Mieszkańcy Nędzówki w Kościelisku nie chcą mieć w swoim sąsiedztwie stacji benzynowej. Sprawę skierowali do zakopiańskiej prokuratury. – Dlaczego nie jest brany pod uwagę interes mieszkańców – denerwuje się Maria Krzeptowska.
Przypomnijmy, że mieszkańcy osiedla Nędzówka w Kościelisku protestują przeciwko budowie stacji benzynowej. Obecnie w planie zagospodarowania przestrzennego teren ten przeznaczony jest na cele komercyjne. Radni poprzednich kadencji, którzy w 2003 roku głosowali nad przyjęciem planu tej części Kościeliska twierdzą, że zostali wprowadzeni w błąd. Niektórzy wiedzieli o hotelu lub punkcie gastronomicznym, które ewentualnie miałyby tam powstać, ale nie o stacji paliw.
W 2001 roku Anna Kierzyk, właścicielka działki, na której ma powstać stacja, złożyła do gminy wniosek, w którym prosi o przekwalifikowanie terenu na budowlany, ponieważ będzie budowała stację benzynową i ma na to zgodę sąsiadów. Mieszkańcy Nędzówki twierdzą, że nikt nie zgodził się na taką inwestycję. Wcześniej nikt nie był też poinformowany o budowie stacji paliw w sąsiedztwie. Jedyną osobą, którą powiadomiono, był Andrzej Obrochta. Jego domostwo bezpośrednio przylega do działek, na których ma powstać inwestycja.
– Byłam w ciężkiej sytuacji osobistej i zależało mi na sprzedaży działki za pośrednictwem biura nieruchomości. Znalazł się inwestor, który chciał ewentualnie wybudować stację benzynową – tłumaczy Anna Kierzyk. – Przy tej okazji dowiedziałam się, że w 1986 roku, gdy Kościelisko należało do Gminy Tatrzańskiej, moja działka została przekwalifikowana na działkę komercyjną. Później inwestor się wycofał. Trudno było znaleźć kogoś, kto zechciałby kupić ode mnie ten teren. Kolejne dwie agencje nieruchomości w tym pośredniczyły, ale ich pracownicy powiedzieli mi, że działka jest mało atrakcyjna dla turystów pod względem położenia, bez widoków, przy ruchliwej drodze. Zgodę na stację paliw w tym miejscu miałam od najbliższego nieżyjącego już sąsiada Jana Nędzy Kubińca. Mam jego autentyczny podpis pod zgodą – wyjaśnia.
Z końcem 2005 roku Anna Kierzyk sprzedała działkę o powierzchni 2.500 metrów kw. Stanisławowi Ziobrze ze Spytkowic, który również chce zagospodarować teren pod stację paliw. Wniosek o wydanie pozwolenia na budowę złożył w starostwie tatrzańskim, ale okazuje się, że dokumenty nie są kompletne. Taka inwestycja powinna spełniać wiele wymogów, m.in. musi być sporządzony raport oddziaływania na środowisko. Stacja ma mieć zabezpieczenie przeciwpożarowe, bezpośrednie podłączenie do wodociągu i kanalizacji. Muszą być wykonane zjazdy do drogi publicznej. Stanisław Ziobro miał uzupełnić dokumentację do 19 lutego tego roku, ale w ostatnim dniu złożył wniosek o zawieszenie postępowania. – Inwestor może zawiesić postępowania na okres trzech lat, później taka sprawa jest umarzana i należy wszystko zaczynać od początku – wyjaśnia Beata Bachleda z Wydziału Budownictwa Starostwa Powiatowego w Zakopanem. Dodaje, że zgodnie z nowym prawem budowlanym nie wszyscy sąsiedzi muszą być powiadomieni o takiej inwestycji. – Zawiadamiamy tylko te osoby, gdy inwestycja mogłaby ograniczyć zagospodarowanie ich działek – tłumaczy Beata Bachleda.
- Pan Ziobro chce budować stację na trzech działkach, a tylko jednej z nich jest właścicielem. To niedopuszczalne – oburza się Józef Krzeptowski Jasinek. – Można inwestować na działkach, które nie są własnością. Inwestor musi mieć dokument dzierżawy czy zezwolenie osoby, która udostępnia mu teren do zagospodarowania. W takim dokumencie muszą być podane pełne dane osobowe właściciela udostępnianych działek – wyjaśnia Beata Bachleda. Anna Kierzyk twierdzi, że zgodziła się udostępnić swój teren Stanisławowi Ziobrze na potrzebną infrastrukturę.
Tymczasem mieszkańcy Nędzówki sprawę budowy stacji benzynowej skierowali do Prokuratury Rejonowej w Zakopanem i wojewody małopolskiego. Protest podpisany przez 30 osób trafił też do starosty tatrzańskiego. – Czekamy na odpowiedzi. Obszerne pismo skierowałam też do wójta Kościeliska oraz Gminnej Komisji Urbanistyki i Architektury. Komisja odpowiedziała, że nie \"wnosi żadnych zastrzeżeń w stosunku do funkcji i lokalizacji inwestycji\". Sugeruje tylko, żeby w budynku stacji uwzględnić elementy regionalne – wyjaśnia Maria Delkowska, mieszkanka Nędzówki i od wielu lat radna Kościeliska.
W czwartek 4 lipca w Domu Ludowym w Kościelisku zebrali się mieszkańcy Nędzówki, którzy są przeciwni inwestycji. – Dlaczego nie jest brany pod uwagę interes mieszkańców, tylko gmina broni inwestora. Wybraliśmy wójta, który teraz jest przeciwko nam. Dlaczego podpisywane są jakieś decyzje, bez porozumienia z nami – oburza się Maria Krzeptowska.
Jolanta Flach
0 0
W Kościelisku wciąż marudzą i niczego nie chcą mieć. Nie tak dawno nie chcieli hotlei i apartamentów teraz znów nie chca stacji beznzynowej.
To oni na wode mają samochody?
0 0
Nie. Na olej, którego Ty nie masz w głowie.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz