Z Joanną Iskrzyńską–Steg i Henrykiem Siwakiem, szefami nowotarskiego stowarzyszenia Fala, rozmawia Józef Figura.
– Można powiedzieć, że byliście dotąd byli monotematyczni – mówiliście tylko o budowie basenu. Teraz pewien etap się zakończył, jest gotowe pozwolenie na budowę. Jesteście zadowoleni?Joanna Iskrzyńska–Steg: – Nie, bo to typowe robienie z totalnej porażki propagandy sukcesu. Burmistrz robi wielkie „halo”, bo po trzech latach dostał pozwolenie. A przecież to miała być inwestycja priorytetowa. I co? W tym roku w budżecie zarezerwowane na to jest 1 mln zł, z czego połowa to wynagrodzenie projektantów. Za co oni chcą to budować?
– Burmistrz mówi, że można będzie jeszcze jakieś środki zewnętrzne pozyskać…Henryk Siwak: – Z tego co wiem, to w marcu był nabór na projekty budowy basenów rekreacyjno-sportowych. Nie słyszałem, by miasto zgłosiło jakiś. Poza tym gdyby – jak namawialiśmy – pozostawić główną nieckę szerokości 16 metrów, jak to było w pierwotnych założeniach, to można by się ubiegać o dotacje z Totalizatora Sportowego czy ministerstwa sportu. Wygląda to tak, jakby miasto prosiło się, by nie dostać dotacji, bo jeszcze musiałoby zacząć budować. I tak pozostaje otwarte pytanie: czy na pewno będziemy ten basen budować. Bo ja nie bardzo w to wierzę.
– Ale skoro etap projektowy się zakończył, pozwolenie na budowę już jest – to o co jeszcze te pretensje?HS: – Chcielibyśmy, by społeczeństwo miało świadomość, że to manewr czysto wyborczy. Poza tym patrząc, jak źle cała ta inwestycja była prowadzona od początku, mamy coraz większe obawy, czy tak nie będzie z pozostałymi. Codziennie przejeżdżam Waksmundzką, a jakoś nie widzę, by most na Bałęzowym powstawał, choć miało wszystko ruszyć wiosną. A czy rewitalizacja Rynku też będzie trwać latami? W marcu już mieliśmy poznać koncepcję i jakoś cisza zapadła. Mam wrażenie, że po czternastu latach rządzenia rutyna zjada naszego burmistrza.
– Czy Fala w tym momencie nie chce wypłynąć w polityce?HS: – Nie bawimy się w politykę, nie jesteśmy siłą polityczną. Nas interesuje to, co się w tym mieście dzieje.
– Ale zbliżają się wybory.JI-S: Owszem, spotykamy się, rozmawiamy. Jesteśmy naprawdę wściekli i źli z powodu tego, jak przeciąga się budowa basenu. Ale miasto potrzebuje całościowych zmian. Znamy ludzi energicznych, z szerokimi horyzontami, ale nie wiemy, czy mieszkańcy zaufaliby komuś, kto nie ma poparcia największych sił politycznych. A my jesteśmy tylko stowarzyszeniem. Owszem, udało nam się kiedy zebrać 5 tys. podpisów pod petycją w sprawie basenu, ale trudno powiedzieć, ile z tych osób chciałoby poprzeć naszego kandydata. Ja na pewno nie zagłosuję na obecnego burmistrza.
– A na kogo?JI-S: – Być może pojawią się ludzie, którzy zechcą stworzyć oddolny ruch społeczny, chcący coś zmienić. Na razie zgłosił się tylko jeden kandydat – Maciej Jachymiak i tak na dobrą sprawę nie wiemy nawet, czy burmistrz wystartuje. Choć chyba tak, skoro widziałam plakaty, że organizuje wieczorki taneczne.
– Pójdzie pani?– Lubię tańczyć
– Zatańczy pani z burmistrzem?– Jak poprosi… Ale jak będzie białe tango, to ja go wyciągnę na parkiet.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz