O pomyśle na podziemny parking w Rynku z Grzegorzem Zwinczakiem, nowotarskim przedsiębiorcą, rozmawia Józef Figura
– Wierzy pan, że powstanie podziemny parking w Rynku?– Tak.
– Na ile pan ocenia szanse?– Jeśli burmistrz potraktuje nas, jakbyśmy szli z nim na wojnę i wszystko sprowadzi się do tego, kto komu i co pokaże – to szanse są zerowe. Jeśli będziemy współpracować – to liczę, że szanse są 50/50.
– Czy parking w tym miejscu jest rzeczywiście niezbędny? Przecież 100 metrów dalej – przy lodowisku powstanie kolejny, piętrowy.– I bardzo dobrze. Jesteśmy też za parkingiem przy Kościuszki. Ale to i tak mało. Miasto potrzebuje 800-1000 miejsc, a tu jeszcze z Rynku ma zniknąć prawie 300. Miasto i tak już jest zatkane, a teraz będzie gehenna. Zresztą parkingi to warunek prowadzenia biznesu. Rynek to nie tylko sklepy, ale i banki czy urzędy. Samochód trzeba gdzieś zostawić. Mamy przykłady z Olkusza czy Trzebini, gdzie wyprowadzono ruch z Rynku i na sklepach pojawiły się kłódki.
– Burmistrz przekonuje, że wprowadzanie teraz do projektu rewitalizacji podziemnego parkingu to koniec unijnej dotacji. To zbyt duża zmiana w wyłonionym projekcie.– Ale można zbudować ten obiekt bez angażowania unijnych pieniędzy. Są przedsiębiorcy chętni do udziału w przedsięwzięciu, nawet rozmawialiśmy z inwestorem, który jest gotowy to zrobić. Miasto na tym skorzysta. Zresztą w uchwale z 2008 roku jest też zapis o budowie podziemnego parkingu w Rynku. Trzeba ją po prostu zrealizować.
– Ale i tak na drodze stanie konserwator zabytków, który już zapowiedział, że nie zgodzi się na tak daleką ingerencję.– Przecież to będzie jednopoziomowy podziemny parking przykryty płytą, na której można zrobić wszystko – alejki, ścieżki rowerowe, fontanny – co tylko jest w projekcie rewitalizacji. Tego nie będzie w ogóle widać, więc konserwator nie powinien się sprzeciwiać.
– Nie boi się pan, że to wszystko za bardzo trąci polityką? Mamy rok wyborczy, w interesie opozycji jest, by przekuć sukces burmistrza, jakim jest pozyskanie unijnych pieniędzy, w porażkę. – Chcę podkreślić, że to, co robimy, to inicjatywa apolityczna. W minionym tygodniu założyliśmy Stowarzyszenie Nowy Nowy Targ, do którego już należy 80 osób, a wciąż przyłączają się kolejne. W razie potrzeby możemy zebrać tysiące podpisów. Jest nas wielu – do zarządu weszli Barbara Kolusz, Zbigniew Steskal, Michał Borzęcki, Henryk Siwak i ja. Chcemy działać, bo jesteśmy zbulwersowani całą sytuacją. Dziś wymogiem przy budowie sklepów wielkopowierzchniowych jest posiadanie dużego parkingu. A przecież jeśli zliczyć metry wszystkich sklepów w Rynku, to wyjdzie powierzchnia większa, niż największego hipermarketu!
– Jakie plany na przyszłość?– Chcemy teraz spotkać się z burmistrzem już jako stowarzyszenie i przedstawić swoje argumenty. Liczymy na współpracę.
0 0
Pionierskie plany i wieżę że Górale dopną swego nie patrząc na unię . Śnieg przyszłej zimy będzie już nad tym parkingiem Nowotardzanie są zdolni dogadają się bez ciupag czy zbędnych prawideł .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz