Marcin Żarnecki ma wadę wzroku aż minus 27 dioptrii. Nie przeszkadza mu to spełniać marzenia. Z instrumentami i szkicownikiem wyrusza wiosną na wyprawę po Europie. Rozpoczęła się zbiórka w internecie, która pomoże w realizacji tych planów.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"102917"}
Trudno wyobrazić sobie życie z wadą wzroku 27 dioptrii. Marcin Żarnecki, nie dość że daje sobie radę, to realizuje marzenie po marzeniu. Żyje intensywnie. Maluje, kolekcjonuje instrumenty, gra na nich. Podróżuje też rowerem. Właśnie przygotowuje się do kilkumiesięcznej wyprawy po Europie.
To nie będzie jego pierwsza eskapada. Na dwóch kółkach dotarł już m.in. na Bałkany, do Transylwanii. Kilka lat temu pisaliśmy o jego wakacyjnej wyprawie do Chorwacji W sakwach przyczepionych do roweru znalazł się namiot, śpiwór, trochę ciuchów, no i mapa. Pokonywał dziennie 70-80 km. Spał na kampingach. W Zagrzebiu zainteresowały się nim media, dzięki czemu jego wyprawa nabrała tempa. Dziennikarze załatwili mu noclegi, transport, atrakcje turystyczne, nawet przewodników. Dzięki nim przez 10 dni intensywnie zwiedzał wybrzeże, przemieszczał się samolotem, autobusami, płynął statkiem.
Wyprawa, którą planuje w tym roku, to jednak poważniejsze przedsięwzięcie. Zamierza pokonać na dwóch kółkach aż 12 tys. kilometrów. W ciągu siedmiu miesięcy Marcin chce odwiedzić Słowację, Czechy, Austrię, Niemcy, Włochy, Francję, Monako, Hiszpanię. Po drodze chce zatrzymywać się w ciekawszych miastach i malować.
- Drogę widzę, samochody, białe pasy na jezdni też. Mam okulary, posługuję się też lornetką do czytania drogowskazów i znaków drogowych - odpowiada na pytanie, jak poradzi sobie podczas podróży przy takiej wadzie wzroku. Dodaje, że będzie jechał głównie ścieżkami rowerowymi. Podkreśla, że nie uznaje "elektryków", jedzie zwykłym crossowym rowerem z 29-calowymi kołami. Pojazd sprawdził się już podczas kilku zagranicznych eskapad.
W tym roku do roweru oprócz pięciu sakw będzie dołączona specjalna przyczepka. Zabiera bowiem ze sobą namiot, dwa śpiwory, ciuchy, części zapasowe, przybory do malowania i rysowania oraz sprzęt muzyczny. Zamierza zatrzymywać się po drodze w interesujących miejscach i utrwalać te zakątki na swoich obrazach. - Na pewno chciałbym pobyć dłużej w Wiedniu, Salzburgu, Wenecji, Weronie czy Padwie - wymienia. Marzy, by zobaczyć Jezioro Gardo, Lazurowe Wybrzeże. Liczy, że przez kilka dni będzie mu dane malować Barcelonę. Bo taki jest jego pomysł, by w miejscach, które go zauroczą, szkicować i malować. Liczy, że uda mu się też jakieś obrazy wtedy sprzedać. Może ktoś zechce posłuchać także jego muzyki.
Trudno wyobrazić sobie życie z wadą wzroku 27 dioptrii. Marcin Żarnecki nie tylko daje sobie radę, ale jeszcze realizuje marzenie po marzeniu. Żyje intensywnie. Maluje, kolekcjonuje instrumenty, gra na nich. Podróżuje też rowerem. Właśnie przygotowuje się do kilkumiesięcznej wyprawy po Europie.
Z powodu niedowidzenia Marcin maluje praktycznie z nosem w kartce, jego rysunki i akwarele są przez to często bardzo szczegółowe. W tym roku do roweru oprócz pięciu sakw będzie dołączona specjalna przyczepka. Zabiera bowiem ze sobą namiot, dwa śpiwory, ciuchy, części zapasowe, przybory do malowania i rysowania oraz sprzęt muzyczny. Zamierza zatrzymywać się po drodze w interesujących miejscach i utrwalać te zakątki na swoich obrazach. - Na pewno chciałbym pobyć dłużej w Wiedniu, Salzburgu, Wenecji, Weronie czy Padwie - wymienia. Marzy, by zobaczyć Jezioro Gardo, Lazurowe Wybrzeże. Liczy, że przez kilka dni będzie mu dane pomalować Barcelonę. Bo taki jest jego pomysł, by w miejscach, które go zauroczą, szkicować i malować. Liczy, że uda mu się też jakieś obrazy wtedy sprzedać. Może ktoś zechce posłuchać także jego muzyki. - Będę sobie pykał zdjęcia aparatem, a potem przenosił to na kartkę - planuje. Liczy, że dzięki sprzedanym pracom, przy zminimalizowaniu kosztów pobytu - spaniu we własnym namiocie lub korzystaniu z tanich noclegów - będzie go stać na utrzymanie podczas wyprawy.
Jednak już same przygotowania do wyprawy są kosztowne i przekraczają możliwości finansowe niepełnosprawnego artysty. Dlatego w internecie została zorganizowana zrzutka, która pozwoli na zakup niezbędnych do takiej podróży rzeczy i częściowo zapewni bezpieczeństwo finansowe podczas wyprawy. Pomoc można Marcinowi wpłacając na
zrzutka.pl, wpisując w internecie hasło
"Sztuka niedowidzącego i podróż rowerem po Europie" lub poprzez
pomagam.pl ("Wyprawa dookoła Europy"). "Czeka mnie wiele przygotowań i wyzwań. Uprzejmie proszę o wsparcie i śledzenie mojej wyprawy na instagramie @marcinartyst!" - pisze Marcin Żarnecki.
Wyrusza na początku kwietnia, wrócić zamierza w listopadzie. Pomóżmy Marcinowi spełnić marzenie o wyprawie życia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz