Mieszkańcy osiedla Nędzówka w Kościelisku protestują przeciwko budowie stacji benzynowej.
– Wszystkie smrody i ścieki pójdą do nas – denerwuje się Andrzej Obrochta, który będzie bezpośrednio sąsiadował z nową inwestycją. – To dzika dewastacja terenu, zatwierdzona w planie zagospodarowania przestrzennego. Będziemy się domagać od gminy odszkodowań – przekonują protestujący.
Maria Delkowska, radna gminy Kościelisko, twierdzi, że radni poprzednich kadencji, którzy głosowali nad przyjęciem planu zagospodarowania przestrzennego tej części Kościeliska, zostali wprowadzeni w błąd. – Anna Kierzyk, właścicielka działek, gdzie teraz ma stanąć stacja paliw, prosiła o przekwalifikowanie terenu zielonego na budowlany, ponieważ chciała budować motel z parkingiem – opowiada radna. Obecnie w planie zagospodarowania przestrzennego teren ten przeznaczony jest na cele komercyjne. – Okazuje się, że pod hasłem \"cele komercyjne\" może kryć się wszystko, dlatego rada musi być czujna, gdy podejmuje jakieś decyzje – denerwuje się Maria Delkowska.
Tymczasem Bohdan Pitoń, wójt Kościeliska, pokazuje wniosek, złożony w gminie w 2001 roku, w którym Anna Kierzyk prosi o przekwalifikowanie terenu na budowlany, ponieważ będzie budowała stację benzynową i ma na to zgodę sąsiadów. – Anna Kierzyk nie powiedziała nam prawdy. Nam mówiła co innego, a w gminie co innego. Nikt nie podpisywał żadnego dokumentu, że zgadza się na budowę stacji – zaprzeczają mieszkańcy.
W 2003 roku radni zgodzili się na zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego. – Nikt z nas, radnych, nie wiedział, że ktoś chce w tym miejscu budować stację benzynową – mówi radny, który zasiadał w radzie poprzedniej kadencji.
Mieszkańcy Nędzówki twierdzą, że wcześniej nikt ich nie poinformował o takiej inwestycji w sąsiedztwie. Jedyną osobą, którą powiadomiono, był Andrzej Obrochta. Jego domostwo bezpośrednio przylega do działek, na których ma powstać stacja paliw. – Wszystkie smrody i ścieki pójdą do nas. A rodzice za duże pieniądze robili drenaż – denerwuje się Obrochta.
Pod koniec 2005 roku Anna Kierzyk sprzedała sporne działki mieszkańcowi Spytkowic, który chce je zagospodarować pod stację paliw. Dokumenty złożył już w starostwie tatrzańskim, ale okazuje się, że nie są kompletne. Taka inwestycja powinna spełniać wiele wymogów, m.in. musi być sporządzony raport oddziaływania na środowisko. Stacja ma mieć zabezpieczenie przeciwpożarowe, bezpośrednie podłączenie do wodociągu i kanalizacji. Muszą być wykonane zjazdy do drogi publicznej.
– W starostwie powiedzieli nam, że na budowę stacji zgodzili się wójt, sołtys i radni, a wy tu mówicie, że nic nie wiecie – denerwuje się Andrzej Obrochta. – Niedługo będziemy musieli się stąd wyprowadzić, bo to miejsce stanie się bardzo uciążliwe. Ruchliwa droga wojewódzka już nam nie pozwala na normalne funkcjonowanie. Stacja dodatkowo zatruje nam życie – uważa Józef Krzeptowski Jasinek. – W naszej gminie i tak brakuje wody, ścieki niekontrolowanie płyną do potoków. Jaką wartość będą przedstawiać nasze działki? – pyta. Pod protestem do Starostwa Powiatowego w Zakopanem przeciwko inwestycji podpisało się 30 osób.
– Ja myślałem, że o budowie stacji w tym miejscu wszyscy wiedzą – mówi zdziwiony wójt. – Zrobię wszystko, żeby zabezpieczyć ten teren w zakresie ochrony środowiska – deklaruje.
Rada gminy nie może cofnąć decyzji i przekwalifikować działek ponownie na teren zielony. W czwartek 19 czerwca na sesji Rady Gminy Kościelisko radni sporządzili pismo do starosty tatrzańskiego, w którym proszą o szczegółowe informacje, dotyczące uzgodnień projektu budowlanego inwestycji. Podkreślają też, że negatywnie opiniują pomysł budowy stacji benzynowej w tym miejscu. – Od kilkunastu lat walczymy o stację benzynową w Kościelisku. Jak się coś konkretnie robi, to są protesty – denerwował się na spotkaniu Józef Bukowski, sołtys Kościeliska. – To się zamieńcie działkami i przy domu sobie budujcie – było słychać z sali.
Niestety, nie udało nam się skontaktować z Anną Kierzyk.
Teraz zablokować inwestycję mogą jedynie mieszkańcy Nędzówki, jeśli nie zgodzą się, aby odwodnienie, wodociąg lub kanalizacja do stacji benzynowej przechodziły przez ich grunty.
Jolanta Flach
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz