Słone. Przez lata niewielka wieś koło Rabki, do której wiodła kamienista droga. Dziś to część miasta, w której jednak nadal panują sielskie klimaty.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"7074"}
Turyście ta część Rabki kojarzy się zwykle z Maciejową – bo to na stoku tej góry rozciąga się najbardziej znany rabczański wyciąg narciarski. Na dolnej stacji ruchu nie ma. Nieopodal zatłoczonego zimą parkingu stoją dwa bezużyteczne teraz ratraki. Jeszcze przed świętami trasa była gotowa do zjazdów. Jednak szybciej niż pierwsi narciarze pojawiła się odwilż, a świąteczny deszcz zmył niemal doszczętnie tak pracowicie przygotowany śnieg. W poniedziałek 28 grudnia praca wre od samego rana. Działają armatki śnieżne, jednak szczególnie w dole trasy kłują w oczy okazałe płaty trawy. Wszyscy mają nadzieję, że przy odpowiedniej aurze uda się przygotować stok na sylwestra. Jacek Skrbeński pracuje przy obsłudze urządzeń od dwóch lat. Dziś, podobnie jak pozostali, ma pełne ręce roboty, by przygotować urządzenia naśnieżające. Jak wylicza, w sezonie na Maciejowej pracuje nie tylko obsługa techniczna – zatrudnienie tu mają instruktorzy narciarscy, działają wypożyczalnie sprzętu, bar i pomniejsze punkty gastronomiczne. – Pracowników na wyciągu może i wielu nie pracuje, ale sporo miejscowych korzysta – podkreśla Skrbeński.
Marcin Majocha wraz ze wspólnikami prowadzi stację narciarską na Maciejowej od siedmiu lat. Jak sam przyznaje, plany na przyszłość mają ambitne, jednak wszystko wymaga sporych nakładów. – Liczymy, że w ciągu najbliższych paru lat uda nam się wybudować krzesełko i powiększyć bazę gastronomiczną. Jak będzie większa przepustowość, to można będzie też wytyczyć jeszcze jedną, dłuższą trasę – zaznacza, zdradzając jednocześnie, że koszt inwestycji może sięgać nawet 10 mln zł.
Jednak nie tylko właściciele wyciągu z niepokojem wpatrują się w niebo. Podobnie czynią gospodarze jedynego tu domu wczasowego i licznych kwater. Gdy zimą nie ma śniegu, to trudno liczyć na najazd turystów. Zresztą złote czasy sprzed 30 lat skończyły się bezpowrotnie. Wówczas niemal każdy miał przynajmniej pojedyncze łóżka dla turystów. A tych były tysiące. Ludzie zajmowali każdy wolny pokój, spali w namiotach na trawniku czy choćby na wypchanym słomą sienniku. Dziś czasy się zmieniły, a ci, którzy przyjeżdżają, szukają kwater z łazienką, ciepłą wodą i atrakcjami. A tych zaczyna brakować. Bo nie wystarcza powietrze, szlaki w Gorce czy Beskid Wyspowy. – Przydałoby się coś więcej – może jakieś gondole albo choćby wyciąg krzesełkowy, który działałby także latem. Tylko najpierw ludzie muszą się między sobą dogadać, a potem poszukać inwestora – uważa Staszek, mieszkający na Słonem od urodzenia.
Właściwie to trudno już wytyczyć linię, od której Słone się zaczyna. Zwykle uznaje się, że dzielnica ciągnie się od początku ul. Piłsudskiego. Jednak niektórzy uważają, że dopiero od szkoły, poniżej której była i jest Rabka. Ale i tak wielu – szczególnie starszych mieszkańców nadal jeszcze mówi, że idzie „do Rabki”.
Podczas wojny w dolnej części Słonego mieściło się getto, do którego hitlerowcy zwozili Żydów z okolicy. Dziś dzielnica ma kilka sklepów i parę prywatnych firm, w których miejscowi znajdują zatrudnienie. Są zakłady meblarskie, hurtownia sprzętu elektronicznego i kilka firm remontowo-budowlanych. Choć to miejsce nie straciło jeszcze do końca swego wiejskiego charakteru, niewielu mieszkańców utrzymuje się z gospodarki.
Niedawno pojawił się asfalt na al. Tysiąclecia, drodze ciągnącej się po drugiej stronie Słonki – potoku przecinającego wzdłuż całą dzielnicę. Nowa nawierzchnia przydałaby się też na głównej ulicy, która miejscami przypomina szwajcarski ser.
Staszek po poważnym wypadku jest rencistą. Przyznaje, że kiedyś myślał o tym, żeby stąd wyjechać. Ale został. – Bo gdzie będzie tak, że wyjdę kawałek powyżej domu i będę miał takie widoki! – tłumaczy zmianę życiowych planów.
Józef Figura
0 0
Jakie to szczęście, że w tym artykule żadnego trupa. To prawdziwy cud
0 0
No bo jeszcze śniegu nie ma, ale jak stok zabieleje, to kto wie.
0 0
Wyciąg krzesełkowy to świetny pomysł, tym bardziej, że po beznadziejnej zimie jest szansa by sezonie letnim odrobić trochę strat finansowych wywożąc turystów na górę (jak w Koninkach). Zarobią wlaściciele wyciągu, parkingu, baru, pensjonatów, zarobi schronisko na Maciejowej. A nowy asfalt na Poniatowskiego pojawia się tam gdzie mieszka władza. W tym roku wybierzemy radnego z początkowej części Poniatowskiego i tym sposobem nowy asfalcik bedzie już na całej długości.
0 0
Boże,,, ja nie piję więcej,,, Przeczytałem tytuł :
Rabka – Słonie: U stóp Maciejowej !!!!
Myślę jakie SŁONIE znowu u Maciejowej...
0 0
Zeluś a powiedz mi , jakiego koloru widziałes te słonie?...białe czy zielone a kazdy kokardke ma na ogonie???
0 0
No jakie,, wiadomo przecie, że zielone,, i to aż cztery,,
Chyba zaraz przerobię znaną kolędę na \"Lulajże Zeluniu\",,, ;-)
0 0
Może to prorocza pomyłka Zelka. Rzeczywiście słonie na Maciejowiej to lepsze rozwiązanie dla lokalnego biznesu niż ta cała nadzieja poległa na śniegu.
Jakby co służe pośrednictwem przy słoniach.
0 0
a po ile te słonie ?
0 0
Zelku, żeby Ci tak zaśpiewać to trzeba i ukołysać.....wóz drabiniasty trza na kołyskę przerobić bo z dziecinnej to by Ci nózki zwisali....ale skąd taaaaaaki pampers skombinować...?:):):)
0 0
Słonie do negocjacji
0 0
anus, no, flaga olimpijska??? jak ja niosą to duuuża płachta :)
0 0
No gdzie, sztuczny, farbowany materiał.....dostanie wysypki ico???:):):)
0 0
może siennik by się zdał ?...albo tak go ułożyć żeby co innego niż nogi zwisało :-)
0 0
No ale co? wątpie czy oprócz nóżek i rąsiów Zelek ma coś jeszcze długiego?:):):)
0 0
moze opatulisz go siankiem a to długie zawiniesz w taka piankę do ocieplania rur, jaka stosuja hydraulicy??
0 0
Ani te słonie u Maciejowej takiego wzięcia nie mają , jak zelek, który nie wiadomo co ma długie,,, No jak co,, włosy ,,, przecie u fryzjera 7 lat nie był,, A z tą wielkością tak znowu nie przesadzajcie,, bo nawet jeśli jest wielki jak King-Kong,, to jednak raczej tylko taki sfilcowany King-Kong ...
0 0
Kasia, ale \"patyczaka\" ciężko jest owinąć taką rurką....wysunie się. Lepiej obłożyć watką szklaną. Już widzę te akrobacje w kołysce...wierzganie nóziami...:):):)
0 0
1. Pierwszego dnia Bóg stworzył Jamnika.
2. Drugiego dnia Bóg stworzył człowieka, żeby rozpieszczał Jamnika.
3. Trzeciego dnia Bóg stworzył wszystkie zwierzęta, aby Jamnik miał za czym biegać.
4. Czwartego dnia Bóg stworzył pracę, żeby człowiek wychodził regularnie z domu, a Jamnik mógł swobodnie po nim buszować.
5. Piątego dnia Bóg stworzył piłkę tenisową, żeby Jamnik mógł ją aportować albo i nie.
6. Szóstego dnia Bóg stworzył weterynarza, żeby Jamnik był zdrowy, a człowiek ubogi.
7. Siódmego dnia Bóg chciał odpocząć, ale musiał wziąć Jamnika na spacer.
Kasia,, czy to prawda,, czy znowu kto widzi wokół siebie tylko słonie ,, king-kongi i jamniki ?
0 0
Zelus, mnie pytasz? z tych trzech wymienionych to juz nie wiem co miałabym wybrac, chyba tego Kinga, zdałby mi się akuratnie :-))
0 0
Anus, psotniczko, no tesz :-)
Zeluś, pamietaj, jak co to tylko do mnie,a nie do Anusi... bo ja sie lepiej obchodze z patyczakami ...hahaha
0 0
6. Szóstego dnia Bóg stworzył weterynarza, żeby Jamnik był zdrowy, a człowiek ubogi.......święta racja Zelku ....więcej u nich się zostawia pieniędzy jak u naszych lekarzy:)
0 0
Kiedyś będąc u znajomego, który miał właśnie jamniczka, widziałem,jak wychodząc z nim i wracając ze spaceru niósł go pod pachą.. Kiedy go spytałem o co w tym wszystkim chodzi,, powiedział mi, że jamniczki mają króciutkie nóżki i idąc po schodach,, obijają sobie o nie \"wercajgi\'... Widać Bóg mieszkał na parterze,, i nie pomyślał o tym wychodząc z nim na spacer. Ale naprawił swój błąd , -właśnie weterynarzem,,
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz