- Nigdy nie myślałem, że będę w roli Aleksandra Łukaszenki - pisze w liście do Romana Dziobonia, poety i regionalisty, burmistrz Nowego Targu Marek Fryźlewicz. A polemika między obydwoma panami dotyczy wizji nowotarskiego Rynku, w związku z jego nieodległą rewitalizacją. Dzioboń za wszelką cenę chce ocalić przed toporem rosnące na nim drzewa.
Pod petycją w tej sprawie, którą uhonorowany tytułem \"Zasłużony dla Miasta Nowego Targu\" regionalista zaniósł do Urzędu Miasta, widnieje ponad 300 podpisów. - Spotkałem się również z wieloma opiniami, zgadzającymi się z petycją, a jednocześnie... odmową jej podpisania, spowodowaną strachem przed możliwymi represjami ze strony pracodawców, szefów placówek podległych władzom miasta, włącznie z możliwością utraty pracy - mówi. - Czy ten strach, obawy, są uzasadnione - nie wiem, wiem natomiast, że one naprawdę istnieją.
- Pańskie uwagi o strachu przed podpisywaniem listy poparcia bardzo mnie rozbawiły, bo nigdy nie myślałem, że będę w roli Aleksandra Łukaszenki na Białorusi - odpowiada burmistrz, dodając, że on z kolei spotyka się z opiniami, że na Rynku rośnie \"busz\". Twierdzi też, że \"zawsze stara się być człowiekiem kompromisu i szukać zgody, tam gdzie jest ona możliwa\". Dzioboń jednak o jakimkolwiek kompromisie w tej sprawie słyszeć nie chce. \"Jaki może być kompromis między życiem a masakrą roślin?\" - pyta retorycznie.
Swoją batalię o uratowanie zieleni na Rynku Roman Dzioboń rozpoczął w kwietniu tego roku. Nie był w czerwcu 2010 na spotkaniu w MOK-u, podczas którego prezentowano projekt rewitalizacji, bo - jak twierdzi - nic o nim nie wiedział. - Kartka informująca o konsultacjach, zawieszona w urzędzie, to żadna informacja, przeczyta ją może jeden procent mieszkańców - mówi. - Na Rynku umieszczona powinna być wizualizacja, duża, widoczna, z numerem telefonu i nazwiskiem osoby, której można zgłaszać swoje opinie i zastrzeżenia. Tymczasem o tym, jak ma wyglądać Rynek, ludzie dowiadują się po fakcie...
\"Z uwagi na rozpoczęty proces rewitalizacji Rynku w Nowym Targu i niepokojące informacje o zmianie charakteru tego szczególnego miejsca naszego Miasta, wyrażamy swoją dezaprobatę dla wszelkich działań zmierzających do likwidacji istniejącej tam zieleni. To właśnie taki parkowy charakter Rynku służył nam, mieszkańcom, jako naturalne zabezpieczenie przed nadmiarem urbanizacji i tworzył historyczny klimat handlu i towarzyskich spotkań wielu pokoleń. Był też wizytówką stolicy Podhala z uwagi na swój kameralny, oryginalny i urokliwy styl. Zieleń, którą chce się obecnie zlikwidować, ma również funkcje ochronne w kontekście największego nasilenia w tym miejscu zanieczyszczenia powietrza, obfitującego w rakotwórcze dioksyny. Dlatego propozycja zabetonowania tego ekologicznego filtra wydaje się nam nietrafiona i szkodliwa. Decyzje podjęte przez Władze są dalekie od oczekiwań. Konsultacje z mieszkańcami były niewystarczające, a argumenty za usunięciem zieleni - nieprzekonywujące. Rynek ma służyć przecież nam - mieszkańcom, a nie władzy lub najbardziej spektakularnym programom\" - tak brzmi treść petycji. A jakie jeszcze argumenty przedstawia nowotarski miłośnik przyrody? - Jeśli miasto dostaje pieniądze z Unii Europejskiej na rewitalizację, to niech nie robi z tego dewitalizacji - bo rewitalizować znaczy ożywiać, a dewitalizować - uśmiercać - mówi. - A tu uśmierci się zieleń i stworzy kamienną pustynię. Można zlikwidować chore drzewo, które grozi zawaleniem, ale nigdy - zdrowego. Człowiek współczesny powinien traktować przyrodę nie jako ozdobnik - tak jak chcą tego autorzy projektu, ale jako swojego partnera. Widać, że świadomość ekologiczna jest u niektórych wciąż poniżej zera - dodaje.
(List burmistrza Marka Fryźlewicza i odpowiedź Romana Dziobonia - w całości poniżej)
Piotr Dobosz
************
Marek Fryźlewicz odpowiada drowi Romanowi Dzioboniowi w sprawie wycinki drzew na nowotarskim Rynku
Szanowny Panie Doktorze
Bardzo dziękuję za przesłanie mi uwag dotyczących projektu rewitalizacji nowotarskiego Rynku z listą ponad 300 podpisów. Bardzo szkoda, że Pan Doktor nie wypowiadał się na ten temat prawie rok temu, kiedy ta sprawa poddana została, zgodnie z wymogami prawa, konsultacjom społecznym, żeby wspomnieć tylko ogłaszane nawet w nowotarskich kościołach spotkanie w Miejskim Ośrodku Kultury w Nowym Targu w czerwcu 2010 r. Żałuję też, że nie pofatygował się Pan również do Urzędu Miasta, gdzie odpowiedzialny merytorycznie za projekt rewitalizacji Rynku p. insp. Olgierd Pustówka mógłby Panu przedstawić zakres prac i posiadane materiały.
Będąc tak długo burmistrzem Miasta, a od 3 kadencji z woli jego mieszkańców, zawsze zależało mi na ich głosie. Tak też traktuję Pana pismo i opinię grupy mieszkańców. Są też i inne głosy i tak już musi (i powinno) być w demokracji. Często spotykałem się wcześniej z opiniami na temat naszego Rynku, że nic tam się nie robi, że rośnie tam już prawie \"busz\", dlatego i teraz przyjmuję opinię części mieszkańców, że to było jednak dobre i piękne. Życie polega jednak na dokonywaniu wyborów, dlatego nie zakładajmy, że zrewitalizowany w pewnej formie Rynek przetrwa na wieki. Nie - za 50 może 70 lat nasi następcy zrobią z pewnością coś innego, bardziej przystającego do panującej wtedy rzeczywistości (może akurat piękny park?). I taka jest kolej rzeczy.
Pańskie uwagi o strachu przed podpisywaniem listy poparcia bardzo mnie rozbawiły, bo nigdy nie myślałem, że będę w roli Aleksandra Łukaszenki na Białorusi. Mało mnie Pan chyba zna, bo wręcz przeciwnie, zawsze staram się być człowiekiem kompromisu i szukać zgody tam, gdzie jest ona możliwa.
Załączając kartkę z widokiem przedwojennego Rynku, pozostaję z poważaniem. Burmistrz Miasta mgr inż. Marek Fryźlewicz************
Roman Dzioboń odpowiadaSzanowny Panie Burmistrzu!
Zastanawiałem się, czy w ogóle odpowiadać na Pana list, ale odpowiedź jestem winien też przecież licznej grupie osób podpisujących petycję, a także liczniejszej grupie osób wypowiadających się na forum \"Podhale 24\" - o których nie raczył Pan wspomnieć. Postaram się odpowiedzieć w miarę zwięźle, w punktach:
1. Jeśli próba \"konsultacji społecznej\" w 2010 r. nie spotkała się z szerszym oddźwiękiem, trzeba było podjąć następną - skuteczniejszą.
2. Z moich, bardzo licznych rozmów z ludźmi wynikało, że najbardziej przeszkadzał im w Rynku natłok samochodów (parking), smród spalin i dymów - a nie zieleń.
3. W liście pominął Pan na szczęście milczeniem swoją poprzednią, absurdalną propozycję, bym się zajął walką z zanieczyszczeniem emisją niską - paleniem plastików, przecież ta sprawa leży wyłącznie w kompetencji władz miasta.
4. Zdewitalizowany, czyli pozbawiony zielonych płuc Rynek - jak długo przetrwa? Może ludzie już przed upływem wyznaczonych przez pańską wyobraźnią 50-70 lat zaczną kląć? A może wyeliminują z organizmu organ zwany płucami - zainstalują w nowoczesnym \"salonie\" sztuczną zieleń i będzie \"git\"?
5. Dokonaliście wyboru snobistycznego \"salonu\", małpując wielkie miasta, skazując na masakrę zieleń, którą mamy \"gotową\" - za darmo od lat, tylko pomyśleć i zaadaptować.
6. Świat cywilizowany z trudem, bardzo powoli, ale jednak przestawia się mentalnie na korzyść ochrony przyrody, w wielu jej postaciach. A u nas? Cytując kiedyś mój wiersz, nie odczytuje Pan trafnie \"znaków czasu\", nie uczulając sam siebie i swoich podwładnych na sprawy ochrony przyrody.
7. Dziwi mnie, zaiste, Pana \"rozbawienie\" zjawiskiem obaw przed \"Władzą\". One naprawdę istnieją, może jako spadek po komunie? Tak jak i niewiara we własną skuteczność - władza i tak zrobi swoje. Te zjawiska istnieją naprawdę, panie Burmistrzu, i \"nima sie z cego śmiać\" - jeśli się poważnie traktuje ludzi i swoją funkcję.
8. Łukaszenkę nie ja wymyśliłem i nie trzeba tak groteskowej, tragicznej postaci, żeby wzbudzić jakieś obawy.
9. Na przesłanym zdjęciu widać również zasadzone przez naszych przodków drzewka w Rynku.
10. Historycznym zdarzeniem jest fakt opisany w \"Historii Miasta NT\", kiedy to w r. 1933 niejaki pan Izaak Langer wyciął drzewa rosnące wokół bożnicy i odpowiadał przed sądem (może dlatego, że był Żydem?)!
11. Nie wiem, czy istnieje jeszcze jakaś próba \"kompromisu\" - może raczej zmiany koncepcji? Jaki może być kompromis między życiem a masakrą roślin (albo są, albo ich nie ma)! Nie trzeba zaiste wielkiej wiedzy, żeby wiedzieć, że drzewo rośnie powoli i nie da się go \"zaaranżować\" żywego żadnym rysunkiem \"planisty od zieleni\".
12. Drzewa jeszcze stoją, żyją - skazując je na śmierć, podpisujecie wyrok na długie lata.
PS Powodem mojej spóźnionej interwencji było m.in. to, że nie przyszło mi do głowy, że można było wymyślić coś tak absurdalnego...
Zachowując należyty szacunek, kreślę się! Roman Dzioboń
0 0
bardziej mnie martwi los naszego Zakopiańskiegio parku-300 drzew i krzewów ma być uśmiercone:( niby posadzą 600 ,ale co z tego?Czy kiedykolwiek uda im się odtworzyć niepowtarzalne kółko z poskręcanych buków???Szkoda że projektując nowe ,nie starczyło im wyobraźni by wkomponować stary drzewostan tak by jak najmniej wyciąć...Totalny brak szacunku dla przyrody.Przykre.
0 0
dokaldnie, nowe nei znaczy lepsze...a tyutaj TP zachowuje wyjatkowe milczenie...starodrzew ma wieksza wartosc niz nowe nasadzenia...
0 0
w pełni popieram i zgadzam się z Olgha i uoscypek ... dlaczego ktoś kto zleca i projektuje nie wymyśli nowego parku czy rynku tak żeby zachować stare drzewa, jestem pewna, że zdolny projektant zrobiłby to bez problemu a UM zlecając zadanie powinien tego wymagać!!! a wydział ochrony środowiska to w sumie po co jest?? bo taka ilości drzew jaką wycina się ostatnio w zakopanem jest przerażająca
0 0
na nowotarskim rynku są może 3 drzewa tych odziomków nie liczę wiec poco awantura o 3 drzewa które wcale nie są leciwe więc proszę Pana Romana Dziobonia aby dał sobie spokój !!!
Jeszcze raz Baaardzo proszę nie zwracajcie uwagi na parę ozdobnych drzewek !!!
0 0
g..o Prawda, tam jest wiecej drzew niz trzy !!
0 0
Ciekaw jestem, co chcą z rynku zrobić władze miasta? Czy jeden wielki parking?
Kiedyś były ławki, na których przesiadywali młodzi i starzy, była fontanna, w której pływały żywe pstrągi........
0 0
Też uważam że tam jest busz, no i góralkę mogą zgwałcić.
A kto to jest drow? To od drewna?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz