Teraz jeżdżą tędy pociągi retro, ale tylko w wakacyjne weekendy i jedynie na 10-kilometrowym odcinku. Czy 76 km torów między Chabówką a Nowym Sączem czeka rozbiórka? Nie!
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"20403"}
Tak przekonują uczestnicy forum, którego gospodarzem była gmina Mszana Dolna. Na sali obrad urzędu pojawili się przedstawiciele urzędu marszałkowskiego, samorządów, kolejowych spółek i miłośnicy kolei.
- Generalnie to samorządom najbardziej zależy na odpowiedzi ze strony PKP i urzędu marszałkowskiego, co nas czeka - przekonuje na wstępie Tadeusz Klimek, zastępca mszańskiego wójta. - Podczas spotkania w starostwie w Limanowej pojawił się już projekt, by po zamkniętych nasypach poprowadzić ścieżki rowerowe.
Józefa Kęsek, zastępca dyrektora departamentu transportu i komunikacji urzędu, przypomina, że regularne przewozy na linii 104, czyli pomiędzy Chabówką, a Nowym Sączem, zakończyły się w 2008. Jednotorowa, niezelektryfikowana linia przegrała z konkurencją busów. Pociągiem mało kto jeździł. Przeprowadzona wówczas analiza potwierdziła wcześniejsze wnioski, a ankieta przeprowadzona wśród mieszkańców potwierdziła, że mało kto chce wsiadać do uruchomionego tymczasowo szynobusu. Wszystko zmierzało do powolnego pogrzebu dogorywającego połączenia. Aż w lutym tego roku linia znalazła się na liście 90 linii do wyłączenia z eksploatacji. Wtedy samorządy zaczęły się zastanawiać, co dalej, a miłośnicy kolei zaczęli bić na alarm. W efekcie w maju radni sejmiku podjęli rezolucję w sprawie modernizacji i budowy trasy Podłęże - Piekiełko, i dalej. W uzasadnieniu padły argumenty natury historycznej, ale i komunikacyjne - że budowane połączenie i modernizowana przy okazji linia 104 to alternatywne rozwiązanie dla komunikacji Warszawy z Budapesztem, które znalazło się nawet w unijnym projekcie siatki połączeń kolejowych.
I to właśnie ten drugi argument, a nie tradycja czy walory widokowe, może uratować beskidzką kolej. - Nie kładziemy nacisku na zachowanie linii jako atrakcji turystycznej, bo wtedy pozostanie nam jedynie wspierać ją duchowo. Marszałek ma dofinansowywać przewozy użyteczności publicznej - podkreśla Józefa Kęsek.
Ewa Przybyło, burmistrz Rabki, przekonuje też, że nie ma co doszukiwać się w tym połączeniu linii o charakterze lokalnym. - Taka linia nigdy nie odżyje, bo Nowy Sącz nie jest miejscem pracy mieszkańców Podhala - przekonuje. - To nie jest metropolia dla nas, jeśli już, to Myślenice i Kraków. Ta linia nie przyniesie dochodu i trzeba będzie ją dotować. Podobnie jak Operę Krakowską wspiera marszałek i minister, tak i tu trzeba pieniędzy, by utrzymać walor turystyczny.
Kolejarze jednak mają rozwiązanie - jedyną szansą na uratowanie linii 104 jest realizacja projektu linii Podłęże - Szczyrzyc - Tymbark/Mszana Dolna. Od maja trwają prace nad studium wykonalności tej inwestycji. Rozważane są różne opcje.
Nowy szlak z Krakowa ma stanowić 57 km 2-torowego połączenia, na którym pociągi będą się rozpędzać do 160 km. W Szczyrzycu tory będą się rozdwajać na osobne połączenia, by ominąć obszar chroniony Natura 2000. Jedno włączy się do linii 104 w okolicy Mszany Dolnej i dalej poprowadzi do Chabówki i Zakopanego. Drugie od Tymbarku powiedzie do Nowego Sącza. W sumie pociąg Kraków - Zakopane - zamiast dzisiejszych 147- miałby do pokonania 117 km. Samą trasę nr 104 czekałaby modernizacja i budowa 2-torowego szlaku z prędkościami 120 km/h lub jednotorowego z pociągami mknącymi do 90 km/h. W najgorszym przypadku inwestorzy jedynie by rewitalizowali linię, dzięki czemu pociągi jechałyby od 60 do 80 km/h.
Jeszcze większe skrócenie czasu jazdy będzie w przypadku drugiej odnogi - pociąg z Krakowa do Nowego Sącza pokonywałby 92 km, zamiast dzisiejszych 167!
W 2015 roku Polskie Linie Kolejowe chcą podpisać umowę na realizację inwestycji w trybie Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. Oddanie całej linii do użytku nastąpiłoby w 2021 roku.
fig
0 0
Trudno zgodzić się z tak postawionym problemem. A właściwie można go przedstawić odwrotnie. To dzięki przejazdom turystycznym można uratować linię Chabówka-Nowy Sącz i wtłoczyć w region setki tysięcy turystów. W Zakopanym takich oczywistości powtarzać nie trzeba. Przykładem może być linia Wolsztyn-Poznań, na której kursują zabytkowe pociągi.
W ubiegłym roku na trasie Chabówka-Mszana Dolna przejechało w ciągu 8 dni 10 ooo osób!!! Skansen w Chabówce i dochodzące do niej linie mogą stać się wielką atrakcją turystyczną przynoszącą miliony złotych. I szkoda, że Tygodnik i portal, mające swą siedzibę w Zakopanem nie tylko tego nie dostrzegają, ale pomijają milczeniem.
Autor artykułu przytacza też argumenty przedstawicielki Urzędu Marszałkowskiego, nie dostrzegając czystego absurdu w pomieszaniu faktów. Chodzi o rozwój turystyki, a nie komunikacji. To tak, jakby mówić, że szlak architektury drewnianej nie ma sensu, bo ludzie nie będą tam jeździli do pracy.
Autor nie zauważył też, co jest już tendencyjne, wypowiedzi jednego z przedstawicieli PKP odpowiedzialnego za zbywanie majątku firmy, który powiedział, że ta linia może żyć z turystyki.
Na spotkaniu w Mszanie byli też przedstawiciele całkowicie społecznej organizacji - Lokomotywy Koalicji Kolei Galicyjskiej, którzy walczą o utrzymanie linii i rozwój skansenu. Jestem przedstawicielem tego gremium. Autor kompletnie pominął milczeniem naszą obecność i argumenty. Może ma jakiś żal?
0 0
@zawiadowca,zgadzam się z Twoja opinią.Niestety temat w artykule pokazany dość jednostronnie i powierzchownie.Szkoda,że zdarza się to na TP coraz częściej.
0 0
Tłumy zimą gwarantowane gdyby ta linia turystycznie była na chodzie. Przecież w Zakopanem nie ma kompletnie nic do roboty. Żyła złota ..nie wiem nad czym się zastanawiacie.
0 0
Cóż za krótkowzroczność ze strony włodarzy - zimą na tej trasie powinny kursować pociągi wożące narciarzy pod wyciągi, np. w Kasinie, zresztą macie też inne wyciągi w okolicy! Wyjrzyjcie za swój małopolski światek i spójrzcie na Górny Śląsk - zimowe pociągi do Wisły i Ustronia są przepełnione - kto mądry ten jedzie na narty pociągiem, kto głupi - samochodem i stoi w korkach.
0 0
Skoro w artykule przywoływane są pociągi retro ze Skansenu i wszystkim zależy na jego rozwoju to mam pytanie czy był na spotkaniu jakiś przedstawiciel Skansenu lub jego właściciela czyli PKP CARGO?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz