Młodzi górale ze Zębu z powodzeniem wystąpili na portugalskiej Maderze na Arte Festival Camanchense.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"16363"}
Na ważną dla wyspiarzy imprezę zaprosili \"Zbójnicka\" przyjaciele z zespołu Folclorico da Casa do Povo da Camacha, - Poznaliśmy się 2 lata temu na Międzynarodowym Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem - mówi Małgorzata Słodyczka, kierownik zespołu \"Zbójnicek\" - My zdobyliśmy wtedy Złotą, a oni Srebrną Ciupagę. I zaprosili nas do siebie na tydzień.
Do wymarzonej podróży na Maderę, portugalską wyspę oddaloną o 1 tys. kilometrów od Lizbony, doszło w sierpniu. Na tydzień w urokliwe miejsce wyjechało 25 osób tworzących zespół \"Zbójnicek\". Na lotnisku przywitała ich para opiekunów i przewodników: Rodger i Isabel. - Przez cały czas zabiegali, abyśmy czuli się tam jak u siebie i by jak najwięcej nam pokazać na tej przecudnej wyspie - mówi Małgorzata Słodyczka. - Oczarowała nas egzotyczna przyroda i wielka życzliwość ludzi.
Członkowie zespołu mieli okazję zwiedzić Camanchę, małą miejscowość, w której mieszkali na wyspie. Podziwiali storczyki, strelicje, aloesy, a także ocean z widoczną z portu bezludną wyspą Desertas. - Niestety, widzieliśmy też kilka razy połacie spalonych lasów - dodaje Małgorzata Słodyczka. Madera słynie nie tylko z produkcji znakomitych win, jej sztandarowym produktem są też wyroby wiklinowe. Górale mieli okazję zwiedzić starą winnicę, a także zobaczyć, jak wyrabiane są koszyczki, donice, ozdoby i meble ogrodowe. Zwiedzali stolicę Zielonej Wyspy - Funchal, gdzie odwiedzili targ z egzotycznymi owocami. Najbardziej zachwycił ich bananoananas. Oglądali pomniki dwóch Polaków: Józefa Piłsudskiego, który na wyspie spędził 3 miesiące, i Jana Pawła II, który w 1978 r. odwiedził Maderę. Była też wyprawa na urokliwą plażę w Porto Monis i w Calheta. Adrenaliny dostarczył wszystkim wyjazd na krater wulkanu Eira do Serrado. W Santa Cruz spotkali się z prezydentem miasta.
Dziewczęta ze \"Zbójnicka\" dla zespołu z Madery i hiszpańskiej Sewilli przygotowały też prawdziwie polską ucztę: na stołach królował oscypek, polski bigos i sałatka jarzynowa. Gospodarze zasmakowali w góralskiej kuchni. - Zrobiliśmy też kolejną niespodziankę: odśpiewaliśmy ich ludową piosenkę \"Primavera das Flores\", której nauczyliśmy się w drodze na lotnisko - mówi Małgorzata Słodyczka. - Za to zespół Folclorico da Casa do Povo da Camacha zaśpiewał nam \"Gorole, gorole, goralsko muzyka\", której nauczyli się na naszym zakopiańskim festiwalu.
\"Zbójnicek\" występował na scenie w ramach Arte Festival Camanchense. Ich występy oklaskiwała również kilkudziesięcioosobowa Polonia. Nasi rodacy mieszkający na Maderze podczas występu zespołu z Zębu nie kryli łez wzruszenia.
- W imieniu całego zespołu dziękuję wójtowi Poronina, władzom powiatu tatrzańskiego oraz pani Justynie i Michaelowi Clarkom - podsumowuje szefowa \"Zbójnicka\". - Bez ich wsparcia i pomocy nasz wyjazd na Maderę by się nie odbył.
rav
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz