W niedzielę nad Nowym Targiem unosiły się nie tylko samoloty Pikniku Lotniczego, ale także zapachy Festiwalu Smaku.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"119532"}
Właśnie na Rynku swój objazd po województwie rozpoczęła ekipa, której przewodzi Andrzej Polan, mistrz sztuki kulinarnej. Można było nie tylko podejrzeć jak on sam przygotowuje niezwykłe potrawy, ale także skosztować specjałów ugotowanych przez podhalańskie gaździny czy przywiezionych przez producentów wędlin, miodów czy innych przetworów z całej Małopolski. Wszystko pod nadrzędnym hasłem: pochodzenie ma znaczenie. Nikt głodny nie mógł się tu poczuć.
Gaździny z Dursztyna przygotowały zupkę na serwotce, za którą otrzymały pierwszą nagrodę podczas festiwalowego konkursu
- Odkrywamy nowe smaki, sięgamy do tradycji, wydobywamy co pierwotne, staramy się pokazać, że nie tylko nowoczesność może zawładnąć kulinariami, ale ta tradycja powinna pozostać żywa, a my powinniśmy sięgać do tych potraw, które są najprostsze, nasze i służą nam - przekonuje Sylwia Bednarczyk, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Dursztynie.
Jak tłumaczy, deser powstał z procesu ogrzewania sera, gdy powstaje serwatka.
- W czasach, gdy bieda zaglądała w oczy, ludzie wykorzystywali każdą możliwość, więc, żeby nie zmarnować serwatki, stworzyli na niej budyń. I on był substytutem deseru. Raczono się nim na każdą okazję, okraszano go serem i dodawano jedynie cukier w minimalnych ilościach. I tak mieliśmy wspaniały deser. A dziś chcemy pokazać, że prostota wystarcza, by kubki smakowe były dopieszczane - przyznaje.
Swoje dania w Dursztynie przygotowywało 10 gaździn, a żeby wszystko było na czas - wstały one 4 nad ranem. Z ich rąk wyszło 30 ciast, 30 litrów bigosu, 350 gołąbków, 400 pierogów, 600 moskoli, nie licząc masła ogórków i grillowanych oscypków.
Gaździny z Długopola naszykowały między innymi gulasz, borsc z sałatą na maślance, za który zdobyły trzecią nagrodę, ciasta, jagodzianki, serniki, moskole. Potraw mnóstwo, ale największym wzięciem cieszyły się drożdżowe ciasta z jagodami. Przygotowywało wszystko 14 kucharek z Kola Gospodyń Wiejskich.
- Spotykamy się systematycznie, koło działa prężnie, a mamy wśród nas cały przekrój wiekowy od 20+ po 60+ - zauważa Janina Sojka.
Także gospodynie z Rokicin Podhalańskich chwalą się swoimi kulinarnymi wytworami. Było ciasto francuskie, szarlotka, ale i choćby kurczak z papryką, jajkiem i przyprawami.
- Największą popularnością cieszył się jabłecznik i karpatka - przyznaje Magdalena Gal. - Jest nas piętnaście osób, ale nie wszystkie mogły pracować, bo urlopu czy praca, więc pracowało nas siedem.
- Koło działa, pokazujemy się na festynach, dożynkach, dniach seniora czy opłatku. Ja gram na gitarze i śpiewam - przyznaje Barbara Latawiec, która do koła dołączyła stosunkowo niedawno.
Mimo konkurencyjnie odbywającego się Pikniku Lotniczego, gaździny nie narzekały na brak klientów, a przygotowywane przez nie smakołyki znikały w mgnieniu oka podczas niedzielnego festiwalu.
Jednak nie tylko jedzenie było na uwadze odwiedzających imprezę. miała ona także charakter charytatywny. Wolontariusze zbierali do puszek datki na leczenie Marysi Wilkus, którą czeka operacja. Potrzeba 180 tys. zł.
Dziewczynka jest podopieczną nowotarskiej Fundacji im. Adama Worwy. Urodziła się z zespołem wad wrodzonych. Po trzech miesiącach spędzonych na Oddziale Intensywnej Terapii dziewczynka wróciła do domu, pozostając pod opieką domowego hospicjum dla dzieci. Jest opóźniona w rozwoju zarówno intelektualnym jak i ruchowym. Choruje na padaczkę, zmaga się z wadą nerek, układu moczowego oraz wzroku. Niedosłyszy. Ma rozszczepione podniebienie oraz zwichnięte biodro. Marysia nie mówi, nie potrafi również samodzielnie siedzieć, jest dzieckiem leżącym, karmiona jest dojelitowo poprzez PEG.
Niebawem dziecko czeka zamknięcie rozszczepu podniebienia, a później operacja zwichniętego biodra i zabezpieczenie drugiego, któremu również grozi zwichnięcie. Zabieg ten jest w stanie realnie poprawić stan zdrowia i funkcjonowanie dziewczynki. Niestety wiąże się z wydatkiem 180 tysięcy złotych. NFZ nie refunduje podwójnej operacji. Rodzice zmuszeni są sfinansować cały jej koszt. Oprócz ogromnego kosztu operacji rodzice pokrywają codzienne wydatki na rehabilitację i zakup sprzętu medycznego (ortezy, fotel pionizujący, wózek inwalidzki, gorset ortopedyczny).
fig
Jeśli ktoś chce wesprzeć jej leczenie, podajemy nr specjalnego konta udostępnionego na ten cel przez Fundacje im. Adama Worwy:
z dopiskiem: dla Marysi Wilkus

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz