W biały dzień, w centrum Rabki mieszaniec amstaffa omal nie zagryzł kobiety i prowadzonego przez nią na spacer psa.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"5236"}
Pani Danuta, krakowska skrzypaczka, przyjechała do Rabki na zaproszenie swojej przyjaciółki, która właśnie wybierała się na wczasy za granicę. Pani Danuta zgodziła się zaopiekować pieskiem gospodarzy: rudym, „jamnikowatym” kundelkiem – Nutką. Długie spacery z Nutką szybko stały się codziennym „rytuałem” letników. Zazwyczaj przechadzki parkowymi alejkami i leśnymi dróżkami nad brzegiem Ponicznki przebiegały bez przygód. Wszystko zmieniło się w tamtą, pamiętną sobotę. Około godz. 18 pani Danuta wracała już z popołudniowego obchodu. Od domu dzieliło ją może 200 metrów. Szła w biały dzień główną ulicą uzdrowiska – Nowym Światem. Nie przypuszczała, że właśnie tutaj może ją spotkać coś złego.
Zapowiedzią kłopotów było silne uderzenie w plecy, które dosłownie powaliło kobietę na ziemię. Szybko okazało się, że pchnięcie pochodziło od ogromnego psa, mieszańca, przypominającego amstaffa. Pies wskoczył na plecy kobiety, a później z wściekłością rzucił się na Nutkę. Danuta starała się osłonić pieska. Wściekły mieszaniec bez wahania wbił zęby w nogę stojącej mu na drodze kobiety. Atak trwał do czasu, aż z pobliskich krzaków wytoczył się wyraźnie podchmielony właściciel amstaffa. Mężczyzna odciągnął bestię i przezornie się ulotnił, pozostawiając ranną kobietę leżącą na chodniku. – Na szczęście moja przyjaciółka miała przy sobie telefon. Zdołała zadzwonić po swojego męża i mojego brata, który mieszka w sąsiedztwie. Koleżanka trafiła do lekarza a moja suczka do weterynarza – relacjonuje Beata Śliwińska, właścicielka Nutki, która wróciła z zagranicznych wczasów kilka dni po incydencie.
Zdjęcia obrażeń, choć wykonane na potrzeby lekarskiej obdukcji, tydzień po zdarzeniu mogą wzbudzać grozę. Ogromny siniec na nodze pani Danuty, na stłuczonej ręce – głębokie ślady psich kłów. Także na tułowiu i łapach Nutki widać ledwo zabliźnione głębokie rany. Pies ma nadal kłopoty z chodzeniem, kuleje.
– Dobrze znamy właścicieli amstaffa. Mama chłopaka, który opiekuje się zwierzakiem, to porządna kobieta. Za to syn ma kłopoty z alkoholem. Nie chcieliśmy zaszkodzić tym ludziom, ciągać po sądach, komisariatach. Zresztą pani przeprosiła, zdeklarowała, że pokryje koszty leczenia Nutki. Nie o to chodzi, żeby znaleźć winnego w tej konkretnej sprawie. Trzeba się raczej zastanowić, co zrobić, żeby do takich wypadków nie dochodziło w przyszłości. W ostatnich miesiącach czytało się w prasie o kilku przypadkach pogryzienia ludzi przez wałęsające się psy w Rabce – zaznacza Beata Śliwińska. – Miejskie służby powinny zadbać, żeby czworonogi, prowadzone po ulicy czy parkowej alejce, miały zapiętą smycz i kaganiec. A przede wszystkim – żeby ludzie nieodpowiedzialni, nadużywający alkoholu, nie mogli trzymać psów ras niebezpiecznych – zaznacza.
– Miejskie służby naprawdę zrobiły wiele, żeby uchronić przechodniów przed atakami groźnych psów. Przeprowadziliśmy akcję informacyjną. Specjalne patrole straży miejskiej upominają właścicieli czworonogów prowadzonych bez smyczy. Wałęsające się psy były i są wyłapywane. Jednak w tym konkretnym wypadku sprawa nie dotyczy wałęsającego się psa. Właściciel został ustalony. Straż miejska ukarała go mandatem. Został też pouczony, że w wypadku kolejnego podobnego incydentu konsekwencje będą dużo surowsze. Jeśli pies będzie biegał bez opieki – zostanie złapany i odstawiony do schroniska – zapowiada burmistrz Ewa Przybyło. – Pani, która została pogryziona, mogę jedynie poradzić, żeby złożyła doniesienie na policji lub dochodziła swoich praw przed sądem – dodaje rabczańska burmistrz.
Marek Kalinowski
0 0
Widać amstaw nie lubi muzyki
0 0
właściciel amstaffa to ,,święta krowa,,? ciekawe co by było gdyby się ta bestia rzuciła na dziecko ,
0 0
amstf to pies dresiarzy i solarnych blondak Z tej trójki i tak psina jest najsympatyczniejsza.......
0 0
Ten pies jest nienormalny. Normalny pies, nigdy nie rzuci się na sukę ani nie zaatakuje szczeniaka. Chyba, ze całkiem przypadkowo, ale jak tylko się zorientuje natychmiast zaprzestaje ataku.
0 0
To przecież jest chore, jakieś psisko atakuje człowieka i rzuca się na innego psa, a nikt nie zamierza wyciągnąć z tego żadnych konsekwencji. Tu nie chodzi tylko o prewencję, ale o poniesienie kary. Przed wojną, jak mawia moja mama, taka sytuacja (uwaga, wtedy nikt nie trzymał takich bestii) kończyła się jednoznacznie - uśpieniem psa. A teraz? Pies atakuje człowieka, czasem kończy się to tragicznie, a \"humanitaryzm\" zabrania usypiać zwierzę. Jest pod \"obserwacją\". Wina właściciela? Mnie, jako pogryzionego dwa razy, nic to nie obchodzi. To nie właściciel mnie pogryzł, lecz pies.
0 0
Da się zauważyć , że właściciele większości psów nie interesują się swoimi zwierzętami.A przecież wypuszczanie psów bez opieki właściciela -to wg. prawa wykroczenie.Dlaczego żadne organy porządkowe np policja czy straż miejska nie egzekwują tych przepisów?
0 0
niektore psy sa uczone atakowania, to jest wina wlascicieli
0 0
Może się to wielbicielom psich odchodów nie podoba, ale najlepszy na to jest gaz pieprzowy.
0 0
metpoda bezkrwawa a uczy moresu, dlaczego jej nie stosować?
0 0
bo pies to powinien przy budzie na łańcuchu domu pilnować a jak nie to na smalec.
0 0
Smacznego!!! Weż sobie do tego szczypiorek!!!!
0 0
ano, smalec ze szczypiorkiem jest raczej ...niekonwencjonalny...moz emyslalas o bialym serku ew. twarozku??
0 0
Niestety jest to jedna z plag Rabki - groźne psy (amstaff, dobermany ) wałesajace się pod \"opieką\" równie groźnych opiekunów lub bez nich (ludzie nadużywający alkoholu, wykazujący objawy niezrównoważenia, wąchacze). Uważam, że prawo polskie toleruje znęcanie się tych \"opiekunów\" nad psami a jednocześnie nie chroni człowieka przed \"dziwnymi opiekunami\" (niedostosowanymi społecznie opiekunami groźnych psów, którzy w ten sposób próbują się dowartościować).
Jak to możliwie by w \"Mieście Dzieci Świata\" - w jego centrum, miały takie zdarzenia jak to opisane. A przecież o pogryzieniu przez psa w parku pisano już wiosną br.
Nie dajmy się terroryzować niedostosowanym społecznie osobnikom - zgłaszajmy takie sprawy (czasami z pozoru drobne) straży miejskiej i policji (tylko, że Straż Miejska \"urzęduje\" w godzinach od 8 do 16 !!!!!!). Mimo niedoskonałości prawa, muszą być sposoby zapewnienia ochrony i bezpieczeństwa mieszkańców oraz wczasowiczów.
JG
0 0
W świetle komentarza JG oraz brzmienia przepisów rabczańskiej Uchawły o utrzymaniu porządku i czystości, istnieje obowiązek prowadzenia psów na smyczy i w kagańcu.
Łącznie = na smyczy i w kagańcu.
Zwolnienie dotyczy jedynie psów użytkowych - obsługujących niewidomych.
Na załączonym do artykułu zdjęciu...suka Nutka, jest BEZ KAGAŃCA.
0 0
jest obowiązek to trzeba go wypałniać jeżeli pies ma być na smyczy i w kagańcu to tak ma być! straż miejska zamiast się wałęsać bezcelowo po parku niech sie zajmie właścicielami piesków i nie ma [ najdurniejszego jakie może byc ] tłumaczenia że matka właściciela agresywnego psa jest porządna i nie można synusia pijaczka ukarac -jakaż wyrozumiałość -co to za brednie poprostu ręce opadają....
0 0
jeżeli prawo ma obowiązywać wszystkich,to również i właścicielke tego kundelka.W artykule nie znalazły się informacje mówiące o tym iż nie tylko atakujący pies był bez smyczy,ale i owa \"nutka\"biega luzacko w wysokiej trawie,ogólnie jest wiele nieścisłości.Autor tego artykułu nie zadał sobie najmniejszego trudu by sprawdzić i ustalić fakty i to jest tragedia,osądza i zkazuje człowieka,jest tym pierwszym który rzuca kamieniem,następne lecą już lawinowo.
0 0
Do ARKA.Piszesz,że psy usypiali.To ja się pytam,dlaczego się nie usypia bandziorowatych którzy atakują niewinnych ludzi?Pies to też stworzenie i niejednokrotnie jest tak,że prędzej zaufasz psu jak człowiekowi.A te takie niczyje co się wałęsają to zachowują się podobnie jak Ci z magistratu.
0 0
\"Szła w biały dzień główną ulicą uzdrowiska – Nowym Światem\"
chyba się cos komus pomyliło, główna ulica uzdrowiska chyba nie tak powinna wygladać - najgorsza ulica - same dziury i wertepy- wstyd i żenada.
0 0
Główna ulica,bo łączy łapówkarzy z Podhalańskiej z PRZYBYŁYMI do koryta w magistracie na Parkowej.Muszą się uzupełniać!
0 0
główna ulica nowy świat ma w chodniku ogromną dziure aż dziw bierze że nikt sobie jeszcze nóg nie połamał straz miejska przechodzi i nic oczywiście nie widzi ciekawe kto pierwszy tam wpadnie
0 0
Pierwszy wpadnie albo pałkarz albo magistracki inaczej być nie może.
0 0
W Chicago pare miesiecy temu starsza babka
wjechala samochodem w taka dziure.
Walnela glowa w kierownice i zmarla.
To zdecydowanie powinien byc palkarz w tej dziurze na Nowym Swiecie.
Moze przy walnieciu glowa o beton zaszlaby jakas pozytywna reakcja.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz