- Urodziłem się w tym starym szpitalu w Nowym Targu, tam, gdzie dziś straszy - podkreśla. - A w Gronkowie, skąd pochodzę, zostałem uformowany...
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"138263"}
Góralskie wychowanie, atmosfera podhalańskiej wsi – mały Władek Zarębczan obserwował, jak sąsiedzi i znajomi wzajemnie sobie pomagają, jak się szanują. – To było takie ewangeliczne życie – podkreśla dziś. „Ewangeliczne życie” przekładało się na nadzwyczajną liczbę powołań kapłańskich. Ksiądz Władysław naliczył, że z Gronkowa pochodzi około 20 księży i kilkanaście zakonnic.
Tata Władysława był kupcem. Bardzo często wyjeżdżał. Gdy jednak zostawał w domu na dłużej, dzieci kojarzyły go głównie z wspaniałymi smakami. Jako były wojskowy kucharz głowa rodziny potrafiła wyśmienicie gotować. Niestety, proza niezbyt dostatniego, góralskiego życia sprawiała czasami, że Władysław i jego rodzeństwo zostawali w domu zupełnie sami. Czasami trwało to nawet kilka dni. Szczególnie wówczas, gdy mama musiała wyjechać „za chlebem” na kilkanaście miesięcy. Władek miał wtedy dziewięć lat, ale czuł, że to na niego – pod nieobecność rodziców – spada odpowiedzialność bycia głową rodziny.
– Utkwił mi w głowie taki epizod… Nie ma taty, nie ma mamy. Wyje syrena. We wsi się pali. Lecą strażacy. A mnie przyszło do głowy, że to u nas pewnie ten pożar. Miałem dziewięć lat. A najmłodszy brat Kaziu – tylko dwa i pół roku. Czekaliśmy na mamę długie 13 miesięcy. Jak Kaziu ją zobaczył, to wtulił się w moje kolana.
Trudne dzieciństwo – ksiądz Władysław dziś widzi to inaczej. – Pan Bóg tak to poukładał, że wszystko się później w życiu przyda…
Bunt w seminarium
Po szkole podstawowej Władysław wybierał się do szkoły średniej. Złożył papiery w Goszczyńskim. Później jednak, w tajemnicy przed nauczycielami, przeniósł je do Mniejszego Seminarium Duchownego w Miejscu Piastowym. Nie była to z pewnością typowa szkoła średnia. Władze komunistyczne nie uznawały kościelnego nauczania, dlatego uczniowie seminarium, aby mieć państwową maturę, musieli równolegle uczyć się w liceum wieczorowym.
Seminarium Mniejsze prowadziło przyszkolne gospodarstwo rolne, w którym pracowali kandydaci na duchownych. Dla Władysława gazdówka nie była niczym nowym. Większość jego kolegów także pochodziła ze wsi. Gdy dyrektor zapytał, kto umie kosić, zgłaszało się 40 osób. – Kosiliśmy koniczynę. To była ciężka, fizyczna robota. Orka, siew – nie były dla mnie problemem. Pomagało się ojcom, stryjkom, wszystko umiałem. Jak trzeba było śpiewać – śpiewałem. Zatańczyć – tańczyłem – wspomina ze śmiechem.
Rok 1978. Władysław zaczyna studia w krakowskim Wyższym Seminarium Duchownym księży Michalitów. – Dopadł mnie jakiś bunt. Chciałem, żeby mnie wyrzucili z seminarium. Właściwie wszystko robiłem na przekór. Mnie interesował sport, a nie książki, języki. Ale mnie, cholery, przetrzymali – zaznacza ze śmiechem.
W trakcie studiów Władysław otrzymał propozycję udziału w wakacyjnym kursie językowym we Włoszech. Wyjeżdżał tak dwa razy. W 1979 roku odebrał dyplom uprawniający do nauczania języka włoskiego. To wkrótce miało się okazać kluczowym argumentem rzutującym na całą kapłańską karierę.
Przyspieszony kurs kapłaństwa
Rektor seminarium poszedł studentowi na rękę. Władysław tak się rozpędził, że w dwa tygodnie zdał szesnaście egzaminów – dokładnie tyle, ile brakowało mu do zakończenia całych studiów. – Zamiast opóźnić, to przyspieszyłem swoje kapłaństwo o półtora roku – wspomina.
Święcenia przyjął 22 maja 1983 roku we Włoszech. Daleko od rodziny. Komuniści nikomu nie dali paszportu. Tata Władysława, uznany za „wroga ludu”, również go nie otrzymał.
Po święceniach Władysław przyjechał do Polski, lecz władze odebrały mu paszport. Po interwencji watykańskich hierarchów dokument wrócił do właściciela w nietypowych okolicznościach.
Po święceniach diametralnie zmieniło się jego podejście do nauki. Studia doktoranckie w Rzymie zakończyły się w 1989 roku. Potem przyszły kolejne.
„Ty jesteś nasz”
Ksiądz Władysław pracował w wielu parafiach we Włoszech i Niemczech. Bawarczycy uznali go za swojego – nawet mimo jego protestów.
W Watykanie pracował w kilku instytucjach, był dziennikarzem Radia Watykańskiego, współorganizował Rok Święty 2000 i w 2005 roku zakończył habilitację.
Napisał kilka książek o tematyce watykańskiej. Najnowszą – „Boże dary” – promował w Rabce podczas spotkania autorskiego.
Po powrocie do Polski był proboszczem w Naprawie. Na spotkanie w Rabce licznie przybyli także jego dawni parafianie.
Tekst i fot.: Marek Kalinowski

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz