Jak odróżnić kota bezdomnego od dumnego kocura \"wolno żyjącego\", i to bez zaglądania zwierzakowi pod ogon - oto kolejne trudne zadanie, z którym przyjdzie się zmierzyć rabczańskim samorządowcom.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"15177"}
Wciąż nie przebrzmiały echa trudnej debaty na temat psich kupek w zdrojowym parku, a tu przed rabczańskimi rajcami staje kolejny \"fundamentalny\" orzech do rozgryzienia: koty... Chodzi o dumne futrzaki \"wolno żyjące\" oraz doświadczone przez los kotki \"bezdomne\". Co z nimi robić? Wyłapywać? A może dokarmiać za pieniądze podatnika? Wielką debatę o kotach w gronie rabczańskiej rady sprowokowały władze centralne, a ściślej - twórcy ustawy o ochronie zwierząt. Akt prawny zobowiązał samorządy do otoczenia dodatkową troską wszelkiej maści mruczki i dachowce. Odpowiadając na wytyczne rządowe, rabczański wydział strategii i rozwoju gospodarczego podjął trud zredagowania Gminnego Programu Opieki nad Bezdomnymi Zwierzętami. Większość zawartych w opracowaniu wytycznych gmina realizuje od lat, są jednak także nowości. Jednak nawet one w znakomitej większości nie wzbudzają większych kontrowersji. Jak choćby przepis obligujący samorząd do zawarcia specjalnej umowy z weterynarzem, który objąłby całodobową opieką zwierzęta - ofiary wypadków komunikacyjnych. Lub inna wytyczna, nakazująca samorządowi wyłonienie - w drodze przetargu - gospodarstwa rolnego, w którym mogłyby w razie potrzeby znaleźć bezpieczny azyl zwierzęta gospodarskie.
Jednak kolejny wymóg, dotyczący roztoczenia samorządowej opieki nad bezdomnymi kotami, nie obył się bez dyskusji. Znowelizowana niedawno ustawa o ochronie zwierząt nakazuje samorządom zorganizowanie akcji dokarmiania \"wolno żyjących kotów\". Akt prawny wymienia jeszcze inną grupę miauczących czworonogów, którym przywilej darmowej miski nie przysługuje. Koty bezdomne - wedle ustawy - powinny być jak najszybciej pojmane i odstawione do schroniska. Ustawa dokładnie definiuje obie kocie grupy. \"Wolno żyjące\" to koty, które nigdy domu nie miały. \"Bezdomne\" to takie, które swojemu właścicielowi uciekły lub zostały porzucone. Jak rozróżniać koty w praktyce - ustawodawca nie precyzuje.
W projekcie gminnego programu, który powstał w wydziale strategii, znalazł się dokładny opis sposobów sprawowania opieki nad kotami wolno żyjącymi. Pomysł jest prosty: sporządzić rejestr osób, które się kotami od lat zajmują na własną rękę, i przekazać im zakupioną przez gminę karmę. Urzędnicza koncepcja nie uzyskała jednak aprobaty... władz miasta. - Tak się składa, że większość ludzi, którzy opiekują się kotami, to mieszkańcy bloków. Niestety, tego rodzaju działalność z reguły nie zyskuje aprobaty sąsiadów. Powiem więcej, mieszkańcy bloków często szczerze nienawidzą koty i tych, co je dokarmiają. Jak będzie wyglądało, jeśli do tego wszystkiego włączy się jeszcze samorząd? Ludzie się przecież wściekną, będą nas oddawać do sądu - przewiduje burmistrz Ewa Przybyło. Zaznacza przy tym skwapliwie, że samorząd nie zamierza się uchylać od ustawowych obowiązków. Jednak każdy, kto będzie się starał o \"kocie wsparcie\", powinien w magistracie dowieść, że tę szlachetną działalność będzie prowadził na własnym terenie lub - ewentualnie - przedstawić pisemną zgodę współlokatorów. - Każda inicjatywa zostanie przez urząd zbadana. Jeśli się potwierdzi, że nie ma sprzeciwów, będziemy przekazywać karmę. Jeśli jednak okaże się, że sąsiedzi dokarmiania kotów nie aprobują - wszystkie czworonogi zostaną wyłapane i odstawione do schroniska - przedstawia własną interpretację gminnego programu burmistrz Rabki.
mk
0 0
Co ja pacze
0 0
Pacze i kota widzę.
0 0
(A)pacze sobie ...
0 0
Pani burmistrz swoją interpretacją sugeruje, że wbrew ustawie prawo będzie łamane, skoro uważa, że ujdzie jej na sucho wyłapywanie \"wszystkich czworonogów\", zarówno bezdomnych jak i wolno żyjących, tylko dlatego, że ktoś nie wyraził zgody na dokarmianie zwierząt w jego sąsiedztwie. Proszę jeszcze o doprecyzowanie, do którego schroniska miałyby koty trafiać? Olkuskiej mordowni?
Na terenie miasta i gminy należy wprowadzić systemowe rozwiązania polegające na darmowej sterylizacji wszystkich czworonogów, i psich i kocich, plus dokarmianie, a nie eksterminację pod pozorami troski o dobro mieszkańców (zwłaszcza zaś \"mieszkańców bloków).
0 0
Na świecie jest za dużo ludzi a za mało kotów.. i (a) pacze nic nie mają do sprawy
0 0
Darmowa sterylizacja zwierząt to jest to.
Później rozdać czworonogi emerytom -będą mieli zajęcie i oczywiście UM płaciłby za żywienie tych czworonogów.
0 0
a ponadto nalezy ludziom uswiadamiac ze koty Wolnożyjące sa nam NIEZBEDNE , gdyz ograniczaja populacje myszy i szczurów !!!!
0 0
red mk trywializuje problem, ale czy słusznie?
0 0
Pan Burmistrz swoim stwierdzeniem ,ze wylapia koty i odwioza do schroniska, daje swiadectwo braku znajomosci Ustawy o Ochronie Zwierzat, nie wolno wylapywac kotów wolnozyjących, to jest ich srodowisko tak jak lisa w lesie.!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz