- Strona internetowa jest bublem - stwierdził Jan Sięka podczas nadzwyczajnej sesji rady miasta w Nowym Targu w środowe popołudnie. Nie to, ale feralna faktura będzie jednak powodem zawiadomienia do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych o możliwym naruszeniu dyscypliny finansów publicznych.
Taką decyzję podjęli radni podczas nadzwyczajnej sesji rady miasta 27 listopada. Podjęcie uchwały o zawiadomieniu do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych o możliwym naruszeniu dyscypliny finansów publicznych było głównym punktem obrad. Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja, która trwała około dwóch godzin. Kolejna, bo sporo czasu tematowi nowej strony internetowej poświęcili radni już podczas sesji 18 listopada.
Przypomnijmy: to następstwo kontroli, jaką przeprowadziła komisja rewizyjna. Na sesji 18 listopada przewodniczący tej komisji - Wojciech Krauzowicz, przedstawił jej wyniki.
Zarzuty dotyczyły m. in. braku procedury publicznego zamówienia na stronach BIP, braku modułu "dla inwestora" czy wersji angielskiej.
Dyskusja nabrała temperatury, gdy Krauzowicz poruszył sprawę faktury na przeniesienie licencji Edito na korzystanie z systemu uprawnień. Okazało się, że zeszłoroczna faktura na kwotę 20 tys. zł (netto) została zapłacona dopiero w tym roku, już po rozliczeniu przez urząd miasta zadania w grudniu 2023 r., a to zdaniem komisji może być uznane za naruszenie dyscypliny finansów publicznych.
- Złożenie zawiadomienia do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych o możliwym naruszeniu dyscypliny finansów publicznych jest działaniem koniecznym - przekonywał Wojciech Krauzowicz podczas nadzwyczajnej sesji.
- Przez 10 poprzednich lat nie było żadnych efektów pracy komisji rewizyjnej - podkreślał radny Maciej Tokarz. W dwóch poprzednich kadencjach koalicja popierająca burmistrza Grzegorza Watychę miała większość w radzie. Tokarz sugerował, że dopiero teraz komisja pracuje właściwie, co widać po kontroli dotyczącej strony internetowej. - Wagę naruszenia ocenią organy specjalizujące się w tym temacie, obowiązkiem radnych jest zgłoszenie - argumentował.
Odniósł się też do niedawnej wypowiedzi burmistrza Grzegorza Watychy na łamach Tygodnika Podhalańskiego. Oburzył się stwierdzeniem, że to przez radnych miasto straciło 20 tys. zł, bo wykonawca to przeoczył. - Faktura została wystawiona na prośbę sekretarza, kiedy radni jeszcze o tym nie wiedzieli - mówił.
Z kolei Marcin Jagła zarzucił, że za 130 tys. zł (tyle kosztowała nowa strona internetowa), miasto kupiło jedynie szablon bez migracji danych. Kolejny raz powtórzył zarzut, że nie było właściwego rozeznania rynku, przez co zgłosiła się mniejsza ilość oferentów. Wrócił też do feralnej faktury. Oburzył się faktem, że urzędnicy brak płatności zauważyli po dziewięciu miesiącach, po zamknięciu już inwestycji.
- Kwota zaangażowana została omyłkowo zapisana jako netto zamiast brutto , saldo wykazywało zero, dlatego nikt z nas nie zorientował się. To oczywista omyłka - tłumaczyła po raz kolejny skarbniczka miasta.
- To trochę zaskakujące, że płacąc brutto, ewidencjonuje się netto i wszystko się zeruje - odpowiadał jej Jan Sięka, przewodniczący rady miasta.
Kolejny raz temat faktury wyjaśniał szczegółowo Zbigniew Strama, sekretarz miasta (pisaliśmy o tym szeroko już kilkakrotnie - na 24tp i na łamach papierowego Tygodnika Podhalańskiego). - To błąd techniczny - stwierdził na koniec.
Każdy z radnych otrzymał przed sesją też wyjaśnienia firmy, która przyznaje, że błąd leżał po ich stronie, a nie miasta.
O tym, że nie ma przesłanek, by zawiadamiać rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych o możliwym naruszeniu dyscypliny finansów publicznych przekonywała mecenas Anna Gaździńska - Wójcik odwołując się do szczegółowych przepisów. - Nie mamy do czynienia z niewykonaniem w terminie zobowiązań. Faktura została opłacona terminowo - przekonywała. Firma wystawiła ją bowiem dopiero w tym roku. - Wdrożono też wszystkie mechanizmy zlecenia - argumentowała. Podkreślała, że to błąd proceduralny po stronie firmy, a nie zaniechanie urzędu. Nie było też bezumownego korzystania z licencji. Zaznaczyła też, że nie było powodu zwołania z tego powodu nadzwyczajnej sesji.
- To jest administracyjny Bangladesz - podsumował Marcin Jagła. - Burmistrz znowu chce nam wmówić, że czarne jest białe, a białe jest czarne - wtórował Maciej Tokarz.
- Dla postronnych obserwatorów ta dyskusja jest trudna do zrozumienia - powiedział Jan Sięka. - Strona internetowa została zakończona w grudniu zeszłego roku, a zaczęła działać w połowie roku. Z publicznych pieniędzy dostaliśmy bubel - podsumował.
Nie trudno było przewidzieć, że uchwała o zawiadomieniu do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych o możliwym naruszeniu dyscypliny finansów publicznych przeszła na koniec większością głosów.
Beata Zalot
0 0
Dzieci w piaskownicy tak trzeba tytulowac artykuly o opozycyjnych radnych .gdyby w zyciu cokolwiek robili na wlasna reike to by wiedzieli jak sie zycie kreci ,bicie piany o nic ,kompromituja sie chlopcy .
0 0
Co chcieli udowodnić radni, że burmistrz I jego ekipa jest nieudolna to wiemy wszyscy, a jaki problem rozwiązali dla mieszkańców do tej pory???
0 0
Tak słabej rady nie było nigdy w Nowym Targu. Narcystyczni chłopcy bawią się w znawców prawa i pomieszali doradzanie z polityką. Za wszelką cenę i w każdym momencie usiłują "dokopać" Burmistrzowi. Przy okazji "kopią" też innych np byłych radnych. Oni wszystko robią na pokaz nie tylko podczas sesji, w życiu też. Od tacy,od czytania, od orszaków, od prawa ,od samorządu. Od wszystkiego znawcy pokazowi. Zobaczymy jaka będzie decyzja w sprawie nie zachowania dyscypliny finansowej. Sprawa jest mocno nadmuchana. Poczekamy. Zobaczymy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz