Woda w pomieszczeniach mieszkalnych, zdewastowane sprzęty domowe to efekt wiosennych roztopów w Witowie.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"4034"}
Kilka jednostek straży pożarnej interweniowało w sobotnie popołudnie nieopodal stacji narciarskiej. Przy tej okazji na nowo rozgorzał spór między właścicielami kompleksu Witów–Ski a rodziną Kułachów. – To stacja narciarska nas zalewa, cała woda z roztopionego śniegu na nas spływa – alarmowali mieszkańcy, sąsiadujący z narciarskim kompleksem. – To jest niemożliwe ze względu na ukształtowanie terenu i cały system drenażowy naszej stacji – tłumaczy Stanisław Gut, prezes spółki Witów–Ski.
Obie strony sporu są nie do końca zadowolone są z działania strażaków. – Straż pożarna odjechała, gdy w domu było jeszcze ok. 10 cm wody. Stwierdzili, że skoro pompa nie wyrabia, to OSP ma się wycofać. Dzwoniliśmy do wójta, niegrzecznie odesłał nas na policję. A przecież policja nie pomoże nam wypompować wody. W dodatku po ich odjeździe woda znów zaczęła przybierać – denerwowali się właściciele zalanego domu. Dopiero po powtórnej rozmowie z oficerem dyżurnym, po prośbach i groźbach, do Kułachów przyjechał jeden strażak. Na miejscu ocenił sytuację i sam wezwał kolegów z Witowa oraz dwie jednostki z Dzianisza. Strażacy ponownie zaczęli pompować wodę. Kolejna akcja trwała od godz. 20.30 do godz. 23. – My swoją pompą usuwaliśmy wodę jeszcze do czwartej nad ranem – dodają Kułachowie. Na miejscu zdarzenia interweniowała też policja.
– Efekt tego przelewania to nie tylko zniszczony płot, bo przerzucono rurę na siatkę, która nie wytrzymała naporu, ale całkowicie zalane piwnice naszej nowo budowanej restauracji. Pod wodą jest piec gazowy o wartości blisko trzydziestu tysięcy złotych – denerwuje się Stanisław Gut. Dodaje, że na jego zażalenie strażacy zasłaniają się argumentami „wyższej konieczności”. – Przecież wystarczyło dać trochę dłuższy wąż i przelewać wodę nie na działkę sąsiadów, ale za drogę, prosto do potoku – kręci głową prezes Witów-Ski. Uważa, że nic nie usprawiedliwia wylewania wody od poszkodowanych na działkę sąsiadów. Twierdzi, że cała woda, jaka rokrocznie zalewa rodzinne włości Kułachów, spływa z niezagospodarowanej części stoku. – Nasz drenaż zbiera całą wodę i kieruje ją na prawo od wyciągów, do dawnego potoku, który powiększyliśmy i zabezpieczyliśmy dużymi kręgami. Niestety, państwo Kułachowie od początku istnienia stacji wywołują zamieszanie, stosują donosy, groźby i oczerniają nas przed opinią publiczną. Dlatego teraz mówimy: dość tego. Sprawę najprawdopodobniej skierujemy do sądu cywilnego. Miarka się przebrała, ponieważ w ostatnim liście do ministra środowiska Kułachowie napisali nawet, że sprzedajemy alkohol nieletnim – podsumowuje Stanisław Gut.
Przypomina też, że wozy bojowe straży pożarnej stały podczas akcji na terenie stacji narciarskiej, ponieważ do domu Kułachów nie ma drogi dojazdowej. Jedyna gminna droga polna prowadzi wzdłuż terenu stacji narciarskiej, przecinając dwie działki państwa Kojsów. – Parę lat temu, gdy Kojsowie chcieli przesunąć drogę bliżej Kułachów, tak żeby sobie połączyć dwie działki, Kułachowie się nie zgodzili. A dzięki temu mieliby dojazd do swojej działki. To Kojsowie przyjechali z USA, postawili wzdłuż swojej działki ogrodzenie, tak żeby Kułachowie nie mogli używać ich terenu na dojazd do domu. No i Kułachowie zostali bez drogi dojazdowej – tłumaczą sąsiedzi zwaśnionych rodzin. I dodają, że Kułachów wiosną woda zalewała od lat, nawet gdy w Witowie nie było stacji narciarskiej.
Rafał Gratkowski
0 0
PIERWSZE ZDJĘCIE
po lewej stornie domu śniegu nie ma...
PO prawej natomiast widoczna duża przestrzeń ze śniegiem
Chyba jasne, ze woda spływa ze stoku
Jak tak dobrze zarabia STACJA to niech zadba o mieszkańców pobliskich a i niech sama zadba o to aby woda wypływała w innym kierunku a nie tuż obok domu..
Nie pojadę tam NIGDY!!!!!!!!!!!! ;-)
0 0
Klęska cywilizacyjna na Podhalu wynika z tego, że ludzie nie szanują i wręcz nienawidzą przyrody tak jak nienawidzą się między sobą. Wydaje im sie, że do szcęścia wystarczą pieniądze.
0 0
we Witowie po stronie wyciagu okropna młaka była od zawsze a sztuczne sniezenie pewnie dodtakowo zabuża gospodarke wodna:)
0 0
pani Jezdzaca : pani nawet nie wie o co chodzi... wyciag ma odwodnienie... ten dom nie, od zawsze ich zalewa i zalewac bedzie jak sie za to nie wezma... geba nic nie zdzialaja... Tu nie chodzi o pieniadze tylko o glupote mieszkancow tego domu.
0 0
Przyjedż Jeżdżąca zobacz skąd ta woda się tam bierze a nie wypisuj głupot
0 0
no to moze tam tzreba kolejny basem zbudować:-))
0 0
Jak się dobrze przyjrzeć to oni maję wokół posesji murek, który skutecznie trzyma im wodę....jak by chcieli to by zrobili odwodnienie ale oni wolą robić z siebie przed wszystkimi skrzywdzonych! Jak nie było wyciągu to siedzieli cicho i co rok się męczyli z wodą a teraz mają nadzieje że wywalczą odszkodowanie za zalewanie niby przez wyciąg....
0 0
Zamiast robić \"biznes\" bo sąsiedztwo wyciągu temu sprzyja, zarobić kasę, zrobić porządne odwodnienie to robią wojnę z sąsiadami. Naprawdę tego nie rozumię!
0 0
a Gut ma dutki to niech w końcu Kułachom da . A może udziały w spółce by Państwu Kułach wystarczyły , a spółka miała by jak znalazł ochrone przez cały rok kalendarzowy
0 0
a dlaczego ktoś komuś ma dać dutki? niby czemu?
0 0
Od kiedy woda płynie do góry ??? to chyba zdarza się tylko we Witowie !!!
0 0
Chciałbym napomnieć o tym, że dom państwa Kułachów jest wybudowany bez odpowiednich pozwoleń. Nie otrzymali ich, gdyż teren na którym został wybudowany jest zbyt podmokły (dlatego zalewa ich od lat). Na dowód tego Tygodnik ostatnimi czasy pisał na temat nie wpuszczenia nadzoru budowlanego do domu. Nic dodać nic ująć.
0 0
do Franka z Młaki : jest to możliwe: np. zródło artezyjskie może powodować ze woda \"popłynie \" do góry:-))
0 0
oni nic innego nie robia, jak Byrcyny na Gubałowce, a co ?
0 0
brawo owieczka :)
0 0
20 lat mieszkam we Witowie i nie wiedziałem że mamy źródła artezyjskie
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz