Nieprawidłowości przy projektowaniu nowotarskiego basenu bada Urząd Zamówień Publicznych.
Tuż przed wyborami burmistrz Nowego Targu ogłosił przetarg na budowę basenu, mimo że nie ma jeszcze wyników kontroli UZP. Dotyczyła ona nieprawidłowości na etapie prac projektowych. Sprawą zainteresowała się minister Julia Pitera. Tymczasem, imponujący basen można oglądać na ulotkach przedwyborczych Marka Fryźlewicza jako jeden z jego sukcesów. W opozycji zawrzało. Nowotarżanie pamiętają niedawne boje o nowotarski basen, niewielu jednak wie, że znalazły one finał w dziale kontroli UZP.
Chodzi o konkurs na opracowanie koncepcji basenu, który miasto ogłosiło w listopadzie 2007 r.. Wygrała krakowska pracownia architektoniczna Brataniec. Na ich wniosku o dopuszczenie do udziału w konkursie widnieje data 5 czerwca 2007 r. To, zdaniem opozycji, jawny dowód przekrętu, firma miała bowiem wiedzieć o konkursie 5 miesięcy wcześniej niż został on ogłoszony. Kolejny – to koszty dokumentacji. Brataniec obliczył szacunkowe koszty dokumentacji na 380 tys. zł, ale umowa z nimi została podpisana na 500 tys. zł. Zmieniały się także planowane koszty budowy samego basenu, co wypomniano burmistrzowi podczas przedwyborczej debaty w nowotarskim MOK-u. Przy ogłaszaniu konkursu na koncepcję mowa była o 18 mln zł, potem kwota zwiększyła się o 25 mln zł, a przy ogłaszaniu przetargu na budowę basenu pojawiła się suma 7,5 mln euro czyli ok. 30 mln zł. Pływalnia została zmniejszona, a koszty budowy wzrosły, grzmieli już wcześniej ludzie ze Stowarzyszenia „Fala”, które powstało, by walczyć o budowę basenu w stolicy Podhala. Dziś władze stowarzyszenia wstąpiły do szeregów Janusza Tarnowskiego, kontrkandydata Fryźlewicza w drugiej turze.
Zanim jeszcze „Fala” ujawniła swoje polityczne sympatie, krytykowała zwycięską koncepcję krakowskich architektów. Dowodem na to, że była kiepska, miała być ilość zmian wprowadzona w projekcie. Urząd Zamówień Publicznych wszczął kontrolę doraźną, która się przeciągała. Według teorii oponentów burmistrza, przeciąganie kontroli miało mieć związek z dużymi wpływami Fryźlewicza.
Przetarg na budowę basenu został ogłoszony 8 listopada 2010 roku. 15 listopada do nowotarskiego magistratu dotarło pismo z UZP z listą pokontrolnych zastrzeżeń. Pismo datowane jest na 9 listopada, czyli dzień po ogłoszeniu przetargu. Czy to zbieg okoliczności? – pytają z kolei w magistracie. Marek Fryźlewicz nie chciał z nami rozmawiać na temat basenu, upoważnił do rozmowy swojego zastępcę.
Eugeniusz Zajączkowski przekonuje, że ogłoszenie przetargu nie miało związku z kampanią wyborczą. – Zamykając kadencję, chcieliśmy spełnić oczekiwania mieszkańców. Wszyscy byli już wystarczająco zniecierpliwieni – podkreśla. Tłumaczy, że za opóźnienia winna jest firma projektowa M. Brataniec eM4 Pracownia Architektury, która nie dotrzymała terminów, za co została ukarana finansowo.
– UZP miał wystarczająco wiele czasu, by dać nam sygnał, że jego zdaniem są jakieś nieprawidłowości, kontrola doraźna zaczęła się 14 miesięcy temu – podkreśla wiceburmistrz. – Powinna trwać zdecydowanie krócej, około miesiąca, już dawno powinniśmy dostać wnioski, które zapobiegłyby rozliczeniu umowy z wykonawcą projektu. Tymczasem pismo z UZP dostajemy zaraz po ogłoszeniu przetargu na budowę basenu. Coś tu jest nie tak – twierdzi Eugeniusz Zajączkowski.
Zarzuty UZP dotyczą rozszerzenia przedmiotu zamówienia. – Nie zgadzamy się z nimi. W konkursie były podane tylko wytyczne ogólne, które wyznaczają ramy jedynie niezbędne do złożenia pracy konkursowej. To nie jest nigdy zamknięty katalog wymogów. Nie rozszerzyliśmy przedmiotu zamówienia, ale doprecyzowaliśmy nasze uwagi – przekonuje. Zmiany dotyczyły m.in. głębokości basenu, szerokości torów, kształtu dachu, liczby osób przebywających na basenie. Pływalnia została wzbogacona też o dodatkowe pomieszczenia np. o komorę solną. Nałożono też wymóg zaopiniowania projektu przez Polski Związek Pływacki. – Wynikały to między innymi z wniosków Stowarzyszenia Fala, a teraz za to jesteśmy atakowani – dodaje wiceburmistrz. Zmiany te pociągnęły także wzrost kosztów projektu. – Cały czas 500 tys. zł za projekt to jest najniższa kwota, pozostali uczestnicy konkursu zaproponowali znacznie wyższe – zauważa Zajączkowski.
Twierdzi, że zarzuty, które się stawia władzom miasta są absurdalne. Np. to, że zmniejszając powierzchnię basenu, miasto pozbawia się zewnętrznych dotacji. Podkreśla, że w lutym 2007 r. minister sportu stworzył szczegółowe wytyczne dotyczące zasad dofinansowania bazy sportowej – i projekt nowotarskiego basenu jest z nimi zgodny, a to otwiera drogę do starań o pozabudżetowe środki. I taki wniosek – zgodnie z zapowiedziami władz -zostanie złożony po podpisaniu umowy z firmą, która będzie budować basen. – Stwierdzenie, że zmniejszyliśmy obiekt a budujemy drożej jest niegodziwym wprowadzaniem opinii publicznej w błąd, zmniejszyliśmy tylko szerokość torów pływackich, a w zamian poszerzyliśmy bardzo ofertę dla mieszkańców. W projekcie pojawiły się: ścianka wspinaczkowa, komora solna, gejzery, masaże wodne, ławki z napowietrzeniem a także inne rozwiązania dotyczące infrastruktury basenu, w tym miedzy innymi wprowadzenie solarów, odzysku ciepła i układu kogeneracyjnego – wymienia.
Tłumaczy także, że kwota ok. 30 mln zł wynika z kosztorysu inwestorskiego, ale nie oznacza to wcale, że tyle będzie kosztował basen. – W Limanowej kosztorys inwestorski wynosił ok. 22 mln zł, a przetarg wyłonił wykonawcę za 16 mln zł. To był oczywiście pierwszy etap budowy. W Kaliszu także kosztorys inwestorski zakładał koszty Aquaparku na 54 mln zł, a ostatecznie wykonawca buduje za 40 mln zł. Tyle udało się władzom Kalisza osiągnąć w postępowaniu przetargowym. Dlaczego Nowy Targ miałby tego nie osiągnąć? – pyta retorycznie.
Najbardziej wiceburmistrza zaskoczyło pytanie o to, dlaczego na wniosku o dopuszczenie do udziału w konkursie widnieje data wcześniejsza o kilka miesięcy od tej, kiedy ogłoszono konkurs. Po konsultacji z urzędnikami i błyskawicznym dochodzeniu, wiceburmistrz Zajączkowski stwierdził, że to błąd oferentów, którzy zamiast 5 grudnia, wpisali 5 czerwca. Dowodem ma być datownik urzędu miasta, na którym widnieje data wpłynięcia oferty 7 grudnia.
Beata Zalot-Tomalik
0 0
Że taki niegospodarny burmistrz rządził moim miastem to normalnie ręce opadają. Basenu jak nie było - tak nie ma, a przybywa tylko prywatnych mieszkań Państwu Fryźlewiczom. Przypadek?
Ostateczna kompromitacja Marka F. Tylko czekać, aż CBA i Prokuratura zbada te sprawy, a były burmistrz Nowego Targu Marek F. będzie miał na zdjęciach i w TV oczy zakryte czarnym paskiem. WSTYD
0 0
\"Po konsultacji z urzędnikami i błyskawicznym dochodzeniu, wiceburmistrz Zajączkowski stwierdził, że to błąd oferentów, którzy zamiast 5 grudnia, wpisali 5 czerwca. Dowodem ma być datownik urzędu miasta, na którym widnieje data wpłynięcia oferty 7 grudnia.\"
Zgodnie z prawem oferta być powinna odrzucona. Jako nie aktualna. Zresztą masę uchybień owe postępowanie i wyłonienie oferenta ma.
Panie Zajączkowski.....jeżeli próbowaliście uszczegółowić przedmiot zamówienia, to jak Pan wytłumaczy zmienienie zapisu z 180 osób do \"Jak największa\"??? Czyli ile??? 185??? czy 1850???
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz