Janina Leśnicka wyciąga spod łóżka całe pudełko pism, decyzji i urzędowych odwołań. Wszystko na nic. Trzyarowy kawałek ogrodu córki w papierach nadal ma innego właściciela.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"674"}
Córka pani Janiny, Danuta Czyszczoń, z mężem Józefem kupili wymarzoną działkę na Kowańcu w 1975 roku. Tu miało być ich wymarzone miejsce na ziemi. – Ojcowiznę w Białce sprzedaliśmy, by wystarczyło na ten teren. To wszystko, co mają – podkreśla zdenerwowana matka.
Niedługo jednak Czyszczoniowie cieszyli się z dużego ogrodu. Kupując działkę, nawet nie zdawali sobie sprawy, że nabywają grunty, które zaraz stracą na rzecz skarbu państwa. Trzy lata później, gdy dom już stał, w urzędniczych głowach powstał plan budowy nowego osiedla \"Willowa\". Domy wymagały dojazdów, więc architekci opracowali nowoczesne rozwiązania komunikacyjne. Jedna droga miała iść od ul. Kowaniec, tuż przed oknami domu, i krzyżować się z drugą, rozpoczynającą się tuż za rogiem budynku. Trzeba by nawet ściąć nieco taras, bo wchodził w przyszłą ulicę. O wejściu do domu praktycznie nie mogło być mowy. Czyszczoniowie zaczęli pisać odwołania. Sami wyjechali do Stanów Zjednoczonych, więc ich pełnomocnikiem była matka lub siostra, która zamieszkała w nowym domu. Szczęśliwie dla nich nigdy nie doszło do budowy osiedla i nikt nie wybudował drogi przez ich ogród. Odwołania za poprzedniego ustroju odbijały się od ściany biurokratycznej obojętności. Udało się jedynie wyłączyć z wywłaszczenia 53 metry kwadratowe działki tak, by dało się wejść do domu. \"Wyłączenie całej nieruchomości z obszaru przeznaczonego pod realizację osiedla nie jest możliwe\" – pisał w 1983 roku wicedyrektor departamentu Ministerstwa Administracji i Gospodarki Przestrzennej K. Miller.
Narobili dziadostwaZa nowej Polski Janina Leśnicka pisała kolejne odwołania. Na zwrot czekała w sumie 22 lata. Starosta nowotarski w maju 2000 roku orzekł o zwrocie nieruchomości. Choć nie do końca. 10 arów, będących formalnie własnością miasta Nowy Targ, wróciło do właścicieli tylko dlatego, że nieruchomość \"stała się zbędna na cel określony w decyzji o wywłaszczeniu\". Urzędnicy po trzech wizjach lokalnych stwierdzili, że drogi nie ma, nikt nigdy nie wbił tam nawet łopaty pod jej budowę. Co więcej, działki są ogrodzone i porasta je sad. Żeby jednak mogły wrócić do prawowitych właścicieli, ci musieli zapłacić 7194 zł jako zwrot odszkodowania, którego i tak nigdy nie przyjęli. Nie spierali się – zapłacili.
W wyliczeniach zabrakło jednak jednej – trzyarowej części ogrodu. Janina Leśnicka pokazuje fragment sadu, który nadal nie należy do rodziny. Okazało się, że wąski pas, który porastają jabłonki, jest częścią działki wykupionej przez mieszkańca Nowego Targu. Czyszczoniowie powinni więc wykopać słupki ogrodzeniowe i przesunąć je w głąb swego ogrodu. Dlaczego działka nie mogła wrócić do rodziny? Jak się okazuje, w 1994 roku miasto sprzedało parcelę oznaczoną nr 18984 w użytkowanie wieczyste innej osobie. Nowy właściciel sprzedał ją innemu i dziś to jego nazwisko widnieje w księdze wieczystej. I nie można tego zmienić.
– 30 lat pisałam odwołania, będę pisać dalej – zarzeka się Leśnicka. – Syn wydzwania z Ameryki i pyta: mamo, co mamy robić? Nowy właściciel tłumaczy, że on to legalnie kupił. A ja pytam: od kogo? Przecież to było nasze, a my ani grosza nie dostaliśmy! W urzędzie narobili strasznego dziadostwa i teraz my wszyscy na tym cierpimy!
Janusz Jakobiszyn, naczelnik wydziału gospodarki nieruchomościami i planowania przestrzennego urzędu miejskiego w Nowym Targu, rozkłada ręce przekonując, że sprawa zwrotu nieruchomości wywłaszczonych na rzecz skarbu państwa nie leży w jego kompetencji i odsyła do starostwa.
Krzysztof Sanek, pełniący obowiązki geodety powiatowego, już po pobieżnym spojrzeniu w dokumentację kwituje: – Odmowa zwrotu i to z marszu. Nie ma szans na inną decyzję! Wpisane do księgi wieczystej prawo użytkowania wieczystego stanowi rękojmię dla właściciela. I nie ma dyskusji! Nawet nie badamy, czy decyzja wywłaszczeniowa była zasadna ani czy spełnione zostały wszystkie przesłanki – podkreśla, powołując się na nowe prawo, które weszło w życie 1 stycznia 1998 roku.
– Nie ma żadnych wątpliwości co do interpretacji, a odmowy są utrzymywane przez urząd wojewódzki czy sąd administracyjny – dodaje Kinga Rajska-Chrzanowska, kierownik biura gospodarki nieruchomościami starostwa. – Zdaję sobie sprawę, że odszkodowania, nawet jeśli były wypłacane, to były krzywdzące. Te kwestie mogłaby uregulować ustawa reprywatyzacyjna, ale nie widać, by kolejne rządy zabierały się za uregulowanie tych kwestii.
W nowotarskim starostwie toczy się obecnie blisko 80 spraw, dotyczących zwrotów wywłaszczonych działek. Niemal połowa z nich dotyczy samego Nowego Targu, wiele – terenów zajętych pod zbiornik czorsztyński.
Czyszczoniów nie satysfakcjonują tłumaczenia urzędników. Przed rokiem ich skargę kasacyjną od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego odrzucił Naczelny Sąd Administracyjny. I nie pomogły tłumaczenia prawników, że Czyszczoniowie wystąpili o zwrot całej działki, jeszcze zanim weszły w życie nowe przepisy. Znów przegrali.
Choćby i do Strasburga pójdę– Jak można było tak za plecami sprzedać działkę? – denerwuje się, patrząc na pierwsze pączki listków na gałęziach jej – nie jej drzewek. – Jeszcze im mało było pieniędzy? Kiedyś ten właściciel naszej działki przyszedł, groził, że wezwie policję, będzie grodził, bo to jego! Jak jego? To myśmy sadzili te drzewa, myśmy stawiali płot. Jak będzie trzeba, to odwołamy się nawet do Strasburga!
Józef FiguraJanina Leśnicka od 30 lat walczy o zwrot wywłaszczonej działki na nowotarskim Kowańcu. Zgromadziła już pokaźną kolekcję dokumentów i ciągle ją powiększa.
0 0
W Nowym T. takie rzeczy sie dzieją...
Swego nie dadzą, ale do cudzego to pierwsi lecą...
Tyle wolnych terenów w NT oraz okolice, czemu sie tym nie zajmą i nie zagospodarują...
Ehhh :[
0 0
Jeśli nie został wykonany cel wywłaszczenia, teren automatycznie po (chyba 10 latach od momnentu wywłaszczenia) wraca do właściciela.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz