Młodemu przedsiębiorcy zapisała za opiekę cały majątek. Zamknięta na cztery spusty staruszka przez 3 dni nie dostała jedzenia i picia.
W Dzianiszu takiej interwencji nie widzieli od niepamiętnych czasów. Do 74–letniej Michaliny przyjechała inspektorka z opieki społecznej, policja, straż gminna i straż pożarna. Żeby dostać się do mieszkającej samotnie kobiety, trzeba było wyważyć drzwi. Na skoblu wisiała kłódka, do której klucz miała tylko sąsiadka. – Prowadzimy w tej sprawie postępowanie o narażenie na utratę zdrowia i życia – lakonicznie zakomunikował po interwencji nadkomisarz Kazimierz Pietruch z zakopiańskiej komendy policji.
Tragiczne warunkiWewnątrz izby panował smród nie do opisania. Na stole stał talerz z zapleśniałymi kromkami chleba. W słoikach brudnożółta woda. Pod stołem stos zużytych pampersów. Kobieta leżała na łóżku. – To moja ciocia – mówi Sebastian. Wraz z matką zaalarmował służby o tragicznych warunkach, w jakich przyszło żyć Michalinie. Półtora roku temu przepisała majątek, dom i działkę znanemu przedsiębiorcy z Zębu. – Miała mieć opiekę, a została ubezwłasnowolniona. Zabrał jej dowód, emeryturę, konto w banku. Fakt, że ciocia miała bujne życie. Lubiła popić, ale skoro ktoś za majątek obiecał opiekę, to należą się jej godne warunki na starość – podkreśla Sebastian. Dodaje, że do kontaktu włączony był niesprawny piecyk elektryczny. I że ciotka nie dostała żadnego jedzenia i picia przez 3 dni.
Fatalne warunki, jakie zastali interweniujący w Dzianiszu, potwierdza kierowniczka Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kościelisku. – Wniosek o zbadanie zaniedbań związanych z opieką przesłaliśmy na komendę policji. Jest wszczęte postępowanie. Tam były naprawdę bardzo trudne warunki – zaznacza Janina Paździor, kierownik OPS w Kościelisku. Dodaje, że przeprowadzono rozmowę z opiekunem z Zębu. Ten twierdzi, że dobrze wywiązuje się z opieki nad staruszką, że zatrudnił kobietę, która robi Michalinie zakupy, przynosi leki i jedzenie. Ale z rozmów z sąsiadami wynika, że nie pokazywał się w Dzianiszu.
Kupno nie podarek– Syn Michaliny mieszka koło nas i zwrócił się do nas z prośbą o zakup nieruchomości. Nie za opiekę dostałem działkę i dom, tylko za pieniądze i za opiekę – Michał G. jest bardzo zdenerwowany. Tłumaczy, że nie pchał się po cudze do Dzianisza, ale poproszony przez rodzinę starszej kobiety, kupił od niej nieruchomości i dał opiekę. Twierdzi, że każdego dnia pani Michalina miała odpowiednie warunki. – Zatrudniłem opiekunkę, której płaciłem pieniądze. Była u niej codziennie. Ja sam nie mogłem jej nadzorować bezpośrednio. Dzwoniłem, sprawdzałem, czy czegoś nie trzeba, opiekunka twierdziła, że wszystko jest w porządku. W dodatku na miejscu Michasi doglądała jej sąsiadka, u której zawsze jest dostępny klucz.
Skoro tak, dlaczego ani najbliższa rodzina, ani policja i straż pożarna nie dostała klucza w momencie interwencji? Trzeba było wyłamywać drzwi, żeby dostać się do uwięzionej kobiety. Michał G. tłumaczy to pechowym zbiegiem okoliczności. Akurat w momencie interwencji sąsiadka „od klucza” była na cmentarzu.
Zakopiańska policja, po szybkim zbadaniu sprawy, stwierdziła, że nie popełniono żadnego przestępstwa. – Z braku cech przestępstwa odstąpiliśmy od postępowania – poinformował nas po kilku dniach nadkomisarz Kazimierz Pietruch, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem. Dodał, że wszystkie materiały z interwencji w Dzianiszu przekazane zostały do prokuratury.
Winny alkoholZ zarzutami rodziny Michaliny nie zgadza się jej opiekun. – Pieniądze miała na koncie, nieraz, jak potrzebowała, to przesyłałem jej taksówką. Skoro tak jej było źle, to czemu rodzina nie zajęła się ciotką? Czemu jej syn wytrzymał z matką tylko tydzień? – zadaje retoryczne pytanie przedsiębiorca z Zębu.
To z kolei oburza najbliższych. – Opiekowaliśmy się nią latami – mówi Maria – Mój tata i ja. I jeszcze siostra. Byliśmy na każde wezwanie. Woziliśmy ją do Zakopanego, do tych jej koleżanek. Mama goniła do niej z zakupami. Najpierw Michalina przepisała na nas majątek. Potem zaczęła kombinować, a moja siostra jest ambitna, oddała jej akt notarialny. I wszystko przejął Michał G.
Sebastian wylicza, że opieka społeczna interweniowała w Dzianiszu już trzykrotnie. Że gdy najbliższa rodzina chciała odwiedzić Michalinę, nie miała żadnego dostępu do klucza. – Sąsiedzi nas przepędzali, bo to rodzina Michała G. – dodaje Maria.
W jednym najbliższa rodzina Michaliny i jej opiekun z Zębu są zgodni. Michalinę zgubił alkohol. – Ciotka piła tak, że busy nie chciały jej zabierać z przystanku. No, po prostu śmierdziało od niej – stwierdza Sebastian. Michał G. przyznaje, że gdy zapłacił kobiecie za nieruchomość, długi czas trwała nieustająca balanga. – Potrafiła 200 zł zapłacić taksówkarzowi za kurs po flaszkę wódki. A za flaszkę płaciła stówkę. Potem, jak odkryłem, że wożą jej jakiś lewy spirytus bez akcyzy, wszystko uciąłem. Zabroniłem picia – tłumaczy Michał G. Dodaje, że kobietę zamykał na klucz dla jej własnego bezpieczeństwa. Że nie wiadomo było, kiedy padnie gdzieś na polu. – Mogła stwarzać zagrożenie sama dla siebie. A poza tym tam po nocy ktoś się kręcił wokół domu – podkreśla opiekun.
Po interwencji służb mundurowych w Dzianiszu Michał G. przewiózł Michalinę do Zębu. – Mieszka teraz u mnie. Skoro zrobiło się takie zamieszanie, wziąłem ją pod swój dach. Ona ma bardzo trudny charakter. Jednego dnia jest do rany przyłóż, miła starsza pani. A potem horror. Nie chcę nawet o tym mówić.
Teraz przynajmniej kobieta nie jest zamknięta na klucz. Sytuację kontrolują inspektorki z opieki społecznej w Poroninie.
Rafał Gratkowski
0 0
alkoholizm, zmiany w móżgu i demencja...opieka nad staruszką nie jest łatwa to pewne...
0 0
Tak alkoholicy są w stanie wykończyć odechciewa się nawet kasy którą czasami można zyskać za opiekę czy za coś tam!
0 0
A jeszcze niedawno pokazywali jak to jest zle na Zachodzie - nie trzeba bylo wiele i mamy swoj syfik...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz