– Pół roku temu śniło mi się Igi wesele. Jakieś takie dziwne miejsce było – chmury dookoła i przyszło dwa tysiące osób. Koleżanka mi mówi: „gdzie ty ich wszystkich pomieścisz?” A ja na to: „Po prostu pod gołym niebem”. Gdy o tym opowiadałam Idze, powiedziała tylko: „Mamo, śnił ci się mój pogrzeb”…
Iga Hedwig odeszła w miniony wtorek 16 marca. Zmarła w Wiedniu, po drugim przeszczepie płuc. Miała 22 lata.
Spotkałem ją, gdy miała siedemnaście lat, a lekarze dawali jej wówczas kilka dni życia. Przygotowywałem się do napisania reportażu o chorych na mukowiscydozę, którzy leczą się w rabczańskim instytucie. Bałem się wejść do izolatki, bo jak tu się odezwać do umierającej nastolatki – jak leci? jak zdrowie? Pamiętam tylko jej delikatny uśmiech na twarzy i zgiętą w bólu sylwetkę. Czytała książkę o św. ojcu Pio, obok miała jego obrazek. Po kilku minutach rozmowy wydało mi się, że wszystkie problemy, jakimi się na co dzień zajmuję, to zwykłe głupstwo.
Jeśli wierzyć oklepanemu powiedzeniu, że wiara czyni cuda – to życie Igi było tego doskonałym przykładem.
Pochłaniać życieWówczas Iga przetrwała kryzys. Podobnie jak kilka kolejnych, gdy bywało, że najbliżsi z różańcem modlili się przy jej łóżku. A potem było jej drugie życie.
Cztery lata temu Iga jako pierwsza Polska chora na mukowiscydozę przeszła udany przeszczep płuc w klinice w Wiedniu. Szybko doszła do siebie po ciężkiej operacji. I zaczęła poznawać życie, którego dotąd nie mogła doświadczyć. Zakupy w hipermarkecie, kurs prawa jazdy, szkoła tańca, wyjazd do Anglii. – Świetnie się czuła, to była nagroda za całe jej życie. Żyła tak szybko! Kładła się o trzeciej nad ranem. Miała masę przyjaciół. Powiedziała, że to były najlepsze miesiące w jej życiu – czuła się jak zdrowy człowiek. Nie bała się śmierci – zawsze to podkreślała. Kochała ludzi, kochała rodzinę i to ją najbardziej przy życiu trzymało – wspomina Dorota, mama Igi.
Drugi przeszczep był trudny. Płuca się nie przyjęły, organizm zaczął je odrzucać, kilka tygodni później lekarze jeszcze raz musieli wziąć ją na stół operacyjny. Przez ostatnie trzynaście miesięcy bardzo cierpiała.
– Zaleźliśmy pamiętnik, który pisała na komputerze – dodaje mama. – Jeszcze nie jestem w stanie go przeczytać, ale mąż już tak. Iga dziękuje Bogu za pierwszy przeszczep, ale też za trudne chwile, gdy nie mogła oddychać, gdy zasypiała na siedząco. Było takie zdanie „nie boję się, bo wierzę Mu”. Ona wiedziała, że umrze. Ostatni raz rozmawiałyśmy w niedzielę. W poniedziałek i wtorek lekarze już jej nie wybudzali, bo było bardzo źle. Do końca przyjmowała Komunię, nawet we wtorek, kącikiem ust… Taka była wola Boża. Zdawałam sobie sprawę, że cierpiała bardzo. Tydzień przed śmiercią mówiła, że już nie da rady, nie ma siły. Mobilizowałam ją do walki, ale nie tak na całego, bo widziałam, że jej ciężko. Nigdy nie powiedziała nic złego, nie miała pretensji, nie stawiała pytań w stylu „dlaczego, dlaczego ja”. Żebyśmy my tak wytrwali. Ona wygrała to życie. Ona wprowadzała w nasze życie tyle radości.
Symbole nie umierająOdejście Igi wstrząsnęło pacjentami oddziału mukowiscydozy rabczańskiego Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc. Na internetowym forum pojawiają się wciąż nowe wpisy. „Iga – to symbol walki z chorobą, z którą nie można dziś wygrać, Iga – to symbol nadziei dla tych, którzy muszą z tą chorobą żyć, Iga – to symbol życia mimo wszystko i na przekór chorobie. Symbole nie umierają” – pisze meander.
– Zostawiłaś nas tu wszystkich z wielkim bólem w sercu. Wydawało się, że kto jak kto, ale Ty to wszystko zwyciężysz. Swoją walką pokazałaś nam, że trzeba walczyć i wierzyć do końca. Być wytrwałym w swoich marzeniach. Lecz Bóg chciał mieć Cię taką roześmianą, szaloną tam, przy swoim boku. – dodaje Marcelina W.
Iga, podobnie jak jej mama, bardzo angażowała się w działalność Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą. Wykorzystywała każdą okazję nie tylko, by zebrać pieniądze na leczenie, ale i wydeptywać ścieżki, które miały doprowadzić do stworzenia nowoczesnego oddziału leczenia mukowiscydozy. Oddział powstaje, choć chorzy liczą, że uda się jeszcze dobudować izolatki, by całość spełniała światowe standardy.
– To cierpienie pewnie było potrzebne. Zawsze ofiarowała je w intencji Julki. Do końca modliłyśmy się, by ten szpital powstał. Myślę, że będzie orędowała, będzie do końca naszym aniołem. Zawsze mówiła, żeby jej nie zapomnieć. Była wesoła i taką ją chcemy zapamiętać.
Józef Figura***
Kwiatek dla Igi
Iga przed śmiercią poprosiła, by nie przynosić kwiatów na jej grób. Marzyła, by zamiast tego ludzie wrzucali pieniądze do puszki na potrzeby chorych na mukowiscydozę.
Osoby chcące wesprzeć chorych i ich rodziny, mogą wpłacać datki na konto:
PKO BP O/ Rabka: 49 1020 3466 0000 9302 0002 3473 (wpłaty w złotówkach)
lub 84 1020 3466 0000 9802 0007 0128 (w euro)*
Mukowiscydoza jest chorobą genetyczną. Dotyka wielu narządów – najczęściej płuca, wątrobę i trzustkę. Przeciętnie na 2500 rodzących się dzieci jedno rodzi się z mukowiscydozą. Jak dotąd jest to choroba nieuleczalna… Więcej informacji na stronach internetowych: www.ptwm.org.pl
Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą ma status organizacji pożytku publicznego. To znaczy, że każdy może przekazać na jego cel 1% odprowadzanego podatku. Wystarczy zaznaczyć odpowiednie pole deklaracji podatkowej.
0 0
\"nie boję się, bo wierzę Mu\"
Marzenie mom, pozostać tu
Dodaje sił, pragnienie to
Tom wiarom zyć, zwycienzać zło
Garściami bier, co daje los
Na zapas zyj, ze śmierzciom gros
Choć casu brak, dlo syćkik spraw
Marzenia gnoj, nie cekoj braw
Za syćki śmiych, za radoś dnia
Pociyrpieć cas, poleci łza
Wyrówno sie, do dobra - zło
Nie wygros śniom, bo siłe mo
Nadzieje miyj, ze szanse mos
Nie cekoj hań, co do Ci los
O swoje walcz, znoj coś Ty jes
Za to co mos, sie zawse cies
Nie udo sie, zaś przegros śniom
Zabiere Cie, zostanem som
Bem bocył ze, woźniyjse co
Wyrwiem zyciu, niz łono do
0 0
Och nudna już ta mikuwiscydoza. Rak już spowszedniał to teraz wyciagają jakies choroby z kapelusza - no cóż na coś trzeba umrzeć.
0 0
a Ty sie smierci nie boisz??
0 0
Trudno gdybać - więc uchylam to pytanie. Natomiast na pewno publicznie bym się z nią nie obnosił i robił z niej wielkie halo! Tak jak nie obnoszę się publicznie z wieloma innymi sprawami, które nie powinny nikogo interesować oprócz mnie ewentualnie najbliższych.
0 0
to obnoszenie to kogo masz na mysli? matke tej dziewczyny? to zapewne z bólu jaki sie czuje po stracie dziecka . W tej opowiesci poprostu jej dziecko jeszcze żyje...
takie swoiste \"treny\"...
poza tym, jakos tak niemilo sie zrobiło po tym co napisałes...a jak juz tak wspominasz najblizszych, to wiedz ze niejeden sie przejechał na tych \"najblizszych, wiec roznei to jeszcze moze wyjsc kazdemu z tym ukrywaniem emocji w gronie najblizszych...
0 0
Proponuję szarej \"eminencji\" jeden tylko dzień spędzić z chorymi na mukowiscydozę,może wtedy by Cię sumienie ruszyło...Pewnych rzeczy nie przystoi komentować,a można zauważyć,że więcej współczuje się chordzie rozpuszczonych licealistów jak ludziom tak ciężko chorującym...
0 0
eminencja teraz pokazałeś jaki jesteś płytki! DNO!
0 0
cóż, ludzie reaguja różnie. Jeden bedzie sie chciał izolowac inny wprost przeciwnie...jedno jest pewne w obliczu bólu i cierpienia jestesmy sami ...Emis napisal tak jak on by zrobił, tzn jak mu sie wydaje zeby zrobił, bo chyba jeszcze go nic takiego raczej nie spotkało...
0 0
kaśia i eminencja jakie to wasze życie musi być płytkie i bez emocjonalne ,trudno się dziwić że tak a nie inaczej reagujecie na krzywdę ludzka,przykre
0 0
masz najzupelniej racje, przynajmneij co do mnie...siedze na mieliznie od czasu jak wyczytałam \"całą prawde\" o sobie w rubryce listy do Redakcji...i nijak sie nie moge pozbierac ..takie to swinstwa ludzie ludziom zgotowali ....
0 0
czy przekazaliście chociaż swój 1% na jakąś fundację czy nadal będziecie mądrować ??? a`propos eminencja twój komentarz jest żałosny. Przynjamniej dzięki nagłaśnianiu tej choroby udało się znacznie pomóc tym dzieciom.
Proponuję jak tu ktoś napisał - spędź 1 dzień z tymi dziećmi - będziesz inaczej śpiewał ;( - ja spędziłem wiele czasu w Instytucie chcąc pomóc za darmo i wiem co mówię. Mimo to Wesołych Świąt.
0 0
eminencjo.. jeśli chciałeś sprowokować dyskusję na ten temat to Ci się udało.. szkoda tylko, że jesteś takim ignorantem..:( najbardziej mnie boli, że tacy ludzie istnieją..!!! ;(
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz