- Nie jesteśmy zainteresowani wspólną strażą gminno-miejską - mówi Wiesław Parzygnat, wójt gminy Nowy Targ. I burmistrz stolicy Podhala, i opozycja mówią o potrzebie konsultacji społecznych.
Temat reaktywowania miejskiej straży w Nowym Targu wraca w stolicy Podhala jak bumerang. Pojawił się też pomysł, by zorganizować taką straż wspólnie z gminą Nowy Targ, gdzie nieprzerwanie straż gminna istnieje. Ostatnio burmistrz Grzegorz Watycha został kolejny raz zobowiązany przez radnych do podjęcia rozmów z władzami sąsiedniej gminy.
- Było takie zapytanie ze strony burmistrza - potwierdza Wiesław Parzygnat, wójt gminy Nowy Targ. - Chętnie będziemy współpracować na innych płaszczyznach, ale wspólną strażą nie jesteśmy zainteresowani - stanowczo odpowiada.
- Specyfika miasta i gminy wiejskiej jest zupełnie inna, nie za bardzo sobie wyobrażam wspólnych struktur - tłumaczy. Przypomina, że to już kolejna próba podjęcia tego tematu przez miasto. Negatywną odpowiedź w tej sprawie władzom Nowego Targu przekazywał już poprzednik Jan Smarduch.
Dwóch strażników wystarczaW gminie jest dwóch funkcjonariuszy straży gminnej i jeden pracownik cywilny. To - zdaniem Wiesława Parzygnata - zupełnie wystarcza. - Nasze patrole zajmują się głównie interwencjami dotyczącymi zanieczyszczenia środowiska, czasem konfliktami sąsiedzkimi. Strażnicy wzywani są do bezdomnych psów. Wykorzystywani są także podczas klęsk żywiołowych - wymienia wójt. Pracują w godzinach działania urzędu.
Wójt podkreśla, że taka forma straży gminnej się sprawdza, nie ma potrzeby rozbudowy tych struktur. - Nie mamy zresztą ani możliwości lokalowych, ani personalnych - dodaje Wiesław Parzygnat.
Powinny być konsultacje społeczne- Nie chcieliśmy powoływać nowej struktury, ale wzmocnić straż gminną - tłumaczy Grzegorz Watycha, burmistrz Nowego Targu pomysł połączenia sił z pobliską gminą. Jego zdaniem to mieszkańcy miasta powinni zadecydować, czy chcą straży miejskiej, czy nie chcą. Powinny odbyć się konsultacje społeczne. Okazją do tego są zbliżające się wybory prezydenckie w przyszłym roku, przy okazji których można by zadać takie pytanie nowotarżanom. - Byłaby to też okazja, by zapytać nowotarżan o kwestie nocnej prohibicji, a także przebiegu obwodnicy - dodaje.
Przypomnijmy, że straż miejska w Nowym Targu została zlikwidowana w 2015 r., właśnie po konsultacjach społecznych. Tak chciało ponad 70% mieszkańców. Z czasem jednak okazało się, że brak miejskich funkcjonariuszy zaczyna doskwierać, choćby w związku z parkowaniem kierowców w nielegalnych miejscach. Z czasem przybyło też obowiązków, którymi obarczyć można by straż, na przykład związanych z walką ze smogiem. Dlatego kontrolami palenisk zajmują się, zamiast straży miejskiej, urzędnicy z wydziału ochrony środowiska.
A jak znowu podpadną mieszkańcom?Sam burmistrz - jeszcze za rządów poprzednika Marka Fryźlewicza - był za likwidacją straży miejskiej. Dziś Grzegorz Watycha też ma wątpliwości. - Strażnicy miejscy w Nowym Targu podpadli mieszkańcom tym, że głównie koncentrowali się na zakładaniu blokad kierowcom i wypisywaniu im mandatów - przypomina obawiając się, że historia się powtórzy. Dziś sprawami środowiskowymi zajmuje się powołany w urzędzie ekopatrol. Problem z tym, że urzędnicy podczas kontroli mogą jedynie upominać, nie mogą wystawiać mandatów.
Odkąd nie ma w mieście straży miejskiej, miasto płaci Komendzie Powiatowej Policji 25 tys. zł rocznie, by w zamian za to patrolowała Nowy Targ. - Obawiam się, że gdy powstanie straż, policja poczuje się zwolniona z tego, by się w mieście pojawiać prewencyjnie i będziemy musieli wyręczać policję, a to z kolei spowoduje narastanie niechęci mieszkańców do naszych strażników - obawia się Grzegorz Watycha.
- Moim zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby zwiększenie kwoty dla policji, w zamian by w Nowym Targu wzrosła liczba policyjnych patroli, a funkcjonariusze komendy mogliby dorobić sobie w ten sposób po godzinach - dodaje.
Konsultacje społeczne - wyborcza obietnicaZa konsultacjami społecznymi w tej sprawie jest również Maciej Tokarz, niedawny kontrkandydat w walce o fotel burmistrza, a dziś radny i przewodniczący opozycyjnego klubu "Nowy Targ dla mieszkańców". - Zorganizowanie konsultacji społecznych na ten temat było w naszym programie wyborczym - przypomina. - Nie można w inny sposób zmieniać tego, o czym zadecydowali sami mieszkańcy dziewięć lat temu - podkreśla. - Mamy eksperyment za sobą, wystarczający okres, żeby wyciągnąć z niego wnioski - dodaje.
Podkreśla, że radni z klubu "Nowy Targ dla mieszkańców" również spotkali się z wójtem Wiesławem Parzygnatem, by spytać o możliwość wspólnej straży i wiedzą, że ten pomysł nie ma szans realizacji.
Prywatnie na takA jakie jest prywatne zdanie radnego Tokarza na ten temat? - Uważam, że straż miejska jest potrzebna, ale nie tak rozbudowana jak była poprzednio. Strażnicy są potrzebni w zakresie ochrony środowiska, do kontroli. Urzędnicy nie mają takich uprawnień, muszą pisać wnioski do sądu o ukaranie, to bardzo utrudnia ich pracę - uważa.
Kolejnym zadaniem - według radnego - byłyby czynności porządkowe, głównie wynikające z parkowania kierowców w niedozwolonych miejscach, co jest dużym problemem w mieście. - Policja się nie garnie do takich interwencji. Tu jest luka po zlikwidowaniu straży - mówi. Uważa jednak, że najpierw trzeba spytać mieszkańców, czy w ogóle chcą przywrócenia straży, a jeśli rada dostanie zielone światło, dopiero potem trzeba zastanowić się, w jakim kształcie straż powinna być przywrócona.
Beata Zalot
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz