Stracili ojca, a kilka tygodni później spłonął ich dom. - Wolę nie myśleć, co mnie jeszcze czeka. Boję się - zawiesza głos Małgorzata.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"124014"}
Z zewnątrz dom Małgorzaty wygląda, jakby tu w ogóle nic nie zaszło. Estetyczna elewacja, kostka, świeży asfalt, nowe okna. No, może te na poddaszu troszkę osmolone. Teren wokół domu już uporządkowany, ale zastanawiają niedopalone stronice książki w kratce ściekowej. Tyle zostało z biblioteczki Patrycji - 18-letniej córki Małgorzaty. Ktoś, kto choć raz był na pogorzelisku, nie da się zwieść. Rozpozna je z zamkniętymi oczami - po zapachu… zapachu nieszczęścia.
Już po przekroczeniu progu drzwi niepozornego domku rzuca się w oczy rozmiar zniszczeń. Drewniana podłoga jest dosłownie przesiąknięta wilgocią. Ściany przepalone. Wygląd stropu skłania do szeptu. Trudno oprzeć się wrażeniu, że każdy wyższy ton spowoduje, że cała wypalona konstrukcja po prostu runie na ziemię. Domek wykończony z zewnątrz schludną elewacją to w istocie sędziwa góralska chata. Małgorzata odziedziczyła chałupę po dziadkach. Dom może mieć nawet ponad sto lat. Remontowali go razem z mężem.
- Każda kostka brukowa przeszła przez moje ręce. Mąż był budowlańcem. Wszystko sami robiliśmy, własnymi rękami. Nawet ostatnio, jak wyszedł ze szpitala, kończyliśmy elewację - zaznacza.
Wąskie stopnie prowadzą na poddasze. Tam były pokoje dzieci. - Chcieliśmy, żeby każde miało choćby ciasny, ale własny kąt - zaznacza.
Jeden cios to za mało
O tym, że nieszczęścia chodzą parami Małgorzaty nie trzeba przekonywać. Żeby to tylko parami chodziły, nie byłoby aż tak źle. To tsunami nieszczęść, które dotknęło rodzinę, zapoczątkowała choroba Łukasza, męża Małgorzaty. To był młody, pełen sił mężczyzna. Ostatnie miesiące - pobyty w szpitalu, walka z chorobą, w której brała udział cała rodzina. Walka, którą wszyscy przegrali. Łukasz zmarł miesiąc temu - 13 października.
- To było dla nas jak uderzenie obuchem w głowę - podkreśla gospodyni, rozglądając się bezradnie po strawionym przez ogień wnętrzu, które do niedawna było salonem. Tak, śmierć to było to pierwsze z nieszczęść od pary... Kolejne nadeszło w ubiegły wtorek.
Małgorzata poszła do pracy, dzieci były w szkole. W domu został tylko najmłodszy syn Mateusz, 13-latek. Około południa chłopak zadzwonił do mamy i powiedział, że w domu nie ma prądu. - Zdziwiłam się trochę. Zadzwoniłam do sąsiadów. Powiedzieli, że u nich prąd jest. Pomyślałam, że pewnie u nas doszło do jakiejś awarii. Kolejny telefon od syna nie na żarty zaniepokoił Małgorzatę. Chłopak mówił, że w domu jest pełno dymu, a na górze coś strzela. - Natychmiast wróciłam, nie miałam daleko. Faktycznie w środku było już pełno dymu. Zdołałam tylko wyprowadzić syna i wziąć jakieś najpotrzebniejsze dokumenty i oczywiście - zadzwoniłam na 112 - wspomina.
Strażacy szybko pojawili się na miejscu. Rozpoczęła się akcja gaśnicza. Druhowie musieli dostać się do zarzewia ognia ukrytego wewnątrz ścian poddasza i w drewnianych stropach. Wszystko zostało zalane hektolitrami wody.
- Straciliśmy dosłownie wszystko. Zostaliśmy bez dachu nad głową. Córka miała niedawno osiemnastkę. Przyjaciele podarowali jej piękne prezenty. Miała sporo fajnych ciuchów. No i biblioteczkę, z której była tak dumna. Prawie wszystko przepadło. Nie wiem nawet, czy cokolwiek z naszego domu da się uratować. Może trzeba będzie wszystko budować od nowa. Wciąż czekam na oględziny biegłego. Strażacy nie ustalili też przyczyny pożaru - zaznacza Małgorzata.
Wspomina, z jakim żalem opuszczała dom i jak musiała przyjąć gościnę u rodziny. - Nie wiem, może to dziwnie zabrzmi. Ale najbardziej mnie serce bolało, że musimy opuścić nasze zwierzaki. W kojcu zostały dwa psy: 11-letnia sunia i jej synek - nasi ulubieńcy. No i osiem kotów. Od dnia pożaru przyjeżdżam tu codziennie. Ale widzę po naszych zwierzakach, że przeżywają to wszystko zupełnie jak my - zaznacza.
Dobro, co napędza
Małgorzata zapewnia, że mimo całego brzemienia, które spadło ostatnio na nią i na dzieciaki, nie załamała się, wciąż działa na najwyższych obrotach i stara się nie poddawać. - Nie wiem, może to tylko adrenalina tak na mnie działa. Ale zapewne też ludzka dobroć, jaka nas spotkała, napawa optymizmem i daje siłę do działania. Nie spodziewałam się tyle dobrego ze strony rodziny, sąsiadów. Moje przyjaciółki zajęły się zbiórką. Prawdę mówiąc nie wierzyłam, że ktoś będzie nam chciał pomóc. Ale bardzo się pomyliłam. Ludzie mają dobre serca. Kwota na zrzutce ciągle rośnie. Sąsiedzi się skrzyknęli i zakupili nam karmę dla psów i kotów. A przyjaciele córki zabrali ją na zakupy. Nie dalej jak wczoraj sąsiad zaproponował nam gościnę i ofiarował zamieszkanie w domku, który stoi dosłownie kilkaset metrów od naszego spalonego domu. Nie muszę już dojeżdżać z Lubnia, gdzie zatrzymałam się u rodziny, tylko jestem niemal na miejscu. Pani Kazia, właścicielka „Rancza” w Skomielnej - zadeklarowała, że będzie nas wszystkich żywić - nie ukrywa wzruszenia Małgorzata. Jakby na potwierdzenie w obejściu cały czas pojawiają się jacyś ludzie, a telefon Małgorzaty dosłownie nie milknie. Standardową wymianę zdań zaczyna pytanie: Czego wam potrzeba? Jak można pomóc?. Na koniec sakramentalna deklaracja: Gdyby tylko coś, to… dzwońcie…
*
Gdyby ktoś chciał pomóc Gosi i jej rodzinie w odbudowie domu, może to zrobić za pośrednictwem zweryfikowanej zbiórki na portalu Pomagam.pl, pod linkiem: https://pomagam.pl/ycca4fhttps://pomagam.pl/ycca4f
mk

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz