Nie jakieś zabudowania folwarczne, ani fabryka taniego wina. Mszański Folwark Stara Winiarnia niegdyś był warowną siedzibą kasztelana.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"17269"}
Za komuny była tu wytwórnia podłego smaku win owocowych, znanych w całym kraju jako \"jabcoki\". Potem był czas, gdy podupadłej ruiny nikt nie chciał kupić. Dziś w tym miejscu jest restauracja i hotel. Jednak jaka dokładnie była przeszłość budynku Folwarku Stara Winiarnia - tego do dziś nie wie nikt.
Gdy Andrzej Majchrzak kilkanaście lat temu startował w przetargu na zakup podupadłego budynku, nie wiedział dokładnie, jak cenny zabytek ma zamiar nabyć. W rejestrach konserwatora zabytków jako data budowy widniał 1820 rok. Jednak prawdopodobnie obiekt powstał kilkaset lat wcześniej.
Gdy już po remoncie i otwarciu lokalu pracownicy Muzeum Narodowego, przeprowadzający inwentaryzację zabytków powiatu limanowskiego, zajrzeli do Folwarku, gospodarz zażartował, że ponoć mury pochodzą z XIII wieku.
- Tylko rzuciłem hasło, a historycy przyjrzeli się i stwierdzili, że średniowiecze to nie, ale budynek to typowy kasztel, czyli XVI-wieczny dwór obronny! - wspomina gospodarz.
Gdy obejrzeli go dokładniej, mogli pokazać miejsca, w których są zamurowane cegłami wyjścia do zewnętrznej części komunikacyjnej czy portal nad drzwiami prowadzącymi do górnej, drewnianej części historycznego kasztelu. - Gdybym wiedział o tym od początku, to nie nazwałbym obiektu \"folwark\", tylko \"kasztel\" - zapewnia Andrzej Majchrzak. - Ale i tak próbujemy przyzwyczajać naszych klientów także do tej bardziej historycznej nazwy.
O pochodzeniu budynku świadczą łukowe sklepienia, które zachowały się w jednej z sal. Niestety, w pozostałych jest drewniany sufit. Prawdopodobnie dlatego, że tu znajdowały się poustawiane piętrowo wielkie beczki z winem. By się zmieściły, PRL-owscy gospodarze rozebrali łuki.
Jak przelicza obecny właściciel, 500 lat temu na budowę murów mających 1,3 m grubości trzeba było przywieźć 20 tysięcy furmanek kamienia. Mszański kasztel jest więc największym kubaturowo kamiennym budynkiem naszego regionu, po zamkach w Niedzicy i Czorsztynie.
- Bardzo nam zależało na odtworzeniu dawnej struktury zabytku, więc zamiast nowoczesnych fug wykorzystaliśmy tradycyjne materiały - piach, wodę, wapno. I tak w 2 rodziny wyfugowaliśmy kilkadziesiąt tysięcy kamieni - dodaje Andrzej Majchrzak.
Jak dodaje, wnętrze kasztelu ma specyficzny mikroklimat, sprzyjający przechowywaniu wina. Dzięki temu, że grube mury zbudowane są z kamienia i gliny, temperatura pozostaje niemal niezmienna, bez względu na porę roku. Choć win już tu nikt nie produkuje, to tutejsza piwniczka przyciąga amatorów szlachetnego trunku. Pierwotnie miał powstać w jej miejscu niewielki basen dla hotelowych gości, jednak zamiast tego pojawił się stół i setki przegródek do leżakowania win. Oprócz najlepszych gatunków z całego świata, na wyeksponowanym miejscu stoją 3 relikty niedawnej przeszłości - ostatnie zachowane jabole, których wypić nikomu nie wolno.
fig
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz