twierdzi interweniująca w naszej redakcji kobieta. 

To pierwsza wersja. Prosimy o potwierdzenie wydarzeń oficera prasowego w Komendzie Powiatowej Policji. 

Kijów brak

- Na miejscu wyglądało to tak, że doszło do szarpaniny i naruszenia nietykalności cielesnej. W zdarzeniu brali udział panowie z restauracji i jeden z mieszkańców powiatu tatrzańskiego. Odniósł lekkie obrażenia. Dwaj sprawcy zostali zatrzymani, przesłuchani w naszej komendzie i zostali zwolnieni. Tyle co możemy na dziś powiedzieć, przesłuchania w tej sprawie się toczą - zaznacza starszy aspirant Maciej Kasprzycki, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji. 

Dodaje, że okoliczności zdarzenia będą jeszcze badane. Policja chce jeszcze przesłuchać kolejnych świadków. - Niemniej jednak jest prowadzone postępowanie z artykułem 157 z dwójką. To jest spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu. Klient miał zostać uderzony kilkukrotnie. On jednak też oddawał ciosy. Można powiedzieć, że była to obopólna wymiana ciosów. A także kopnięć - podsumowuje Maciej Kasprzycki. Pytany, czy w trakcie szarpaniny używano jakiś narzędzi, pałek lub kijów, policjant zaprzeczył. 

Świat Orientu

Hinduska restauracja mieści się w  budynku przy rondzie Dmowskiego. La Casablanca Food & Drinks. Dawniej w budynku na parterze działał sklep spożywczy, a w przyziemiu sklep ogólno-budowlany Wanta. Na piętrze był asortyment AGD. Dziś parter świeci pustkami. Przy schodach wiodących na piętro ustawiony wielki posąg. To wizerunek Buddy. Za czarną kotarą otwiera się przed nami świat orientu. Czuć powiew Dalekiego Wschodu. Miły, uśmiechnięty kelner proponuje stolik. Przedstawiamy się z kolegą. Chcemy porozmawiać o zdarzeniach sobotniej nocy. Kelner przeprasza. Menadżer restauracji i kolega z obsługi jeszcze nie wrócili z komisariatu. - Jestem sam, mam dużo pracy, proszę poczekać przy stoliku - sadowimy się przy drewnianym, solidnym blacie. Duża sala wydaje się pusta. Z głośników sączy się bliżej nieokreślona blisko lub dalekowschodnia melodia. Goście siedzą przy dwóch stołach. Za przeszkloną, otwartą kuchnią uwijają się kucharze. Ubrani w indyjskie stroje. Przez salę kilkakrotnie przechodzą kobiety ubrane na modłę arabską. Wchodzi grupa czterech turystów z Bliskiego Wschodu. Siadają przy kolejnym stoliku. Dostają karty z menu i kelner znów jest przy naszym stole. Rozmawiamy po angielsku. 

Nerwowy gość

- To był agresywny typ. Nie wiem, może pod wpływem alkoholu, czy narkotyków. Żądał, żeby wyłączyć muzykę. Nie puszczamy jej głośno. Przecież przeszkadzałaby naszym gościom. Głośniki grały tak jak dziś - zapewnia nasz rozmówca. Dodaje, że nerwowy gość zapowiedział, że wezwie policję. Został wyproszony. Wyszedł przed lokal. Dlaczego pracownicy restauracji za nim wybiegli? - Dlatego bo on zaczął bardzo głośno krzyczeć. To nie jest dobra reklama dla naszego lokalu. Kolega zapytał, dlaczego tak krzyczy, a wtedy ten mężczyzna go odepchnął. No i tak się to zaczęło - twierdzi kelner. Dodaje, że restauracja działa trzy lata i to pierwsza tak nieprzyjemna sytuacja zakończona policyjną interwencją. 

Po pierwszych rozmowach trudno ustalić, czy głośniej grała muzyka, czy krzyczał interweniujący w lokalu sąsiad. Możliwe, że ktoś z naszych czytelników przejeżdżał w sobotę w nocy obok restauracji i kamera w samochodzie uchwyciła zajście? A może po przeciwnej stronie drogi są zamontowane kamery, które nagrały przebieg zdarzenia? Jeśli tak, to bardzo ułatwiłoby pracę policji. 

Odwiedzin: 1071

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

KapuśKapuś

1 0

Z tymi kamerami to chyba sami sobie wymyśliliście.

17:21, 28.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE


POLECAMY

0%