Wielkie ciężarówki zajeżdżają z hukiem, koparki pracują za płotem, a 16 rodzin swe żale może wylewać przed figurką osiołka.
Dwa niedawno wystawione budynki w Kościelisku. Piękny widok na Tatry, a za płotem huk, kurz, ciężarówki, pracujące koparki, wywrotki, skład gruzu. Wspólnota mieszkańców z budynków przy ul. Nędzy Kubińca 253 i 253a ma dość uciążliwego sąsiedztwa. Ludzie interweniowali już gdzie tylko się da. - Nasyłali na mnie inspekcję pracy, transport drogowy, wydział ochrony środowiska, a nawet skarbówkę - złości się Jakub Gąsienica Bednarz. Podkreśla, że to on jest ofiarą sąsiedzkich złośliwości. Wyjaśnia, że jego sąsiedzi z obu domów doskonale wiedzieli, w jakiej okolicy kupują mieszkania.
- Naszym zdaniem plac nie jest przystosowany do takiej działalności, jej lokalizacja jest bardzo uciążliwa, tu się nie da żyć - mówi jeden z niezadowolonych sąsiadów. Prosi o zachowanie anonimowości. Wylicza, że przez 6 dni w tygodniu - od poniedziałku do soboty uruchamiane są maszyny oraz ciężarówki (ok. 2 godzin trwa ich rozruch). Zanieczyszczane jest otoczenie, nie można otworzyć okien, w powietrzu unosi się pył, panuje uciążliwy hałas. W tym czasie nie ma nikogo przy tych samochodach ani maszynach.
- Przykładowo w czasie prac załadunkowo-rozładunkowych maszyny zostawiane są na chodzie, mają włączone silniki i nikt ich w tym czasie nie obsługuje - dodaje sąsiad. Dlatego wspólnota mieszkańców interweniowała już, gdzie się tylko dało. Najbardziej mieszkańcy liczyli na mediację i pomoc wójta gminy. Ale on jest bezradny wobec skonfliktowanych stron. - Niewiele mogę pomóc - wyjaśnia Bohdan Pitoń, wójt Kościeliska. - Byłem na miejscu, kilkakrotnie interweniowała straż gminna i ochrona środowiska. Nakazaliśmy panu Bednarzowi przesunięcie maszyn spod płotu, bo to jest duża działka, jest na tyle miejsca. I uprzątnięcie terenu. Sytuacja jest trudna. Miałem nadzieję na porozumienie, ale tam dochodzi do eskalacji konfliktu.
Wójt wyjaśnia, że po jego ostatniej wizycie ustalono, co powinien poprawić prowadzący skład. I że jego działalność nie jest tak bardzo uciążliwa, ponieważ załadunek czy wyładunek materiałów budowlanych nie odbywa się przez cały dzień. - Rano uruchamiam maszyny - wyjaśnia Jakub Gąsienica Bednarz - nawet nie o godz. 6, gdy już nie ma ciszy nocnej, ale o godz. 7-7.30. Jadę na budowę i wracam wieczorem, po godz. 17 czy 18. Przez cały dzień jest spokój. Jednak jego sąsiedzi podkreślają, że wielokrotnie wyładunek starych płyt betonowych czy gruzu odbywa się nocą, dobrze po północy. - Jeśli przyjeżdżam z trasy, to muszę wjechać na plac, nie zostawię ciężarówki na ulicy. To się zdarza może raz w miesiącu - dodaje Jakub Gąsienica Bednarz.
Administrujący budynkami Jacek Krzyściak nie zgadza się z argumentami uciążliwego sąsiada. Przypomina, że zdarzało mu się obserwować pracę składu budowlanego. - Wyszliśmy na balkon, podczas załadunku i wyładunku nie da się rozmawiać, jest taki huk - podkreśla Jacek Krzyściak. Dodaje, że administruje obiektami na Chotarzu od roku. Konflikt wybuchł pół roku temu. Mieszkańcy poinformowali o działalności wszelkie możliwe instancje. - Czekamy teraz na zbadanie legalności usytuowania składu - podsumowuje administrator. - Z tego co pamiętam, to budynki były wcześniej, niż ten plac z parkiem maszynowym.
Właściciel placu tłumaczy, że prowadzi działalność od 1997 roku. Z czasem nabrała rozmachu, dziś współpracuje z gminą, wygrywa przetargi na roboty drogowe. Jego sprzęt pracuje na różnych budowach. - Nie było żadnych problemów, dopóki byłem im potrzebny, korzystali z tego, że odśnieżam, położyłem kostkę brukową. Nieraz podrzucali mi przez płot śmieci. Ale jak doszło do wulgarnych wyzwisk, to przestałem z nimi rozmawiać - podsumowuje Jakub Gąsienica Bednarz. Przy płocie ustawił figurę osła, do którego mają zgłaszać swe pretensje sąsiedzi. Dodaje, że przecież nie prowadziłby tak uciążliwej działalności pod własnymi oknami. A plac mieści się przy pensjonacie \"Chotarz\" (dawniej \"Hajduk\"), który prowadzi jego matka. Opowiada też o nocnych imprezach, jakie mają miejsce w obu budynkach. - Skarżą się na mnie, a ja nigdy na nich nie donosiłem, jak balowali do 4 czy 5 rano - podsumowuje Jakub Gąsienica Bednarz.
rav
0 0
oo, to ten budowlaniec jest też TOPRowcem? bo o ile kojarze, to z tych Bednarzy !
0 0
Tak się to kończy jak się sprzedaje działki deweloperom. Dudki z działek się wydało, goście zamiast u górala siedzą teraz u cepra w apartamencie i jest wesoło. Niedługo na wsi nie będzie wolno nawet kury hodować, bo pianie koguta będzie ceprowi przeszkadzać.
0 0
Dobrze napisałeś Zbychu, cepry straśnie siy czepiajom, a pewnie jak pan Kuba społe i piosek na ich mieszkania woziył to było dobrze i skład był wtedy potrzebny.....
0 0
Beato a co masz do Toprowców?! W TOPR nie ma takiego osobnika. Wystarczy wejść na aktualną listę członków.
0 0
Od tego trzeba zacząć, że w tym miejscu nie powinno być żadnych apartamentów. Skandaliczna decyzja wójta, zresztą jak wiele innych we wsi
0 0
Ludzie gdzie wy widzicie skład budowlany..to kilka ciezarówek gruzu i jedna mała koparka......która wygląda na nówkę...i tyle
0 0
dzialka nalezala do pana gl... i nie cepra ktory wybudowal apartamenty pod wynajem a pozniej sprzedal,a jak ceprom przeszkadza niech kubie dniowke zaplacom to bedzie lezec i nic nie robic.jest na swoim i ma prawo robic co mu pasuje.
0 0
UORCYK . A Ty cokolwiek kojarzysz bo wydaje sie mnie że nalezysz do CIEMNOGRODU!
0 0
nic nie mam, tylko sie dziwie ze ten Kuba taki mało-spolegliwy jezd !
0 0
Z przykrością trzeba stwierdzić że wieś Kościelisko (nie mylić z gminą) jest jak tania dziwka, daje sie r....ać za parę groszy. Jeszcze bardziej przykre jest to że dzieje się to za przyzwoleniem władzy, (deweloper jest ponad prawem, miejscowy jest zerem). Polaniorze zawsze śmiali śię z Wiotowian i Dzianiszan że to są wsioki, dziś widzimy wszyscy że wsioki mają swoją godność i honor, Polaniorze, są tylko ceperskimi pachołkami
0 0
Zgadzam się z przedmówcą. Kościeliscany zawsze mieli się za lepszych za wielkich panów. Wysprzedali działki ceprom to teraz mają sąsiadów zgodnych ze swoim pokrojem tj.\" Panów z miasta\"
0 0
WSIOKI TE Z DZIANISA I WITOWA NIECH SIE ODCZEPIA OD NAS kto se sprzedol to se sprzedol - a kto dol zezwolenie na budynki na drodze kas som te metry PANOWIE RADNI I wójcie no ka a ten kto to budowol to zoden GOROL INO ronsia ronsia to teroz maja a cepry widzialy co kupujom to teroz kcom giewont widziec a pan cały zarzadca co teroz kce - mos KUBA RACJE JO BY IM JESCE GAZOWALA OD 6 RANO OOOOOOOOOOOO CEPRY NAMI JESCE RZADZIC NIE BEDOM-widzily galy co kupowały!!!KUBA NIE DEJ SIE.
0 0
jalu55 a skad wiesz ze dziwka jest tania????czyzbys korzystal ze wiesz?na kawolek w koscieliskach cie nie stac jak chodzisz na tanie dz.....haha niezly obciach walles ale samemu sobie zenada
0 0
No i motyw z osiołkiem - bezcenny! Powinien sobie Kuba zastrzec ten pomysł.
Jak siy pon ceper z cłekiem dogodać ni moze to niek se biydok do osiołka pogodo!
0 0
a moim zdaniem w takich atrakcyjnych tursytycznie miejscach, widokowych NIE WOLNO PROWADZIC działalnosciu UCIAZLIWYCH , zadnego skladowania odpadow czy materialow budowlanych.
CIekawe czy Bednarz na na takie skladowisko pozwolenie wodno prawne, czy tylko zasyfił swoja dzialke odpadami??
0 0
uorcyk Ty jestes odpadem. Tam nie ma wysypiska, ani zadnych substancji szkodliwych dla srodowiska. A swoja droga chyba kazdy ma prawo do swojego biznesu i nie widze podstaw by ktos kto kupil za grosze mieszkanie w piwnicach spodziewal sie wielkiego widoku, a tym bardziej jeszcze ze Pan Kuba jest na swoim.
0 0
jezeli sie nie dogaduja to ktos przesadzil. jak czytam niektore wpisy to rece opadaja jaka ciemnota, cepry nie cepry, gorale goralami ale poukladane musi byc i tyle
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz