U wylotu Doliny Kościeliskiej, na terenie ochronnym krokusa powstało kilka parkingów. Walczący z nimi Józef Nowak twierdzi, że władze niechętnie zajmują się sprawą, bo jednym z parkingów do niedawna zarządzał zięć starosty tatrzańskiego.
Pochodzący z Gronia Józef Nowak od 1993 r. prowadzi parking w Kirach – po przeciwnej stronie drogi, niż wylot Doliny Kościeliskiej. Według zapisów uchwalonego kilka lat temu Planu Zagospodarowania Przestrzennego dla Kir tereny obok parkingu Józefa Nowaka mają pozostać zielone, bez możliwości zabudowy. W planie wskazano również, iż występują tu cenne gatunki roślin (w tym krokus) objęte ochroną. – Tymczasem w ostatnich dwóch latach obok mojego parkingu, wzdłuż drogi w kierunku Zakopanego zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu kolejne parkingi. Pobudowano je w terenach nie przeznaczonych pod takie obiekty. Na początku roku zawiadomiłem o tym kilka instytucji, ale nic się do tej pory nie zmieniło – mówi Józef Nowak.
Mieszkaniec Gronia dodaje, że osoby obsługujące parkingi wychodzą na pozbawioną chodnika ulicę, machają tabliczkami przed oczami kierowców, co grozi wypadkiem. – Urzędy nic nie robią w tej sprawie, wysyłają tylko pisma. Zapewniają, że podejmowane są działania, że będę o nich poinformowany, a efektów nie ma żadnych. Następuje dewastacja łąk. Władze przymykają na to wszystko oko, bo zaraz obok jest pensjonat, również z parkingiem, który prowadził zięć pana starosty – dodaje Józef Nowak.
Urząd Gminy w Kościelisku, jeszcze zanim o sprawie powiadomił go Józef Nowak, wszczął z urzędu postępowanie w tej sprawie. Toczy się ono przeszło rok. Chodzi o „usunięcie mas ziemnych” i „realizację inwestycji, która nie jest zgodna z planem zagospodarowania przestrzennego”. – Z całego tego postępowania wynikną z pewnością wnioski i będą to wnioski negatywne dla wszystkich prowadzących tam parkingi – uważa Bohdan Pitoń, wójt Kościeliska. – Z tego, co pamiętam, tylko w odległości 30 metrów od drogi wojewódzkiej istnieje możliwość prowadzenia parkingu. Te działki z pewnością w całości nie mogą być tak zagospodarowane. Wysyłamy tam straż gminną, aby walczyć z osobami machającymi tabliczkami – wójt Pitoń nie chce szczegółowo odpowiadać na pytania, zasłaniając się brakiem wiedzy i zwolnieniem lekarskim. Odsyła nas do Agnieszki Grzegorczyk, kierownik referatu geodezji i architektury w Urzędzie Gminy w Kościelisku. – Jeżeli powstaje jakiś obiekt budowlany niezgodny z planem zagospodarowania przestrzennego, to powinien się tym zająć nadzór budowlany – twierdzi Agnieszka Grzegorczyk. Nie chce udzielić szczegółowych informacji bez konsultacji z prawnikiem, bo – jak mówi – „sprawa dotyczy osób fizycznych”. – Rzeczywiście, postępowania są prowadzone i zawsze są one długotrwałe. Jeżeli strona postępowania jest w Stanach, nie ma pełnomocnika, to listy do niej nie docierają. Jeśli chodzi o całość tej sprawy, to najlepiej rozmawiać z nadzorem budowlanym – radzi. Kierownik Grzegorczyk potwierdza, że postępowanie dotyczy też terenu obok pensjonatu „Gazdówka pod Lasem”. Jeszcze niedawno zarządzał nim Krzysztof Król Łęgowski, szef Tatrzańskiej Agencji Rozwoju, Promocji i Kultury, prywatnie zięć starosty tatrzańskiego. – Abstrahując od sprawy parkingów w Kirach, jeżeli ktoś wysypuje działkę żwirem, a w planie zagospodarowania jest to teren zielony, mogę wtedy prowadzić postępowanie z Ustawy o odpadach. Pozostaje ustalenie, czy to jest odpad i skąd pochodzi. Dochodzi do tego kwestia zjazdów, czy jest to droga z „dziada pradziada”, którą ktoś teraz wysypał żwirem. Ponieważ teren w Kirach jest chroniony, leży w granicach parku, w obszarze Natura 2000, w postępowanie wmieszana jest też Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Jest to więc bardzo skomplikowana sprawa – przekonuje Agnieszka Grzegorczyk.
To, czy parkingi są obiektami budowlanymi, sprawdza nadzór budowlany. – Sprawą zajmujemy się od kwietnia. Na miejscu była już wizja lokalna. Kwestia parkingów w prawie nie jest jednoznacznie rozstrzygnięta. Nadzór budowlany może zajmować się wyłącznie obiektami budowlanymi. Jeżeli to, co zostało wykonane, jest samodzielną budowlą i wymaga pozwolenia na budowę, to nasza sprawa. Ale jeżeli ktoś wysypie tylko na działkę żwir i pobiera opłaty za parkowanie, nie jest to obiekt budowlany i sprawa nie leży w naszych kompetencjach – wyjaśnia Jan Kęsek, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego i dodaje, że jeżeli działka użytkowana jest niezgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, to sprawą powinien zająć się Urząd Gminy w Kościelisku. – Rzeczywiście, na tych łąkach w Kirach stało się coś dziwnego, są tam parkowane samochody i ład przestrzenny został zakłócony – podsumowuje inspektor Kęsek.
Tymczasem Krzysztof Król Łęgowski, szef Tatrzańskiej Agencji, który prowadził ośrodek „Gazdówka pod Lasem” i jeden ze spornych parkingów, twierdzi, iż z całą sprawą nie ma właściwie nic wspólnego. – Jeżeli chodzi o parking, to proszę rozmawiać z panią Wandą Kozakowską, która teraz jest pełnomocnikiem właściciela ośrodka. Ona udzieli wszelkich informacji, ja nie mam nic wspólnego z tym ośrodkiem. Miałem, ale nie mam. Podejrzenia o jakieś powiązania rodzinne mogą pewnie padać, ale parking był przedmiotem zgłoszenia, w studium do planu jest on wpisany i żadnej nielegalności w tym wypadku nie było. Są na to stosowne dokumenty. Te słowa o bezczynności władz pomawiają mnie. Wycofałem się z tej sprawy i nie mam nawet prawa mówić o tym – dodaje Krzysztof Król Łęgowski. Na pytanie, czy nie zajmował się jednak sprawą parkingu w momencie, gdy zarządzał ośrodkiem, odpowiada: – To było przedmiotem zgłoszenia właściciela. To pomówienia wywodzące się z dawnych czasów. Będąc tam w relacjach, nigdy nie dokonywałem zgłoszeń, a robił to właściciel. Ja tylko zastałem taką sytuację. Zbliżają się wybory i takie pomówienia będą się pojawiać – podsumowuje Krzysztof Król Łęgowski.
Wanda Kozakowska, która teraz zarządza ośrodkiem, twierdzi jednak, że to szef Tatrzańskiej Agencji odpowiadał za powstanie parkingu. – Pan Król Łęgowski był do 6 czerwca 2010 r. prezesem spółki prowadzącej ośrodek i on zajmował się tą sprawą. Ja nie mam żadnej wiedzy na temat tego, czy coś powstało legalnie, czy nie. Muszę chyba pana Łęgowskiego zaprosić na poważną rozmowę. Od początku istnienia ośrodka, czyli od 2005 r., to on prowadził jego sprawy.
Kolejną instytucją zaangażowaną w sprawę jest Tatrzański Park Narodowy. Wicedyrektor Stanisław Czubernat twierdzi, że park wystosował w sprawie parkingów pisma, m.in. do wojewody. – Teren ten leży częściowo w granicach parku, ale są to działki prywatne, na które nie mamy wpływu. Są one objęte ochroną krajobrazową. Aby rozwiązać ten problem, potrzebne byłoby współdziałanie różnych instytucji, a w tym przypadku lokalna władza nie jest chyba zainteresowana, aby tak się stało – podsumowuje sprawę dyrektor Czubernat.
Zdaniem starosty tatrzańskiego Andrzeja Gąsienicy Makowskiego, kwestia parkingu przy ośrodku „Gazdówka pod Lasem”, zarządzanym do czerwca przez jego zięcia, była już przedmiotem sprawdzenia. – Parking ten powstał zgodnie z prawem. Jeszcze wiele lat temu istniał tam skład budowlany, na tym właśnie terenie pojawiły się miejsca postojowe, a reszta działki jest zielona – twierdzi starosta Makowski. – Oczywiście nie może być tak, że na innych zielonych działkach nagle ktoś wysypuje żwir i powstają tam parkingi. Wcześniej czy później te osoby poniosą konsekwencje, choć postępowania administracyjne w takich przypadkach trwają długo. Z drugiej strony trzeba się zastanowić, czy działki te częściowo nie powinny zostać uporządkowane i przeznaczone na miejsca postojowe, bo w wakacje przyjeżdżają tam setki samochodów.
Paweł Pełka
0 0
akcja z parkingami w całym mieście
0 0
temat o którym szeptały jaskólki od paru dobrych lat...
0 0
a co do ziecia parkingu, akurat skladu budowlanego tam ni epamietam, szczególnie, ze musiał by być na srodku pieknej łąki z krokusami :-D i to bez dojazdu :-)
0 0
Krzysztof Król Łęgowski na stronie internetowej KRS figurował jako Prezes spółki Kiry Spółka z o.o. W tym samym czasie kierował powiatową jednostką organizacyjną TARPiK. Kolizja była ewidentna i wykazana w oświadczeniu majątkowym na stronie internetowej Powiatu Tatrzańskiego. Niestety ani pan Starosta, ani radni powiatowi nie podjęli w tej sprawie żadnych działań, chociaż złamano ustawę antykorupcyjną. Za chwile wybory, trzeba będzie kandydować, więc pan Starosta zmobilizował zięcia by wyczyścił papiery.
0 0
No nareszcie ktoś kto opisał akurat skladu budowlanego tam nigdy niebyło a normalne władza władze nie ruszy
0 0
tam najwyzej mogły byc zwozone materiały na budowe pensjonatu-karczmy, którą zarzadzał zieciunio ...
0 0
często jeżdżę do Kir samochodem i co to tych bezmyślnych parkingowych to zupełna racja, dosłownie wypadają przed samą maskę samochodu nie raz trzeba omijać ich drugim pasem, tylko kwestia czasu jak któryś zostanie potrącony (skąd u nich takie nawyki?)
0 0
Pon Bóg nie odrazu syćkim PObłogosławi, to i tys parking jest kiełbasom alenie dlo kozdego psa.
0 0
no właśnie wychodzą na jezdnie często wypadają przed samą maskę samochodu a policja chyba nic nie robi.
0 0
a ilu parkingowych juz przejechano? poza parkingiem na Alejach ( dwoch, i to w syt.ucieczki bez zaplaty) , o wypadkach w Kirach nie było głosno...
0 0
ludzie wymyslacie takie bzdury, nikt z was nie wie nic o tym kto sie tym zajmowal i do kiedy. ale wybory sie zblizaja to i artykul sie pojawil. Czy osoba bedaca na stanowisku dyrektora TARPiK nie moze byc w innej spolce?? powody?? zazdrosc
0 0
Pani Agnieszka wypowiada się że ktoś jest w stanach a tam jest paru właścicieli zaraz będą wszyscy w stanach żeby listy nie dochodziły dobrze doradza
0 0
poinformowany, myslisz sie. Sprawa idzie o to, JAK zamieniono łąkę z chronionym prawnie krokusem na parkingi szutrem wysypane i czy cala procedura nie miala przychylnosci wladz z uwagi na ziecia starosty?? moim zdaniem, urzednicy nie powinni prowadzic dzialalnosci gospodarczej...albo albo...szczegolnie, ze tutaj prezesował spolce i jednoczesnie byl oplacany z pieniedzy podatnikow..
0 0
Kasia, parking wysypany jest zwirem tylko na jednym poziomie. caly ma 3 poziomy. reszta jest zielona bo park na to nie pozwolil. wiec prosze nie mow ze nie bylo to zgodne z prawem. zreszta jak napisane w artykule, bylo to przedmiotem zgloszenia. co do urzednikow panstwowych dla mnie to jest smieszne. Kazdy ma prawo byc w spolce, nawet na pozycji prezesa. jego doswiadczenie w spolce moze byc wykorzystane na korzysc urzedu wiec o czym mowa? przejrzyj osiagniecia, myslisz ze to sie wzielo samo z siebie?
0 0
poza tym mysle ze prowadzenie dzialalnosci gospodarczej a prezesowanie spolka moga sie troche roznic, szczegolnie w tym przypadku. wiem z doswiadczenia.
0 0
no, wiem ze było zgłoszone, tylko pytanie przed czy po wykonaniu? bo przeciez pan Olechowski tez ma na sumieniu \"odlesianie\" czyz nie ...tyle ze dokumenty na to zalatwiono PO fakcie :-)
0 0
zgloszenie bylo przed wykonaniem.
0 0
no to widać, że staroscicowi sie nie odmawia :-)
0 0
Sprawę znam bo jedyny legalny parking prowadzi osoba która zrobiła zamieszani. Dziwi mnie tylko sprawa zgłaszana do TP, w gminach a nawet w Krakowie była dobre pół roku temu. Wtedy nic. Pani z jednej z TV powiedziała, że temat narazie nie do ruszenia bo za dużo znajomośc. teraz wielka afera jak ze stanowisk pouciekali znajomi. Wszyscy nagle piszą.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz