Oszczędzaj wodę, obywatelu, a rachunek i tak stówkę wyższy zapłacisz.
Pan Józef od tygodnia zachodzi w głowę. Ciągle analizuje przygotowane skrupulatnie przez spółdzielnie mieszkaniową rozliczenie poboru wody. Kalkulacja niby wprost wyjęta z czasów Nowej Ekonomicznej Polityki. No bo ta sama spółdzielnia w jednym słupku zwraca nadpłatę za wodę, a już w drugim domaga się ponad 100 zł dopłaty... za wodę.
Pan Józef jest właścicielem 60-metrowego mieszkania w bloku przy ulicy Podtatrzańskiej. Przez kilka lat mieszkaniec Nowego Targu systematycznie płacił rachunki za wodę i równie systematycznie pod koniec roku dostawał sowite "wyrównanie", gdy okazywało się, że skalkulowana przez spółdzielnię opłata za wodę jest niedoszacowana. - Poszedłem do spółdzielni i poprosiłem o zwiększenie rachunku. Wolałem płacić więcej, niż pod koniec roku wyciągać jednorazowo 4 stówki z kieszeni - tłumaczy nowotarżanin.
Przysłane w maju przez spółdzielnię podsumowanie ubiegłorocznych wydatków za wodę pan Józef oglądał z nieskrywanym ukontentowaniem: 50 zł nadpłaty. Wreszcie nie był dłużnikiem, tylko wierzycielem. Błoga sielanka nie trwała długo. Już w lipcu doskonały nastrój prysnął jak bańka mydlana. W kolejnym piśmie zarządca budynku dowodził, że Józef jednak jest dłużnikiem, a zobowiązanie sięga niebagatelnej kwoty 115 zł. - Normalnie szlag mnie trafił - wyznaje niespotykanie spokojny (na co dzień) członek spółdzielni. Tego samego dnia Józef pobiegł do prezesa, od progu żądając wyjaśnień. To, co usłyszał, rozjuszyło go jeszcze bardziej. - Prezes mówił, że wskazania wodomierzy, które mam zamontowane w mieszkaniu, mają wartość jedynie orientacyjną. Tymczasem spółdzielnia rozlicza się według wskazań zbiorczego wodomierza dla całego budynku. Dopłata wynika po prostu z różnicy wskazań wodomierza głównego i tych zamontowanych w poszczególnych mieszkaniach. Prezes mówił też coś o stratach wody, które muszą pokryć lokatorzy, a na końcu zasugerował, że ludzie podkradają wodę, i to się również wlicza do strat. A ja się pytam, co mnie to obchodzi? Ja nie kradnę, strat nie powoduję i uczciwie się rozliczam. Jeśli spółdzielnia ma straty, to chyba powinna coś zrobić, żeby ich uniknąć - denerwuje się pan Józek i przelicza szybko, że skoro w liczącym 86 mieszkań bloku każdy z mieszkańców spowodował stratę wody na 100 zł, to dobrze, że ta "strata" rozłożyła się w czasie. Bo przecież gdyby ktoś to naraz wylał, to fala powodziowa sięgnęłaby rynku...
Prezes Nowotarskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Jarosław Jakobiszyn jest świetnie zorientowany w sprawie roszczeniowego spółdzielcy. Kolejne argumenty Józefa zbija, sięgając po zapisy ustawy. Okazuje się, że rzeczywiście podstawą rozliczeń z Miejskim Zakładem Wodociągów i Kanalizacji są odczyty głównego wodomierza, które znacząco różnią się od sumy odczytów liczników zamontowanych w mieszkaniach. W wypadku bloku pana Józefa różnica sięgnęła w ubiegłym roku niemal 8% (na minus).
Prezes tłumaczy, że różnice wynikają z wielu czynników. Choćby z konstrukcji urządzeń pomiarowych. - Można zamontować setkę liczników, przepuścić przez nie tę samą ilość wody i okaże się, że każdy pokaże inną wartość. To jest normalne - podkreśla szef spółdzielni, wskazując na pomysłowość lokatorów, jako kolejną przyczynę różnic w odczytach. Wodomierz, jak każdy licznik, wymaga pewnego progowego przepływu, który go uruchomi. Jeśli woda płynie bardzo wolno - nie zdoła pokonać bezwładności urządzenia. Niektórzy obrotni lokatorzy wykorzystują znajomość fizyki dla osiągnięcia partykularnych korzyści i... pobierają wodę po kropli. Metoda jest niewygodna, ale bezpłatna. Zdeterminowany mieszkaniec potrafi sobie nakapać całą wannę...
- Według zapisów ustawy zarządca domu musi rozliczyć każdą powstałą różnicę - kwituje prezes. - Jeśli różnica jest na plus - zwracamy nadpłatę. Jeśli na minus - lokatorzy muszą dopłacić. I nie ma się co oburzać.
mk
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz