Widoki tu są fantastyczne, ale perspektywy - raczej kiepskie.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"20342"}
Stąd wszędzie daleko. W Jasionowie, niewielkim przysiółku Olszówki, mieszka około 250 osób. Przybywa domów, ale przede wszystkim tych letniskowych, budowanych głównie przez mieszkańców Krakowa. Miejscowi coraz częściej szukają innego miejsca do życia i lepszych perspektyw.
Stanisław Luberda sadza swego 3-letniego syna Krzysia za kierownicą ursusa. Jak każde dziecko, maluch jest zadowolony, patrząc na otoczenie z tej perspektywy. Gdy przyjdzie wiek szkolny, tak łatwo nie będzie. Do szkoły jest co prawda z górki, ale za to aż 4 km. Tymczasem do Jasionowa żaden bus nie dojeżdża. Chcąc nie chcąc, rodzice własnym samochodem odwożą i przywożą dzieciaki ze szkoły. A jak Krzyś podrośnie, podobnie jak niegdyś starsze rodzeństwo - będzie maszerował pieszo. Chyba że do tego czasu gmina dobuduje 300 m brakującego asfaltu.
Pan Józef, grabiąc siano, patrzy co chwilę w dół. Tam widać domy Poręby Górnej, a wśród nich 2 sklepy. Jedynie kilometr - jeśli zbiec polną drogą. Samochodem - trzeba jechać przez Olszówkę, Rabę Niżną, Mszanę Dolną, Podobin, Niedźwiedź, Porębę Wielką prawie 30 km.
Katarzyna Chryc od 15 lat uczy w szkole w Porębie Wielkiej. I codziennie schodzi pieszo do busa, by dotrzeć do pracy. W sumie na podróż do pracy musi zarezerwować godzinę w jedną stronę. Zimą jeszcze więcej, bo trzeba brnąć przez śnieg.
Choć ludzie od lat proszą o budowę 300-metrowego odcinka, to przyjdzie im na niego jeszcze poczekać. Może i do 2020 roku.
- Jest taka możliwość - przekonuje Bolesław Żaba, wójt Mszany Dolnej. - Chcemy poprowadzić drogę regionalną, łączącą Porębę z Jasionowem i Rabką tak, by stworzyć połączenie powstających w Porębie Wielkiej źródeł geotermalnych z uzdrowiskiem. Jednocześnie byłaby to alternatywa dla drogi krajowej nr 28, prowadząca z Rabki, aż do drogi Lubień - Zabrzeż.
Jak przekonuje wójt, pomysł ma już poparcie senatora Stanisława Hodorowicza i samorządowców. Zadanie miałoby być sfinansowane ze środków unijnych nowego rozdania na lata 2014-20.
Na Jasionowie ludzie próbują się utrzymać z gospodarki. - Z czego żyjemy? Z pola. To się ziemniaki okopie, to byczka uchowa. A ci, co do pracy idą, to też zwykle na piechotę - albo 7 km przez Słone do Rabki, albo do Poręby Górnej - zauważa Stanisław Luberda. - Ale i tam pracy coraz mniej.
Choć tędy przebiegają szlaki na Turbacz i Maciejową, a okolica jest niezwykle malownicza, na razie nikt nie zdecydował się na działalność turystyczną. Na próżno szukać tu kwater, tym bardziej stołówki. Tylko właściciele domów letniskowych czasem przyjadą, ale zwykle tylko na weekend lub wakacje. Stąd na Jasionowie nawet sklepu nie ma. Pewnie by się nie utrzymał.
Komunikacyjne problemy potęguje też brak dróg osiedlowych. Na Pitkach, gdzie mieszka Stanisław Luberda, ludzie sami utwardzili drogę, przygotowali ją pod asfalt. Tego jednak wciąż nie widać. Stąd zimą te ponad 260 m mieszkańcy wciąż muszą odśnieżać sami.
Wójt Żaba po raz kolejny rozkłada ręce. - Takich próśb jest mnóstwo. Musimy sukcesywnie sprawę posuwać naprzód. Mamy 50 wniosków z terenu gminy, tymczasem stać nas na 1-2 drogi w każdej miejscowości. Nawet gdybyśmy mieli 50 mln zł na same drogi, to i tak by na wszystkie zabrakło! - przekonuje.
Stąd ludzie w Jasonowie czują rozżalenie, bo mieszkając w niemal najbardziej oddalonym przysiółku, tym samym stoją na końcu kolejki.
fig
0 0
na jasionowie krajobraz piękny ale najładniejszy jest krzyś
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz