W Afryce spędził 14 lat. Od 2006 r. przebywa w Kanadzie. Kiedy przyjeżdżał do Nowego Targu, słynął z bardzo długiej brody. Ściął ją za 10 tys. dolarów!
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"11216"}
Obecnie misjonarz pochodzący z Nowego Targu pracuje w centralnej Albercie – przedostatniej prowincji (przed Kolumbią Brytyjską) na zachodzie Kanady, u podnóży Gór Skalistych. – Pracuję na kontrakcie między moim zgromadzeniem (salwatorianie – przyp. autora) i arcybiskupem diecezji Edmonton, w miejscowości Rocky Mountain House. Z okna mojej plebanii widzę takie większe Tatry – uśmiecha się o. Kubat.
Indiańskie rezerwaty Jego zdaniem Kanada to kraj bardzo bogaty i zasobny. – Wygoda, dostatek i zamożność odsuwają Pana Boga w enigmatyczną sferę uczuć i uniesień. Pan Bóg ma akceptować mnie i moje poglądy, a jak nie, to wymyślę sobie innego boga, który będzie mi pasował – mówi ks. Kubat. Kapłan przyznaje, że próbuje wprowadzać świąteczne zwyczaje w swojej kanadyjskiej parafii, jednak ludzie tego nie rozumieją i uśmiechają się tylko z grzeczności. Ks. Kubat w sensie geograficznym święta spędza w Kanadzie, ale w sensie kulturowym przypomina sobie pobyt na Komorach (niewielkie wyspy na Oceanie Indyjskim.
W najbliższe święta misjonarz nie znajdzie czasu, żeby odwiedzić rezerwaty Indian, które znajdują się na terenie jego parafii. – Indiańskie rezerwaty to jest bardzo delikatny i wstydliwy temat. Wstydliwy dla Kanadyjczyków, którzy wydziedziczyli Indian z ich ziemi i zniszczyli ich kulturę, a teraz po prostu psują ich, dając im wszystko, byle tylko siedzieli w rezerwatach – twierdzi ks. Kubat.
3 dni w kolejce po ryżKapłan słynął zawsze z bardzo długiej brody. Pytam, co się z nią stało. Szybko pada odpowiedź. – Dwa lata temu w jednym z moich kościołów obcięto mi brodę i przy tej okazji (I Komunia święta) uzbierano 10 tys. dolarów. Pieniądze posłaliśmy do Tanzanii, gdzie jeden z moich współbraci – brat Albin wybudował za to szkołę podstawową dla dzieci. Kanadyjczycy – jeśli ich sprytnie podejść – są bardzo hojni – wspomina z radością misjonarz.
Kapłan ciągle wraca pamięcią do czasów, gdy pracował w Afryce. Podaje drastyczne dane. – Codziennie w samej tylko Afryce umiera z głodu i chorób uleczalnych 35 tys. dzieci poniżej 5 roku życia – podkreśla o. Kubat. Mówił o tym podczas cyklu spotkań z uczniami podhalańskich szkół. Odwiedził podstawówkę w Cichem, gimnazjum w Gronkowie i nowotarskie placówki oświatowe. Spotkał się z grupą Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
Podczas rozmowy z dziećmi misjonarz zaprezentował pokaz multimedialny, w którym uczniowie zobaczyli zdjęcia swoich rówieśników z Afryki w różnych sytuacjach. – Nie wybrzydzajcie, jeśli mama daje wam dobrą zupę, Afrykańczycy na miskę z ryżem czekają nieraz i trzy dni – mówił o. Kubat. Zaapelował do dzieci, żeby nie narzekały i cieszyły się z tego, co mają. – Wasi rówieśnicy nie mają nawet zabawek. Widzicie na zdjęciu małego chłopczyka, który zajmuje się ludzkimi kośćmi – pokazywał o. Kubat. Jak powiedział, w Niemczech rodzina w ciągu miesiąca wydaje na jedzenie przeciętnie 300 dolarów, tymczasem w Afryce, np. w Czadzie, jest to zaledwie pół dolara.
Rower bez gwoździaUczniów bardzo zaciekawiły opowieści misjonarza o umiejętnościach Afrykańczyków, którzy potrafią np. zrobić sobie sami rower z drewna i gumy. – Nie ma w nim żadnego gwoździa – mówił o. Kazimierz Kubat. Dzieci zobaczyły również buty wykonane z plastikowych butelek. Kilka razy misjonarz mówił do małych górali w języku suahili. Duchowny nauczył także kilku zwrotów w tym języku.
Ks. Kazimierz Kubat zachęcił młodych górali do pomocy małym Afrykańczykom. – Nie opłaca się wysyłać paczek z jedzeniem albo ubrań, bo koszty transportu są bardzo drogie. Najlepiej włączyć się w akcję „Adopcja serca” – mówił o. Kubat. Szczegóły akcji można znaleźć na stronie: www.adopcja-serca.pl. – Niedawno dostałem list, który mnie bardzo wzruszył. To było podziękowanie od 12-letniego chłopca. Uratowałem go przed aborcją – opowiada ks. Kubat.
Paweł Dominik***
Misjonarski obieżyświat
O. Kazimierz Kubat pochodzi z Podhala. Urodził się w 1956 r. w Nowym Targu, w 1975 r. wstąpił do zgromadzenia Salwatorianów i po odbyciu studiów w seminarium duchownym salwatorianów w Bagnie otrzymał 8 maja 1982 r. święcenia kapłańskie. Pracował w Polsce jako wikariusz w Bielsku-Białej, następnie studiował na KUL-u filozofię przyrody i filozofię nauk. W latach 1988/89 pracował jako wikariusz w Obornikach Śląskich. W 1990 r. wyjechał do Belgii, gdzie studiował na uniwersytecie katolickim w Louvain-la-Neuve. Od 1992 r. pracował w Zairze (dzisiaj Republika Demokratyczna Kongo), w regionie Shaby (Katangi), jako wykładowca filozofii w Wyższym Seminarium Duchownym Jana XXIII, prowadzonym przez ojców franciszkanów w Kolwezi. W styczniu 1996 r. zaczął wykładać filozofię w Instytucie Filozoficzno-Teologicznym prowadzonym przez salwatorianów w Morogoro, w środkowej Tanzanii. Od 2003 r. pracował w misji na wyspie Ngazidja, w archipelagu Komorów na Oceanie Indyjskim. Obecnie przebywa w Kanadzie, w prowincji Alberta. Na terenie jego parafii są trzy rezerwaty Indian. O. Kazimierz Kubat w wolnym czasie zajmuje się m.in. prowadzeniem stron internetowych. Pod adresem: http://www.kazania.tk i http://www.kazikq.alleluja.pl można znaleźć wiele artykułów i informacji na temat specyfiki pracy misyjnej i duszpasterskiej na kontynencie afrykańskim i w Kanadzie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz